Policyjny wyścig szczurów

W pogoni za awansem i premią policjanci łapią punkty za pracę. Odnalezienie złodzieja warte jest tyle samo co wypisanie kilku mandatów. Komenda Główna nie zamierza zmieniać systemów oceniania.

redakcja

Kategorie

Źródło

Metro-Warszawa

Odsłony

2726

W pogoni za awansem i premią policjanci łapią punkty za pracę. Odnalezienie złodzieja warte jest tyle samo co wypisanie kilku mandatów. Komenda Główna nie zamierza zmieniać systemów oceniania.

Dlaczego policjanci co noc legitymują piekarzy i nie odpuszczą żadnemu nastolatkowi, który po 22 wyjdzie na ulicę? Bo ścigają się o punkty, które mogą dać im awans lub premię. Takie systemy ocen od lat działają w większości miejskich i powiatowych komend w kraju. Co miesiąc funkcjonariusze patrolujący ulice są rozliczani z pracy. Stawki za rozmaite osiągnięcia ustanawia komendant. Każdemu zależy na największej liczbie punktów, więc policjanci opracowują specjalne strategie. Na przykład w województwie pomorskim za zatrzymanie przestępcy na gorącym uczynku [a takim z definicji jest np. posiadanie jakiejkolwiek ilości narkotyków - syncro] można dostać 20-25 punktów. To trudne i ryzykowne zadanie, dlatego wielu woli w tym czasie wypisać kilka mandatów za wykroczenia porządkowe - np. spożywanie alkoholu w miejscu publicznym - po 5 pkt za każdy. Punkty nakręcają też do wlepiania ludziom jak największych kar.

- Jeśli wypiszę mandat 30 zł za "usiłowanie picia" - dostanę tylko jeden punkt, a za 100-złotowy za picie - 5 punktów - opowiada nam Tadeusz, policjant z Pomorskiego. - Mam świadomość, że wielu ludzi na to nie stać, z drugiej strony muszę wyrobić normę - dodaje. W niektórych komendach punktuje się też za samo legitymowanie. Za wpis można zarobić od 0,1 do 1 pkt. Policjanci sami dostrzegają wady takich systemów. Na policyjnych forach internetowych aż wrze.

"Pracuję w policji 17 lat i nigdy wcześniej nie trzeba było w taki sposób kontrolować ludzi" - denerwuje się policjant z woj. lubuskiego. "Niestety, nasi przełożeni wolą 20 osób, które szły krzywo po chodniku niż 4 podejrzanych typków" - skarży się funkcjonariusz z Wielkopolski. "Żeby wyrobić limit punktów, nie można przecież odmówić sobie wylegitymowania osoby, która odwiecznie o tej samej porze wychodzi z pieskiem na spacer bądź do pracy na nocną zmianę" - pisze policjant z Brodnicy. Niestety, żeby "mieć", muszą walczyć. - Dla najlepszych nagrodą są wyróżnienia przy premiach, złe wyniki ograniczają drogę do awansu - mówi Mariusz Putno z biura prasowego sopockiej policji.

Ale czy dzięki temu rzeczywiście lepiej pracują?

