Policjant nie powinien przyjaźnić się z zażywającym narkotyki - wyrok NSA

Funkcjonariusz ma obowiązek zareagować, jeśli jego znajomy przygotowuje kokainę do wciągnięcia. Bierność przekreśla nieposzlakowaną opinię.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Katarzyna Wójcik

Odsłony

311

Funkcjonariusz ma obowiązek zareagować, jeśli jego znajomy przygotowuje kokainę do wciągnięcia. Bierność przekreśla nieposzlakowaną opinię.

Rozpatrywana przez Naczelny Sąd Administracyjny sprawa dotyczyła policjanta, który nocą na krakowskich Plantach kucał przy ławce obok mężczyzny, który wysypywał biały proszek na kartę bankomatową. W tym momencie podeszli policjanci z nieumundurowanego patrolu. Choć funkcjonariuszowi nie udowodniono posiadania środków odurzających, został zwolniony ze służby. Nie pomogło tłumaczenie, że nie reagował, bo nie wiedział, co zrobi kucający obok mężczyzna, a poza tym nie chciał się zdekonspirować.

W toku postępowania wykazano, że wysypujący kokainę z woreczka był jego wieloletnim znajomym. Zdaniem komendanta wojewódzkiego policji w Krakowie osoba mająca kontakty z osobami zażywającymi środki odurzające nie może pełnić służby jako funkcjonariusz publiczny, nie naruszając dobra i interesu tej służby. Może ją pełnić tylko obywatel o nieposzlakowanej opinii. Tak wynika z ustawy o policji.

Funkcjonariusz odwołał się do komendanta głównego, a gdy to nie pomogło, złożył skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a potem Naczelnego Sądu Administracyjnego. Twierdził, że jego zachowanie nie dawało podstaw do zwolnienia. Wnioski przełożonych były zaś sprzeczne z zasadami logiki i oparte tylko na protokołach przesłuchań.

NSA oddalił jego skargę. Uznał bowiem, że okoliczności sprawy nie budzą wątpliwości. A policjant, który brał udział w tego typu zdarzeniu, automatycznie utracił przymiot nieskazitelności charakteru. W konsekwencji pozostawienie go w służbie naruszałoby ważny interes służby, a tym samym interes społeczny.

NSA uznał, że wyrok WSA był prawidłowy. Zgodnie z jego uzasadnieniem funkcjonariusz powinien być poza wszelkimi podejrzeniami naruszania prawa.

Sygnatura akt: I OSK 65/16

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

jezus czarnuch (niezweryfikowany)

Czyli jak napierdalasz codziennie żonę i demolujesz chatę po wódce, to masz nieposzlakowana opinię możesz reprezentować RP. Natomiast jeśli twój kumpel pali blanta i nie wyjebiesz mu z buta,a potem nie skujesz mu rąk to jesteś be i nie możesz być panem milicjantem.
Zajawki z NeuroGroove
  • 1P-LSD
  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Podekscytowany dorwaniem kwasa słabo się przygotowałem, miałem tylko sok i pierdoły nieprzydatne w przeżywaniu tego doświadczenia. Otoczenie wspaniałe, cudowny las.

A więc zacznijmy od tego, że polowałem na kwasa od ponad roku i w końcu go dostałem w swoje łapska. Niestety nie oryginalny kwas, tylko LSD-P1, ale i tak byłem zadowolony. Kilka dni później udałem się do dużego, bukowego lasu. Było lato, 30 stopni w cieniu. Do plecaka zapakowałem 2 litry soku, chyba jabłkowo wiśniowego, jakieś żarcie i zeszyt do rysowania. Z domu wyruszyłem o godzinie dziesiątej, a las był zaraz obok, toteż po chwili marszu byłem już w ustronnym miejscu. Zarzuciłem kartonik na język i czekałem. Po ok.

  • Inne

Rok temu otrzymaliśmy z dziewczyną sadzonkę Turnera diffusa jako prezent do nowego mieszkania . Wiedziałem o afrodyzjakalnym działaniu tego ziółka , ale moja kobieta jest wielką miłośniczką roślin i nie pozwalała mi nawet skubnąć listka z jej zielonego pupilka . Wreszcie kilka tygodni temu przyszedł czas , aby damianę troszeczkę przyciąć , gdyż wyrosła z niej prawie 1,5 metrowa smukła panienka , a przycinanie pomaga w rozkrzewianiu się .

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość, dobry humor, miła atmosfera, towarzystwo współlokatorki, ogółem wszystko normalnie:)

Słowem wstępu, zdecydowałyśmy się z D.  na metocynę, bo lubimy próbować nowych rzeczy. A LSD nie było, więc z braku laku homecik zawitał w domciu. W tym raporcie opiszę właściwie tylko swoją przygodę, bo D. za bardzo nie miała fazy (a przynajmniej żadnych fizycznych objawów - po prostu siedziała i wkręcała się w muzykę, nie wiem co jej po głowie chodziło).

  • Miks
  • Tramadol

Pierwsze w moim życiu święta spędzone poza rodzinnym domem, do tego współlokatorzy wyjechali, więc wolna chata.

Miałem oto spędzić pierwsze święta w swoim życiu w samotności. W sumie nie miałem nic przeciwko, a nawet sam do takiej sytuacji doprowadziłem. Rodzicom powiedziałem, że będę wtedy pracować, żeby zarobić więcej, jako że krucho wtedy było z pieniędzmi. Z początku oponowali, ale jednak po jakimś czasie dałem im do zrozumienia, że niestety na wigilięw domu mnie nie będzie.