REKLAMA




Śniadanie na trawie - z zielnika obywatela, który nie chce łamać prawa

W RP nr 4 internauci i młodzież śmieją się z rządu i państwa. Za posiadanie trawki będziemy szli na 8 lat do pudła. Bez sensu... W Internecie pojawiły się setki opisów ziół i roślin całkowicie legalnych – działających często mocniej od marihuany. Pochodzą z różnych stron świata, a ich działanie potwierdzają – bywa – wiekowe doświadczenia.

louis

Kategorie

Źródło

NIE, nr 20 (816), 18 maja 2006
Mateusz Kusiak

Odsłony

10377

Żeby się naćpać, wystarczy pójść na łąkę

W RP nr 4 internauci i młodzież śmieją się z rządu i państwa. Za posiadanie trawki będziemy szli na 8 lat do pudła. Bez sensu... W Internecie pojawiły się setki opisów ziół i roślin całkowicie legalnych – działających często mocniej od marihuany. Pochodzą z różnych stron świata, a ich działanie potwierdzają – bywa – wiekowe doświadczenia. Niektóre były używane przy celebracjach rytuałów voodoo. Inne wykorzystywało w eksperymentach KGB. Za pomocą jeszcze innych Indianie wywoływali duchy. Jeśli Ziobro, Kaczyński i Giertych w życiu nie palili trawki, to nie mają też pojęcia, co to jest THC (składnik marihuany). Tym bardziej nie będą wiedzieli, co to jest pochodna terpenu i czym jest kwas p-hydroxyaminocynamonowy. Przyda się Internet.

Bieluń

Oto jeden z opisów odczuć po zażyciu nasion bielunia opublikowany na stronie internetowej: Czułem, jak powoli moje ciało odmawia mi posłuszeństwa, stopniowo od czubków palców do środka ogarniał mnie paraliż. Bardzo nieprzyjemne uczucie. W międzyczasie obserwowałem obraz spływający ze ściany (...) wszystko się poruszało i jednocześnie było na miejscu. (...) Do pokoju wszedł K.? Gotowy do wyjścia? W półmroku było OK, ale jak wszedł na światło, to zobaczyłem ryj wilkołaka! Czytałem o zjawisku likantropii po bieluniu, ale to, co zobaczyłem, przebiło moje najśmielsze oczekiwania. Nie był to jakiś chwilowy zwid, tylko prawdziwy halun trwający dobre kilkanaście sekund. Chciałem o tym powiedzieć K., ale usłyszałem: Co ty mówisz? Ciężko ciebie zrozumieć. Wychodzimy? (...) Gdy się trochę ocknąłem, moją uwagę przykuła na dłużej łazienka. Było tam tyle fantastycznych przedmiotów. Był chlebak, kilka telefonów komórkowych, parę elektronicznych gadżetów, banknoty zwinięte w rulony, noże, długopis, odżywki kulturystyczne. W Polsce bieluń (datura) najczęściej spotykany jest w odmianie datura brugmansia, kwiaty mają postać dużych dzwonecznikowatych, zwykle żółtych lub białych kwiatów zwisających w dół. Można go kupić w każdym sklepie z nasionami, jest to roślina ozdobna, w okresie wysiewu 12 nasion kosztuje około 6 zł. Najłatwiej i najtaniej jednak znaleźć miejsca, gdzie bieluń rośnie dziko.

Przerażający jest fakt, że gazety piszą w tak nieodpowiedzialny sposób o dragach. Bieluń jest rośliną powszechną i po takim artykule z pewnością znajdzie amatorów chętnych zapoznania się z jego działaniem. Może to być tragiczne w skutkach - wszak alkaloidy bielunia są silnymi truciznami, a dawka psychedeliczna jest niewiele niższa od dawki śmiertelnej. Należy też dodać, że mało kto pozostaje normalny po takiej podróży. O czym szanująca siebie i swoich czytelników gazeta powinna była napisać. --scream

