Za kulisami. Heroinowa rodzina

...czyli "Dzieci z dworca ZOO" w teatrze Barakah.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Polski
Łukasz Gazur

Odsłony

288

Młoda dziewczyna Christiane, przez chłopaka i jego grupę poznaje smak kokainy, LSD, ketaminy i innych specyfików. Wyprowadza się z domu, by ze swoją „heroinową rodziną” żyć na obrzeżach społeczeństwa, na narkotykowej krawędzi. Spektakl w reżyserii Sebastiana Oberca jest jak studium wchodzenia w nałóg. Od przygody, ciekawości, otwarcia na nieznane, zwiększania intensywności doznań, po uzależnienie, które każe kraść, prostytuować się, pozować do pornograficznych zdjęć.

Bohaterowie znikają po kolei. Jeden po drugim, jedna po drugiej. Opowiadają historie swoich śmierci jak duchy z przeszłości. Kończą w brudnych, dworcowych i klubowych toaletach lub mieszkaniach sutenerów. Akcja rwie się, rozdziela.

To spektakl wpisany w przestrzeń Barakah, skrojony do tego konkretnego wnętrza. Wykorzystano jako zastaną scenografię kafelki znajdujące się na ścianach. Przywodzą one na myśl berlińskie stacje U-Bahnów i S-Bahnów, z którymi czas też źle się obchodzi. Wyszczerbione, poubijane kafle często są scenerią, w której rozgrywają się dramaty bezdomnych i narkomanów.

Oczywiste nawiązanie dla każdego, kto zna Berlin nieco lepiej niż tylko z turystycznych szlaków w przewodnikach. Do tego muzyka, która z jednej strony podkreśla błogość narkotycznych doznań, będących gdzieś ledwie na onirycznym styku z rzeczywistością, z drugiej - dramat egzystencji na obrzeżach społeczeństwa.

A gdzieś pomiędzy wibrujący rytm techno, dobiegający z parkietu książkowego klubu Sound, będącego mekką dla berlińskich imprezowiczów. Podobnie jest ze światłem, które w spektaklu podkreśla zmianę stanu pod wpływem narkotyku, wydobywa z szarego świata. Do czasu. Później jest tylko błyskiem migawki aparatu fotografa, robiącego pornograficzne zdjęcia. Migawka z życia.

Albo flesz aparatu policjanta, który dokumentuje miejsce znalezienia zwłok kolejnej narkomanki. Nawet takie smaczki, jak makijaż jednego z aktorów, czytelne nawiązanie do stylu Dawida Bowiego (w książce i filmie jego koncert to jedno z wydarzeń inicjacyjnych dla bohaterki) pokazuje, z jakim wyczuciem reżyser Sebastian Oberc przenosił tekst książki na scenę.

Aktorski poziom jest nierówny, co nie dziwi, skoro obok Krzysztofa Zarzeckiego (jego Ace to szaman grupy, przewodnik po świecie narkotyków), znanego dawniej krakowianom z desek Starego Teatru, jednego z najciekawszych aktorów swojego pokolenia, występują „młodzi-gniewi”, dopiero wchodzący w obieg teatralny. Ale to połączenie też jest ciekawe.

Od czasów „Szyca” nie widziałem w Barakah lepszego spektaklu.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Beztroska, intymna atmosfera, noce na powietrzu. Samotne nocki w ciepłym, przytulnym mieszkaniu. Nastawienie od umiarkowanie pozytywnego do bardzo pozytywnego.

Jedną z moich oficjalnych diagnoz jest schizofrenia paranoidalna z objawami afektywnymi, nieco przybliżając - objawy psychozy, czyli paranoi mieszają się z symptomami choroby afektywnej dwubiegunowej (depresja popsychotyczna, mania, subtelna mania czyli tzw. hipomania). Drzwi do prawdziwego epizodu manii psychotycznej otworzyły mi amfetamina i metamfetamina w 2014 roku. Epizod przepięknego "zawieszenia" LSD ze stymulantami trwał blisko pół roku, po których mój mózg wyglądał jak spalony, blady step, a żniwo zebrała depresja. Spędziłam bity rok w szpitalu.

 

  • Szałwia Wieszcza

Zanim Salvia ukazała mi swoje wdzięki, musiałem się kilkakrotnie do niej przymierzyć. Właściwie około 70% jej konsumentów odczuło prawdziwa moc dopiero za drugim razem lub jeszcze później. Pierwszy raz nie był więc dla mnie niczym nadzwyczajnym - trochę poddenerwowany i podekscytowany niezbyt pewnie wciągam dym z suszonych liści, robiąc przerwy pomiędzy poszczególnymi zaciągnięciami i używając zwykłej zapalniczki w zwykłej lufce, co okazało się niedostateczne do waporyzacji.

  • Bad trip
  • Marihuana

Podekscytowanie, malutki domek na odludziu

Witam.

Coś o mnie na początek.

Lat 18(16 podczas tripa) przy wadze 50 kg.

Cała akcja działa się 20 kwietnia 2018 roku podczas jakże pięknego swięta MJ.

W związku z tym razem z 5 kolegami postanowiliśmy zaszaleć i przywalić wiadro i dzięki temu, że to było moje jedno z pierwszych doświadczeń z trawka zafundowałem sobię największą do tej pory bombę. Było do dość dawno więc nie pamiętam dokładnie godzin z resztą i tak nie byłem nawet w stanie wyjąć telefonu i sprawdzić czas.

Nie pamiętam dokładnie ile było tematu, ale chyba coś koło 3g. 

  • Gałka muszkatołowa

Na tego sylwka planowałyśmy wiele rzeczy... ;D Chciałyśmy zapodać wszystko po kolei, ale niestety z niezależnych od nas przyczyn wszystko (no może prawie wszystko) przepadło... :( Pomyślałyśmy No nie... sylwek bez kapy to nie sylwek.... Na szczęście w domu była gałka muszkatołowa... Potrzebowałyśmy dość dużo tego, więc ona poszła do sklepu po dwie paczki startej gałki, a ja kruszyłam przyprawę znalezioną u babci na tarce... Wsypałyśmy całość do dwóch szklanek (wyszło tak prawie pół szklanki gałki na pół szklanki wody).