REKLAMA




Politycy mogą się przeliczyć w walce z dopalaczami

Choć walka z tzw. dopalaczami trwa na wielu frontach, zwycięstwa nie widać. Przez pół roku, mimo nalotów, nie udało się zlikwidować żadnego z ponad 60 sklepów. Teraz przeciwnicy dopalaczy czekają na ostateczny oręż - nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Ale i tutaj pachnie porażką.

Koka

Kategorie

Źródło

Gazeta.pl

Odsłony

2643

Choć walka z tzw. dopalaczami trwa na wielu frontach, zwycięstwa nie widać. Przez pół roku, mimo nalotów, nie udało się zlikwidować żadnego z ponad 60 sklepów. Teraz przeciwnicy dopalaczy czekają na ostateczny oręż - nowelizację ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii. Ale i tutaj pachnie porażką.

Przygotowana przez Ministerstwo Zdrowia nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii trafiła dziś do Senatu.

- Przyjmiemy tę ustawę, dyskutowaliśmy o ty wczoraj w klubie. To jest wyjątkowo ważny problem społeczny - mówi Ryszard Górecki (PO) z senackiej komisji zdrowia.

Trudno spodziewać się, by senatorowie mieli jakiekolwiek wątpliwości po tym, jak posłowie przed dwoma tygodniami przy ponad 400 głosach "za" przepchnęli ustawę przez Sejm. Rządzący politycy i ich parlamentarni przedstawiciele są zgodni. Z dopalaczami trzeba walczyć przy użyciu wszystkich środków.

- Aby ograniczyć ilość strat i nieszczęść związanych z dopalaczami powinniśmy być sprytni, a nawet cwani - mówi Tadeusz Cymański z PiS.

Do tej pory jednak więcej sprytu wykazywał druga strona. Psychoherbapol Już w Sejmie nowela spotkała się z protestem Urządu Komitetu Integracji Europejskiej, który wydał jej negatywną opinię. Chodzi o to, że początkowo zgodnie z wytycznymi UE, na celowniku były tylko produkty zawierające benzylopiperazynę (BZP), związek chemiczny podobny do działania amfetaminy, choć 10-krotnie słabszy. Ale posłowie szybko zorientowali się, że zakaz handlem produktów zawierających BZP, nie spowoduje zamknięcie sklepów. Zgłoszono więc poprawkę, zgodnie z którą zakazuje się rozprowadzania także 17 innych substancji. I tu pojawił się problem. Na ową 17 składały się bowiem już nie chemiczne wytwory preparowane specjalnie dla uzyskania specyficznego odlotu, ale pochodzące z egzotycznych krajów rośliny. Wśród nich znajdujemy m.in. dwa rodzaje kaktusa, dwa rodzaje powoja, szałwię wieszczą, rutę stepową, roślinę o nazwie kava-kava, a także kilka ziół. Te produkty znane są często od tysięcy lat w Ameryce Południowej czy Azji jako naturalne stymulatory, a ich działanie często jest słabsze niż bliższa nam wódka, kawa czy papierosy.

"Dopisanie do listy środków zakazanych wielu substancji, zwłaszcza etnicznych preparatów roślinnych z Afryki, Azji i Ameryki Łacińskiej, wydaje się bezpodstawne" - pisał na łamach GW prof. Jerzy Vetulani z Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie. Vetulani, owszem, uznaje je za substancje psychoaktywne, ale jego zdaniem "połowa produktów Herbapolu ma działanie psychotropowe". Idąc tym tropem trzeba by do tej listy dopisać gałkę muszkatałową, dziką jagodę, miłorząb, używanie w dużej liczbie ziół uspokajających, jak melisa czy kozłek lekarski. Zakaz sprzeczny z Unią Ale przede wszystkim do projektu nie dołączono badań i ekspertyz potwierdzających szkodliwość dla zdrowia tych substancji. I to właśnie wytknęła rzeczniczka UKIE Monika Janus-Klewiado. "Jeżeli w którymkolwiek z państw członkowskich, którakolwiek z tych substancji - roślin lub produktów z nich pochodzących, są dopuszczone do obrotu (...), np. w charakterze składników środków spożywczych, składników suplementów diety, przypraw, substancji zapachowych, itp., to zakaz ich wprowadzania do obrotu w Polsce naruszy zasadę swobodnego przepływu towarów na rynku wewnętrznym UE" - pisze w oświadczeniu rzecznik UKIE.

