Dobry donos

Rozmowa z Kateriną Ringer o sposobach na narkotyki w szwedzkiej szkole.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Maria Kruczkowska

Odsłony

3220

Dobry donos


Maria Kruczkowska: Czy i szwedzka szkoła przeżywa falę narkomanii?
Katerina Ringer * : Nie jest tak źle jak w latach 70., ale dmuchamy na zimne. Każdy, od dyrektora, pielęgniarki, pedagoga po nauczycieli, dużo na ten temat wie, bo ukończył kurs o uzależnieniach. Uczono nas, jak rozpoznawać, że dziecko jest pod wpływem używek, jak rozmawiać z rodzicami, jak i gdzie zgłaszać takie wypadki. Każda szkoła musi opracować własny program walki z uzależnieniami. Bez tego żadna szkoła prywatna nie dostanie zgody na działalność. Cztery razy w roku do szkół przychodzą specjaliści z ośrodka walki z narkomanią. Dzieciom powtarza się, że ich obowiązkiem jest sygnalizować każde niepokojące zachowanie kolegów.

Jak szkoła się dowiaduje, który z uczniów bierze?
- Kolega zaniepokoił się i powiedział albo na- uczyciel coś zauważył. W Polsce poczucie solidarności wobec dorosłych jest silniejsze niż w Szwecji - dziecko nie powie nic, boi się podpaść kolegom. Szwedzka szkoła tym się jeszcze różni od polskiej, że grupa mająca kontakt z używkami jest naprawdę odizolowana i nauczycielom łatwo zauważyć, że dołączył do niej nowy uczeń.

Nauczyciel usłyszał, że uczeń palił marihuanę.
- Wzywa go na rozmowę. Może się zaprzeć, wtedy nauczyciel mówi: "przykro mi, ale musisz sobie zrobić test". Marihuana długo zostaje we krwi, nawet jeśli był to jeden papieros. Gorzej z twardymi narkotykami. Uczeń ma prawo spytać, kto "na niego doniósł". Jeśli nauczyciel - nie ma powodu tego ukrywać. Jeśli inny uczeń, chroni się jego anonimowość. W Szwecji nie wyrzuca się ucznia, który coś zażył. Nie obniża się ocen, nawet ze sprawowania.

A jeśli okaże się, że uczeń rzeczywiście palił?
- Pedagog zawiadamia rodziców, służby socjalne państwowe lub kościelne, policję. Zbiera się rada szkolna: nauczyciele, rodzice i przedstawiciel uczniów. Decydują, czy wystarczy, by był pod kontrolą w szkole i poza nią, czy ma się poddać detoksykacji w szpitalu. Mamy ustawę, która pozwala umieszczać dzieci w ośrodkach terapeutycznych nawet bez zgody rodziców. Winny wie, że będzie od tej pory obserwowany. Musi ponawiać testy, stawiać się na rozmowy.

Staje się czarną owcą?
- Nie, inne dzieci będą mówiły, że Lars jest cool, ale same nie pójdą w jego ślady.

Jakie są podstawowe różnice w podejściu polskiej i szwedzkiej szkoły do problemu?
- Bagatelizujecie problem trawy. W Szwecji nie ma rozróżnienia na narkotyki miękkie i twarde. No i łatwy dostęp do narkotyków. Moja 15-letnia córka, dobra uczennica świetnego liceum, mówi, że narkotyki proponowano jej już co najmniej dziesięć razy. I to nie żadni dealerzy, jak w Szwecji, ale rówieśnicy. Mam też wrażenie, że nie zawsze zawiadamia się rodziców i nie daje uczniom możliwości wykazania, że posądzenie było niesłuszne. Pozostają niesprawdzone plotki.

* Katerina Ringer, nauczycielka, obywatelka szwedzka, od sześciu lat mieszka w Polsce Rozmawiała Maria Kruczkowska

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

hmm (niezweryfikowany)
troche chore, ale uwazam ze gowniarze nie powinni z dragi sie zabierac, ale tak po 18 dac wolny wybor, hmm moze wczesniej nawet, ale zalezy jakie (np. mj)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

[N]: Jest takie miejsce w środku miasta, które przedstawia bajkę i ta

bajka dla nas ożyła.




[Z]: Bajka to genialny teren do tripowania. Po prostu genialny -

stworzony wręcz do tego. Naga uświadomiła mnie o jego istnieniu :-),

za co jej z całego serca dziękuję, ponieważ było to jedną z przyczyn

niesamowitości tego Tripu.




  • crack
  • crack
  • oxycodone
  • Tripraport

Jest jakoś jedenasta rano, wpadam do kumpla co by go wyciągnąć do lasu wspinaczkowego. Otwiera, nie chce wpuścić, ale i tak wchodzę. W środku syf, ubrania na podłodze, stolik zajebany nawet nie wiem czym.

Na szafce obok kanapy — tacka. A na niej BARDZO dużo kokainy.

- To nie moje — mówi T. Mógł się chociaż wysilić na jakieś lepsze kłamstwo.

- No hehe nie twoje, ale leży tutaj u ciebie.

- Chcesz, to bierz.

- A ile mogę?

- Bierz, ile chcesz.

  • Efedryna

Wiek i doświadczenie: 18; alkohol, MJ, dxm, benzydamina, efedryna, kodeina, bieluń.

Set & setting: ja i R, jedna z nocy, które spędzamy wspólnie, bierzemy coś i bawimy się w dom. Puste mieszkanie, duże łóżko i przemożna chęć odurzenia się tym bardzo czarodziejskim gównem kolejny raz.

Mój trzeci i najmocniejszy przypadek z efedryną. Za każdym razem brałam zaledwie 10 tabletek (Tussipectu), a jakość odurzenia nigdy nie była taka sama.

  • Kodeina
  • Pozytywne przeżycie

Słowem wstępu: przygodę z kodeiną zaczęłam parę miesięcy temu, początkowo dwie - trzy tabletki Antidolu lub Thiocodinu na łatwiejsze zaśnięcie i żeby zlikwidować wieczorny głód. Z czasem tabletek było więcej, aż wreszcie zaczęłam robić ekstrakcję. Najpierw z 1,5 opakowania, potem z 2. Ale w sumie nie było to nic ciekawego - po prostu wychillowanie na wieczór. A wczoraj uznałam, że muszę wreszcie coś naprawdę mieć z picia tego obrzydlistwa, więc wzięłam trzy opakowania...