- Wśród młodych panuje wyścig szczurów o dodatki służbowe, dlatego zamiast pilnować porządku, polują na punkty - przyznaje funkcjonariusz z podkrakowskiego miasteczka. Komendy Głównej proceder nie interesuje - Nie ingerujemy w to, jak oceniają funkcjonariuszy komendy powiatowe - przyznaje Marcin Szyndler z KGP. - Z drugiej strony żaden przełożony nie może wydawać absurdalnych rozkazów. Jeśli tak się dzieje, powinny interweniować komendy wojewódzkie - zaznacza. Takie porady wywołują na ustach szeregowych policjantów tylko ironiczne uśmiechy. Kto ma odwagę skarżyć się na przełożonych? Dlatego w komendach wojewódzkich nie mają pojęcia o punktowych wyścigach. - System punktowy? Pierwsze słyszę, to muszą być jakieś lokalne praktyki - dziwi się rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku Danuta Wołk-Karaczewska.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Pan Prezes (niezweryfikowany)
Oni na nas polują jak na zwieżyne i dostają za to punkty jak w jakiejś zwykłej grze komputerowej!!:[ nie podoba mi sie to kórwa...
Przedwieczny (niezweryfikowany)
I dziwić się, że w naszym pięknym i sprawiedliwym kraju na co drugim murze napisy w rodzaju: "CHWDP"...
W3BSTER (niezweryfikowany)
Olać to. Jeśli mielibyśmy się tym przejmować to może od razu unikajmy policji jak prawdziwi kryminaliści. Po prostu idźmy przed siebie podśpiewując... Literka "Ha" Literka "Wu" Literka "De" Jak "ChWDP" :D
Anonim (niezweryfikowany)
raz pilismy sobiep piwko przyszlo 2 mlodych policjantow pote mjeszcze 2 ijeszcze 2 stlao obok nas 6 i zaden nas nawet nie wylegitymowal a obie strony wiedzialy o co chodzi pogadali z nami posamili sie i poszli przy nich nie piulismy ale juz malo brakowalo a bym wyjał schowana za plecami puszke no ale to sporadyczne przypadki zgadzam sie ze poluja na punkty na ogół 2 mandaty w ciagu godziny za picie alko to pech czy jakas pieprzona nagonka?
Anonim (niezweryfikowany)
No właśnie... okropnie mnie to wkurza, kiedy u mnie w miasteczku kontrolowali mnie na motorze juz trzy razy, przyczym jak mi poturbował auto lokalny rozbijaka, to mu nic nie zrobili i nigdy na niego nie reagują.... przesada!! Powinni to jakoś zmienić bo wkońcu karani bedą tylko ludzie uczciwi i porządni...
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

Set & Setting - Wakacje, piękna pogoda, około 19:00 kiedy zarzuciłem z kumplami, nastawienie jak najbardziej pozytywne, sceneria piękna las nieopodal rzeki ;p

Dawkowanie - nie pamiętam zbyt dobrze, ale wiem, że 60 tabsów aco, a ważę 68 kilo i miałem wtedy 16 lat, 2 co dwie minuty

Doświadczenie - MJ, hasz, amfa, %, DXM ale nie w tak kolosalnej dawce ;)

- Ej, a co po tym będziemy mieli??

- HAHA, zobaczycie xD

  • Ayahuasca
  • Pierwszy raz

Było to ceremonialne przyjęcie Ayahuasci, medytacja, modlitwa do duchów roślin i opiekunów oraz muzyka składająca się z Icaro i etnicznych dźwiękówi. Byłem wyciszony i całkowicie otwarty na to czego doświadczę, choć miałem delikatne lęki jako, że były to nieznane rośliny.

Wstęp (7 sierpnia)

Ze względu na znikomą ilość informacji na temat powyższych roślin (zwłaszcza alicia anisopetala), postanowiłem samemu je przetestować, aby przekonać się czy rzeczywiście drzemie w nich moc. 

I o ile co do zawartości DMT a akacji nie miałem wątpliwości, to już kwestia inhibitora MAO w alici była kwestią sporną. Spotkałem się z różnymi opiniami na ten temat, jednak większość była ze sobą sprzeczna. tak więc postanowiłem wziąć sprawy we własne ręce.

  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

bardzo pozytywny nastrój jak i oczekiwania, otoczenie równie sprzyjające

Swoją przygodę z grzybami zaczynałem od skromnych dawek, pierwszy raz zjadłem ich 13 toteż nie odczułem najmniejszego efektu, za drugim razem przekroczyłem rzekomy próg odczuwalności i zjadłem ich 20, niestety nie odczułem ich działania lub po prostu mi się tak wydawało - wpływ na to może mieć wypalenie sporej ilości marihuany zapijając równie sporą ilością alkoholu, dlatego błędnie uznałem iż 40 grzybów nie wywoła u mnie jakiegoś niesamowitego efektu i szybko zajmę się innymi substancjami zapominając o tym że zjadłem kilka grzybków, na szczęście pomyliłem się i to bardzo.

  • Odrzucone TR
  • Szałwia Wieszcza

Dobry humor, spokój, opanowanie. Miejsce: Duży biały pokój z kolorowymi kafelkami.

Wszystko zaczęło się około godziny 17, postanowiliśmy zapalić ową szałwie, jednak ostatnim razem wyrzuciliśmy lufkę, a więc z braku czasu i pomysłu, wzięliśmy butle (0,7l).

Gdy wszystko było już przygotowane, ja położyłam się wygodnie na łóżku z butelką w ręce - zaczęłam palić, trzymałam jak najdłużej dym w płucach, coś około 20 sekund i wypuszczałam powoli, tak trzy razy. 

randomness