Calea zacatechichi

Indianie Chontal pili herbatę z ususzonych i pokruszonych liści calea oraz palili z nich papierosy tuż przed pójściem spać. Nazywali ją "liściem boga". Etnologowie uważają, że u Indian w Ameryce Południowej to częsta praktyka. Robili to w celu wywołania odmiennych stanów świadomości. Calea wyostrza zmysły, wprowadza w stan półsnu, wywołuje senne wizje i zwiększa częstość tzw. Świadomych snów. Szamani uważali, że pod wpływem calea można słyszeć głosy bogów oraz odnaleźć przyczynę chorób i problemów nękających pacjenta. Szaman dzięki zielu może też odnaleźć zaginiony przedmiot oraz odczytać przyszłość. W medycynie tradycyjnej calea pomaga na gorączkę, nudności oraz dolegliwości żołądkowe. Kupić ją można w polskich internetowych coffeshopach po 30 zł za 25 gramów. Jest całkowicie legalna. 25 gramów wystarcza na miesiąc jarania. Nie mogliśmy znaleźć opisu "tripa", który jednoznacznie ukazywałby działanie calea. W związku z tym postanowiliśmy sami ziółko przetestować. Paczka przyszła po dwóch dniach od internetowego zamówienia. Smak gorzki, nie za dobry. Pierwsze wrażenie – wszystko jest bardziej interesujące. Świat dookoła jest łatwiejszy do zrozumienia, można znaleźć sens tam, gdzie go normalnie nie widać. Najciekawszy efekt przynosi po położeniu się spać: sny są niemal nie do odróżnienia z rzeczywistością. Z tym że we śnie jesteś bogiem, kierujesz światem, który cię otacza, robisz z nim co chcesz – jak w matriksie...

Gałka muszkatołowa

Przyprawa dostępna w każdym spożywczym. Cena ok. 1,5 zł za opakowanie. Jeden z najbardziej psychodelicznych narkotyków świata. Smak bardzo gorzki, wprost ohydny. Oto opis doświadczeń po zażyciu: Wydawało mi się, że mój kumpel idzie obok mnie i opowiada mi historię mostu. W rzeczywistości most niczym się nie wyróżniał od innych. Ja za to widziałem przejebanie wielki, okazały, wysoki na jakieś 20-30 metrów, cały świecił na różne kolory (coś jak gdyby był cały w lampkach choinkowych). Szedłem, słuchałem z zaciekawieniem tego, co mi o nim mówi, i w milczeniu oglądałem z otwartymi ustami to dzieło człowieka... Znów to samo! Budzę się z półsnu kilkanaście metrów dalej! (...) Mega przepierdolone zaburzenia czasu, przestrzeni, miejsca, tożsamości itp. Byłem jakby na filmie, a dokładnie na klatkach filmu. Widziałem, jak one leciały, co jakiś czas przewijały się do tyłu, a mi się wydawało, że przeżywam ten urywek już n-ty raz. (...) Z matriksem miało to tyle wspólnego, iż jak szedłem, to co parę sekund (wg mojej orientacji) musiałem sobie przypominać, gdzie jestem, kim jestem, jak tu się znalazłem, gdzie idę i w ogóle. Potem już zacząłem nie widzieć drogi tylko „Kosmos”, czarna nicość, jakieś punkty latają, nie widzę niczego, tylko przebłyski.

Cóż za piękne słownictwo. "Przejebanie wielki", "Mega przepierdolone zaburzenia czasu" - przecież nasz ojczysty język posiada na tyle bogaty zasób słów, że można to było opisać w bardziej wyrafinowany sposób. Zaś autor artykułu mógł wykazać się odrobiną inwencji twórczej i samemu sklecić kilka zdań zamiast cytować w taki sposób napisany tekst. --scream

To tylko trzy przykłady legalnych roślin, które mogą przenieść w inny wymiar. Lista jest dłuższa (patrz tabelka). Nie sądzę, aby dało się je zdelegalizować, chyba że pisuary mają obrzydzenie np. do pasztetów przyprawianych gałką muszkatołowa. Lista niektórych ziół i roślin działających psychoaktywnie i psychodelicznie:
  • Absynt/Piołun
  • Anadenathera peregrina
  • Ayahuasca
  • Bieluń
  • Calea zacatechichi
  • Gałka muszkatołowa
  • Heimia salicifolia
  • Kava kava
  • Lactuca virosa
  • Lobelia inflata
  • Muchomor czerwony
  • Palma arekowa
  • Pejotl
  • Powój
  • Ruta stepowa
  • Salvia divinorum
  • Sceletium tortuosum
  • Tagetes lucida
  • Wild dagga

PS. Redakcja hyperreala ze smutkiem wita fakt, że red. Mateusz Kusiak, mimo tego, że kontaktował się z nami przed napisaniem (przepisaniem) powyższego, "zapomniał" wspomnieć o źródle informacji w swoim artykule. Panie redaktorze, pomimo że hyperreal jest niemal jedynym serwisem, który was, redakcję NIE, popiera, prosimy o podawanie źródeł, niezależnie od naszych sympatii. --unknown

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)

