Kwasowe archiwum Alberta Hofmanna w trakcie porządkowania przez hodowcę krów mlecznych

Albert Hofmann jest znany wzdłuż i wszerz jako odkrywca LSD-25. Nie wszyscy wiedzą jednak, że szwajcarski chemik prowadził również osobiste archiwum, które po jego śmierci trafiło do Instytutu Historii Medycznej w Brnie…gdzie opiekuje się nim lokalny hodowca bydła mlecznego, Beat Bäche, który pisze także w wolnym czasie książkę o magicznych grzybach. A to dlatego, iż pan Bäche jest jedynym użytkownikiem archiwum od 2013 roku.

Albert Hofmann jest znany wzdłuż i wszerz jako odkrywca LSD-25. Nie wszyscy wiedzą jednak, że szwajcarski chemik prowadził również osobiste archiwum, które po jego śmierci trafiło do Instytutu Historii Medycznej w Brnie…gdzie opiekuje się nim lokalny hodowca bydła mlecznego, Beat Bäche, który pisze także w wolnym czasie książkę o magicznych grzybach. A to dlatego, iż pan Bäche jest jedynym użytkownikiem archiwum od 2013 roku.

Mimo że Beat Bäche nie jest oficjalnym pracownikiem instytutu, ten kieruje do niego wszystkie pytania. Ostatnio porządkował on formuły i fotografie dr Hofmanna, a także jego korespondencję z takimi legendami kultury psychedelicznej, jak Timothy Leary, czy prezentację dla szwajcarskiej armii na temat militarnego zastosowania LSD.

Roger Liggenstorfer, przyjaciel Hofmanna, mówi że chemik chciał, by badacze używali jego archiwum, a obecna sytuacja jest niezbyt po jego myśli. Archiwum zostało najpierw przetransportowane ze Szwajcarii do Los Angeles, gdzie opiekowała się nim Fundacja Hofmanna, potem na przedmieścia San Francisco, a w końcu wylądowało ono z powrotem w Europie, co jest bardzo dalekie od życzeń słynnego Szwajcara.

Jednak obecnie cała dokumentacja znajduje się w centrum zainteresowania, bo pan Liggenstorfer planuje wystawę w 2018, która znaczyć będzie 75-tą rocznicę odkrycia „bomby atomowej przestrzeni wewnętrznej”, w ramach której można będzie oglądać te rzadkie zbiory. Za jest rodzina Hofmanna, a jego przyjaciel ma także nadzieję, iż spopularyzuje to renesans zainteresowania specyfikiem, który ma miejsce w ostatnich latach.

Niedaleko od absyntowego baru pana Liggenstorfera, w małym miasteczku Solothurn, znany psychiatra Peter Gasser już od kilku lat prowadzi terapię z użyciem LSD – wiadomość ta sprawiła wielką przyjemność dr Hofmannowi zanim odszedł z tego świata. Ale nie wszyscy w Szwajcarii są miłośnikami LSD, w szczególności chodzi tu o samą firmę Sandoz, która jest teraz częścią farmaceutycznej korporacji Novartis.

Kiedy LSD zostało zdelegalizowane w 1970 w USA i szybko potem w Europie Zachodniej, Sandoz odciął się od odkrycia swojego wiernego pracownika, a jego archiwum trafiło w 1971 do domu, jak wspomina syn doktora, Andreas.

Rzecznik Novartis powiedział, iż nie znają losów archiwum, ale wspomniał, że w 2006 firma uczciła jego setne urodziny.

Wydawało się to wydarzeniem podsumowującym LSD dla Novartis. Nie chcą być wymieniani w jednym zdaniu z hipisami.

– dodaje wnuk Hofmanna, Simon Duttwyler, profesor chemii.

Po tym jak archiwum zostało przesłane z powrotem do Szwajcarii, rodzina doktora w końcu zrozumiała, że najlepszym rozwiązaniem jest pozostawienie go w Brnie, a sam Andreas Hofmann wierzy w jego przyszłość, po tym jak zostanie ono gruntownie uporządkowane.

I tu właśnie pojawia się Beat Bäche, hodowca bydła mlecznego na pół etatu, który spodziewa się zakończenia prac archiwistycznych latem przyszłego roku. Beat zgadza się z pomysłem publicznego wystawienia archiwum, ale ma także swoje obawy związane z ryzykiem zniszczenia zbiorów.

Wiele ludzi wysyłało listy Hofmannowi, mówiąc mu, jak bardzo ta substancja zmieniła ich życie. To było dla niego trochę zbyt wiele.
– komentuje uśmiechając się Bäche.

Conradino Beb

Oceń treść:

Average: 9.1 (9 votes)

Komentarze

mbar (niezweryfikowany)

ciekawe informacje, szkoda że Sandoz pod skrzydłami Novartis odcina się od tak istotnego odkrycia, ale czego można się spodziewać po korpo farmaceutycznym..

Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Tripraport

Luźny wiosenny dzień na łonie natury

Siódma rano. Na przystanku kolejowym wycyckujemy ze starym ziomkiem po połówce kartona. Nie mogę doszukać się żadnego smaku więc konkluduje że może w końcu trafił się nam kwas. Wspinamy się na okoliczne wzgórze - w międzyczasie porywisty wiatr nawiewa chmury, które zasłaniają całe niebo. Siedzimy na wzgórzu - gadka szmatka - śmiechawka. TO jest DOBRE - tak jak mówił "sprzedawca". Złocista energia rozgrzewa moje ciało - lekko pobudza i wprawia w doskonały nastrój. Mija pół godziny. Ponieważ dawka śmierdzi mi malizną - myślę tylko o tym, żeby dorzucić.

  • Grzyby halucynogenne









  • Nazwa substancji: Grzyby

  • Poziom doswiadczenia: Marihuana, Haszysz, Extasy, Amfetamina, Lsd, Dxm, Pseudoefedryna, Efedryna, Benzydamina, Gałka, Metylofenidat, Zolpidem.










  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Trochę poddenerwowany, podekscytowany, w mieszkaniu z dziewczyną. Z głośników płynie muzyka (ambient / soundtrack). Ostatni posiłek jadłem 3 godziny przed zażyciem DXM. Oczekuję czegoś pozytywnego, innego, chwili innej niż szary świat za oknem.

Tak, jest to kolejny TR z DXM w roli głównej. Chciałbym jednak zwrócić w nim uwagę na to jak wiele dało mi pierwsze "spojrzenie" na dekstrometorfan oraz podzielić się moim zdaniem na temat rzeczonej substancji i jej popularnego zastosowania.

W poniższym raporcie nie znajdziecie opisu CEVów, zaburzeń świadomości, beki z kolegami, ogólnej niezłej jazdy. Znajdziecie wspomnienie osoby dla której DXM okazało się być czymś więcej niż aptekowym mózgojebem.

  • Lactuca virosa


Witam,





Raport ten będzie traktował o kilku mniej lub też bardziej dostępnych w Polsce roslinach o narkotycznym potencjale.





Substancje: Sceletium tortuosum, Heimia salicifolia, Salvia divinorum, Leonotis leonurus, Artemisia absinthium, Lactuca virosa.