REKLAMA




Przeszczep komórek macierzystych może zwalczyć uzależnienie

Naukowcy opracowali metodę walki z uzależnieniem od kokainy. Istnieje szansa, że w przyszłości przed nałogiem będzie można się (w pewnym sensie) zaszczepić.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Polityka
Michał Rolecki
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

199

Naukowcy opracowali metodę walki z uzależnieniem od kokainy. Istnieje szansa, że w przyszłości przed nałogiem będzie można się (w pewnym sensie) zaszczepić.

Od dekad wiadomo, że kokainę rozkłada wytwarzany przez wątrobę i uwalniany do krwi enzym – butyrocholinoesteraza. Niestety nie działa zbyt szybko – dlatego kokaina ma szansę zadziałać, zanim zostanie rozłożona. Z tego powodu też enzym ten nie ma praktycznego zastosowania do walki z przedawkowaniem ani uzależnieniem.

Trwała odporność na kokainę dzięki zmodyfikowanym komórkom macierzystym

Naukowcy z University of Chicago postanowili pobrać od myszy komórki skóry i poddać je genetycznej manipulacji, aby butyrocholinoesterazę wytwarzały stale. Zmodyfikowane komórki wszczepiono myszom z powrotem. Okazało się, że jest to skuteczne i trwałe rozwiązanie – myszy, którym podawano kokainę, nawet w śmiertelnych dla nich ilościach, szybko i skutecznie ją rozkładały.

Ważniejszy jednak jest inny skutek. Ponieważ wytwarzany przez zmodyfikowane komórki skóry enzym stale rozkłada kokainę, pozostaje jej na tyle niewiele, że ma ona niewielkie lub żadne działanie na organizm. Myszy niemal całkowicie traciły na nią ochotę.

Wszczepione własne, acz zmodyfikowane, komórki utrzymywały się u myszy bardzo długo – ponad 10 tygodni. Taki czas życia tych gryzoni odpowiada dwóm, trzem dekadom ludzkiego życia. Istnieje więc spora szansa, że podobnie zmodyfikowane ludzkie komórki mogą stać się skutecznym lekiem na uzależnienie od kokainy. Chociaż „lekiem” nie jest słowem odpowiednim, uodpornienie bardziej przypomina wszak szczepionkę.

Tania i bezpieczna metoda zwalczania uzależnień i zapobiegania przedawkowaniu

Metoda wykorzystana przez naukowców, jak wyliczają w pracy opublikowanej w „Nature Biomedical Engineering”, ma kilka zalet. Jest tańsza od używanego w terapiach genetycznych wszczepiania wirusów (które mają zmodyfikować organizm gospodarza). Wykorzystanie własnych komórek macierzystych naskórka ogranicza ryzyko odrzucenia przeszczepu. Za pomocą autoprzeszczepów skóry leczy się często rozległe poparzenia, jest to więc technika dobrze opanowana przez medycynę. W przypadku konieczności przeszczepioną zmodyfikowaną skórę można zaś usunąć – choć w przypadku myszy nie było to konieczne (do końca badań zachowały przeszczepioną skórę, zdrowie i odporność na kokainę).

Szczepionki przeciw uzależnieniu od kokainy, alkoholu, nikotyny? To możliwe

Wszystko wskazuje na to, że jest to metoda wielce obiecująca. Nie ma też powodu, żeby genetycznie zmodyfikowane komórki nie wytwarzały innych enzymów – na przykład rozkładających alkohol, nikotynę albo morfinę i jej syntetyczne pochodne. Naukowcy planują właśnie badania w takim kierunku.

Dotychczasowe metody leczenia uzależnień są mało skuteczne – niezależnie od stosowanych metod terapii do nałogu powraca większość uzależnionych. Ma to bezpośredni związek z tym, że uzależnienie jest mechanizmem bardzo głęboko wbudowanym w struktury i biochemię mózgu (choć trzeba dodać, że uzależnieniom sprzyja też wiele czynników natury psychologicznej i społecznej).

Istnieje jednak szansa, że w przyszłości na uzależnienie będzie można się zaszczepić. Byłoby niezwykłe, gdyby ludzkość mogła je wspominać jako plagę przeszłości.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne

Psychodeliki


- mówi mama


rację ma ma


rac nie pali,


a czytając


faję tli













Wiem już niestety


na czym polega prawdziwa paranoja,


jestem w szoku!


Po trochu


przyswaja mi się świat realny


na nowo


kolorowo być miało


się zeschizowało




  • LSD-25
  • Marihuana
  • Tripraport

Podekscytowanie nadchodzącym tripem planowanym już od dłuższego czasu i mającym odbyć się podczas pobytu w Norwegii; nadzieja na kanapowy, introspektywny trip która niestety zostaje dość brutalnie rozwiana.

Wyprawa na dworzec w Oslo od początku jawi się w moim umyśle jako coś abstrakcyjnego. Z pewnym niepokojem wyczekuję momentu, w którym poznam K – naszego kwasowego towarzysza. Dość dotkliwie odczuwam to, że jestem w całkowicie nieznanym miejscu, otoczona masą ludzi spieszącą się nie wiadomo dokąd i po co, podświadomie wyłapuję niezrozumiałe strzępki norweskich rozmów. Czekam na K razem z P, jednocześnie przecierając oczy i usiłując wyplenić z nich resztki zaspania będące skutkiem zerwania się z łóżka o nieludzkiej wręcz godzinie.

  • Lophophora williamsii (meskalina)
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie
  • Trichocereus Pachanoi (San Pedro)

Byłem podekscytowany na samą myśl o tym, że już niebawem przeniosę się w zupełnie inny świat, a zarazem miałem obawy, jeżeli chodzi o tak głęboką podróż. Nastrój jak najbardziej mi dopisywał, było pozytywnie. Okoliczności to urodziny przyjaciela, wraz ze mną było tam 7 osób, przy czym jedna dosyć szybko poszła do domu. Tylko ja spożyłem meskalinę, reszta piła alkohol. Na początku byliśmy w domu, aby później przenieść się do lasu.

17:00

Zaczynam konsumpcję kaktusowego ekstraktu, popijając całość sokiem z czarnej porzeczki, w tle leci utwór "Deep Purple - Black Night" wprowadzając mnie w wesoły nastrój. Czas spożywania przeze mnie tej magicznej mikstury trwał około 10-15 minut. Dodam, że na 4h przed spożyciem nic nie jadłem.

18:00

  • Efedryna

randomness