Zdaniem Moniki Janus-Klewiado jeśli zmieniona ustawa weszła by w życie, może to spowodować, że produkty będące w legalnym obrocie w innych państwach członkowskich będą mogły być sprowadzane legalnie do Polski. Organy administracji i sądy krajowe będą zobowiązane do stosowania, z pierwszeństwem wobec ustawy przepisów prawa wspólnotowego. Ponadto "przedsiębiorcy którzy poniosą straty w związku z zakazem wprowadzania do obrotu w Polsce produktów dopuszczonych do legalnego obrotu w innych państwach członkowskich będą mogli dochodzić odszkodowań od Skarbu Państwa przed sądami krajowymi". No i na koniec "Polsce może teoretycznie grozić postępowanie przed Trybunałem Sprawiedliwości Wspólnot Europejskich w związku z naruszeniem prawa wspólnotowego".

Znając te fakty trudno dziwić się dobremu humorowi ludzi stojącymi za firmą Dopalacze.com. - Nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii utrudni działania firmy, ale nie wpłynie w zasadniczy sposób na jej funkcjonowanie - ocenia rzecznik firmy Piotr Domański.

- Większy problem mogą mieć inne firmy, w które ustawa może uderzyć. Już dziś wiadomo, że dopisane rośliny znajdują się w powszechnych produktach znajdujących się na rynku - w pastach do zębów, kosmetykach, samoopalaczach czy suplementach diety dla sportowców - dodaje. - Dostosujemy się oczywiście do ustawy, ale w sklepach pojawi się nowy asortyment. Ustawa ma charakter polityczny i medialny i w żaden sposób nie rozwiązuje ona problemu. Sklepy z dopalaczmi będą dalej funkcjonować. W żadnym kraju na świecie nie są one zabronione, tylko w Polsce próbuje je się zwalczyć ustawą - kończy rzecznik.

Czy oznacza to, że twórcy ustawy i parlamentarzyści zdecydowali się na walkę z dopalaczami nawet kosztem konfliktu z prawem unijnym?

- Nie traktujmy Unii Europejskiej jak Boga czy wyroczni - mówi Cymański. - Dziwię się decyzji UKIE. Życzyłbym sobie, aby Polska w niektórych sprawach była wzorcem dla UE. Nie powtarzajmy wszystkiego po nich jak papugi. Od decyzji UE czy UKIE ważniejszy jest trzeźwy rozum - dodaje.

Konfliktu z prawem unijnym nie widzi senator Górecki.

- Jeśli pojawi się kontrowersja, to się do tego przychylimy - mówi Górecki.

Parlamentarzyści mogą jednak się przeliczyć, bo to co wydaje się klarowne patrząc zza sejmowej ławki, w terenie już nie jest takie proste. Kiedy firma Dopalacze.com wchodziła na polski rynek (pisaliśmy o tym jako pierwsi już w lipcu 2008 - "Diabeł nadjeżdża w Hummerze" ) od razu zapowiadała, że jest gotowa do starcia. Dopalacze.com miały za sobą nie tylko potężne pieniądze brytyjskiej firmy World Wide Supplements Importer, ale też wieloletnie doświadczenie zebrane na rynkach krajów Europy Zachodniej. W Polsce chodziło o to, by pomnożyć zyski przechodząc ze sprzedaży internetowej do sklepów otwieranych w centrach miast. Akcja była przeprowadzona zadziwiająco sprawnie i z wykorzystaniem znajomości prawa. Naczelnym hasłem było: "Co nie jest zabronione, jest dozwolone". Do tego firma patrzyła ochoczo w przyszłość. Jeśli pojawiłyby się próby zakazania jednego, czy drugiego specyfiku, zastąpiono by je innymi.

W lipcu pisaliśmy: "Laboratoria, w których wytwarza się podejrzane specyfiki, mogą bez końca mutować stare substancje i na ich miejsce wynajdywać nowe. Instytuty badawcze, państwowe instytucje i powolne organy sprawiedliwości są w tym wyścigu bez szans". Nikt się nie zgłosił Mimo tego postanowiono podjąć rękawicę. Bo co innego jakiś tam sklep w internecie, a co innego ten realny przed nosem dzieci, młodzieży, rodziców i urzędników. Tego było za wiele. Sklepy wyrastały jak grzyby po deszczu w każdym zakątku kraju. Szybko otwarto ich około 60. Z początkiem roku odbył się ogólnopolski nalot w sklepach z dopalaczami. Kontrolerzy skarbowi wspólnie z celnikami sprawdzali legalność pochodzenia sprzedawanych towarów, prawidłowość wypełniania zobowiązań podatkowych, przestrzegania ustawy o cenach. Inspektorzy sanepidu analizowali zgodność opakowań z tym, co rzeczywiście jest w środku.

