Uczennice ogólniaka zatruły się lekiem na schozofrenię [pisownia oryginalna - przyp. red.]

Pięć uczennic legnickiego ogólniaka trafiło w czwartek do szpitala. Zażyły clozapol - silny lek psychotropowy, którym poczęstował je Maciek, kolega z klasy

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2941
Pięć uczennic legnickiego ogólniaka trafiło w czwartek do szpitala. Zażyły clozapol - silny lek psychotropowy, którym poczęstował je Maciek, kolega z klasy. Gdyby nie szybka pomoc lekarska, mogłyby nie przeżyć medycznego eksperymentu. U Maćka w domu policja znalazła ponad 700 tabletek clozapolu

Czwartek, około 11.30. Klasa Ib Liceum Ogólnokształcącego przy ul. Złotoryjskiej w Legnicy skończyła właśnie lekcje. Pracownica szkoły, która otwierała uczniom szatnię, zauważyła, że dwie dziewczyny są blade i dziwnie się zachowują.

- Nie kontaktowały - opowiada pani Irena z portierni. - Jedna z nich mówiła, że boli ją żołądek. Natychmiast powiedzieliśmy dyrektorowi.

- Były takie "totalnie uspokojone" - opowiada dyrektor Andrzej Boczoń. - Sprowadziliśmy te dwie do sali konferencyjnej. Trzecia z nich stała na przystanku autobusowym - tuż obok szkoły. Też ją przyprowadziliśmy do tej sali. Tak się składa, że matka jednej z tych trzech dziewczyn była akurat u nas w szkole coś załatwić. Była w szoku, kiedy zobaczyła, w jakim stanie jest córka.

Szkoła natychmiast zawiadomiła pogotowie i policję. Dziewczyny pojechały prosto do szpitala wojewódzkiego na oddział pediatryczny. Do tego samego szpitala - już z domów - trafiły jeszcze dwie zatrute clozapolem.

- Lekarze mówili, że gdyby pomoc przyszła za późno, mogłyby umrzeć - mówi rzecznik legnickiej policji Sławomir Masojć.

Na szczęście życiu nastolatek nie zagraża już niebezpieczeństwo. W piątek zostały wypisane do domu. cały czas muszą być jeszcze pod opieką lekarza. Przy okazji badań we krwi jednej z nich wykryto ślady marihuany.

- Uszkodzenia serca, zaburzenia szpiku kostnego - to typowe powikłania po zatruciu tym lekiem - mówi doktor Danuta Maciejewska, lekarz dyżurny oddziału pediatrycznego legnickego szpitala. - Clozapol jest używany w leczeniu schizofrenii. One zażyły olbrzymią dawkę - 100 miligramów leku. Kiedy lekarze przepisują clozapol chorym, zaczynają od dawki 15 do 25 miligramów dziennie.

Po co to zrobiły?

Jedna z dziewcząt powiedziała lekarzom w szpitalu, że chciała się uspokoić. Policji wytłumaczyły, że chciały sprawdzić, jak się będą po tym czuły. Nie wiedziały dokładnie, co zażywają. Kolega, który częstował je tabletkami, powiedział tylko, że to lek psychotropowy.

Maciej W. też uczy się w I b. Powtarza klasę. Jest pod opieką ciotki. W ubiegłym roku przez kilka miesięcy mieszkał w szkolnym internacie. W legnickiej policji notowany za drobne kradzieże.

Teraz grozi mu nawet dziesięć lat więzienia. Przede wszystkim za rozprowadzanie środków odurzających. Dodatkowo prokurator zarzuca mu narażenie koleżanek na śmierć.

Maciej nie przyznaje się do winy. Owszem, w jego mieszkaniu znaleziono clozapol, ale to tabletki, których używa jego ciotka. Problem w tym, że żaden lekarz chorej cioci nie przepisałby 770 tabletek.

- Takie lekarstwa przepisuje się najwyżej na miesiąc - mówi doktor Maciejewska.

