Narkotyki erotyki

O tym co można przeczytać pod hasłem "narkotyki" w leksykonie erotyki.

Anonim

Kategorie

Źródło

Leksykon erotyki

Odsłony

3840
Narkotyki. Już w starożytności próbowano zintensyfikować rozkosz i sprawność seksualną (afrodyzjaki) przez zażywanie określonych substancji. Niektóre z nich nazywamy dzisiaj narkoty kami. Do najczęściej stosowanych należą, oprócz alkoholu, marihuana, haszysz, kokaina, heroina speed i poppers (azotyn amylu i azotyn butylu). Z powodu eufory żującego działania zażywanie każdego narkotyku grozi popadnięciem w nałóg.

Wiele narkotyków pochodzi ze Wschodu. Haszysz był tam szeroko rozpowszechniony jako środek odurzający, tak samo w Afryce, dzisiaj znajduje nabywców także w Europie i w USA. Można go żuć lub palić; większe dawki wprowadzają w przyjemny nastrój z intensywnymi fantazjami seksualnymi, poza tym występują stany przypominające odurzenie oraz świetliste kolorowe wizje. Ze względu na niewielką intensywność syndromu abstynenckiego haszysz uchodzi za mniej groźny niż heroina, ale z doświadczenia wiadomo, że często pełni on rolę pierwszego narkotyku, po którym przechodzi się na heroinę. Spożycie haszyszu w ostatnim czasie niebezpiecznie wzrosło, zwłaszcza wśród młodzieży, której jednak chodzi nie tyle o seksualne pobudzenie, co raczej o świadomą ucieczkę od teraźniejszości w nierzeczywisty świat, mamiący szczęściem i powodzeniem, pozwalający - wprawdzie tylko chwilowo zapomnieć o rozpaczliwej często i beznadziejnej sytuacji społecznej oraz utracie sensu życia. Ponieważ często brakuje im pieniędzy na zakup narkotyków, starają się zdobyć środki finansowe przez działania kryminalne - od kradzieży przez poważne napady rabunkowe po morderstwo - lub przez prostytucję. Uzależnienie od heroiny, której nagłe odstawienie wywołuje ciężki syndrom abstynencki, prowadzi stopniowo do psychicznej i fizycznej degrengolady; wiąże się też z obsuwaniem się w subkulturę, z której większość młodych ludzi nie potrafi się już wydobyć o własnych siłach. Niejeden narkoman kończy wtedy życie aplikując sobie tak zwany "złoty strzał".

Dla seksualnego pobudzenia używa się najczęściej azotynów gazowych (poppers), które przyjmowane są przez wdychanie; podobnie działa amfetamina. Dzięki nim można chwilowo zintensyfikować doznania seksualne i potencję, jednakże ich działanie szybko ustępuje. Morfina, alkaloid wytwarzany ze słomy makowej, powoduje podobne rozluźnienie i odprężenie, występują stany euforyczne, zwiększa się pobudliwość seksualna. Ze względu na działanie uśmierzające morfinę stosowano początkowo głównie do zwalczania bólu u ciężko chorych. Jednakże przy ciągłym jej zażywaniu słabnie libido, co może prowadzić do impotencji. Najmniej groźny jest alkohol, jeżeli spożywa się go z umiarem. Wiele dorosłych par ceni sobie kieliszek wina, szampana czy lampkę dobrego koniaku jako lekki środek pobudzający i odświętny rytuał przed grą miłosną. Alkohol ma znaczenie również w trakcie poszukiwania partnera i w seksbiznesie. Ponieważ pobudza i pozwala pozbyć się zahamowań, szybciej dochodzi do kontaktów seksualnych niż w stanie trzeźwości; z drugiej strony po alkoholu człowiek staje się bardziej lekkomyślny i mniej ostrożny w wyborze partnera. Poza tym u niektórych ujawnia on kontrolowane dotychczas skłonności i agresywność. W przestępstwach z użyciem przemocy, zwłaszcza o charakterze seksualnym, w grę często wchodzi właśnie alkohol. W lokalach rozrywkowych podchmielony klient jest poszukiwaną ofiarą, której dosłownie wyciąga się pieniądze z kieszeni; jeśli już przysiądzie się do niego dama do towarzystwa, wówczas szybko daje się namówić na drinka za 30 czy 100 marek albo butelkę szampana za 500 marek. Z drugiej strony w wielu domach publicznych świadomie rezygnuje się z wyszynku. Wbrew pewnym mitom alkohol w wypadku młodych zakochanych odgrywa znikomą rolę; młodzi ludzie najwyraźniej nie potrzebują tego dodatkowego pobudzenia. Tylko u niespełna 5% ankietowanych pierwszy stosunek związany był z piciem alkoholu (Starke, Weler, Partnerstudie III, 1990). Spożywany regularnie w większych ilościach, alkohol osłabia pożądanie seksualne, prowadzi do zaburzeń erekcji, a w rezultacie do impotencji. Ar, KS