Komentarze

Armageddon (niezweryfikowany)
Z tym bieluniem to Scream nie przeginaj też i w drugą stronę. Nie wiem czy jestem normalny (raczej nie) ale nie sądzę by bieluń mnie w jakikolwiek sposób wykrzywił. Co więcej znam wielu ludzi którzy go próbowali i jeśli zaszły w ich psychikach jakieś poważniejsze zmiany na skutek jego zażycia (prócz samego tripu ma się rozumieć) to nie są one widoczne na pierwszy rzut oka (także dla ich samych). Najpoważniejszym efektem długofalowym poniekąd jest przemożny wstręt do tej rośliny utrzymujący się już ładne 8 lat ;). Planuję za to spróbować wina z dodatkiem bielunia, powoju, gałki muszkatołowej i piołunu. Bardzo mnie interesuje działanie takiej mieszanki na mój zboczony z kursu obranego przez cywilizację, mózg :] Co zaś się tyczy poziomu wybranego przez dziennikarza "NIE" fragmentu trip reportu czy jego beztroskę i brak odpowiedzialności za treść to jest to z założenia stylem tejże gazety. A szkoda Przydałoby się bardzo coś rozsądnego i równie prawdziwego na ten temat. :) pzdr
scream (niezweryfikowany)
Armageddon, być może masz rację :) moja wiedza na ten temat ogranicza się do erowida i obserwacji - kilku znajomych to kiedyś zjadło. normalni to oni nie są ;) anyway - ostrożnie z tym!
Spinacz (niezweryfikowany)
Godzina 14:00 siedzimy z kolegami w kafejce internetowej. Czytamy artykuły o środkach odurzających. Jest! Gałka muszkatołowa od razu do nas przemówiła. Przecież spora torebka kosztuje niecałe 2 zł. Godzina 15:00, spożywczak - kupujemy 4 torebki we dwóch bo reszta nie lubi pierników i nic, co związane ze smakiem gałki muszkatołowej. 16:00 - do dwóch kubków wsypujemy po dwie torebki i zalewamy wrzątkiem, parzymy pod przykryciem. 16:15 - wypijamy wraz z fusami. Czekamy.. Godzina 17:00 - nic. Godzina 18:00 - nic. 20:00 - nadal nic. Godzina 22:00 wszyscy rozeszli się do domów. 22:20 - leżę sobie na łóżku (odpoczywam po ciężkim dniu) i patrzę na ścianę po lewej. Obracam się na prawo gdzie spostrzegam wieszak zawieszony na szafce na ścianie. Zwykły wieszak. Cień wieszaka, który rzucało światło lampki zaczął bujać się na ścianie. Najlepsze jest to, że wieszak stał w miejscu, tylko ten jego cień się bujał. Zdziwiłem się troche i odwróciłe msięna lewo, aby po chwili znów przekręcić się na lewo i zobaczyć... :D jak cień jest nieruchomo przyklejony do ściany, a wieszak buja się jak oszalały. Zacząłem śmiać się i wariować. Postanowiłem, że wyjdę z psem na spacer. idę sobie do przedpokoju żeby założyć buty, a tam kolejna faza. Wciskająć stopy w swoje buty patrzyłem na małe kolorowe buciki mojej siostrzenicy, sznurówki zaczęłu się zawiązywać same, tworzyły się z nich uśmiechnięte buźki. Wyszedłem. Idę sobie i brechtam jak nigdy dotąd. Wszystko było takie kochane i zabawne że chciałem wszystko przytulać aby odwdzięczyć się za uśmiechy (ławek, drzew, płytek w chodniku itp.)
Defee (niezweryfikowany)
Pierwszy raz się spotkałem wogóle z czymas takim, że po gałce jest Faza.... Aż mi się wierzyc nie chce... ale: Czy parzenie "herbaty" z gałki to jedyny sposób na Fazkę po gałce? Czy nie wpłynie to na psyhę? Ja tam wolę nie ryzykowac, nigdy nic nie wiadomo. Ganja jest sprawdzona i ją Kocham... palic.
YAAY (niezweryfikowany)
ze niby hyperreal popiera "NIE"!? to naprawde juz musicie miec zjebane te mózgi (O_O) -[o! kurwa...]
Anonim (niezweryfikowany)
szkoda ze cwaniaczki które podniecaja się tym że gałe można kupic w kazdym sklepie nie pisza także że po spozyciu danej ilości ma się wycięte 3 dni z życiorysu. To największy zamulacz i ogłupiacz z mi znanych ale żeby to zauwazyć trzeba miec więcej w głowie niz tylko plan: "jak się najebac najmniejszym kosztem"