- Często zdarzają się wam podobne przypadki?

- Niestety tak - mówi pani doktor. - W tym roku było kilka podobnych zdarzeń. Akurat mamy w szpitalu dwie dziewczyny z domu dziecka. Też zażyły leki psychotropowe, a do tego piły alkohol.

Tymczasem w ogólniaku przy ul. Złotoryjskiej mówią, że u nich coś podobnego zdarzyło się pierwszy raz.

- Ja tu pracuję 25 lat - mówi pani Irena.

- W ubiegłym roku zorganizowaliśmy akcję przeciwko narkotykom - dodaje dyrektor. - Przyszedł policjant ze specjalnie przeszkolonym psem. Nic nie znalazł.

Co na to wszystko uczniowie?

- Nic nie wiemy - jeden po drugim mówią trzej czwartoklasiści. Czekają na autobus na przystanku koło szkoły. - Widzieliśmy jakąś karetkę, policję, ale nie wiemy, o co chodzi.

- Coś słyszeliśmy - mówi uczeń drugiej klasy. - Kolega opowiadał, że było takie zdarzenie, ale my zaczynamy lekcje na drugą zmianę, a to się stało przed południem. - Ktoś z wami rozmawiał?

- Nikt - mówi dziewczyna w czarnej bluzce. - Ja słyszałam tylko, jak ktoś opowiadał, że widział jedną z tych dziewczyn, że się dziwnie zachowywała, bo coś zażyła.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

PIZDY (niezweryfikowany)
Przez głupie pizdy koleś ma odsiadkę.Nie mogły mordy na kłódę trzymać
XXy (niezweryfikowany)
znalazlem f szatni i po meczu. <br>A tak...
;P (niezweryfikowany)
znalazlem f szatni i po meczu. <br>A tak...
KRET (niezweryfikowany)
znalazlem f szatni i po meczu. <br>A tak...
pio-k (niezweryfikowany)
kurka .... ten kto wpierdala psychotropy w szkole i jeszcze zostaje na lekcji to jest glupi <br> <br>ostatnio w szkole wpierdolilem 60mg DXM`u ;p
Zajawki z NeuroGroove
  • Dimenhydrynat

Uwaga: Większość informacji tu zawartych pochodzi z

1997 roku i od tego czasu nie była aktualizowana.








  • Marihuana

Nazwa substancji: Street Extazy

Dawka: 2 cukierki

Doświadczenie: alko (czesto.. srednio 4 razy w tygodniu ), ziolo (od 2 lat, niemal codzinnie, na wakacjach mialem może w sumie 4 dni bez bakania), feta (2 razy), tablety (to byl 6 raz, ale pierwszy raz 2 dropsy na raz, wczesniej jadlem po 1) i jakieś badziewia z apteki.


  • Benzydamina

Nazwa substancji i dawka: Chlorowodorek benzydaminy, 750mg

Króliki doświadczalne: CAR,MTF

Doświadczenia: Salvia Divinorum, Marihuana, Haszysz, DXM, Ecstazy, Gałka Muszkatowa, Tatarak, Benzylopiperazyna, Benzydamina.

15 października 2009, dochodzi godzina 18:00. Rodzi się pomysł na spróbowanie benzydaminy.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Set: dobrze nastawiony do życia, całkiem dobry humor Setting: spokojny listopadowy wieczór w moim pokoju

Listopadowy poniedziałek... godzina późno wieczorna, niektórzy powiedzieliby że to już środek nocy. Za oknem ciemno, a w powietrzu rozlane mleko tak gęsto że nie widać końca wyciągniętej przed siebie ręki.

Na biurku syf jak zwykle. Jedyni nazwą to bałaganem, ja nazywam to nieładem artystycznym. Sterta pustych butelek, kilkudniowa kolekcja kubków po kawie, paczka fajek, jakieś kartki i pełno różnych innych drobiazgów, a na środku szklanka zalana do połowy zimną wodą.

randomness