REKLAMA




Paul French: Czy możesz prowadzić samochód po dragach?

Wydaje ci się, że możesz brać narkotyki i prowadzić samochód? Tak myślały nasze cztery króliki doświadczalne, zanim poddaliśmy je testowi. Artykuł z Mixmaga - luty 2001

Anonim

Kategorie

Źródło

Paul French, tłum. Herbie

Odsłony

6695

Tłumaczenie - Herbie herbie@hyperreal.pl

 

Wydaje ci się, że możesz brać narkotyki i prowadzić samochód? Tak myślały nasze cztery króliki doświadczalne, zanim poddaliśmy je testowi.

Jest 9 rano w sobotę, 14 października 1995 roku. Po całej nocy spędzonej na trzecich urodzinach klubu Cream, 16-letnia Amy Dron zasypia na tylnym siedzeniu Forda Fiesty swojego kolegi. Jest z nią troje znajomych, w tym kierowca. Planują przespać się w samochodzie przed wyjazdem do Walii, ale po połknięciu trzech piguł i wcišgnięciu torby speeda, kierowca wyrusza jednak w drogę.

Fiesta wyjeżdża z Liverpoolu i pasażerowie zaczynają zasypiać. Niestety, o 10 rano na drodze nr A486 pod Chester, zasypia również kierowca. Samochód uderza w drzewo. Amy zostaje wyrzucona z samochodu i spada 15 metrów w dół z nasypu. Ma 35 złamań, w tym pęknięcie czaszki i musi spędzić dwa miesiące w szpitalu.

Kierowca zostaje skazany przez sąd za niebezpieczne prowadzenie samochodu, posiadanie narkotyków klasy "A" (wg prawodawstwa obowiązującego w Wielkiej Brytanii narkotyki dzielą się na klasy A, B i C - class A, do której należą m.in. amfetamina, LSD i ecstasy to klasa o teoretycznie najwyższej szkodliwości) oraz prowadzenie samochodu pod wpływem narkotyków. Otrzymuje wyrok 240 godzin pracy społecznej i traci prawo jazdy na rok.

Wszyscy wiedzą, że prowadzenie samochodu po dragach jest niebezpieczne, jednak w każdy niedzielny poranek młodzi ludzie w całej Wielkiej Brytanii i tak to robią. Pojechaliśmy więc na mokre i wietrzne lotnisko w Leicestershire, aby dowiedzieć się co się dzieje, kiedy połączy się branie narkotyków z prowadzeniem samochodu.

ZASADY

Aby ocenić zdolność do prowadzenia samochodu, wykonaliśmy trzy proste testy.

Slalom. Kierowca musi przejechać w najkrótszym możliwym czasie pomiędzy stojącymi w rzędzie słupkami.

Manewr cofania. Kierowca musi wjechać tyłem pomiędzy dwa słupki i zaparkować samochód pomiędzy dwoma liniami słupków, tak jak na parkingu (odpowiednik "garażu" na egzaminie na prawo jazdy).

Nagłe zatrzymanie. Każdy z kierowców rozpędza się do stałej prędkości 65 mil na godzinę (ok. 110 km/h), po czym nagle otrzymuje sygnał do zatrzymania - drugi samochód, stojący w pewnej odległości, mruga światłami.

Zasady są proste. Każdy z kierowców wykonuje każde zadanie dwukrotnie na trzeźwo, a ich wyniki są mierzone i zapisywane. Potem każdy z nich zażywa jeden z czterech narkotyków (alkohol, marihuana, ecstasy i kokaina) i ponownie wykonuje dwukrotnie wszystkie testy, będąc w szczycie "fazy".

KIEROWCY

Kierowca A: Jeff, 22 lata

Jeffowi zakończył się właśnie półtoraroczny zakaz prowadzenia samochodu po tym, jak został złapany jadąc samochodem po pigułach. Został zatrzymany przez policję przed klubem, a kiedy policjanci znaleźli pigułę u jego kolegi, który był pasażerem, zaprosili obu chłopców na testy na komisariacie. Kierowca przeszedł wszystkie testy trzeźwości, jakie tylko policjanci zdołali wymyślić - chód po linii prostej, stanie na jednej nodze trzymając się ręką za nos - i lekarz policyjny stwierdził, że wszystko w porządku. Zrobiono jednak badanie krwi. Na rozprawie, sędzia orzekł o zabraniu Jeffowi prawo jazdy na 18 miesięcy, ponieważ test wykazał obecność E w jego krwi.

Dzisiaj, Jeff będzie wciągał kokainę.

