REKLAMA




Marihuana w oczach specjalisty...

A dokładniej - "specjalisty". Wywiad z Iwoną Lorenz - Instruktorem Terapii Uzależnień

Anonim

Kategorie

Źródło

jasnet.pl
Marcin Kałuski

Odsłony

207055
Palenie marihuany jest bezpieczne, czy też nie?

Iwona Lorenz: Na początku palenia marihuany wszystko wydaje się piękne i ładne. Istnieją ludzie, mający predyspozycje do uzależnienia, jak i osoby, które tych predyspozycji nie mają - one się prawdopodobnie nie uzależnią. Natomiast, jeżeli będzie się to robiło w dużych ilościach, to nawet osoby nie mające predyspozycji do uzależnień i tak po pewnym czasie się uzależnią. Jeśli eksperymentuje się z narkotykami, alkoholem, papierosami, a później z braku radości stosowania tych środków, przestaje się ich używać, to nie ma zagrożenia uzależnieniem. Niestety jednak są osoby, które dalej to ciągną.

Jest możliwe palenie marihuany sporadycznie, jednak przez całe życie, nie wpływając negatywnie na swoje zdrowie?

Myślę, że nie. Nie jest to możliwe, ponieważ marihuana powoduje duże szkody w organizmie...

Jakiego typu?

Marihuana działa na centralny układ nerwowy, powoduje zaburzenia w zachowaniu. Rzeczywistość nie jest taka, jaka jest - jest zaburzona.

Tylko na tzw. haju?

Tak, na haju, ale później również po odstawieniu, powodując skutki uboczne.

Po jakim czasie te skutki uboczne się uwidoczniają?

Marihuana ma to do siebie, że długo pozostaje w organizmie - nawet do trzech tygodni. Jeżeli ktoś pali raz w tygodniu, to okres odstawienia się przedłuża, bo marihuana jest wtedy cały czas w organizmie. Taka osoba ma ciągle zmieniony nastrój - jest ciągle na haju, tylko zmniejszonym.

W jaki sposób ten "zmniejszony haj" może przeszkadzać w codziennym życiu?

Przede wszystkim brak koncentracji, zaburzenia widzenia przestrzeni, zaburzenia czasu - nie wiadomo, czy jest rano, czy jest wieczór, ten czas albo się wydłuża, albo skraca. To są minimalne rzeczy, ale one są bardzo ważne. Tak naprawdę tych objawów osoba paląc nie zauważa.

Jeśli nie zauważa, to czy przeszkadzają jej w życiu?

Taki czynnik jak marihuana uszkadza centralny układ nerwowy i on jest zniszczony...

Zniszczony? Po jakim okresie czasu?

Nie ma takiej granicy. Nie wiadomo ile to trwa. Jeżeli byłoby wiadomo, to problem by nie istniał, ponieważ można by było odstawić narkotyk.

Znane są efekty długotrwałego palenia?

Przede wszystkim to zaburzenia psychiczne, halucynacje, co szczególnie widać po zaprzestaniu. Również depresje, lęki, stany prześladowcze - takie osoby myślą, że są śledzone, że wszyscy wokół mszczą się na nim, co rzeczywiście nie jest prawdą, tylko urojeniem. Marihuana również obniża u mężczyzn potencję, u kobiet powoduje oziębłość. Ponadto źle wpływa na ciążę - noworodki mniej ważą, są bardziej podatne na infekcje różnego typu i wolniej się rozwijają.

Czyli palenie raz na jakiś czas, przez długi okres czasu niszczy zdrowie?

Oczywiście, każdy jeden tzw. joint powoduje, że te uszkodzenia następują.

Czy po trawce występuje tzw. kac i czym się objawia?

Tak, występuje. Ogólnie jest to złe samopoczucie, bóle głowy, otępiałość.

Co jest bardziej szkodliwe - marihuana czy tytoń?

Oczywiście, że trawka. Tytoń ma to do siebie, że uszkadza płuca, krtań. Natomiast marihuana uszkadza mózg.

Czy jest możliwe palenia marihuany przez okres całego życia, czy to częściej, czy rzadziej i nie sięgnąć po żadne inne narkotyki?

Jest to możliwe.

Istnieje teoria, iż nie poprzestaje się nigdy na marihuanie i sięga po inne środki.

Myślę, że jest możliwe palenie przez całe życie i nie sięgnięcie po nic innego. Jednakże nie słyszałam o przypadku, by ktoś palił tylko marihuanę do końca życia, bo jeśli pali całe życie, to jest od niej uzależniony. Jeśli ktoś nie jest uzależniony, to robić tego nie musi. Marihuana nie uzależnia fizycznie - nie odczuwa się głodu narkotycznego. Natomiast uzależnia psychicznie. Po pewnym czasie palenia marihuany nadchodzi moment, że kop dawany przez nią nie wystarcza.

A wtedy?

Wtedy sięga się po inne narkotyki, robi się mieszankę, pali haszysz.

Jeżeli jest to uzależnienie psychiczne, to osoby o mocnej psychice, mający silną wolę, mogę nie dopuścić do uzależnienia?

Tu już trzeba głębszej rozmowy na ten temat. Bierze się to z dzieciństwa - jak byliśmy wychowywani, ile czasu było nam poświęcane. Również ważne jest, w jakim środowisku się wychowywaliśmy, czy musieliśmy w to środowisko się wkradać. Jeżeli paleniem marihuany wejdzie się w dane środowisko i zostanie zaakceptowanym, to będzie się robiło to dalej.

W przypadku trawki występuje głód narkotyczny?

Głód jest przy uzależnieniu fizycznym. Przy marihuanie nie występuje przymus palenia. Jest to sprawa bardziej psychologiczna.

Czyli, jak wynika z Pani słów palacz marihuany sięgnie z dużym prawdopodobieństwem po inne narkotyki?

Myślę, że ta prawidłowość osiąga 90 procent, a nawet i więcej. Istnieją znikome przypadki, by ktoś poprzestał tylko na marihuanie, paląc przez okres całego życia, a ja o takim nie słyszałam.

Można z Pani słów wywnioskować, iż legalizacja marihuany byłaby czymś złym, nieprawidłowym?

Nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Alkohol wyrządza takie same szkody, a nawet... jednak szkody objawiają się po dłuższym okresie czasu.

Pani zajmuje się również problemami alkoholizmu. Lepiej być palaczem marihuany czy alkoholikiem?

Ani jednym, ani drugim.

Czy prawdą, lub kolejnym mitem jest teoria, że marihuana nie wyzwala agresji, iż ludzie ją palący są spokojni, w przeciwieństwie do tych, pijących alkohol?

Agresja nie wynika z uzależnienia, nie wynika z tego, iż ktoś jest alkoholikiem, lub palaczem marihuany. Agresję ma się w sobie, ona jest tylko łatwiej wyzwalana.

Jeżeli ktoś jest pijany, to łatwiej o zachowania agresywne, niż w przypadku marihuany?

