Jak uderzyć w dżihadystów? Legalizacja marihuany i haszyszu "byłaby bronią"

Legalizacja sprzedaży marihuany i haszyszu byłaby poważnym ciosem dla bojowników tzw. Państwa Islamskiego oraz włoskich przestępców, którzy przemycają narkotyki do Europy, stwierdził włoski szef wydziału ds. walki z mafią i terroryzmem, Franco Roberti.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN24
mm\mtom

Odsłony

166

Legalizacja sprzedaży marihuany i haszyszu byłaby poważnym ciosem dla bojowników tzw. Państwa Islamskiego oraz włoskich przestępców, którzy przemycają narkotyki do Europy, stwierdził włoski szef wydziału ds. walki z mafią i terroryzmem, Franco Roberti.

Główna trasa przemytu marihuany i haszyszu wiedzie obecnie z Maroka, wzdłuż północnoafrykańskiego wybrzeża do libijskiego miasta Syrta, które kontrolowane jest przez lokalny oddział tzw. Państwa Islamskiego. - Bez wątpienia to ugrupowanie kontroluje obecnie szlak przemytu na terenie Libii - powiedział Roberti w rozmowie dla agencji Reutera.

Współpraca mafii i dżihadystów

Jak poinformował, śledczym udało się ustalić, że włoskie mafie kontrolujące handel narkotykami oraz "podejrzani terroryści" w Afryce Północnej współpracują przy przemycie.

- Dekryminalizacja lub wręcz legalizacja bez wątpienia byłaby bronią przeciwko przemytnikom, wśród których mogą być terroryści - podkreślił.

Według Roberti nielegalny handel narkotykami, w tym marihuaną i haszyszem, pozwala zarobić włoskim przestępcom 32 mld euro rocznie. Jak dodają analitycy z grupy IHS, handel ten przynosi także 7 proc. całości przychodów tzw. Państwa Islamskiego.

Te same metody, te same przestępstwa

- Międzynarodowy terroryzm jest finansowany przez działalność przestępczą typową dla mafii, taką jak przemyt narkotyków, nielegalny handel antykami, porwania dla okupu, wymuszenia - zwraca uwagę Roberti.

Jak konkluduje, włoskie mafie i bojownicy tzw. Państwa Islamskiego działają w podobny sposób, popełniają podobne przestępstwa i powinny być z tego powodu zwalczane w podobny sposób.

Oceń treść:

Average: 5.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

P: podniecenie, zadowolenie z perspektywy spróbowania czegoś nowego, chęć zrelaksowania się z nową substancją psychoaktywną. A: spokój, ciekawość i podniecenie. Otoczenie: wolny dzień w wynajmowanym pokoju w bloku, od właściciela mieszkania dzielił nas przedpokój. Pogoda raczej średnia. Dobre oświetlenie i muzyka gatunku "stoner rock", lecz nie tylko. Generalnie warunki nasilające atmosferę bezpieczeństwa.

Zacznijmy od tego, że słowa są puste. Nie opiszą tego, nie mają sensu ani znaczenia. Potężny trip wymyka się ludzkim miarom i pojęciom, język człowieka jest zbyt ubogi, żeby oddać chociaż 1/100 przeżytych doświadczeń. Próbowaliśmy jednak z A jakoś ubrać w litery nasze doświadczenie. Oto reultat - "... pustynia, kosmos, pustynia". Nasze mózgi pracowały na zbyt wysokich obrotach, aby nadążyć z opisywaniem co się dzieje. Jeżli jesteś zainteresowany właściwym tripem i tak zwaną "ostrą" jazdą przejdź od razu do T+5h.

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Dimenhydrynat
  • Pozytywne przeżycie

ok. 2g benzy, 300mg dekstrometorfanu, 250mg Dimenhydrynatu

czwartek, 23/02/2023 - ok. godz. 15

  • LSD-25






Wstęp


Uważam się za dość uduchowioną osobę, zawsze też fascynowały mnie psychodeliki.

Niemal "od zawsze" chciałem spróbować kwasa, w międzyczasie miałem styczność z

zielskiem (miłe), amfetaminą (niezbyt miłe) i ecstasy (dość miłe). Ale tak naprawdę,

naczywaszy się trip reportów, zawsze czekałem na okazję, by zjeść kwarka. I mimo,

że wszyscy mówili mi, jak potężna to rzecz, nic, kompletnie nic nie mogło w pełni

przygotować mnie na to, co przeżyłem.

  • Dekstrometorfan

Sam w domu zlokalizowanym pół godziny od Toronto, reszta okupuje szkoły i placówki w których są zatrudnieni. Towarzystwa dotrzymuje mi stworzenie czworonożne o imieniu Abby. Toczę ożywioną merytoryczną konwersację jakby spożyć te 70 ampułek zawierających bromowodorek dekstrometorfanu. Każda z nich ma 15 mg.

06.05.2008

Zaczynamy. Znajomy polecił bym wziął to w mniejszych dawkach na przeciągu dnia, gdyż 1050 może być zbyt wszechogarniające. Kłócę się z nim, że jak będe tak dorzucał, to faza się uszkodzi i będą wypełniać mnie negatywnie nasączone wibracje. Ponoć mam mu zaufać. Ufam.

Postanawiam spożyć pierwsze 360 mg o godzinie 8 rano.