Kierowca B: Bill, 22 lata

"Jazda do domu będąc upalonym to normalna część wieczoru", mówi Bill. "Jeśli jedziesz do kumpla, zwykle kończy się to tak, że palicie zioło, a potem jedziesz do domu. To nic wielkiego, ale ja już nie wyjeżdżam na dalsze trasy upalony, bo zawsze przegapi się parę zakrętów, czy coś w tym stylu. Ale właściwie, sądzę, że po paleniu jest się bardziej uważnym".

Bill wypali dzisiaj dwa jointy ze skunem.

Kierowca C: Steven, 22 lata

Steven ma czyste konto jako kierowca, ale nie ma własnego samochodu, więc jest mniej doświadczony, niż pozostali kierowcy. Bardzo często chodzi do klubów, ale nigdy dotąd nie prowadził samochodu po pigułach.

Steven zje dzisiaj pigułę ecstasy Number One.

Kierowca D: Mark, 22 lata

Mark jeździł już samochodem po dragach, ale nigdy nie zdarzyło mu się jechać pod wpływem niedozwolonej ilości alkoholu. "Wpajają ci to od wczesnego dzieciństwa, że nie wolno pić i jechać", mówi. "Kiedy jesteś pijany, czujesz, że o wiele słabiej wszystko kontrolujesz, niż kiedy jesteś po paru machach".

Mark wypije dzisiaj cztery puszki mocnego piwa.

KOKAINA

Podczas swojej jazdy na czysto, Jeff bez trudu osiągnął najlepsze wyniki w grupie, a po wciągnięciu czterech ścieżek koki jego czasy jeszcze się poprawiły. Być może pomogło mu to, ze znał już trasę, w każdym razie kokaina nie osłabiła jego refleksu.

Jednak siedząc w samochodzie wraz z Jeffem, nie miało się już tak pozytywnych wrażeń. "Rzucał" samochodem bardziej agresywnie, i jadąc z nim samochodem po drodze, po której chodzą przechodnie, można byłoby trochę się bać.

"Uwielbiam jeździć nakoksowany", mówi, przed osiągnięciem w slalomie najlepszego czasu tego dnia.

Wykonując manewr cofania, znowu osiąga czas lepszy o trzy sekundy od innych kierowców, ale przewraca słupek. "Proszę, nie zważajcie na to", mówi, "zrobię ten manewr jeszcze raz". Jest nakręcony i chce pokazać, że jest najszybszy.

Rozpędzając się do 65 mil/h, żeby zatrzymać się na sygnał, Jeff z trudem utrzymuje stałš prędkość jazdy, co jest konieczne, aby zanotować dokładny czas zatrzymania, jednak jego czas reakcji jest rzeczywiście minimalnie lepszy niż wtedy, kiedy był trzeźwy.

Po wszystkim, kiedy zeszła mu faza, wyjaśniał, że nigdy więcej nie będzie prowadził po dragach. "Moje czasy były lepsze, bo przyzwyczaiłem się do trasy. Nie wydaje mi się, żeby prowadzenie na koksie to był problem, ale nigdy więcej nie zrobię tego na drodze, bo raz już miałem zabrane prawo jazdy za prowadzenie po dragach. To naprawdę mnie zniechęca."

ZIOŁO

Czasy, które Bill osiągnął w slalomie są mniej więcej takie same przed i po wypaleniu paru machów skuna. Kiedy jednak musi zaparkować tyłem, jest trochę wystraszony. "To jest zawsze najgorsze", mówi. "Parkowanie po całej nocy". Ku swojemu zdziwieniu, uzyskuje wynik o cztery sekundy lepszy, niż najlepszy czas jaki udało mu się uzyskać na trzeźwo, bez trącenia żadnego słupka.

"Nie mam pojęcia jak mi się to udało", przyznaje. "Dostałem jakiejś nadludzkiej siły. Wydawało mi się, że poprzewracam dużo słupków".

W samochodzie, Bill czuje, że najlepiej kontroluje sytuację z wszystkich czterech kierowców. Jest ujarany, ale przytomny i najlepiej potrafi utrzymać stałą prędkość, kiedy zbliżamy się do punktu, gdzie ma się nagle zatrzymać. Jego czasy zatrzymania są identyczne jak na trzeźwo, ale on sam później jest zdziwiony wynikiem. "Chociaż przyzwyczaiłem się do trasy, myślałem, że moje reakcje będą wolniejsze. Nigdy nie miałem problemów jadąc po upaleniu, ale dzisiejsze wyniki mnie zaskoczyły:.