Krucjata nie przyniosła spodziewanych korzyści. Nie zlikwidowano żadnego sklepu. Czasem, jak w Częstochowie, sprawa trafiała do prokuratury, która apelowała o zgłaszania się osób, które po spożyciu dopalaczy źle się czuły, by choć od tej strony dobrać się do sprzedawców dopalaczy. Nikt się jednak nie zgłosił. Z kolei w Zielonej Górze władze były tak zdesperowane (a jednocześnie bezradne), że postanowiły postawić przed sklepem miejskiego strażnika, który nie postał zresztą przed nim zbyt długo z powodu ciągłych drwin klientów.

Po wprowadzeniu w życie znowelizowanej ustawy ma być inaczej. Były minister zdrowia Marek Balicki uważa jednak, że polityka mnożenia zakazów nie odniesie spodziewanych skutków:

- To jest gra na emocjach, droga do nikąd. Polityka represyjna z założeniem, że poprzez zakazy uda się wykorzenić narkotyki czy substancje psychoaktywne jest skazana na niepowodzenie. Zdaniem Balickiego nie wyciąga się kompletnie wniosków z ostatnich lat: - Trzeba pamiętać, że jeśli czegoś zakażemy, to pojawi się to w nielegalnym obrocie. Rozwiązaniem jest legalizacja, bo wtedy łatwiej jest redukować i ograniczać szkody. Politykom wydaje się, że rozwiązują problem, a zamiatają go pod dywan, a w rzeczywistości spychają do podziemia.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