Poprzez alkohol taki stan się uwalnia. Poprzez palenie marihuany tez wyzwala się agresja. Szczególnie w sytuacjach, kiedy rodzice zaczynają zwracać uwagę na to, co się dzieje z dziećmi. Zaczynają być agresywne wobec rodziców

Czy prawdą jest, że w Holandii po zalegalizowaniu marihuany, narkomania wcale nie wzrosła?

Nie orientuję się w statystykach innych krajów.

Popularne np. w Amsterdamie jest palenie trawki w specjalnym do tego celu przeznaczonym lokalu. Inna mentalność ludzi sprawia, że wypalenie jointa traktują jak zwykłe wypicie piwa w pubie. Co Pani myśli o tej sytuacji?

Myśli Pan, że oni nie są uzależnieni?

Panią o to pytam...

Myślę, że są to osoby uzależnione.

Czyli idąc tokiem Pani rozumowania, można wyciągnąć wniosek, iż tamtejsze prawo, jest prawem złym, krzywdzącym?

Nie wiem, nie będę tego oceniać. U nas jest prawo takie, a nie inne, ale ludzie i tak korzystają z trawki. Więc kwestie prawne nie mają tu chyba znaczenia. Jeżeli wprowadzi się prohibicję, ludzie dalej będą pić alkohol.

Wymieniła Pani szereg szkodliwych właściwości marihuany, to jak wytłumaczyć fakt, iż w Holandii, najczęściej osoby starsze kupują ją w aptece, ponieważ tak zalecił lekarz. Widocznie tam uznano, że bardziej pomaga, niż szkodzi. Czyż nie?

Bodajże w XIX w marihuana była stosowana jako lekarstwo m.in. na schorzenia reumatyczne, ale i wiele innych. Natomiast zauważono duże szkody psychiczne i moralne. Z marihuaną jest tak, jak z lekarstwami - na jedno leczą, na inne szkodzą. Natomiast ona więcej szkodzi niż leczy.

Z pani słów wynika, że marihuana także leczy. W jakich obszarach?

W jakiś obszarach tak, ale myślę, że więcej uszkadza. Działa przecież na centralny układ nerwowy.

Jednak, jakie są te zdrowotne właściwości?

Tak naprawdę, to nie wiem. Z punktu widzenia terapeutycznego do pewnego momentu działa jako lekarstwo (daje rozluźnienie, odprężenie), jednak, gdy się nadużywa - bierze się za długo i za dużo, to przychodzi moment, iż żadnej ulgi i właściwości leczniczych nie przyniesie.

Czyli "za długo i za dużo", to uszkadza nasz organizm. Jednak jak pali się nie za długo i nie za wiele, to poprawia się stan zdrowia, bo ma też właściwości zdrowotne. Dobrze wywnioskowałem?

Tak jest w tym sprzeczność, dobrze Pan zauważył. Sprawa ma się tak, jak z alkoholem - lekarze czasem nawet zalecają wypicie jednego piwa, celem np. oczyszczenia nerek. W ostatecznym rozrachunku i tak uszkadza.

Także dla zdrowia dobrze jest raz na jakiś czas zapalić marihuanę?

Taka jest specyfika, - jeśli już uzależni, to zdrowe nie jest. Jeśli przestanie kontrolować palenie i przekroczy granicę, której nie widać, to wtedy następuje uzależnienie i już nie jest to dobre.

Gdy pali się marihuanę sporadycznie, a biorąc pod uwagę jej właściwości zdrowotne, to wszystko jest właściwe?

Tylko do pewnego momentu oczywiście. Przez całe życie tak jednak nie można, bo następuje przyzwyczajenie, chce się coraz więcej. Ludzie mają taką naturę, iż chcą coraz więcej, chcą czuć się coraz lepiej. Pewna ilość marihuany na dolegliwości już nie wystarcza i sięga się po więcej.

Czyli tylko hipotetycznie można spędzić życie, paląc marihuanę w małych ilościach i tylko pomagać zdrowiu?

Jeżeli ktoś bierze np. 5 miligramów, jako lekarstwo, to po pewnym czasie ta ilość już nie wystarcza i sięga się po następne 5. Za chwilę zwiększona ilość znowuż nie wystarcza i te dawki sukcesywnie się zwiększają, jednakże już wtedy marihuana nie działa tak, jak powinna działać.

Jak jest skala zjawiska palenia marihuany w Jastrzębiu?

W zeszłym roku w naszej poradni odnotowano 71 osób, które miały problem z marihuaną. Większych danych w tym temacie nie ma.

Miała Pani do czynienia z ludźmi palącymi wiele lat marihuanę. Jakimi teraz są ludźmi?

Zawsze są trwałe uszkodzenia, część mózgu jest uszkodzona, część układu nerwowego także. Marihuana również często doprowadza do wystąpienia raka.

W jaki sposób próbuje Pani leczyć palaczy marihuany?

Bardzo potrzebna jest psychoedukacja, profilaktyka.

Na czym ta profilaktyka polega?

Na nauce o uzależnieniu, na czym takie uzależnienie od marihuany polega. My leczymy osoby już uzależnione. Kiedyś była grupa dzieci eksperymentujących, nawet 10-cio letnich (znikome przypadki). Dzieci i młodzież do 21 roku życia, są najbardziej narażone na negatywne działanie marihuany, przede wszystkim, dlatego, że nie mają jeszcze ukształtowanej tożsamości. Palenie marihuany zaburza u tych dzieci obraz widzenia samych siebie.

Udaje się tą grupę młodzieży do 21 roku życia odciągnąć od palenia marihuany?

Jest bardzo trudno, są tylko sporadyczne przypadki, kiedy się to udaje.

Ta trudność wynika z głębokiego przeświadczenia młodzieży o nieszkodliwości trawki, czy może z niedoskonałości stosowanych metod leczenia, profilaktyki?

W takiej terapii powinna uczestniczyć rodzina, muszą widzieć, jak rozmawiać z dzieckiem. Dzieci muszą mieć wsparcie w swoich rodzicach, by nie szukać tego na zewnątrz.

Czy w sytuacji, gdy jeden z rodziców pali marihuanę, to czy ma to jakiś wpływ na relację w rodzinie?

Myślę, że tak. Jeżeli rodzic ma takie objawy, jakie wcześniej wymieniłam, to może przeszkadzać, np., gdy nie wie, że istnieje, gdy ma zaburzenia widzenia, śmieje się nie wiadomo, z czego - tak działa trawka - jest odlot.

Czy Pani sama paliła kiedyś marihuanę?

Nie, właśnie nie. Nigdy w życiu nie zapaliłam

Mówi się, że aby coś pokonać, trzeba to wpierw poznać.

To jest właśnie mit na ten temat. Równie dobrze można powiedzieć, że lekarz, który nie miał zawału, nie może być kardiologiem. Terapeuta nie musi być uzależniony, by leczyć. Myślę, że nawet lepiej, iż nie palił marihuany, ponieważ nie ma rozbudowanych psychologicznych mechanizmów uzależnienia.

Ważne jest poznanie stanu psychicznego osoby, która jest pod wpływem działania trawki?

