Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne

Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

www.lrt.lt/pl
ELTA

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

97

Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.

Na mocy nowego, surowego prawa uchwalonego w kraju pacjentom wolno przepisywać psylocybinę, substancję czynną znajdującą się w grzybach halucynogennych.

Czechy stały się pierwszym krajem europejskim, który zezwolił na stosowanie substancji psychodelicznych w leczeniu depresji.

Wytyczne opracowane przez Wydział Psychiatryczny Czeskiego Towarzystwa Lekarskiego określają, kto może przepisywać te leki i w jakich okolicznościach.

- Udowodniono również, że psylocybina ma niską toksyczność, minimalne lub żadne ryzyko uzależnienia i ogólnie wysoki poziom bezpieczeństwa – twierdzi czeskie Ministerstwo Zdrowia.

Nie oczekuje się, że zmiana prawa wpłynie na dużą część społeczeństwa, jest to jednak „ważny krok” w dziedzinie leczenia zdrowia psychicznego, pisze czeski portal informacyjny Expats.

Do tej pory pacjenci otrzymywali takie leczenie wyłącznie poprzez udział w badaniach naukowych. Według władz służby zdrowia, leki przeciwdepresyjne pomagają około 70 proc. pacjentów, podczas gdy psychodeliki mogą być skuteczną alternatywą dla pozostałych 30 proc.

Psylocybina będzie stosowana podczas sesji terapeutycznych, które zazwyczaj trwają sześć godzin, pod nadzorem dwóch wykwalifikowanych terapeutów. Dawka będzie zależeć od masy ciała pacjenta. Nie powinna przekraczać 75 miligramów miesięcznie.

W 2015 r. w Czechach zalegalizowano medyczną marihuanę, która jest najczęściej stosowana w leczeniu bólu, stwardnienia rozsianego, reumatoidalnego zapalenia stawów i raka.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

Jak najbardziej pozytywne nastawienie, własny pokój

Jako że to jest mój pierwszy trip raport proszę o wyrozumiałość :)

T -1

Ciekawość zwyciężyła :).Jako że pogoda nie dopisywała a akurat miałem wolna chatę, postanowiłem zakosztować tych jakże magicznych grzybów.Ostatnie przygotowania ustawienie playlisty w winampie,
ewentualnie jakiś film, ogólnie nie wiedziałem czego mam się spodziewać.

T 0

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Cel: "Refleksja nad egzystencją w wielkim mieście" - odchamienie się odrobinę. Otoczenie: zmienne

Geniusze jednogłośnie zaznaczają, że przełomowe teorie i pomysły spadają na człowieka w jednym momencie niczym uderzenie błyskawicy. Moje przeżycie, które tutaj opisze, również było dla mnie przełomowe. Ok. godz. 16 przyszedł do mnie pomysł, aby wsiąść w pociąg i pojechać do "wielkiego miasta" w celu zakupienia skromnych 450 mg specyfiku jakim jest DXM. Była niedziela, więc nie było sposobności zakupienia go w rodzimej miejscowości. Nie spodziewałem się jakoś cudów po tym tripie.

  • Marihuana

Po pięcioletnim maratonie regularnej hiperwentylacji gandzi (najczęściej warszawskiej, niestety) do płuc wydawało mi się, że już zawsze będzie się świecił mały zielony neonik przed moimi oczyma. Nadszedł jednak czas, kiedy brak rutyny także stał się rytuną, ale tą jedyną, którą przyjęłam z entuzjazmem. Później jakoś tak wyszło, że nie było kiedy, albo za co, w każdym razie opaliłam już chyba cały zestaw fifek, jakie zalegały chałupie, zasiane niczym zalążki myśli. A potem nie wiedziałam dlaczego tak cholernie mi się dłużą te dwa miesiące przerwy, skoro nie jestem uzależniona...

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Wieczór, ostatni dzień roku, brak dzieci, czysty umysł. Mieszkanie i ulice śródmieścia Warszawy.

 

Mamy taki zwyczaj: fotografujemy swoje stopy na tle różnych miejsc, które odwiedzamy w podróży. Oto więc dziś podróżujemy bez ruszania się z miejsca, na naszej kanapie. Robimy zdjęcia rozczapierzonych palców naszych stóp, na tle ogniska buzującego wesoło na środku naszego pięknego salonu. Mlaśnięcie migawki, rzut oka na wyświetlacz i rechot. Wiecie, na kwasie każda głupota potrafi rozśmieszyć, pomimo że te paluchy na tle gorących jęzorów wyglądają, jakbyśmy cykali pamiątkę z piekła…

* * *