ECSTASY

Wyniki Stevena na trzeźwo były przeciętne na tle całej grupy. Jednak jego pierwsza próba jazdy po pigule jest naprawdę przerażająca. "Jak się włącza te cholerne wycieraczki?" to pierwsze co powiedział, kiedy wsiadł do samochodu.

Odkładając żarty na bok, w samochodzie naprawdę wieje grozą. Jeśli wiózł cię kiedyś samochodem ktoś napigulony, to najprawdopodobniej i ty byłeś po pigułach. Kiedy jesteś na trzeźwo a kierowca jadł pigułę, problemy widać bez trudu. On w ogóle nie kontroluje sytuacji.

Zanim wsiada do samochodu, jest dość pewien siebie, ale w inny sposób niż pozostali. Jest pewien siebie, bo jest mu wszystko jedno. Po tym, jak beznadziejnie wypada w drugiej próbie manewru parkowania tyłem, przewracając wszystkie słupki, zaczyna się śmiać. "O nie, przewaliłem wszystkie słupki, jestem zbyt wyj.. w kosmos, żeby się tym przejmować".

Podjeżdżając do dwóch słupków wyznaczających początek slalomu, Steven nie ma pojęcia co właściwie robi. "Gdzie jest środek?" pyta. Kiedy pokazujemy mu właściwy kierunek, wjeżdża w slalom, po czym nagle przystaje, a potem przyśpiesza, przejeżdżając po słupkach. "Kurde, nacisnąłem nie ten pedał", wyrzuca z siebie.

Jego czasy zatrzymania się wykazują, że częściowo kontroluje sytuację, ale wcale nie ma się takiego wrażenia siedząc na tylnym siedzeniu, kiedy kierowca jest bardziej przejęty słuchaniem muzyki niż tym, żeby się skoncentrować na jeździe. Steven mówi potem "Ciężko jest zmusić się do tego, żeby uważać, bo to tylko słupki. Gdyby to byli przechodnie, to oczywiście bym uważał. Jeżdżąc tutaj nie ma strachu o przechodniów i policję, nie ma tej paranoi. I nie chciałbym tego. Mogę spokojnie powiedzieć, że nigdy bym nie prowadził samochodu po pigułach".

ALKOHOL

Wszystkie dzisiejsze króliki doświadczalne przyznały się, że zdarzyło im się jechać samochodem po zażyciu jakichś dragów; stwierdzili też kategorycznie, że nigdy nie jeździli po pijanemu. "Jestem zalany" zapewnił nas Mark przed zajęciem miejsca w samochodzie, zanim wsiadł do samochodu i uzyskał w slalomie wynik podobny do uzyskanego na trzeźwo. "Jestem pewien, że pójdzie mi naprawdę dobrze", mówi.

Przy manewrze cofania wychodzi jednak na jaw, że mogła to być równie dobrze tylko odwaga stymulowana alkoholem. Uzyskane przez Marka czasy są dłuższe, a na dodatek przewraca on parę słupków. "Myślałem, że znów poszło mi świetnie", mówi. W końcu, test nagłego zatrzymania się ujawnia to, co wszyscy już wiemy: czas reakcji jest poważnie spowolniony przez alkohol. Mark ma najdłuższe z wszystkich czasy zatrzymania samochodu, a siedząc z nim w samochodzie ma się wrażenie, że on tylko myśli że wie co robi, ale tak naprawdę tego nie wie. Z trudem utrzymuje stałą prędkość jazdy, mówiąc, że nie może jednocześnie patrzeć na prędkościomierz i na samochód z przodu (ten, który ma dać światłami sygnał do zatrzymania).

Mark mówi potem: "Myślałem, że pójdzie mi naprawdę dobrze, ale moja ocena sytuacji była zupełnie błędna. Nigdy dotąd nie jeździłem pijany i z pewnością więcej nie będę tak jeździł. Nie ma się po prostu żadnej kontroli".

PRZEMYŚLCIE TO

"Ponieważ nie były to wyniki prawdziwych badań naukowych, trudno kategorycznie coś na ten temat stwierdzić", mówi Jonathan Simpson z Fundacji RAC, zarejestrowanej organizacji charytatywnej, która stara się wpłynąć na rząd, aby przeprowadzić kampanię informacyjną na temat prowadzenia samochodów po użyciu narkotyków. "To znaczy, zdaje się, że gość na kokainie był zbyt pewien siebie, ten po pigule "zakochał się w jeździe", a obydwu z nich, wraz z tym gościem, który pił alkohol, nosiło po całym placu. Nie da się stwierdzić nic na pewno, ponieważ narkotyki mogą różnie wpływać na różnych ludzi".