Tak. Jest bardzo ważne.

Skąd zna Pani taki stan u osób, z którymi pracuje, skoro nie spróbowała?

Przecież to widać. Osoba, która przychodzi do poradni, zdecydowana się wyleczyć, to poprzez rozmowę z terapeutą powie wszystko, nawet rzeczy intymne. Jednak w poradni nie przyjmuje się osób, które są na haju, bo to nie jest detoks, tylko terapia i trzeba być czystym, by móc ją podjąć.

Czy palenie trawki może doprowadzić do sytuacji adekwatnej w braniu "twardych" narkotyków, że sprzedaje się wszystko, co można, kradnie się, tylko po to, by zdobyć działkę?

Oczywiście, że tak, ale są to zaawansowane przypadki.

W jakim przedziale wiekowym trafiają do Pani osoby?

Generalnie między 17 a 21 rokiem życia.

W jaki sposób do Pani trafiają?

Czasami jest tak, że rodzice przyprowadzają, albo mają kuratora, który nakazuje im się leczyć. Zdarza się czasem, iż ktoś sam chce się wyleczyć, wtedy najłatwiej o wyleczenie i utrzymanie abstynencji.

Czy zjawiają się u Pani ludzie w wieku 30, 40 lat, bo przecież tacy również palą?

Nie. Mieliśmy tylko jednego pacjenta w takim wieku. Niedobrze, że takie osoby do nas nie trafiają, może nie chcą, albo już w wieku 30 lat inne narkotyki im w głowie - coś silniejszego.

Jeżeli chodzi o publikacje na temat marihuany, to są one bardzo sprzeczne w swej treści. Jedni przekonują o większym pożytku dla zdrowia, inni o większej szkodliwości, jedni mówią, iż uzależnić się nie można, inni wręcz na odwrót. Co sądzić o całej tej rozbieżności stanowisk?

Zastanawiałam się kiedyś na tymi artykułami i myślę, że czasem pisały je osoby uzależnione, które mają rozwinięty mechanizm broniący ich racji. Nie jestem osobą uzależnioną, więc bronię tej drugie strony.

Czyli rzeczywistość jest naginana przez obie strony?

Moje słowa, to czysta teoria powiązana z praktyką, pacjentami, tym, co widziałam, czego się nauczyłam poprzez kontakt z innymi osobami, z książkami o tej tematyce.


Iwona Lorenz jest Instruktorem Terapii Uzależnień w Centrum Terapii Nerwic, Depresji i Uzależnień "Neuro-Med" przy ul. 1 Maja 20 w Jastrzębiu