FlaT (niezweryfikowany)
In your face, polscy politycy! :)
Anonim (niezweryfikowany)
bardzzo dobre wiesci niech barany w sejmie przejza na oczy dookola niech tez sie rozejza
Anonim (niezweryfikowany)
Najlepiej nas zamknijcie kurwa w klatce. Pierdole polityke i tak bede miec co bede chcial
Andrzej88 (niezweryfikowany)
"Aby ograniczyć ilość strat i nieszczęść związanych z dopalaczami powinniśmy być sprytni, a nawet cwani - mówi Tadeusz Cymański z PiS" Kij ci w oko. Może zaczniemy od delegalizacji alkoholu ? Ile strat i nieszczęść jest z jego powodu ????? No kurwa ile ???? Wystarczy się rozejrzeć, nie trzeba nawet żadnych badań!!! Zero badań nt. szkodliwości/konsekwencji dopalaczy,nikt jak na razie się nie zgłosił na posterunek... na jakiej podstawie chcą delegalizować i są święcie przekonani słusznością decyzji?? "od decyzji UE czy UKIE ważniejszy jest trzeźwy rozum - dodaje" Trzeźwy rozum zalany wódką... Ręce kurwa opadają.
Anonim (niezweryfikowany)
tadeusz cymański... kto chciałby zobaczyć jego pysk na fazie szałwiowej x20 :D
Anonim (niezweryfikowany)
Ja bym go napchał ekstraktem Mięty Polej, albo lepiej - bieluniem :)
Repcak (niezweryfikowany)
Co ten Balicki teraz taki kurwa mądrala się zrobił do chuja!?!? Jak był ministrem zdrowia jakoś niewiele zrobił w kierunku depenalizacji zielska... dobrze gada, ale kurwa nikt nie przekuwa taki słów w czyny. Ale bagno!
Anonim (niezweryfikowany)
Kurwa czlowieku moze i za sld zdelegalizowano jaranie ale taki byl wtedy tręd na swiecie i to wlasnie przez naciski zewnatrz byli do tego zmuszeni. Tręd sie zmienil a SLD ktore by go pewnie chetnie podlapalo juz nie ma! bo na jego miejsce przyszly karły i pseudo liberałowie. A o UPR zapomnijcie bo to wlasnie z ich strony argument o dragach smierdzi pretekstem do napierdalania dzieci po ryjach przez korwina.
Repcak (niezweryfikowany)
Człeniu, jakie zmuszeni? Jaki trend? Co Ty za przeproszeniem pierdolisz?! SLD zdelegalizowało zielsko by przypodobać się, jak to władza ma w zwyczaju, większości społeczeństwa i nie patrzyli na jakieś trendy na świecie. Olek też się specjalnie nad ustawą nie roztrząsał i podpisał ją, przecież to ta sama sitwa... jestem lewakiem, ale zacznijmy od tego, że struktury SLD typowo lewicowe nie były nigdy. Howgh!
Anonim (niezweryfikowany)
poczytaj jak stany wywieraly nacisk na delegalizacje jarania gdzies byl artykuł. Jedynie Holandia sprytnie z tego wybrneła. Do Nas doszlo to oczywiscie z 20 letnim opoznieniem ale doszlo. Ja natomiast nie jestem ani lewakiem ani prawicowcem ani chuj wie czym jeszcze poprostu za sld mi sie zylo 100 razy lepiej niz teraz.
Anonim (niezweryfikowany)
Kurwa co wolisz, by napierdalał cię po pysku stary za szlajanie się, czy psy na komisariacie za opalaną fifkę ? Bo taki kurwa właśnie wybór zaproponowałeś...
stefan (niezweryfikowany)
ale czlowieku jestes sterowany przez TV jakie napieralanie po glowach przez Korwina? pogielo Cie? i nie analizuj tylko jednego punktu ich planu tylko calego - a zobaczysz sporo racji. nie rozumiem jak mozna qwa wicznie glosowac na tych samych baranow widzac jednoczesnie ich nic nie robienie, a nawet szkodzenie, otworzcie oczy ludzie i myslcie! TV za was nie pomysli
Anonim (niezweryfikowany)
nie wiem czy ktos zauwazyl... ale polacy nie kury i wlasne mozgi maja:P rewolucja! musi byc bo... za duzo jest ludzi ktorzy mysla z 40letnim opoznieniem!
Anonim (niezweryfikowany)
A oczywiście, że będzie legalna hera za 10 zł , 2 zł producent + 8 zł akcyza i VAT, byle obywatel grzecznie na nią harował - na razie jednak za wcześnie więc z innymi używkami precz...
łoopi (niezweryfikowany)
postanowiły postawić przed sklepem miejskiego strażnika, który nie postał zresztą przed nim zbyt długo z powodu ciągłych drwin klientów.
w (niezweryfikowany)
"Wśród nich znajdujemy m.in. dwa rodzaje kaktusa, dwa rodzaje powoja, szałwię wieszczą, rutę stepową, roślinę o nazwie kava-kava, a także kilka ziół. Te produkty znane są często od tysięcy lat w Ameryce Południowej czy Azji jako naturalne stymulatory, a ich działanie często jest słabsze niż bliższa nam wódka, kawa czy papierosy." no i? z mj jest dokładnie tak samo, z tym że jest jeszcze mniej szkodliwa...
Anonim (niezweryfikowany)
Mam pytanie: Czy wiecie jak można się zarejestrować na forum? Próbuję od pół roku i są problemy z hasłem z obrazka. Czy to da się jakoś obejść? A co do delegalizacji, to mam też problemy z kompem przy zamawianiu z Magicznego Ogrodu. Czy to tak u wszystkich?
Anonim (niezweryfikowany)
"Bo co innego jakiś tam sklep w internecie, a co innego ten realny przed nosem dzieci..." Jak zamawiałem kiedyś przez internet, to kurier mnie jakoś nie legitymował, a Was??
Andrzej88 (niezweryfikowany)
Mnie tak...
Andrzej88 (niezweryfikowany)
Mnie tak...
Andrzej88 (niezweryfikowany)
Mnie tak... Coś tam spisywał z dowodu...
Anonim (niezweryfikowany)
Pierdolę rząd i pierdolę prawo. Ja idę z Prawdą...
glutman - Gazet... (niezweryfikowany)
ludzie ogarnijcie sie! Tę tragiczną Ustawę wprowadzono za Buzka/Krzaklewskiego (z inicjatywy Labudy). Że Kwach podpisał skwapliwie inna sprawa. I proszę nie jeździć po Balickim! On przecież zrobił projekt depenalizacji i prawie przepchał go w Sejmie (zabrakło 4 głosów). Dziś jest jedynym posłem który się nie boi i otwarcie popiera naszą sprawą. [czyt. wywiad w Spliffie#14 - pdf za darmo na stronie] Proszę nie pisać, że nic nie zrobił. Proszę coś zrobić więcej samemu jak ktoś jest sam taki mądry.
Anonim (niezweryfikowany)
No i zrobię to co mogę, zagłosuję na UPR. Pomijając już samą legalizację, tzw. "establishment" boi się UPR bardziej niż samego diabła.
stefan (niezweryfikowany)
boja sie i slusznie, maja czego. Korwin nie pierdoli politycznych farmazonow tylko mowi prosto i logicznie, wystarczy zobaczyc jak deklasuje w publicznych debatach przeciwnikow - dlatego go tak malo pokazuja hheeh bo nie owija w bawelne :)
randomness