Informacje są dla mózgu jak pieniądze i narkotyki. Albo jak przekąski – twierdzą badacze z Berkeley

„Dla mózgu informacja jest nagrodą samą w sobie, niezależnie od tego, czy jest użyteczna. Tak samo, jak nasze mózgi lubią puste kalorie z fast-foodów, mogą też przeceniać informacje, które poprawiają samopoczucie, choćby nawet nie były użyteczne.”

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Marketing przy kawie

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

267

Informacje działają na system nagrody produkujący dopaminy w mózgu w taki sam sposób, jak pieniądze czy żywność. Wykazały to nowe badania przeprowadzone przez naukowców z Haas School of Business Uniwersytetu Berkeley.

Jak twierdzi Ming Hsu, prof. neuroekonomii na uniwersytecie w Berkeley, „dla mózgu informacja jest nagrodą samą w sobie, niezależnie od tego, czy jest użyteczna. Tak samo, jak nasze mózgi lubią puste kalorie z fast-foodów, mogą też przeceniać informacje, które poprawiają samopoczucie, choćby nawet nie były użyteczne. Niektórzy mogliby to nazwać próżną ciekawością”.

W artykule „Common neural code for reward and information value” autorstwa Hsu i Kenji Kobayashiego badacze wyjaśniają mechanizmy stojące za konsumpcją informacji.

Autorzy zajmowali się badaniem ciekawości i tego, jak działają jej mechanizmy w mózgu. Połączyli ekonomiczne i psychologiczne podejście do tego zagadnienia. Wyszli od paradygmatycznego w ekonomii rozumienia ciekawości jako środka do celu, cenionego, o ile daje przewagę w procesie podejmowania decyzji. Odwołali się jednak również do obecnego w psychologii rozumienia ciekawości jako wrodzonej motywacji, która sama w sobie może pobudzać do działania.

Badacze przeprowadzili eksperyment, w którym skanowali mózgi badanych podczas gry hazardowej. W przeważającej części badani dokonali racjonalnych wyborów na podstawie wartości ekonomicznej informacji. Nie tłumaczyło to jednak wszystkich ich wyborów: mieli ogólną tendencję do przeceniania wartości informacji, szczególnie w loteriach o wyższej wygranej. Okazało się, że wyższe stawki zwiększyły ciekawość ludzi, nawet jeśli pozyskane informacje nie miały wpływu na ich decyzję o przystąpieniu do zakładu.

Naukowcy stwierdzili, że takie zachowanie można wytłumaczyć jedynie w modelu, który łączy zarówno ekonomiczne, jak i psychologiczne motywy poszukiwania informacji. Badani pożądali informacji nie tylko na podstawie ich aktualnej wartości, lecz także na podstawie przewidywań co do możliwych przyszłych korzyści – niezależnie od późniejszego wykorzystania zdobytych danych.

Analizując skany wykonane metodą rezonansu magnetycznego naukowcy odkryli, że informacje dotyczące gier aktywowały te regiony mózgu, o których wiadomo, że odpowiadają za produkcję dopaminy jako nagrody i są aktywowane również przez żywność, pieniądze i wiele leków. Działo się to niezależnie od tego, czy informacje były przydatne, prowadząc do zmiany decyzji badanego, czy też nie. Wykorzystane podczas analiz uczenie maszynowe potwierdziło podobieństwo kodów neuronowych odpowiedzialnych za reakcje badanych na różne kwoty pieniędzy oraz za ocenę wartości informacji.

Oceń treść:

Average: 5 (2 votes)

Komentarze

Chaplin (niezweryfikowany)

Prostymi słowami: plotkowanie uzależnia. Nie plotkuj!
Zajawki z NeuroGroove
  • Hydroksyzyna
  • Tripraport

Zażyte w strachu przed kolejnym głodem, w domu z rodzicami.

Okej, let's start.

 

Z powodu zespołu stresu pourazowego (PTSD), EDNOS i ataków paniki ostatnio bardzo często zażywam różne substancje (wypisane w moim doświadczeniu). Czy mogę to nazwać uzależnieniem? Tak, ponieważ są kryteria, które trzeba spelnić, by nazwać swój problem uzależnieniem - ja je spełniam. I zawsze mi potwornie głupio, gdy nazywam mój problem uzależnieniem, no bo cóż - oprócz hydro, leków uspokajających bez recepty, otumaniających przeciwalergików i legalnych ziół nic innego nie brałam.

  • Etanol (alkohol)
  • Grzyby halucynogenne
  • Miks

weekend, siedzę sam w domu, perspektywa grania na kompie/siedzenia na necie/oglądania filmów. Ogólny nastrój - dobry. Komfort psychiczny związany z bezpieczeństwem w domu i pewnością bycia samemu.

Siedzę sobie wieczorkiem, gram w Call of Duty, popijam drinkami, żeby sobie umilić czas. Niestety z mj strasznie lipnie było na osiedlu, nie udało mi się niczego pochytać więc - wódka stary przyjaciel. Ok. godz 21, już lekko sfazowany alkoholem, miałem niesamowitą chcicę na palenie. Brak możliwości, ale non stop wracałem do tego myślami. Wtedy też mnie olśniło, że jeden kumpel ma przecież grzyby, podobno te lepsze, czyli cubensisy, a nie nasze polskie łysiczki. Kumpel mnie uprzedzał, że już po połowie tego co kupiłem jest niesamowita bania grzybowa.

  • Amfetamina
  • Marihuana
  • Miks

Spotkanie reprezentacji wrocławskiego hyperreala. Piętno nieprzespanych kilku nocy, brzuch wydający różne dziwne dźwięki podczas zasysania się pustego żołądka (przełknąć nic oprócz wody się nie da), ogólne cuda niewidy psychiczne i jeszcze większe piętno: jutro filmuję imprezę, muszę być w formie i przede wszystkim musze mieć spokojną rękę (15 tabletek magnezu dziennie powinno dać radę).

Trip report przeniesiony z forum hyperreal.info.

 

fragment relacji na żywo

  • Grzyby halucynogenne
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Set: pozytywne nastawienie, ekscytacja i ciekawość nadchodzących doświadczeń. Setting: pokój akademika, znani od lat dobrzy towarzysze i przyjaciele.

Słowem wstępu, poniższy wpis, jest dwoma Trip Raportami. Pierwszy napisałem ja, autor tego bloga, drugi TR został spisany przez jednego z moich towarzyszy – Marka (imię zmyślone na potrzeby raportu). Razem zredagowaliśmy poniższy tekst, ponieważ dotyczy on jednego, wspólnego spotkania wraz z naszymi przyjaciółmi. Od razu wytłumaczę, skąd taka dokładność w opisywaniu doświadczeń w tekście mojego przyjaciela. Marek nagrywał całe nasze spotkanie na dyktafon, swój tekst pisał przesłuchując nagranie.