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Snoopik (niezweryfikowany)
Tam pani nie wie co mowi i zapewne co pisze bo jest zniszczona przez system!Nie wie nic na ten temat - sama zgniła teoria!!!Niech sobie zapali i wtedy cos napisze...jestem ciekaw tylko dlaczego alkohol ktory wyrzadza tyle zlego jest legalny?popieram szwecje...ktora ma zamiar wytepic tępych alkoholikow! Wolnosc dla ganji!!! Nie wiem jak wy ale ja sie czuje wiezniem...uciekam poza granice tej 38 mln wioski!!!
artek (niezweryfikowany)
Ta kobieta najpierw niech poczyta fachowej literatury porozmawia z ludżmi, którzy palą <br>......... a dopiero później niech wydaje opinie
Pr3m3k (niezweryfikowany)
Jakie z was łby aż mi was żal jeden to anarchista, który chce doskonałego i prawego świata ale widzi go tylko po trawie i nie wiem czy to jest najleprzy sposób. Widać, że Snoopik jestes saby pszchicznie bo tylko tacz siegaja po uzywki zeby przzyc cos dobrego. A Artek no coz jak bys przeczytal caly wzwiad bys wiedzial ze osoba, ktora sie tam wypowiada to pracuje z ludzmi uzaleznionymi i przeczytala na temat marihuany duzo ksiazek. Wiec pomyslcie za nim cos napiszecie!
XXXX (niezweryfikowany)
mowisz ze przeczytala na temat marihuany duzo ksiazek .. a to ciekawe bo nawet niewie jakie ma wlasciwosci lecznicze
kuba357 (niezweryfikowany)
<p>Pani iwona to stara ciota &lt;która nigdy nie jarała i nie wie jakie skutki uboczne przynosi palenie maryśki.Jej myśli to czysta teoria.Pani Jwona jest cienka z histori a w liceum bła cienka z chemi.Jakiś koncern farmaceutyczny dał jej kase żeby napisała że maryśka jest zła .Jak większość specjalistów w tej dziedzinie specjalistą nie jest bo sama nie wie o czym pisze.Ma kompleksy pewnie mały biust i nikt jej niechce poderwać.Nie korzysta z przyjemności życia bo mama jej powiedziała że wszystko co obce jest złe ;-).Pani Iwono głowa do góry niech Pani wypali jojnta i wtedy zabiera głllos.Teoria i wypowiadanie sie na temat którego Pani nie zna to farsa.Pozdrawiam Jakub</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>A jaką ksiazke ostatnio Ty przeczytales? Kubus puchatek i kraina maryski ? Zapewne i tak nie pamietasz... albo nie czytales.. :D&nbsp;</p>
zwala (niezweryfikowany)
Wiesz mysle ze ta pani probuje tylko zarobic... Gdyby nie stworzono mitu o szkodliwosci ziola i o tym smiesznym uzaleznieniu byla by kolejna bezrobotna ososba w naszym wspanialym krolestwie... trzeba stworzyc choroby by ktos mogl je leczyc.... pierwszy raz zapalilem jakies 10 lat temu przez jakies siedem palilem regularnie nie pale od dwoch nawet maszka.... nie wydaje mi sie bym byl spaczonym narkomanem (hm ilu ludzi stoi pod sklepem proszac turystow o drobne na wino) nie kradlem by palic i nie opierdalalem sie a samo palenie traktowalem jako rytuala sytem sam w sobie jhest bledem i wiekszosc wykolejencow wlasnie z jego powodu stoi tam gdzie stoi nie zdaja sobie z tegoi sprawy tylko banany ktore cale zycie wyszystko od rodzicow dostaja...zycie uslane rozami...wiec nie widze nic zlego w anarchi ale ty na ten temat masz pewnie inne zdanie powodzenia. a pani profesor od uzaleznien powinna zaczac basnie pisac - dostrzegam uspiony talent. dpobrze byloby rowniez utrzymac spojnosc wypowiedzi oraz odpowiadac na wszystkie zadane pytania precyzyjnie a nie od dupy strony i okreznie----to takie miganie sie od konkretnej odpowiedzi poolprawda? a z drugiej strony rzeczbiarazc to jak mozna byc fachowcem w danej dziedzinie i nie znac statystyk spoza granic kraju, czyzby to sympton czerwonego komunizmu? . POZDRAWIAM WSZYSTKICH PALACZY !!!!!!!!!!!!!!
Ayumi (niezweryfikowany)
<p>Dowiedziono, że marihuana: <br> <br> - obniża zbyt wysokie ciśnienie w glace ocznej <br> - powoduje ulgę w bólach artretycznych, reumatycznych <br> - wstrzymuje posuwanie się naprzód glaukomi <br> - pomaga na migreny i bóle głowy <br> - bywa pomocna w psychoterapii <br> - łagodzi odchodzenie od alkoholu i twardych narkotyków <br> - udrażnia drogi oddechowe astmatykom (rozszerza pęcherzyki płucne) <br> - pomaga na chroniczne bóle <br> - łagodzi nudności i bóle spowodowane rakiem <br> - jest pomocna w pokonywaniu bezsenności <br> - łagodzi odruchy wymiotne u osób leczonych chemioterapią <br> - łagodzi bóle u chorych na stwardnienie rozsiane <br> - blokuje ataki epileptyczne. <br> <br> Konopie używane również do walki z: <br> - jaskrą<br> - chorobą Parkinsona<br> - chorobą Alzheimera <br> - chorobą SM (Stwardnienie Rozsiane) <br> - alkoholizmem. <br> <br> Pomaga ludziom chorym na AIDS: <br> - eliminuje stres i depresje <br> - eliminuje nudności <br> - redukuje ból <br> - pobudza apetyt.</p><p>&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>innymi słowy . nie wiem jaki ta kobieta ma interes w tym alby ludzie postrzegali marichuanę jako zło , ale powiem tak . Ludzi takich jak my ( czyli myslących trzeźwo ) jest zapewne wiecej . więc nie martwcie sie ludzie doczekamy legalizacji . alkohol czy twarde narkotyki można zaprzestać produkować , ganja sobie będzie rosła zawsze . pokój wam ludzie . sadzić palić zalegalizować ! :)</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>http://www.youtube.com/watch?v=jMdr2SjmoX0&amp;feature=related</p><p>&nbsp;</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>pale 8 lat i widzę same negatywy w niczym trawka mi nie pomaga wstałem dzisiaj na tkzw jointowym kacu nie pale z ttytoniem trawy tylko czyste jointy lub z lufki. Dzisiaj wstałem głowa mi pęka oczy mnie bolą to jak to ciśnienie obniża powiedz mi. Jeśli cchecie coś w życiu osiągnąć to odstawcie to guwno, albo chociaż ograniczcie do minimum, nic dobrego z jaraniem nie idzie Pozdrawiam&nbsp;</p>
Anonim (niezweryfikowany)
Dobrze gadasz!!! To nic dobrego! rozpierdala zycie!
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Słownik gimbusie poczytaj . 8 lat paliłeś i nagle otworzyłeś oczy . ?..nie wieżę w to ; )</p>
Bierny obserwator (niezweryfikowany)
<p>Obrońcy marihuany obudzcie sie!!! Marihuana uzależnia, powoduje, ze ludzie siegaja po silniejsze narkotyki.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>A te choroby co wypisałęs to ja rozumiem, że masz Alzhaimera albo Parkinsona i dlatego potrzebna ci marycha?</p><p>Choroby, w któych stosuje sie marihuane to bardzo cieżkie neurologiczne schorzenia i tak naprawde marihuana ich nie leczy tylko zmniejsza objawy.&nbsp;</p><p>Jestem przekonana, ze nikt z tych fanów zielska nie ma w/w schorzeń. &nbsp;Wiec po co leczenie ?</p><p>Wiem wiem, trudno wam dopuscic mysl, ze jestescie narkomanami. To najtrudniejszy moment w drodze do czystości !!!&nbsp;</p><p>Powodzenia&nbsp;</p><p>&nbsp;</p>
