Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne

Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

www.lrt.lt/pl
ELTA

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

103

Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.

Na mocy nowego, surowego prawa uchwalonego w kraju pacjentom wolno przepisywać psylocybinę, substancję czynną znajdującą się w grzybach halucynogennych.

Czechy stały się pierwszym krajem europejskim, który zezwolił na stosowanie substancji psychodelicznych w leczeniu depresji.

Wytyczne opracowane przez Wydział Psychiatryczny Czeskiego Towarzystwa Lekarskiego określają, kto może przepisywać te leki i w jakich okolicznościach.

- Udowodniono również, że psylocybina ma niską toksyczność, minimalne lub żadne ryzyko uzależnienia i ogólnie wysoki poziom bezpieczeństwa – twierdzi czeskie Ministerstwo Zdrowia.

Nie oczekuje się, że zmiana prawa wpłynie na dużą część społeczeństwa, jest to jednak „ważny krok” w dziedzinie leczenia zdrowia psychicznego, pisze czeski portal informacyjny Expats.

Do tej pory pacjenci otrzymywali takie leczenie wyłącznie poprzez udział w badaniach naukowych. Według władz służby zdrowia, leki przeciwdepresyjne pomagają około 70 proc. pacjentów, podczas gdy psychodeliki mogą być skuteczną alternatywą dla pozostałych 30 proc.

Psylocybina będzie stosowana podczas sesji terapeutycznych, które zazwyczaj trwają sześć godzin, pod nadzorem dwóch wykwalifikowanych terapeutów. Dawka będzie zależeć od masy ciała pacjenta. Nie powinna przekraczać 75 miligramów miesięcznie.

W 2015 r. w Czechach zalegalizowano medyczną marihuanę, która jest najczęściej stosowana w leczeniu bólu, stwardnienia rozsianego, reumatoidalnego zapalenia stawów i raka.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

       Osaczony miejską dżunglą, siedząc na ławce z dziewczyną, synchronizuje się telefonicznie z Darkiem i zarzucam pierwszy dietyloamid kwasu d-lizergowego lub jak to mówią ćpuny „kwas”, tuż pod spragnione mistycyzmu dziąsło. Godzina później. Tym razem już w pierwszej fazie bani nazywanej przeze mnie „fazą pijaństwa”. Wkładam radośnie drugą część wyprawy na sąsiednią część jamy ustnej. Do autobusu dosiada się psychodeliczny kompan. Po jakimś czasie zaczynają mnie delikatnie smyrać po oczach fraktale. Nie długo później pojawia się efekt falujących geometrii.

  • Dekstrometorfan

noc, przed kompem, cicho, spokojnie, milo... Babcia w domu, dnia poprzedniego poleciałem z 900mg, a jeszcze wcześniejszego z 675mg, a jeszcze wcześniejszego 450mg Nastawienie zajebiste (jak zawsze)

25.03.2008

  • Gałka muszkatołowa

Doświadczenie:

Natura- Galka Muszkatołowa (wielokrotnie), MJ (regularnie), haszysz

Chemia-Amfetamina, pixy, Kodeina, Tramadol, Dopalacze (Tajfun, Smoke, Ja Rush, Konkret i wieeele innych)

Wiek: 18 lat (70kg)

Ilość: 30g świeżej mielonej gałki firmy kamis

Oczekiwania: Nadzieja na mistyczne doznanie

Obsada:

Murzyn

Mariusz

Emilia

Kolega 1

Kolega 2

I wiele innych nieznaczących osób (zbieżność imion/pseudonimów przypadkowa)

Treść:

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Ciemny pokój, późna noc.

Wszystko zaczęło się od wypadku, albo wypadek był pewnego rodzaju katalizatorem. Słoneczna pogoda, rześki, sierpniowy poranek i ja na rowerze, jadący do pracy. Ja kontra samochód.
Diagnoza: uszkodzone nerwy w ramieniu i połamany palec.
Wiare porzuciłem już dawno, ale leżąc na sorze przez moment pomyślałem, że bóg chyba na prawdę na mnie spogląda, przynajmniej od czasu do czasu.
Po wyjściu ze szpitala, po czterodniowym pobycie, mimo że ręka napierdalała jak szalona, cieszyłem się, że w końcu odetchnę od roboty.