Lekcja ćpania

Nauczycielka liceum oskarżona

Anonim

Kategorie

Źródło

Trybuna Śląska

Odsłony

5316

Czy nauczycielka pozwoliła uczniom przynieśą na lekcję wychowawczą marihuanę? Rybnicka prokuratura twierdzi, że tak! Oskarżyła o to Anitę W. z Zespołu Szkół w Czerwionce-Leszczynach. - Oskarżyliśmy ją o podżeganie do posiadania narkotyków i niedopełnienie obowiązków służbowych, bo nie powiadomiła o tym fakcie policji - potwierdza prokurator Bernadeta Breisa, szefowa rybnickiej prokuratury.

To chore...

- Nikomu nie pozwalałam na przynoszenie żadnych narkotyków. Była pogadanka o narkotykach i poprosiłam, by przynieśli na lekcje jakiejś pomoce dydaktyczne - broni się zrozpaczona nauczycielka, ocierając łzy. - Po co miałabym to robią? To przecież chore!

W zakończonym właśnie śledztwie w tej sprawie rybnicka prokuratura uznała inaczej. Opiera się na zeznaniach trzech uczniów drugiej i pierwszej klasy Liceum Ogólnokształcącego, gdzie pani W. jest wychowawcą.

- Stwierdzili, że nie zabroniła im przynieśą na lekcję narkotyków. Tak to zrozumieli. Potem załatwili marihuanę. Przyznali się do tego - wyjaśnia natomiast prokurator Breisa. - Wcześniej nie miał co do tego wątpliwości sąd rodzinny wydając prawomocne orzeczenie, w którym uznał zachowanie uczniów jako demoralizujące i wyznaczył im kuratora.

Jak przyprawa kuchenna

- Jestem oskarżona, a nikt nie ma tego woreczka. Matka jednego z uczniów wyrzuciła go. Więc skąd wiadomo, że to narkotyki - zastanawia się nauczycielka.

Twierdzi, że nie popełniła błędu, bo uznała, że uczniowie z niej żartują. - Dali mi to do ręki. Pachniało jak przyprawa kuchenna. Ziele. Trudno mi powiedzieą, bo nigdy w życiu nie miałam do czynienia z narkotykami. Uczniowie się śmiali. To miało taki zapach, że najchętniej wrzuciłabym to do rosołu - wyjaśnia nauczycielka. - Uważałam, że narkotyki powinny śmierdzieą.

Uczniowie mówili na początku że, to jakaś "trawka", a potem, że majeranek. Mieli to nawet palią w okolicach Dębieńska. - Ale nie przyniosło im to żadnej euforii. A narkotyk działałby inaczej - zastanawia się nauczycielka.

Kiedy lekcja?

Według dziennika szkolnego, feralna lekcja wychowawcza miała miejsce 16 pażdziernika 2002 roku. Nauczycielka uważa, że było to 21 pażdziernika w poniedziałek. Po lekcji natychmiast poszła do dyrektora, który zadzwonił na policję. - Dyrektor poprosił, by policja monitorowała tę klasę - przypomina.

- To wersja oskarżonej. 21 pażdziernika klasa była w teatrze na "Makbecie". Sprawdziliśmy billingi z 16 pażdziernika i tego dnia nikt ze szkoły nie dzwonił na policję - dodaje Breisa. - Dlatego zdecydowaliśmy się na postawienie zarzutu dotyczącego niedopełnienia obowiązku.
- Nie wiem jak wytłumaczyą te rozbieżności - mówi nauczycielka.

W styczniu policjanci zatrzymali jednego z chłopców z pierwszej klasy. To on miał załatwią narkotyk. Prokuratura zajęła się sprawą dopiero latem tego roku, bo najpierw uczniowie za przyniesienie do klasy marihuany odpowiadali przed sądem rodzinnym.

Popełniła błąd

Dyrektor szkoły Wiesław Janiszewski nie pamięta, czy nauczycielka przyszła do niego 16, czy 21 pażdziernika i nie wie, kiedy tak naprawdę odbyła się ta lekcja. - To wie tylko pani W. Mam nadzieję, że sąd wszystko wyjaśni. Przeprowadziłem z nią rozmowę dyscyplinującą. Z decyzjami personalnymi wstrzymam się do końcowych rozstrzygnięą w sądzie - mówi dyrektor.

Szkoła uczy się na błędach. Po tym incydencie nauczyciele nie mogą już na własną lekcję organizowaą pogadanek o narkotykach. W szkole uczy się 1100 uczniów. - Zapraszamy pedagogów lub policjantów - wyjaśnia Janiszewski. Przyznaje, że klasa prowadzona przez panią W. jest trudna. - Składa się z uczniów, którzy powtarzali rok - dodaje. - Na pewno dzwoniłem w tej sprawie na policję. Tam usłyszałem, że jeden z wymienionych uczniów był im znany ze spraw dotyczących narkotyków.

Dyrektor uważa, że nauczycielka popełniła błąd: - Miała natychmiast zarekwirowaą działkę. Gdy przyszła do mnie było już po fakcie. Mogli to schowaą, wyprzeą się wszystkiego. Poza tym ja nawet ich nie mogłem przeszukaą.