varanFc (niezweryfikowany)
<p>[quote=Bierny obserwator]</p><p>Obrońcy marihuany obudzcie sie!!! Marihuana uzależnia, powoduje, ze ludzie siegaja po silniejsze narkotyki.&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>A te choroby co wypisałęs to ja rozumiem, że masz Alzhaimera albo Parkinsona i dlatego potrzebna ci marycha?</p><p>Choroby, w któych stosuje sie marihuane to bardzo cieżkie neurologiczne schorzenia i tak naprawde marihuana ich nie leczy tylko zmniejsza objawy.&nbsp;</p><p>Jestem przekonana, ze nikt z tych fanów zielska nie ma w/w schorzeń. &nbsp;Wiec po co leczenie ?</p><p>Wiem wiem, trudno wam dopuscic mysl, ze jestescie narkomanami. To najtrudniejszy moment w drodze do czystości !!!&nbsp;</p><p>Powodzenia&nbsp;</p><p>&nbsp;</p><p>[/quote]</p><p>&nbsp;</p><p>Zgodze się że Marihuana może wywoływać lekkie uzależnienie, ale reszta to kompletne bzdury i mity dawno już obalone naukowymi badaniami.</p><p>Nie ma żadnych dowodów na to że marihuana to tzw. "Gateway Drug", natomiast jest dowiedzione że jest nim ogoólnodostępny alkohol. http://stopthedrugwar.org/speakeasy/2009/may/28/research_proves_marijuana_not_ga</p><p>Nie prawda że medyczną mariuchuaną leczy się tylko i wyłącznie schorzenia neurologiczne, ponieważ istnieją udokumentowane badania (i nie tylko) odnośnie skutecznego leczenia wielu chrób w tym np. raka (powoduje obkurczenie guzów a nawet ich remisje, więc to zdecydowanie więcej niż leczenie objawowe)</p><p>Poniżej przytoczą listę schorzeń w których leczeniu są wykorzystywane konopie:</p><p>ADHD, AIDS,alkoholizm, alzheimer, anoreksja, astma, arterioskleroza, artretyzm, bezsenność, biegunki, bóle, bóle menstruacyjne, bóle mięśniowe, bóle nowotworowe, bóle reumatyczne, Crohn ( Leśniowski ), demencja, depresja, dermatozy, dyskinezje, dystonia, dystrofia mięśniowa, egzemy, epilepsja, glejak wielopostaciowy, gronkowiec złocisty MRSA, MSSA, grzybica, HBV, hemoroidy, HCV, HIV, huntington, infekcje, jaskra, jęczmień oka, kachleksja, leukemia, łuszczyca, miażdzyca, migreny, nowotwory mózgu, nowotwory piersi, nowotwory płuc, nowotwory skóry, odleżyny, oparzenia, paraplegia, parkinson, plamica wątrobowa, porażenie mózgowe, PTSD, retinopatia cukrzycowa, skurcze spastyczne, stwardnienie rozsiane, szumy uszne, świąd, tetraplegia, tiki nerwowe, tinnitus, tourett, trądzik, udary mózgu, urazy mózgu, wymioty, wytrzeszcz, zapalenie gardła, zapalenie oskrzeli, zapalenie wątroby typu B, zapalenie wątroby typu C, zapalenie węzłów chłonnych, zapalenie żyły, zapalenie serca, zespół napięcia przedmiesiączkowego, zespół stresu pourazowego, żylaki.</p><p>&nbsp;</p><p>Na koniec dodam że to niezbyt uprzejme wyzywać ludzi od narkomanów, samemu nie znająć tematu i wykazująć się skrajną ignorancją. Jak wykazałem powyżej lista chorób jest dość długa jak również to nie Pani sprawa kto się na co leczy..</p><p>&nbsp;</p><p>Pozdrawiam</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>amen bracie...! AMEN...!!!<br>peace...!!!!</p>
Marcin (niezweryfikowany)
<p>Ona powiedziala ze po paleniu jest kac...zawsze rano czuje sie bardzo dobrze,,,to jest tak ze marihuana nie jest odpowiednia aby zyc z nia w tym swiecie, w Babilonie, ale nie mozna o niej powiedziec ze jest zla, pogon za pieniedzmi...to jest nasz swiat w ktorym zyjemy, chcial bym za tym nie gonic tylko zlapac buszka, byc dobrym czlowiekiem, nie krzywdzic kogo kolwiek i zatrzymac sie na chwile patrzac na niebo badz na drzewa powiedziec ze swiat jest piekny...MARIHUANA nie jest zla po prostu nie pozwala stac sie obludna, wredna kurwa taka jak swiat wymaga...Dziekuje, to jest wlasnie prawda...</p>
Marcin (niezweryfikowany)
<p>Brawo! Trafiles w sedno sprawy. To jest powod dlaczego trawka jest zakazana i za wszelka cene chca ja powiazac z twardymi narkotykami, ktore trzeba umiec zazywac jak sie chce.</p><p>&nbsp;</p>
Anonim (niezweryfikowany)
Kolego zgadzam się, gdyby maryha była legalna wszędzie, nie było by wojsk, stref militarnych, zimnych wojen, wojen religijnych, kasa na zbrojenia poszła by potrzebującym - kraina szczęścia, mleka i miodu a wszyscy sobie mili i grzeczni. Lepiej jednak by kurewstwo i komercja wszystko pochłonęła.
pbz (niezweryfikowany)
<p>Ona rozmawia z ludzmi ktorzy palą, ale z tymi ktorzy mają z tym problem i przychodzą na leczenie. Wogóle niema kontaku z osobami kulturalnie palącymi. To tak jakby absynent wyrabiał sobie zdanie na temat alkocholu na podstawie opowiadań anonimowych alkocholików zakładając że rodzina, znajomi, przyjaciele równierz są abstynentami i nie mają styczności z osobami pijącymi, nie uzależnionymi.</p>
Aras (niezweryfikowany)
<p>Widać, że Pani znawca nie paliła..jak można leczyć z czegoś czego sie nie rozumie..Pani zna praktyke z książki..lipa i tyle.</p> <p>I niestety prawo ustalają tacy sami ludzie..nie mają pojęcia o tym o czym stanowią..</p> <p>I teraz ludzie np.moja mama czyta taki artykuł i mówi ze to ZŁO.</p> <p>Pani mówi ze, trzeba poznać stan, w którym sie znajdują uzależnieni lub popalający..i poznaje go Pani po tym co robią i mówią..</p> <p>Czy poznała Pani w jakim stanie jest sie w czasie orgazmu z opowiadań koleżanek lub z trzepaków? Czy musiała Pani sama spróbować jak to jest?? Odpowiedż jest prosta prawda..??</p> <p>Z całym szacunkiem, ale teoria to nie praktyka i z takim pieprzeniem to może Pani iść do mocherowego społeczeństwa..im to wciskać..</p> <p>Na szczęscie nasze pokolenie wie jak to jest..Ja paliłem bardzo często..teraz juz sporadycznie.,i w końcu przestane wogóle..</p> <p>Widze też znajomych, którzy mają taki sam stan jak ja..inni pozakładali juz rodziny..żyjemy normalnie..potrafimy sie wysłowić, pracować, uczyć..i nie wyglądamy jak uzależnieni..</p> <p>Potwierdzam słowa, któregoś z gości, którzy tu napisali żę Pani poprostu ma etat, bo ktoś go musi mieć i dostawać pieniądze podatników..moje też, choć popalam..</p> <p>No i czy marihuana jest z konopi??? ;p .. tyle Pani wie na ten temat.. polecam strone spliff.pl ..możę sie Pani czegoś dowie..</p> <p>Mądra legalizacja to jedna z szans na rozwój tego kraju..no i mniej mądrali</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p> <p>&nbsp;</p>
aga (niezweryfikowany)
