Zakupił LSD przez Internet w Holandii

Wpadł w ręce policji, ponieważ listonosz pomylił adresy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Policja Jeleniogórska
podinsp. Edyta Bagrowska

Odsłony

2890

Kara pozbawienia wolności nawet do 5 lat grozić może mężczyźnie, który przez Internet zakupił w Holandii LSD w ilości 100 listków.Za przesyłkę zapłacił 600 zł. Jak ustalili funkcjonariusze, mężczyzna udzielił tego narkotyku swojej dziewczynie. Wpadł w ręce policji, gdyż listonosz pomylił adresy.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego z Komisariatu I Policji w Jeleniej Górze zatrzymali 27-letniego mężczyznę podejrzanego o wewnątrzwspólnotowe nabycie narkotyków.

18 lipca br. do Komisariatu I Policji w Jeleniej Górze zgłosił się mężczyzna , który przyniósł przesyłkę, której nie zamawiał, a obawiał się, iż może to być jakaś niebezpieczna substancja.

Po sprawdzeniu przez policjantów z ogniwa techniki kryminalistycznej KMP w Jeleniej Górze , okazało się, że są to narkotyki - LSD w ilości 100 listków, zakupione przez Internet w Amsterdamie. Listonosz najprawdopodobniej pomylił adresy.

W trakcie prowadzonych w tej sprawie czynności policjanci ustalili, że adresatem przesyłki jest 27-letni jeleniogórzanin. Mężczyzna przyznał się, że to on zakupił narkotyki i za nie zapłacił 600 zł. Okazało się, że LSD udzielił również swojej dziewczynie.

Teraz odpowie on za wewnątrzwspólnotowe nabycie narkotyków za co grozić mu może nawet do 5 lat pozbawienia wolności. Mężczyzna został już objęty dozorem policyjnym, ma zakaz opuszczania kraju oraz musiał wpłacić 10 tysięcy poręczenia majątkowego.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

LSD po 6 zł za karton? To musiała być chyba jakaś podróbka typu 1P-LSD, a to jest chyba legalne.
purepsychoa (niezweryfikowany)

e madralo? a za ile bys chcisal? Nbome 25b w promocji wraz z bloterrami za 3,5 tysiaca sztuk zaplacilem 10 groszy za kartonik ;) 1mg na karton LSD po 25 za sztuke , wiec w hurcie ile po 2 zlote max przy tysiacu sztuk? To normalna cena, skoro piguły psrzedaje sie w po 1euro na UK US darknetach ... BO NIE JESTEM PIER DO LO NYM ROBOTEM
krAK (niezweryfikowany)

Zamawianie na własny adres. Bardzo bezpiecznie
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

S&S: Chawir, wolny dzień, własny pokój, 84 kg mnie, 600 mg deksa, łóżko i słuchawki.

Wiek: 27.

Doświadczenie: THC, Amfa, XTC, Mef, Grzybki, Kodeina, Ketony, Haszysz, DXM.

Na początku chciałem zaznaczyć, że to mój dziewiczy trip-raport i postanowiłem go napisać nie tylko z powodu tego, co doświadczyłem, ale chciałem przede wszystkim dołożyć własną cegiełkę do tej wspaniałej i często wykorzystywanej przeze mnie bazy danych wszelakich narkoprzeżyć.

  • Dekstrometorfan
  • Retrospekcja

Smutek, zamartwianie się na zapas. Własny pokój pozbawiony światła.

Pojechałem do prawie centrum miasta, żeby zrobić znienawidzoną przeze mnie podróż między aptekami. Kiedyś, jak dobrze pamiętam była w tym szczypta jakieś adrenaliny, nie rozumiem, skąd ona się brała, lecz teraz miałem zupełnie inny problem. W mojej głowie od czasu do czasu gra muzyka, której wcześniej nie słyszałem i jest to ciekawe na swój sposób. Czasem natomiast wciąż i naokoło słyszę niezrozumiałe głosy dwóch ludzi, którzy tak jakby, kłócą się ze sobą. Nie rozumiem ani słowa, ale mętlik w głowie nie pomaga w farmaceutycznych zakupach.

  • Mefedron
  • Retrospekcja

Wyjaśnienie osób i zdarzeń w pierwszej części czyli tu: https://neurogroove.info/trip/moda-na-mefedron-vol1

Chciałabym mieć plik na dysku z zapisem tego wydarzenia, tak żeby móc je jak najprawdziwiej przedstawić. Ponieważ nie mam będę korzystać z zasobów mojej ułomnej pamięci, gdzieniegdzie luki uzupełniając fantazją pisarską.

 

Mijały dni, mijały noce. Zostaliśmy sami: ja i mefedron. Praktycznie nie wychodziłam przez ten czas z pokoju. Przemek mnie nie odwiedzał, musiał być zajęty ogarnianiem swoich spraw rodzinnych.

 

  • Grzyby halucynogenne
  • Retrospekcja

Planowane od kilku dni naćpanie się w stałym gronie. Przyjazd do innego miasta w celu odwalenia obowiązków rodzinnych i szybka ucieczka w celu tripowania.

Historia ta stanowi zapis wspomnień z etapu mojego życia, który z perspektywy oceniam jako dość wartościowy, ale jednocześnie pouczający. Nie będzie tu alfy pvp dożylnie i popalonych kabli, bo od zawsze uważałem ten rodzaj zabawy za nic nie warte, krótkodystansowe gówno dla przygłupów, którym nie zależy na życiu. Preferowałem psychodeliki - marię, która działała na mnie za mocno i czasem psychotycznie, a od niedawna lsd i grzyby, których to spróbowałem pierwszy raz już około 3 lata wcześniej.