Czy to magiczne grzyby na nowozelandzkiej pięćdziesięciodolarówce?

Czyżby banknot zdobiły magiczne grzyby — traktowane w Nowej Zelandii jako narkotyk rekreacyjny klasy A?

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

stuff.co.nz
Thomas Manch

Grafika

Odsłony

1192

Jeśli jesteś na tyle zamożny, by od czasu do czasu trzymać w ręku banknot o wartości 50 $, być może zwróciłeś uwagę na przedstawioną na nim parę charakterystycznych, niebieskich grzybów. To właśnie pogłoski o ich naturze spowodowały nawrót zainteresowania przeprojektowaną jakiś czas temu walutą. Czyżby banknot zdobiły bowiem magiczne grzyby — traktowane w Nowej Zelandii jako narkotyk rekreacyjny klasy A?

Niestety, jeśli endemiczny gatunek grzyba werewere-kōkako może być traktowany jako magiczny, to z zupełnie innych powodów. Fotograf Rob Suisted, autor zdjęć zdobiących nowe banknoty, w tym fotografii grzybów, opowiada:

To naprawdę niezwykłe, zobaczyć nagle taki kolor w nowozelandzkim zielonym lesie deszczowym, więc jeśli będąc tam, trafiasz na tak spektakularny organizm... to niemal surrealistyczne.

Suisted słyszał, że mówi się o nich jako niebieskich łobuzach, co jest slangowym określeniem psychodelicznych grzybów, natrafił też na holenderski blog, którego autor chwali Nową Zelandię za przedstawienie tych grzybów na swojej walucie.

Zawsze gdzieś obijało mi się to o uszy [że są magiczne], ale że nie jestem konsumentem magicznych grzybków, nie wiem o nich zbyt wiele ... nie sądzę też, by jakoś nadzwyczajnie interesowali się nimi ludzie z Banku Rezerw.

Peter Buchanan, szef Landcare Research, z miejsca wylewa wiadro zimnej wody na rozpaloną wyobraźnię niektórych.

Grzyb nie zawiera żadnych substancji halucynogennych i nie jest spokrewniony z żadnym gatunkiem magicznych grzybów.

Powodem, dla którego sugerowano takie powiązania, jest fakt, że magiczne grzyby nazywane są czasem niebieskimi łobuzami z uwagi na fakt występowania u nich efektu niebieszczenia. Ten grzyb nie niebieszczeje.

Buchanan jest zapalonym grzybowym ekspertem i to on zwrócił się do Banku Rezerw, by na wzorze banknotów zachowano wizerunek niebieskich grzybów.

To jedyny banknot na świecie z wizerunkiem grzyba i uważam,że nie powinniśmy z tego rezygnować.

Grzyb został pierwotnie wybrany przez Bank Rezerw z uwagi na związaną z nim historię.

W tej opowiadanej przez lud Tūhoe historii grzyb, tak jak na banknocie, występuje w parze z koralnikiem modropłatkowym.

W tej historii koralnik modropłatkowy (kōkako) dostaje swoje korale, pocierając policzkiem o grzyb. Stąd właśnie wzięła się nazwa werewere-kōkako. To magiczna historia grzyba o magicznej barwie.

Barwie, która w ciągu ostatnich kilku lat wzbudziła duże zainteresowanie naukowców, dodaje dr Villas-Boas Sila, profesor mikrobiologii na Uniwersytecie w Auckland.

Wygląda magicznie, ponieważ obserwowany w naturze sprawia wrażenie, jakby był sztuczny... ale obawiam się, że magia na tym się kończy.

Villas-Boas w ciągu ostatnich lat badał grzyba, znanego również jako Entoloma hochstetteri. Nie znalazł w nim śladu psylocybiny i psylocyny, halucynogennych składników magicznych grzybków.

Nie to jednak było zasadniczym celem jego pracy. Villas-Boas bada możliwość używania grzyba jako źródła naturalnego barwnika spożywczego. Chemia żywności rozwija się bowiem w kierunku używania do barwienia żywności składników naturalnych, wśród tych zaś daje się odczuć brak niebieskiego.

Jest zatem w rozpracowywaniu sekretów tego endemicznego grzyba potencjał komercyjny. Większość naturalnych błękitów szybko się utlenia, brak więc łatwo dostępnego barwnika tego rodzaju. Villas-Boas pracuje nad hodowlą grzyba i sekwencjonowaniem jego genomu, by zrozumieć jego właściwości.

Wydaje się, że werewere-kōkako wciąż nie jest gotowy, aby odsłonić wszystkie swoje tajemnice.

Myślę, że temat tego grzyba pozostało jeszcze wiele do odkrycia.

Magiczne grzyby są w Nowej Zelandii klasyfikowane jako narkotyki klasy A. Z ich posiadanie grozi sześć miesięcy więzienia, za handel nimi – nawet dożywocie.

Oceń treść:

Average: 9.7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • DXM
  • Tripraport

Set: Po raz pierwszy od dłuższego czasu dospałem się na maksa, dzięki czemu jestem bardzo przytomny i spokojny. Niedawno wyszedłem z około trzymiesięcznego okresu stanów o trwale obniżonym nastroju i nawrotu uzależnień. Teraz gdy już się ogarnąłem, nareszcie mogę znów tripować. W tym tripie chcę po raz pierwszy od dawna doświadczyć poziomu drugiego plateau oraz spróbować uchwycić wizuale na tym poziomie. Setting: Dawkę zjadam w domu i od razu wychodzę na pobliskie tereny nadrzeczne. Jest rano i jeden z cieplejszych dni w listopadzie.

"Plateau mi się zgubiło"

Substancja: DXM, z dwóch różnych ekstrakcji o różnej czystości ~415 mg = ~7.4mg/kg. Na pusty żołądek, bez tolerki, ostatni raz jednorazowe doświadczenie ponad 4 miesiące temu.

  • Dekstrometorfan
  • Gałka muszkatołowa

Wiek: 20 lat

Substancja: Trzy, własnoręcznie starte gałki marki kotanyi, dodam że były w środku prawie całe białe czyli dość świeże. Po trzech godzinach od zarzucenia gałki idzie 150mg DXM na "raz". To wszystko na moje skromne 65Kg. Jest to pierwszy tego typu miks, osobno z każdą substancją mam dość duże doświadczenie.

Doświadczenie: Alkohol, Amfetamina, Benzydamina, Dekstrometorfan, Gałka muszkatołowa, Kodeina, Konopie, Mieszanki "ziołowe", Szałwia wieszcza, oraz jako dodatki: Difenhydramina, Dimenhydrynat, Hydroksyzyna.

  • Benzydamina

Set & Setting: kwiecień roku 2010, dość pochmurny dzień. Pozytywne nastawienie, wręcz entuzjastyczne, ogromna ciekawość przed nieznanym dotąd trip’em. Miejsce zażycia: dom, godzina 12.20. Osobą towarzyszącą i również zażywającą – dobry kumpel. Stawiane cele: doświadczyć halucynacji, spędzić ciekawie dzień.

Dawkowanie: po nieco stratnej ekstrakcji ~900mg wymieszane z deserem waniliowo-czekoladowym, to samo dla kumpla.

Wiek i doświadczenie: 17 lat, alkohol etylowy, acodin, thc.

???

  • Dekstrometorfan