REKLAMA




W Gdańsku zapadł wyrok ws. przemytu heroiny z Ukrainy

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku skończył się proces dotyczący przemytu na niespotykaną skalę. Gdański prokurator pierwszy raz w historii wystąpił do ukraińskich kolegów o „wypożyczenie” więźnia.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Bałtycki
Jacek Wierciński

Odsłony

328

Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku skończył się proces dotyczący przemytu na niespotykaną skalę. Gdański prokurator pierwszy raz w historii wystąpił do ukraińskich kolegów o „wypożyczenie” więźnia.

Grzywny, 10 lat więzienia dla przewożącego przez granicę towar, 4 - dla jednego z organizatorów przerzutu i wyroki w zawieszeniu dla dwóch braci, którzy „poszli na współpracę”, a do tego drugi organizator szmuglu zatrzymany w Hiszpanii za.... tonę haszyszu. To najświeższy bilans pracy śledczych z Pomorskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Gdańsku, którzy badali sprawę trzykilogramowego ładunku heroiny. Przed Sądem Okręgowym w Gdańsku zakończył się właśnie proces dotyczący przemytu na niespotykaną skalę.

Bracia Tomasz P. i Łukasz P. współpracowali z sądem i organami ścigania, więc czeka ich „tylko” dozór kuratora, po 15 tys. zł grzywny, zapłata kosztów procesu i 5 tys. zł na zapobieganie narkomanii. Wyroki niemal trzyletniego więzienia zostały wobec nich zawieszone na rekordowe 8 lat. Według ustaleń śledczych w 2012 roku obaj uczestniczyli w próbie przemytu 2,92 kg heroiny z Ukrainy do Polski. Jednak (w przeciwieństwie do nich) kluczową rolę w sprawie odegrać miał 33-letni dziś Krystian Ł. - mężczyzna, który 4,5 roku temu w niepozornym aucie przewoził narkotyk. Ł. wpadł na gorącym uczynku na przejściu granicznym Rawa Ruska - Hrebenne i decyzją ukraińskiego sądu najbliższe 10 lat spędzi w więzieniu. Co ciekawe, mężczyzna, który wyrok odsiaduje już w Polsce - jako świadek - pomógł naszym śledczym rozbić grupę przestępczą, która przemyciła do kraju blisko 100 kg marihuany, za co skazanych zostało 12 osób.

- Ponieważ zachodziły poważne podejrzenia, że był tylko kurierem, a za organizacją przerzutu stały inne osoby - po raz pierwszy w historii gdańskiej apelacji prokurator wystąpił do naszych wschodnich sąsiadów o „wypożyczenie” więźnia, aby podczas prowadzonego w Polsce śledztwa wyjaśnić wszystkie okoliczności popełnienia tego przestępstwa - relacjonował w ubiegłym roku w rozmowie z „Dziennikiem Bałtyckim” prok. Mariusz Marciniak, ówczesny rzecznik prasowy Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, dziś zastąpionej przez pomorski wydział Prokuratury Krajowej.

Obok 33-latka, wskazywany przez śledczych jako współautor planu przemytu, Piotr D. usłyszał właśnie wyrok 4 lat bezwarunkowego pozbawienia wolności, 30 tys. zł grzywny i 5 tys. zł na zwalczanie narkomanii.

Drugim współorganizatorem przerzutu heroiny miał być Adam M., jednak, mimo współpracy z Centralnym Biurem Śledczym Policji i Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, prokuraturze nie udało się go namierzyć w toku śledztwa, a kiedy proces jego kolegów kończył się przed polskim sądem, okazało się, że 3 kilogramy heroiny mogą okazać się drobinką w jego przestępczej karierze. W czerwcu mężczyzna został zatrzymany przez policję hiszpańską jako podejrzany o udział w przemycie 1 tony haszyszu. Do Polski, gdzie grozi mu do 15 lat więzienia, trafi nie wcześniej niż po hiszpańskim procesie.

Śledczy m.in. na podstawie połączeń telefonicznych, korespondencji i analizie rezerwacji lotniczych drobiazgowo odtworzyli wydarzenia z połowy 2014 roku: Łukasz P. wspólnie z Krystianem Ł. pojechali do Lwowa, gdzie kupili 2,92 kg heroiny, którą w 20 zawiniątkach umieścili w baku forda galaxy. P. wrócił do Polski, a Ł. usiadł za kierownicą auta i wpadł w ręce pograniczników. Pozostali członkowie grupy bezskutecznie czekali na kuriera, a o wpadce mieli się ponoć dowiedzieć z... żółtego paska informacyjnego TVN24.

Niespełna 3-kilogramowy ładunek stanowił niemal jedną dziesiątą ogółu heroiny zabezpieczonej w całej Polsce w 2012 roku, jego czarnorynkową wartość biegli szacują na około 800 tysięcy złotych.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Benzydamina
  • Bromazepam
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Po 2 dni wcześniejszym zapoznaniu mnie z benzydaminą przez kumpla (po 1,75 na głowę) i ciekawych, delikatnych lotach byłem żądny przygód po większej dawce. Nastawienie pozytywne,byłem podekscytowany przed seansem 5D ;) Miałem wielką nadzieję zobaczyć jakąś postać. Towarzyszył mi kolega, który na swoje barki wziął niebanalną dawkę 4,4 g(90kg). Pokój niedoświetlony, lekki półmrok, wiele przedmiotów w zasięgu wzroku, w lewej ręce jogurt pitny ( polecam, zmniejsza prawdopodobieństwo pawia ) w drugiej latarka na wszelki wypadek( daje poczucie bezpieczeństwa, chociaż żałuję że z niej korzystaliśmy ).

Po godzinie od zażycia poczułem lekkie ogólne znieczulenie i odrętwienie, poruszając ręką zobaczyłem za nią ciemną poświatę, doświadczyłem też efektu nieostrości widzenia. Litery w czasopiśmie zmieniły się w chińskie znaczki, które po 20 minutach były nie do odczytania nawet przy maksymalnym świetle. Po spojrzeniu na sufit, na żyrandol, zaczął on wyciągać w moją stronę swoje listki i powolutku pełznąć po suficie, odebrałem to jako przyjacielski gest przytulenia się .

  • Benzydamina
  • Katastrofa

Opis doświadczenia sprzed kilku miesięcy.

  • MDMA (Ecstasy)

Extasy to mój ulubiony środek. Próbowałem wielokrotnie i prawie zawsze miał takie samo, euforyzujące działanie. Pierwszy raz brałem na Sylwestra. nie pamietam, którego roku...