Leksykon erotyki.

Lykke Aresin [Ar]. Kurt Starke [KS].

wyd. "Książnica"

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

"Morfina, alkaloid wytwarzany ze słomy makowej, powoduje podobne rozluźnienie i odprężenie, występują stany euforyczne, zwiększa się pobudliwość seksualna." O kurwa sikam. Co za niekompetencja.
DMT (niezweryfikowany)

[quote]Najmniej groźny jest alkohol[/quote] taaaaaaaaaaaaaaaaaaak
Zajawki z NeuroGroove
  • Muchomor czerwony

Mężczyzna, 24 lata, ok 70 kg

doświadczenie: mj (regularnie od prawie dziesięciu lat), #, xtc, tramal, dxm, alprazolam, grzyby psylocybinowe, 2ce, 2ci, 4aco-dmt, salvia

Mieliśmy ok 9 kapeluszy na dwóch, ale to bardzo niepewny przelicznik, bo przecież każdy kapelusz ma inną wielkość, a nasze były bardzo rozmaite, ze dwa naprawdę dużo, dwa malutkie, reszta raczej przeciętna.

  • 25C-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Moje nastawienie było raczej pozytywne. Trochę wątpliwości co do substancji wynikających z opowiadań o bad tripach. Pogoda najlepsza moim zdaniem (początek wiosny) ciepło i słonecznie. Test przeprowadzałem sam.

   Piękny poranek zwiastował jeszcze lepszy dzień. Byłem bardzo podekscytowany, czekałem na moje 25c od paru dni, a sms o jego dostarczeniu paczkomatu przyszedł już dzień wcześniej. Ja i mój kumpel (K) byliśmy umówieni w mieście na test specyfiku.

  • 4-HO-MET

Poniższy tekst jest fikcją literacką.

15maj, 2010rok. Na ten dzień zaplanowane zostało pożegnanie z psychodelikami.

Pożegnanie w postaci sympatycznego 4-ho-met na łonie natury

Wszystko się kiedyś kończy, choć wiadomo, to zabawa, kreacja. Także zabawa trwa, jednak odstępuje od substancji na czas nieokreślony. Może dożywotnio :) Nigdy nie mów nigdy ;)

a teraz co nieco o przebiegu owej zacnej soboty :

Set & Setting : Park, las, samochód... chyba miasto

Substancja : 30mg 4-Ho-Met + imao

  • Marihuana
  • Oksybutynina
  • Pierwszy raz

Dom, później dwór i dom kumpla. Grudzień 2013, za oknem pada sobie śnieg, jest sobota. Nastrój dobry, chęć przetestowania czegoś nowego dodawała mi tyko zachwytu i coraz większej ciekawości efektów.

Trip raport był pisany na bieżąco. W domu znalazłem lek o nazwie "Driptane" zawierający oksybutyninę 5mg w tabletce.

Szybka googlownica, okazało się że substancja nie jest zbyt popularna wiec trzeba ją sprawdzić. Postanowiłem, że przetestuję ją następnego dnia.

12.49: Zarzucenie 3 tabletek Driptane (3x5mg), popite herbatą, zaraz po tym zjadłem obiad.

13.14: Odczuwam lekko zmieniony wzrok, obraz nieco się rozmazuje. Patrząc na zieloną ścianę mam wrażenie, jakby falowała.