Info od moderacji: Zmieniono substancję na "mieszanki ziołowe". Opisane efekty z pewnością nie mogły być wywołane marihuaną!
Wydarzyło się to jakiś czas temu i średnio pamiętam co konkretnie się działo, ale myślę, że warto to opisać.
Kilkanaście osób zamieszanych w handel narkotykami zatrzymali poznańscy policjanci. Dealerzy przede wszystkim sprzedawali narkotyki w szkołach. - Handlarze są w każdej poznańskiej szkole - mówią nauczyciele i policjanci.
Policjanci w środę wczesnym rankiem weszli jednocześnie do czterech mieszkań na poznańskim Chwaliszewie. - Mieliśmy informacje, że mieszkający tam młodzi ludzie od dawna "dilują". Okazało się, że trop był dobry - opowiada poznański policjant. W trakcie przeszukań policja znalazła m.in. 46 przygotowanych do sprzedaży porcji marihuany, w jednym z mieszkań policjantom wpadły w ręce puszki wolontariuszy Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy razem z identyfikatorami, kartą kredytową i osobistymi dokumentami. Te rzeczy prawdopodobnie pochodzą z rozbojów. Za kratki trafiły trzy osoby, w tym mężczyzna, który niedawno wyszedł z więzienia, gdzie siedział za rozboje.
Aż 11 osób siedzi w areszcie w sprawie handlu narkotykami w szkołach w Czerwonaku, Owińskach i Koziegłowach. O tej sprawie pisaliśmy tydzień temu. Policja zatrzymała wtedy młode małżeństwo z Owińsk. 26-letnia kobieta i jej o rok starszy mąż przynajmniej od roku sprzedawali marihuanę, ekstazy i amfetaminę dzieciom z okolicznych szkół. Do aresztu trafiło wówczas pięć osób. Kolejnych 6 policjanci z Czerwonaka zatrzymali w tym tygodniu. Wszyscy są dealerami, którzy zaopatrywali się u małżonków z Owińsk. Zdaniem policji w ciągu ostatniego pół roku sprzedali przynajmniej 400 porcji różnych narkotyków.
Trzech młodych handlarzy z Zespołu Szkół Odzieżowych nie jest już uczniami tej placówki, odkąd wyszło na jaw, że handlują narkotykami. - My sami, równolegle z policją, wpadliśmy na ich ślad. Ale podkreślam, że nie wylecieli ze szkoły za handel narkotykami, ale za wagarowanie. Narkotyki to problem każdej poznańskiej szkoły, a my nie boimy się o tym mówić - mówi Grażyna Łakomiec, dyrektor odzieżówki.
Długo wyczekiwane drugie palenie, pozytywne nastawienie, lekki strach
Info od moderacji: Zmieniono substancję na "mieszanki ziołowe". Opisane efekty z pewnością nie mogły być wywołane marihuaną!
Wydarzyło się to jakiś czas temu i średnio pamiętam co konkretnie się działo, ale myślę, że warto to opisać.
Wcześniej medytacja około 15 minut, dobry humor Miejsce: Spokojny pokój, bez żadnych odgłosów z otoczenia, brak muzyki
Jako, że wcześniej nigdy nie zdarzyło mi się palić changi, a z wielu relacji słyszałem o szybko wzrastającej tolerancji, zdecydowałem się właśnie na wiadro. Były święta bożego narodzenia, więc chwilę zajęło mi znalezienie otwartego sklepu, w którym kupiłem wszystkie potrzebne akcesoria, ale w końcu się udało. Przygotowałem się krótką medytacją, oraz oczyściłem pokój i wystko było już gotowe.
Pozytywne nastawienie, lekki niepokój ale i ciekawość. Miejscem przeżycia był nieduży pokój w bezpiecznym miejscu. Obecność przyjaciela/opiekuna.
Zdarzenie miało miejsce ponad rok temu, w czasie trwania wakacji.
Wszystko to co zawiera poniższy TR zdarzyło się w ciągu 30 minut.
Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa.
Przejdę od razu do rzeczy bez zbędnego pitolenia. Na początku z moją opiekunką zapaliliśmy po nie dużej ilości MJ. Szczerrze mówiąc, miałem nadzieję, że polepszy to moje nastawienie i drobny strach, który gdzieś tam kołatał mi się po głowie. Nie pamiętam ile dokładnie przyjąłem DMT, mogło to być ok 50 mg, może nawt 60 mg tematu.
Komentarze