REKLAMA




Naprawiał 50-letni syntezator i przypadkowo zaliczył odlot na LSD

To nie jest wcale żart. Mężczyzna zabrał się za remontowanie starego instrumentu i historia skończyła się 9-godzinnym hajem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Antyradio.pl
Aleksandra Degórska
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

1725

To nie jest wcale żart. Mężczyzna zabrał się za remontowanie starego instrumentu i historia skończyła się 9-godzinnym hajem.

Trudno w to uwierzyć, ale ta historia rzeczywiście miała miejsce. Jak podaje San Francisco KPIX 5, Eliot Curtis, który pracuje w KPIX Tlelevision postanowił odrestaurować 50-letni syntezator Buchla Model 100. Instrument był schowany w ciemnym i zimnym pomieszczeniu w California State University od lat 60. Sposób oraz miejsce przechowywania syntezatora jest bardzo istotne w tej historii, bo okazuje się, że w instrumencie schowano kiedyś... LSD.

Eliot Curtis zabrał syntezator do domu i zaczął go naprawiać. Po otworzeniu czerwonego modułu mężczyzna zauważył krystaliczny osad i oczywiście zaczął usuwać go z instrumentu - nałożył na to środek do czyszczenia i starał się usunąć brud dłońmi. 45 minut później jednak poczuł się dziwnie i wtedy rozpoczął się jego 9-godzinny haj.

Jak LSD trafiło do instrumentu? Nikt tego nie wie. Historia z narkotykami w syntezatorze dobrze się skończyła - Curtis skończył remontowanie instrumentu i tym razem zdecydował się założyć rękawiczki...

Oceń treść:

Average: 9.8 (4 votes)
randomness