REKLAMA




Zidentyfikowano ułatwiającą zasypianie substancję czynną ashwgandhy

Naukowcy z Uniwersytetu w Tsukubie odkryli ułatwiającą zasypianie substancję czynną witanii ospałej (Withania somnifera), zwanej też indyjskim żeń-szeniem czy ashwgandhą.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Kopalnia Wiedzy
Anna Błońska
Komentarz [H]yperreala: 
Zastanawiającym się po cóż przedrukowujemy tekst na ten temat przypomnimy, że inna ciekawa roślina wpływająca na jakość snu robi u nas za substancję psychotropową grupy I-N.

Odsłony

249

Naukowcy z Uniwersytetu w Tsukubie odkryli ułatwiającą zasypianie substancję czynną witanii ospałej (Withania somnifera), zwanej też indyjskim żeń-szeniem czy ashwgandhą.

Ashwgandha to jedno z ważniejszych ziół ajurwedy. Choć badania naukowe także wykazywały, że surowy proszek z korzeni lub wyciąg z całej rośliny sprzyja zasypianiu, sama substancja somnogenna czynna pozostawała nieznana.

By uzupełnić tę lukę w wiedzy, Mahesh K. Kaushik i Yoshihiro Urade badali wpływ różnych związków z W. somnifera na sen myszy. Zwierzętom wykonywano elektroencefalografię i elektromiografię.
Okazało się, że bogaty w glikol trójetylenowy (TEG) wodny ekstrakt liści sprzyjał snowi wolnofalowemu (NREM) i lekko oddziaływał na sen paradoksalny (REM). Alkoholowy wyciąg zawierający aktywne witanolidy nie wpływał zaś na sen.

Co ważne, sen wywołany przez TEG był podobny do normalnego fizjologicznego snu. Ponieważ TEG dostępny w handlu także zwiększał ilość snu NREM, wydaje się, że to ten związek odpowiada za zaobserwowane zjawiska.

Bezsenność to jedno z najczęstszych zaburzeń neuropsychiatrycznych. Cierpi na nią ok. 10-15% populacji generalnej i 30-60% seniorów. Jest ona ściśle związana z pewnymi chorobami, w tym otyłością, chorobami sercowo-naczyniowymi, depresją czy lękiem. Obecnie dostępne leki powodują często poważne skutki uboczne. Proszek z W. somnifera ze znaczącą ilością TEG mógłby więc stanowić cenną alternatywę.

Na razie jednak Japończycy zaznaczają, że TEG jest wykorzystywany głównie w celach przemysłowych i niewiele wiadomo o jego toksyczności w stosunku do układów biologicznych. Potrzeba więc kolejnych badań, które potwierdzą bezpieczeństwo glikolu trójetylenowego. Obecnie trwają testy dot. zastosowań przeciwstresowych (ashwgandha ma bowiem łagodzić stres i eliminować nierównowagę układu nerwowego).

Autorzy publikacji z pisma PLoS ONE wspominają też o ustaleniu, na jaki obszar mózgu oddziałuje TEG, oraz czy potrafi on pokonać barierę krew-mózg. Istotne też ma być opisanie mechanizmu, za pośrednictwem którego TEG wywołuje sen.

Oceń treść:

Average: 10 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Chęć przeżycia czegoś nieznanego, odnalezienia odpowiedzi... Grupka wspólokatorów, przyjaciół chęć dania szansy LSD aby pokazało mi to co potrafi.

 (Ta część wypowiedzi jest kierowana do osób które przeczytały poprzedni mój tripraport. Jeśli nie jesteś zainteresowany czytaj od dawki. polecam przeczytać jeśli ktoś byłby zainteresowany śledzeniem moich

przeżyć gdyż jest to jedna wielka historia którą ciągle piszę w swym życiu)

 Witam poprzednio opisywałem swój pierwszy raz z połączeniem Marihuanny z mdma i lsd. Miałem wywód na temat tego że LSD nie działało. Jeśli chodzi o LSD myślałem że to nie zadziała  nigdy niespodziewałem się że może działać aż tak a to dopiero początek moich przygód. Zapraszam do lektury.

  • 25C-NBOMe
  • Pierwszy raz

Miejsce : Woodstock, las, koncert Nastawienie/miejsce: Miejsce przepiękne, ludzie niesamowici, atmosfera nieziemska ( Słowa które w 100% opisują atmosferę panującą na polu woodstockowym)

Na wstępie dodam, iż cały ten bałągan który zaraz opiszę zdarzył się przypadkowo, nie był planowany. (Ekipa 10 osób, 8 osób pierwsza styczność z tym środkiem  + 2 osoby bawiące się tylko przy alkoholu i MJ. 

  • Marihuana

05-01-04 from chilum v.1.1:


Saluto junkies!

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie na nowe doświadczenie. Oszołomiony ciekawością działania grzybków. Las okalający wioskę w której spędziłem sporą część dzieciństwa. Starannie dobrane miejsce. Zagajnik otoczony mokradłami. Śpiew ptaków, szum drzew.

Godzina mniej więcej 14:50, bardziej mniej niż więcej.
Wyciągam odmierzoną porcję pieczarek. Waga wskazywała 1,5 grama. Odrzucam kilka egzemplarzy, nie wyglądają apetycznie. Finalnie wyszło pewnie z 1,2-1,3 grama. Z niechęcią rozgryzam suche kapelusze i łodygi, popijam sokiem pomarańczowym...