<P>Ja bym bardzo chciala podziekowac Pani za te madre slowa,jedynie osoby uzaleznione beda bronic leczniczego dzialania trawy,ja bylam razem przez 12 lat z osoba ,ktora do tej pory mysli ze nie ma nic zlego w paleniu skretow,ze nie jest uzalezniony i ze on nie ma problemu z tym jedynie ja,poniewaz ja nie pale.Ci wszyscy ludzie mysla ze jezeli to nie jest heroina,kokaina albo cos podobnego to nie szkodzi i nie uzaleznia,a to jest jeden wielki mit.Ja mojego ex&nbsp;meza poznalam prawie 18 lat temu,po 6 latach zaczal rekreacyjnie popalac zeby sie odprezyc.Po bardzo krotkim okresie czasu&nbsp; kazdy pretekst byl dobry zeby zapalic,bo mu pomagalo sie odprezyc.Po paru latach zaczal palic co raz to wiecej,na miejscu kochajacego meza i ojca pojawila sie obca osoba cierpiaca na bezsennosc,osoba bardzo nizadowolona,popadajaca z dnia na dzien w wieksza depresje,osoba agresywna,chamska.Po latach prob pomocy mojemu ex mezowi,ja zrozumialam,ze nie mozna pomoc osobie ktora jej po prostu nie chce,ze nadszedl czas pomyslec o sobie,zyc godnie i z szacunkiem dla siebie.Moj ex maz nie jest zla osoba,kiedys mial wspaniale serce,teraz jest osoba chora,uzaleznina,moze jak calkowicie siegnie dna i przyzna sie do tego ze potrzebuje pomocy zeby z tym walczyc,moze wtedy zrozumie jak bardzo skrzywdzil swoja rodzine,ale teraz jedyne co pozostalo, to modlic sie zeby kidys po ta pomoc siegnal zanim bedzie za pozno.Wszystkie osoby uzaleznione,nie wazne czy to jest alkohol,nikotyna,narkotytki czy jakie kolwiek inne uzaleznienie,beda bronic swojej decyzji dlaczego sa uzaleznione i dlaczego nie ma nic zlego w ich adykcji.Osoby te nie sa w stanie zrozumiec postawy osob bez uzaleznienia,ze my chcemy im pomoc ale nie mozemy dopoki osoba uzalezniona nie powie glosno JA MAM PROBLEM,POTRZEBUJE POMOCY...</P>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Słuchaj stary ,ta Pani dokładnie zna problem psychologiczny ,a nigdy nie zapaliła, trafiła do mnie w 100% Mogę Ci potwierdzić ,że to wszystko co jest tutaj napisane to szczera prawda. Byłem przekonany ,że ta Pani musiała wcześniej palić temat ,a na końcu takie halo...</p> <p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp;&nbsp; a ja wiem ze to jest racja bo mam uzaleznionego meza i wszystko co przeczytalam to niestety prawda poprostu usiasc i plakac bo nie wiem jak wyciagnac z tego nalogu ukochana osobe ktora nie wie co zrobila ze swoim zyciem i moim ,takze uwazajcie na siebie broniacy marichyany!!!jak to mowia wszystko jest dla ludzi ale trzeba miec umiar ciesze sie ze nie jestem od tego uzalezniona fakt sprobowalam pare razy w towarzystwie ale mnie to nie kreci dzieki bogu ale, chce uratowac swoje malzenstwo i nie zycze nikomu takich problemow jakie ja mam....</p>
Anonim (niezweryfikowany)
Wiec twierdzicie ze sucha teoria nie przekazuje prawdy. Kiedys tez tak myslałam gdy wstawalam rano po to by sie ustawic z "kumlami" na zielone płyty regge... Moj kazdy dzien byl po to by zabakac do póki uświadomiłam sobie ze to nie ma sensu. Mam teraz problemy z nauka, powoli to nadrabiam ale nie jest latwo gdy chodzi sie do najbardziej wymagajacego liceum w miescie. W tym stanie nie mialam zadnych ambicji, skonczylam ze sportem, ktory uprawialam od szczyla. Mam niska samoocene krotko po zerwaniu z nalogiem nie umialam zaakceptowac siebie i swiata. Moze lepiej ze odczulam skutki uzależnia na wlasnej skórze juz nigdy nie popelnie tego bledu. Teraz tylko musze wyciagnac mojego chlopaka z nalogu. Nie przeszkadzalo by mi to gdyby marihuana nie powodowala skutkow ubocznych, lecz jego stan psychiczny jest inny gdy nie zapali staje sie nerwowy ma różne humory, a gdy zapali plecie mi teorie na temat... nie wiem bo tego nie idzie sluchac. Ja pewnie tez taki bzdury wygadywalam... Podziwiam siebie i innych ktorzy nie siegna juz nigdy wiecej tego gówna...
PRIDE (niezweryfikowany)
<p>[quote=Anonim]JA paliłem ziólko 4 lata codziennie zdazalo sie czasem ze nikt nie mail ale zadko, i jakos do poradni nie musialem biegac bo 2 miechy temu przestalem i jakos mnie nie ciągnie do zapalenia, a kumple bongosy kolo mnie pala czasem spytają czy chce dymka ale nie przestalem to przestalem jakos nie bylem uzalezniony. Rada jak dlugo palisz trawe i chcesz ja rzucic z dnia na dzien jak ja musisz znalesc sobie zajecie na caly dzien 1 tydzien bedzie dziwny roznie bedziecie sie czuli ale pozniej juz normalka powodzenia ziomki[/quote]</p>
Annnonim (niezweryfikowany)
<p>Jest pewna część prawdy z tego co pisze "Pani mgr.prof." ludzie słabi psychicznie i podatni na uzależeninia tacy jak ty, nie powinni palic, jezeli przez caly czas jak palilas ktos Ci wbijal "zła faze" to sie nie dziw ze masz slaba samo ocene heheh, ja tam się czuję świetnie pale dopiero od 3 lat, i nie musze robic tego codziennie, tylko jak mam ochote, wiec skoro jestem uzalezniony to ta pani ma mocno... widze co sie dzieje z ludzmi co nie zapala papierosa od 1-2godzin, a mam 3 palaczy w rodzinie, [akurat ja fajek nie pale] po 2-3h szaleja i wariuja, albo ludzi po alkoholu jak chodza na delirce... a jezeli ja sobie moge nie palic dzien,dwa,tydzien, a jak zapale ok. 6-7x na miesiac i jestem uzalezniony, to wtakim razie mozecie mnie wpisac do kategori "Cpun i narkoman" hehe xD pozdro dla palaczy, nie wiem wogole po co te brednie czytam ^^. BTW. Ten "Kac" po paleniowy objawia sie krotko po "Fazie" - jest to 1-2godzinna "Zamuła" zalezy od tego ile sie spalilo. Objawia się tym ze najlepiej by sie chcialo pujsc spac, ale sie czlowiek przemeczy 2-3h i juz jest normalnie wiem co jej Ci ;udzie gadaja...&nbsp; .</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>na kaca/zwałę najlepsza muzyka wtedy jest jednym słowem: chillout :-)</p><p>&nbsp;</p>
Bob (niezweryfikowany)