tas (niezweryfikowany)
Taaa, a co powiesz o Klonach ? Bo galka jest kiepsciuchna w porownaniu do klonow... pozdrawiam.
Dereń (niezweryfikowany)
ej, ja też znam pewneziele, i to sprawdzone!nazywa sie marichuana(konopie indyjskie), mozna je kupic na kazdym osiedlu w kazdym wiekszym miescie, kosztuje ok. 30zl/giet. i jest niezła, mówie wam, fajna jest!:P
Bucik (niezweryfikowany)
Zgadzam sie calkowicie. Po galce jest jazda z opozniaczem, ale potem dzien lub dwa na niedowladzie konczyn i kacu gorszym niz po najgorszym chlansku nie jest tego warte.
Losiu (niezweryfikowany)
Najbardzij spodobala mi sie calea zatetocośtamchichi. Piszecie tutaj ze kupiliscie 25 gram za 30 zl. Niemoge nigdzie takich niskich cen znalezc! Bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo bardzo prosze o przeslanie mi linka ze strona tego coffeshopa gdzie sa takie ceny :] Adres: wujekp@wp.pl Z gory dzieki wszystkim za pomoc. Pozdrawiam Losiu
Xex (niezweryfikowany)
Trip opisany po gałce to jakaś totalna ściema! To wcale nie jest mega silny halucynogen czy narkotyk. To prawda - ma działanie "robiące", ale nie tak jak ludzie podają! Ci, którzy wypisują jakieś wybujałe tripy mają nieźle zrąbany mózg innymi używkami albo łączyli gałkę z czymś jeszcze... Ja w życiu kilkanaście razy jadłem gałkę muszkatołową i nigdy mi nie zrobiła bardziej niż jakby wziąć i jaraż non stop przez dwa dni haszyk. A jadłem różnych firm, mielone, całe orzeszki, gryzione, utarte samemu, zalane wodą i różne ilości - od kilku do kilkunastu orzeszków. Po prostu czułem się jak potężnie zjarany - i tak non stop przez jakieś 2-3 dni. Fajne to było tak następnego dnia po zjedzeniu gałki obudzić się strasznie zrobionym na cały dzień. I następnego dnia też. ;-D Jeszcze coś - bardzo pozytywnie, radośnie się po niej czułem. Z doznań, które opisywałem kumplowi jak działa gałka - powiedział, że to coś jakby się zjarać i zjeść pigułę. Piguł nigdy nie jadłem więc nie wiem, ale on za to nie jadł gałki. ;-) Z tym, że po kilkunastu spożyciach gałki muszkatołowej, w okresie około roku - przestała na mnie działać. Już nie robiła tak fajnie ani tak mocno. A poza tym dowiedziałem się, że jest śmiertelnie szkodliwa, więc zupełnie z nią skończyłem. Nie polecam na dłuższą metę. Ale spróbować można dla fajnego uczucia. ;-) Zaś wszystkie haluny, tripy, ciężkie fazy i inne takie to ściema. Gałka jest lekka. Tylko najgorzej z jej zjedzeniem. Potężny syf w gębie. Jeszcze parę słów co do bielunia - on również jest śmiertelnie szkodliwy, chociaż nie wiem jak w porównaniu do gałki, ale prawdopodobnie bardziej. Nie próbowałem i nie mam zamiaru. Zaś Calea Zacatechichi to lajcik. A z tego opisu w artykule to jakaś ściema. Nie ma żadnych odczuć na jawie. Za to podczas snu - to różnie. Ja jeszcze nie miałem po tym żadnych fajnych snów, a przynajmniej nie pamiętam. Tylko raz jak zapaliłem za pierwszym razem i drzemałem sobie, przysypiając co chwila, to pamiętam parę takich intensywnych doznań sennych - a to jakieś niebieskie poświaty, a to jakieś intensywne sny. Poszukajcie na aukcjach internetowych - tam są różne fajne, legalne ziółka do kupienia w dobrych cenach, nie większych niż gram marijuany. Ja rzuciłem narkotyki 2 miesiące temu, właściwie to jarałem tylko marijuanę czasami częściej czasami rzadziej, ale legalnych używek sobie nie odmówię, o ile nie będą niebezpieczne dla zdrowia. W kazdym razie - już niczego nielegalnego się nie imam! ;-) Za dużo stresu z kombinowaniem i kasy to pochłania. :-) A w marijuanie najgorszy jest tzw. "zespół amotywacyjny". ;-D Pozdrowienia dla wszystkich porządnych używkowiczów!
randomness