Osobą, która wie wszystko na temat wypadków spowodowanych przez ludzi prowadzących pod wpływem narkotyków jest matka Amy Dron, Diana Carpenter. Odwiedzała swoją córkę w szpitalu przez dwa miesiące, widząc ją z rurkami podoczepianymi na całym ciele. "Amy wciąż ma problemy z bólami kręgosłupa, nie może dobrze ruszać ręką i prawie w ogóle nie słyszy na jedno ucho", mówi pani Carpenter. "Zmieniła się też jej osobowość. Jest nadmiernie ruchliwa, ma zmienne nastroje i częściej się denerwuje".

Pani Carpenter musiała wziąć urlop z pracy, żeby opiekować się Amy po wypadku. Straciła dużo pieniędzy i wpadła w długi.

"Zmieniło to całkowicie moje życie", mówi. "Opiekowałam się Amy, a wydatki były koszmarne. Pięć lat zajęło mi, żeby wyjść z długów. Jeśli jedziesz samochodem po użyciu narkotyków, stwarzasz niebezpieczeństwo dla siebie i innych ludzi na drodze. Nie potrafisz prawidłowo ocenić odległości a twoje reakcje są wolniejsze".

W Wielkiej Brytanii ok. 1,5 miliona ludzi idzie do klubów w każdy weekend i ok. trzy czwarte z nich zażywa jakiś narkotyk. Następnym razem, kiedy będziesz jechał z prędkością 130 km/h po autostradzie w niedzielę rano, samochód jadący przed lub za tobą może prowadzić ktoś nadragowany. Czy czujesz się bezpiecznie?

Prowadzenie samochodu po narkotykach a prawo.

Pamiętasz plakaty, które kupowałeś, kiedy miałeś 14 lat? Te z napisem: "Don\'t drink and drive, smoke a spliff and fly"? Cóż, niektórzy biorą ten slogan zbyt dosłownie.

Raporty z sekcji zwłok wykazały, że jeden na 33 kierowców, którzy zginęli w wypadkach w 1989 roku brało wcześniej narkotyki. Dziesięć lat później liczba ta wynosiła jeden na sześciu. A kara za prowadzenie samochodu pod wpływem narkotyków jest taka sama jak za prowadzenie go po pijanemu - nie zostanie wprowadzone oddzielne prawo dotyczące narkotyków, ponieważ są one nielegalne.

Rząd (Wielkiej Brytanii) rozważa jednak rozpoczęcie publicznej kampanii mającej na celu zwiększenie świadomości i nakazał Laboratorium Badań Transportu sprawdzenie efektów używania marihuany na prowadzenie samochodu. W przeprowadzanych testach używane są jednak "konopie typu medycznego" i symulator zamiast samochodu. Nie ma planów dotyczących sprawdzania efektów działania innych narkotyków, a wyniki przeprowadzanych testów nie zostaną opublikowane wcześniej niż na początku 2001 roku.

Jeśli zostaniesz oskarżony o prowadzenie pod wpływem narkotyków, możesz dostać wyrok od sześciu miesięcy do 10 lat i grzywnę do 5000 funtów.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

ROGAL (niezweryfikowany)
A jak jest z prowadzeniem walca, bo ja aktualnie jeżdżę takim sprzętem.
ha (niezweryfikowany)
gdzies tam wyczytalem ze ktostam dostal (gdzies na tej stronie)za posiadanie i bycie pod wplywem hyba ekstasy 240h prac spolecznyh ,to jakis oblend!!!! u nas dostal by hyba z pultora roku pobawienia wolnosci.no hociaz mu odebrano prawojazdy ....ale tylko na rok?w polsce pewnie by na10 latek stracil te przyjemnosc.i powiedzcie mi czego w polsce jest tskie pojebane prawo?AMOZE TAM JEST POJEBANE? wkarzdym bondz razie im to wychodzi na lepsze!!!!!
ejej (niezweryfikowany)
nie mam prawa jazdy i wiem, że po pijaku to niebezpieczne, ale wiecie... na trzeźwo nie mogę się wyluzować, tyle tych lusterek i pedałów, pasy fotele mnie krępują. jedynie po alku mogę coś zrobić z autem, mam harmonijne ruchy i t.d. nigdy jednak nie będę tego robić na ulicach, parking i osiedlowe dróżki to co innego.
.chudy. (niezweryfikowany)
po dragach jazda walcem to naprawdę ciężka sprawa :) ale jazda hulajnogom to sama przyjemność :)
randomness