<P>siemka mam 29 lat pale od 13. Tak naprawde to juz nie pale od 2 miesiecy. Bo juz nie chce. Urodzil mi sie synek i nie chce zeby widzial tate cpuna. Powiem tylko tyle i nie licze na to ze cpunki mi uwierza bo sam nie wierzylem ale gdybym mogl cofnac czas to bym chcial nigdy nie zapalic jak ta pani wyzej. Ona nie palila ale ma 100% racji i wy cpunki sami sie przekonacie. Zrozumiecie ze swiat bez blanta jest fajniejszy, wiecej zeczy was cieszy w realu a jak palicie to bez palenia nic wam nie sprawia przyjemnosci. Jarajcie jak chcecie i marnujcie sobie zycie ja mojego naszczescie nie zmarnowalem bo moze bylem bardziej odporny. Wielu moich ziomkow skonczylo zle a teraz maja pretensje do wszystkich do okola. Politykow systemu i tego calego syfu. Siedza dalej nie ogoleni z blantem w zebach i graja na plejaku. Czym dluzej palisz tym ciezej skonczyc. Zaufajcie mi. Ja pochodze od dziecka z takiego srodowiska nawet chandlowalem w polsce przez pare lat i musialem uciekac. Zyje teraz w innym kraju od 6 lat i palilem do stycznia tego roku. Jest strasznie chujowo rzucic. Czuje sie zdenerwowany. wszystko mnie wkurwia. Ale wiem ze nie zapale bo wiem ilu to pochlonelo. Moim plusem bylo to ze machy dzialaly na mnie jak amfa i chcialem wszystko robic. Mialem ambicje skonczylem studia mam naprawde dobra prace. W styczniu siedzialem na ogrodzie i palilem zobaczylem mojego synka jak patrzy na mnie przez okno a on ma dwa latka i powiedzialem stop. Zaufajcie mi debile ze w wieku 30 lat bedziecie zalowac jesli nie to kurwa mozgu nie macie. Przestalem kupilem sobie nowy samochod w nagrode i powiedzialem ze co 6 miesiecy jak nie zapale to sobie cos kupie w nagrode jak malemu dziecku. Pomyslicie co ten zgred gada ale ja mam racje. Palilem najwiecej zucalem 1000 razy a teraz wiem ze nie zapale. A ta pani ma racje i to ona wie co mowi a nie wy debile. pozdrawiam. Szacunek dla Pani prosze im pomagac bo nie wiedza co robia.</P>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>ta ty chyba paliles ale papierosy a nie marysie .....</p><p>popalalem sobie nie raz i bzduuuuryyyyyy nie uzaleznia wcale cialem moze troche psychicznie bo "bylo zaje"</p><p>albo nigdy nie paliles (jak wiekszosc mowiacych palilem 10 lat to scierwo ) albo masz ostro nasrane</p><p>dla wyjasnienie nie pale od dawnaaaaaa a palilem sciema i tyle</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Zastanów się czyja głowa jest chora. Owszem, też jestem za legalizacją i popieram, że alkohol wyrządza więcej szkód. Ale Twoje wstawki w stylu "[...]zniszczona przez system" "Wolność dla ganji" są takie sztuczne, robione na pokaz żeby ludzie zobaczyli, jaki to z Ciebie rasta jest...<br>A co do tych odpowiedzi, no mi naprzykład pomogły, zmieniły podejście, poglądy. Jaram niby sporadycznie, ale w mojej psychice już się coś przestawia/przestawiło... Mam niepełne 15 lat i wiem, że to co myślę jeszcze wiele razy ulegnie zmianie, ale... nie wiem. Jak na razie jest to dla mnie rewolucja, bo wczoraj chciałam iść się tak mega porządnie najarać za parę dni, a dzisiaj chcę przystopować. Bo to, że ta rzeczywistość przestaje być dla mnie realna zaczyna mnie przerażać, was nie?</p><p>Do osób w moim wieku. Tak, wiem. To jest za**biste. Nie powiem, że nie. Nie chcę być hipokrytką, ale póki jeszcze nie przesadziliście, skończcie z tym! Co najmniej do 20 lat. Potem wasza psychika będzie już rozwinięta, ale teraz, kiedy jeszcze nie jest, nie pakujcie się w to i nie kończcie w potem psychiatryku!!</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<P>...idioto!!!! powiedz to setce...co ja mowie...tysiacu rodzicom...zmarlych narkomanow!!!!!!!!!!!!!!!!</P> <P>&nbsp;</P>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>ta kobieta wie co tu pisze idioci</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Podczas czytania tego artykulu nie mal nie wpadlem w szal. Dlaczego tacy ludzie jak ta Pani wydajaca ow opinie wypowiadaja sie na temat na ktory najwidoczniej nie maja najmniejszego pojecia. Wystepowanie kaca? Sledzacy ludzie? Wszyscy sa podejrzani? BOZE LITOSCI ! Prosze nie wstawiajcie tutaj publikacji jakis moherow z przestarzala mentalnoscia i informacjami. Szkoda ze ta Pani nie przeczyta mojego komentarza... ALE JAK W POLSCE MOZE BYC LEPIEJ SKORO DO GLOSU SA DOPUSZCZANI TACY LUDZIE !</p>
Głupolak (niezweryfikowany)
<p>Ten reportarz świetnie odsłania braki w wiedzy i doświadczeniu tej Pani. Nie dziwię się czemu tak mało dzieciaków udaje im się odwieść od tego nałogu. Nawet już samo nazywanie gandzi narkotykiem jest w naukowym języku błędne, bo to używka. Pani która udaje że zna temat, nie potrafi odpowiedzieć na podstawowe pytania, nie ma argumentów ani wiedzy medycznej czy psychologicznej. Polecam w końcu zapalić, bo jak można mówić o czymś czego się nawet w życiu nie spróbowało. To tak jak jakaś młoda karierowiczka bizens-woman by opowiadała o wychowaniu dzieci bo przeczytała kilka książek...</p><p>Amatorszczyzna, żałuję poświęconego czasu na czytanie tych bzdur</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p><span style="color: #333333; font-family: Verdana, 'Bitstream Vera Sans', Arial, Helvetica, sans-serif; font-size: 10px; line-height: 19px; text-align: justify; background-color: #dadbea;">Do pani Iwona Lorenz dlaczego pani robi artykół słuchajac tylko ludzi ktorzy maja z tym problem ???? Np. ja pale Marihuane dobre 15 lat i zadne z tych bzdur co pani wypisała nie wystepuja jaki "Kac" po marihuanie ??? Rozumiem chwile po zapaleniu wystepuje cos podobnego ale to trwa nie dłuzej niz 30 min. Mam nadcisnienie i w moim przypadku marihuana je obniża oraz pomaga sie odpreżyc i odpoczać &nbsp;a wogole to czemu alkohol i papierosy sa legalne a marihuana nie,jezeli rocznie zabijaja do kilkunastu tysiecy ludzi &nbsp;na całym swiecie a marihuana nie zabiła ani jednej osoby. Nie odnotowano zadnego smiertelnego wypadku w ktorym głownym sprawca była tzw. "Trawa"</span></p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Prawda ! sądze tak samo jak i ty choc jestem laską .... Nie wiem co ta kobieta wgl wypisuje , ale ujjjaaaa prawda ... !!! masakra -.-</p>
b (niezweryfikowany)
&quot;Jeśli ktoś nie jest uzależniony, to robić tego nie musi. Marihuana nie uzależnia fizycznie - nie odczuwa się głodu narkotycznego. Natomiast uzależnia psychicznie. &quot; <br>Nie zgodze sie z tym po 6 latach palenia bez marihuanu zbiera mnie rano na wymioty przychodza wieczorami strasznie doly a pozatym mam ogromne problemy z zasnieciem po 3h godziny spedzone w wyrku aby zasnac. Jesli mogl bym to rozegrac innaczej to troche bym to droge innaczej przesunol. I uzaleznia rowniez fizycznie uwiezcie mi. <br>- Legalize! :)
struna (niezweryfikowany)
na te wyuczone na pamiec przez pania teksty o marihuanie z poradnika dla terapeutow:D <br>SADZIĆ SPALIĆ ZALEGALIZOWAC...i tyle:P <br>
Krasnal (niezweryfikowany)
Chyba się temu komuś coś pomieszało, albo ma przykre wspomnienia :).
moyo yoyo (niezweryfikowany)