Do sądu...

Wkrótce nauczycielka stanie przed Sądem Rejonowym w Rybniku. Uważa, że jest kozłem ofiarnym. - Nic złego nie zrobiłam. Dostałam od życia potężnego kopa - mówi smutno. - Grozi jej maksymalnie do 3 lat pozbawienia wolności - kończy prokurator Breisa.

Inicjały nauczycielki zostały zmienione

OSKARŻENIE
Art. 231 KK. Funkcjonariusz publiczny, który przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Art. 18 KK. Odpowiada za podżeganie, kto chcąc, aby inna osoba dokonała czynu zabronionego, nakłania ją do tego.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Rahshy (niezweryfikowany)
Tak trzymac chlopaki! a pozbedziemy sie wszystkich nauczycieli ze szkoly!!!! <br> <br>ps. Jak S_Z_K_O_L_A ma sobie (sprawnie/skutecznie) dawac rade w zwalczaniu narkotykowej fali skoro jej pierwsza linia ognia nauczyciele nie sa w stanie rozroznic tak popularnego narkotyku jakim jest marihuana od bardzo popularnego w gospodarstwie domowym majeranku =P <br> <br>[sorry za te bzdury na gorze ale jestem zjarany]
asia (niezweryfikowany)
Tak trzymac chlopaki! a pozbedziemy sie wszystkich nauczycieli ze szkoly!!!! <br> <br>ps. Jak S_Z_K_O_L_A ma sobie (sprawnie/skutecznie) dawac rade w zwalczaniu narkotykowej fali skoro jej pierwsza linia ognia nauczyciele nie sa w stanie rozroznic tak popularnego narkotyku jakim jest marihuana od bardzo popularnego w gospodarstwie domowym majeranku =P <br> <br>[sorry za te bzdury na gorze ale jestem zjarany]
Zajawki z NeuroGroove
  • DOI


DOI

Dawka: ok. 2,5 mg

Waga:63 kg

Metoda przyjęcia: Doustnie

Wcześniejsze doświadczenia z tą substancją: Brak

Set & Setting: Lekki kac po imprezie z dnia poprzedniego, dobry humor i nastawienie, pusty żołądek



Wstałem lekko skacowany. Skacowany po imprezie ziołowo-alkoholowo-tussipectowej. Nie było jednak tak źle. Przywitałem się z moją kobietą, która spała koło mnie. Umyłem oczka, ząbki i paszki.


  • Grzyby halucynogenne
  • Pozytywne przeżycie

Wspólne mieszkanie, lekkie zmęczenie całym dniem, wieczór - godzina 21. Kot z rójką trochę opętany. Ogólnie lekki stresik ale to normalka. Oczekiwania to poukładanie sobie trochę w głowie, odrzucenie niepotrzebnych myśli, które wywołują w nas presję i niepokój.

Hej, na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jest to moj pierwszy trip raport jednak uważam, że uda mi się go w miarę dobrze napisać. Piszę go drugi dzień po zażyciu 3,5 grama Psylocybe Cubensis w formie czekoladki. Dostałem takie dwie od pewnej osoby, powiedziała mi, że smak jest okropny i zrobili z tego właśnie taki przysmak. Działa! Nie było czuć nic innego poza intensywnie czekoladowym smakiem.

 

Teraz przedstawię Wam jak wyglądał po krótce cały trip, później opiszę każdy z etapów.

  • Mieszanki "ziołowe"
  • Szałwia Wieszcza
  • Tripraport

wolna chata koleżanki, ciekawa efektów substancji, pozytywnie, ale minimalny dyskomfort psychiczny spowodowany koleżanką 'X'

Uradowana wbijam do wolnej chaty koleżanki. Jesteśmy tylko we dwie. Jest zajebiście, siedzimy, gadamy, myjemy sie i 
w końcu zabieramy sie do jarania. Wieczór, koło 20h - kompletnie zapominam, że nabijam lufe dopem a nie zielonym i zaczynam podpalać. Ściągam buch za buchem i wszystko w porządku chill prawie jak zwykle, aż w końcu zawartość szkła się wyzerowała, powoli uświadamiam sobie, że grubszy festyn sie zaczyna [hell yeah!].

  • DOC
  • Pozytywne przeżycie

Off Festival 2013 w Katowicach, ostatni, niedzielny dzień; dobry humor, pozytywne nastawienie, lekka niepewność co do dawki. Ja i mój starszy brat - M.

Wszystko stało się ostatniego dnia, pamiętnego dla mnie festiwalu w Kato. Pamiętnego z wielu róznych względów, które dla czytelników mogą być średnio ciekawe - zatem przejdźmy do niedzielnego poranka. Rano, po przebudzeniu i wstępnym ogarze, ruszyliśmy na lekkie śniadanie, a nastepnie na teren festiwalu. Siedząc na trawie przed główną sceną pytam M. :

- To jak z tymi kwadratami ?

-  W sumie czemu nie, ale na poczatku wrzuciłbym połówke, i zobaczył co się będzie działo.

randomness