az strach ze wykształcona osoba pani doktor takie brednie rozpowszechnia na koniec coprawda jest małe wytłumaczenie tej niewiedzy &quot;Moje słowa, to czysta teoria powiązana z praktyką, pacjentami, tym, co widziałam, czego się nauczyłam poprzez kontakt z innymi osobami, z książkami o tej tematyce &quot; chyba pani doktor miała jakieś stare ksiązki choć przy obecnych władzach napewno dalej te informacje i mity są aktualne a chyba pora wkoncu spojzeć na problem narkotyków w sposób nowoczesny jak na 21 wiek przystało to niejest walka z wrogami ludu my niechcemy obalać systemów wprowadzać haosu i anarchi chcemy zeby wkoncu spojzeć na nas jak na ludzi troche tolerancji w kraju gdzie 95% ludności jest katolicka następuje taka dyskryminacja i prześladowanie jest w tym wywiadzie mowa o lękach stanach prześladowczych ale czym to jest spowodowane zapewniam ze owiele miej było by takich mani prześladowczych gdyby młodzi ludzie zazywający narkotyki mogli to robić w relaxujących warunkach niemyśląć szczegulnie na haju gdy myśli sie inaczej i czasami owiele więcej otym ze zaraz moze wpaść policja i poskładać ich na ziemie w kajdanki i na komisariat na 48h jak bandyte jakiegoś tylko zato ze chciał sie ktoś pobawić a potem procesy za posiadanie wyroki kurator lub więzienie były juz przypadki gdzie oskarzeni byli ludzie o posiadanie w sobie czyli we krwi jakiejś tam ilości narkotyku (pewnie policja nic przynich nie znalazła a dilerów tez niechcieli sprzedać więc im pokazali kto tu żadzi ) takich patologi w holandi jest jednak owiele miej zresztą według tych ksiązek i ogulnej wiedzy na ten temat holandia powinna być krajem debilów i skonczonych idiotów inaczej patrzących na otaczająca ich zeczywistosć tymczasem są jednym z najlepiej rozwiniętych narodów świata przodującym w wielu dziedzinach i przedewszystkim myślących w sposób bardziej praktyczny ekologiczny i tolerancyjny ale tam narkotyki niesą diabłem kturego trzeba sie wystrzegać tam narkotyki są poprostu substancjami zmieniającymi świadomość w dany określony sposób i z którymi niemozna igrać jednakrze marihuane grzybki halucynogenne i inne roślinne substancje oduzające są dostępne w sklepach gdzie sprzedający informuje nas o działaniu i daje rady jak i co przyczym wie co mówi niewmawia nam jakichś pierdół a na większych imprezach są punkty w których mozna sprawdzić tabletki extasy czy są dobre zeby niezreć jakiegoś niesprawdzonego gówna mimo ze oficjalnie są nielegalne takie akcje przeprowadza pogotowie ratunkowe zamiast potem ratować zatrutych zanieczyszczonymi narkotykami jest to zupełnie inne podejście do sprawy ale chyba bardziej cywilizacyjne niz zamykanie w pierdlu za posiadanie ogulnie wiadomo ze narkotyki niesą dobre ze są szkodliwe ale na boga nieróbmy z nich sztana niewalczmy jak święta inkwizycja z czarownicami sprawa wymaga szerszego spojzenia a tymczasem cierpią niewinni ludzie stosy ciągle płoną ze tak powiem a inni czerpią z tego niesamowite profity
zwala (niezweryfikowany)
bardzo zdrowa i dojrzala wypowiedz...
Fazik (niezweryfikowany)
A ja pale i palic nie przestane:D ostatnio takiego skuna przypalilem ze niemoglem na nogach stac oooo to byl piekny skunik:D Pozdro palacze:P
Herbatka (niezweryfikowany)
<p>Dokładnie .. ;D&nbsp;</p><p>Ja też pale i jest lajtowo.. &nbsp;:)&nbsp;</p><p>a z Tej Typiary mam zwałe jak niewiem.. ;p &nbsp;</p><p>Nie wie co gada .. &nbsp;Niech sie zajebie choć raz i potem opisuje tą banie xD</p>
Ganja Farmer (niezweryfikowany)
Aż zal mi było czytac wypowiedz tego lekaża. Marihuana nie uzależnia. Po alkocholu ludzie są zdolni zabic wyrządzic wiele krzywd weźcie pod uwagę patologiczne rodziny w których jest alkochol i moze powiecie ze on robi coś dobrego. Papierosy wyniszczają nasz organizm przez nie ludzie mają raka płuc czy krtani. Marichuana wyrządza mniej złego i tu nie ma mowy o jakimś tzw"hajem" bo człowiek jest swiadomy tego co robi jest rozluzniony i spokojny, a napewno nie jest agresywny. Ludzie poczytajcie porozmawiajcie a potem wypowiadajcie sie na dane tematy. Konopia indyjska to jest roslina która została stworzona przez Boga człowiek jej sam nie stwożył. Kiedys rosła sobie jak u nas mlecze. Ludzie mniej złego robią po paleniu marichuany niz po sporzyciu alkocholu. Grube dragi są tylko dla głupich a to co powiedziała pani doktor że jak marihuana nie wystarcza to potem siegają po cos mocnieszego Hasz. Hasz jest z Konopi zrobiony tylko tyle ze jest mocniejszy ale to to samo THC. Peace of Ganja. Wolność marichuanie niech nasze państwo wyrwie sie z pod władzy koscioła i zażądajmy LEGALIZACJI.
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Zazwyczaj tak jest że te problemy z marycha ze szkodzi sa dla tego ze sie ja miesza np z alkoholem, szlugami itd , sama marycha nie szkodzi a wrecz przeciwnie otwiera oczy na swiat i pomaga sie wyluzowac ;) ale wiadomo co za duzo to nie zdrowo</p>
Anonim (niezweryfikowany)
Nie wiem czy typiara wie o cyzm mowi . "Od wieków była specyfikiem używanym w medycynie ludowej. Współcześnie wiele badań potwierdza jej lecznicze właściwości: w łagodzeniu objawów jaskry, bólów związanych ze stwardnieniem rozsianym, znoszeniu złego samopoczucia podczas chemioterapii nowotworów i pobudzaniu apetytu u chorych na AIDS." Okazalo sie niedawno ze ten ZLOTY SRODEK leczy rowniez ptasia grype . "Leki wyprodukowane w oparciu o marihuanę są skuteczne w leczeniu sklerozy i innych chorób - poinformowała brytyjska firma farmaceutyczna GW Pfarmaceuticals ... "
lipton (niezweryfikowany)
pani ta wypowiada sie na temat narkotyków nigdy ich nie próbując, mówi o haju a nie wie czym on jest, i tu przypomina mi sie mój kolega z 2 klasy liceum który nigdy wczesniej sie nie upil. wypilismy wino na plantach i jak byl nawalony to zataczając sie krzyczal "JA NIE JESTEM PIJANY, JA O TYM CZYTALEM"
przytomny (niezweryfikowany)
Witam wszystkich! matol to ty orzeszku jestes bo robisz za...iste błędy ortograficzne to po pierwsze mysle ze pani dr ma racje aczkolwiek nie twierdze ze nie ma braków w swej wiedzy na ten temat po drugie: nie rozumiem spodziewacie sie po innych zeby byli oblatani na prawo i lewo a sami to takie pierdoły piszecie jak np. relaksujace warunki w których mozna zapalic?? buueeh :) a po dziesiąte marichuana uzależnia!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! i nikt mi nie wmówi ze jest inaczej i radze wszystkim zeby też sobie nie wmawiali bo z doswiadczenia wiem im wiekszą mamy swiadomość ze padniemy ofiara gibona tym mniejsze prawdopodobieństwo ze to sie stanie pozdrawiam wszystkich nie uzależnionych :)))))
Mary Jane (niezweryfikowany)
ty także robisz błedy. Marihuana piszemy przez "h" :) Pozatym uważam że błedy ortograficzne nie są spowodowane paleniem marihuany jak ty zaiste uważasz. Ja sama palę praktycznie w kazdy weekend i błedów ortograficznych nie robiłam i nie robię.
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Cóż.... za to zaiste robisz wiele błędów interpunkcyjnych. :))</p>