Doświadczenie
Alkohol, nikotyna (oba porzucone w diabły), marihuana nie zliczę ile razy, haszysz ostatnio kilkukrotnie, raz smart shiva
Set & Setting
Nie od dziś wiadomo, że cukier jest jedną z najbardziej uzależniających substancji, a jednak spożywamy go codziennie w celu urozmaicenia naszych doznań smakowych. Mało osób wie jednak, że uzależnienie od cukru może być tak silne, jak narkomania. Polscy naukowcy postanowili przyjrzeć się zagadnieniu oraz dokładnie zbadać cały mechanizm.
Nie od dziś wiadomo, że cukier jest jedną z najbardziej uzależniających substancji, a jednak spożywamy go codziennie w celu urozmaicenia naszych doznań smakowych. Mało osób wie jednak, że uzależnienie od cukru może być tak silne, jak narkomania. Polscy naukowcy postanowili przyjrzeć się zagadnieniu oraz dokładnie zbadać cały mechanizm.
Naukowcy z Centrum Badań nad Plastycznością Neuronalną i Chorobami Mózgu BRAINCITY, działającego w ramach Instytutu Biologii Doświadczalnej im. Marcela Nenckiego PAN, przedstawili blisko 400 struktur w mózgu aktywowanych cukrem lub kokainą. Przedmiotem badań były myszy, którym podawano do spożycia słodką wodę lub wstrzykiwano narkotyk. Wyniki badań zostały szczegółowo opisane na łamach "Translational Psychiatry'. Jakie są efekty doświadczenia?
Jak się okazuje, dostarczenie do organizmu cukru i kokainy powoduje aktywację podobnych struktur mózgu. Na podstawie wyników badań, jesteśmy w stanie określić również silną reakcję mózgu na pożywienie zawierające cukier. Spożywanie cukru pobudza dwa bodźce — reakcję na nagrodę oraz uzależniającą. Badacze zauważyli, że nawet jednorazowe spożycie cukru powoduje silną reakcję organizmu. O skutkach ubocznych nadmiernego spożycia tej substancji na pewno jeszcze usłyszymy.
Doświadczenie
Alkohol, nikotyna (oba porzucone w diabły), marihuana nie zliczę ile razy, haszysz ostatnio kilkukrotnie, raz smart shiva
Set & Setting
Zawsze pozytywne nastawienie i chęć przeżycia czegoś niezwykłego. Przeczytanie najpotrzebniejszych informacji o substancji
Doznałem całkowitej przemiany osobowości i odkryłem swoje przeznaczenie
Chciałbym połączyć w moim raporcie moje dwa pierwsze doświadczenia z innymi substancjami niż marihuana oraz moje wcześniejsze postrzeganie świata i zachowanie, które sprawiły, że właśnie narodziłem się na nowo i z nowym przeznaczeniem.
Zacznę wszystko od początku i opisze najdokładniej jak potrafie w słowach moje przeżycia i zmiany które nastąpiły.
Ciepły letni wieczór, wolna chata, luby u boku, odpowiedni zapas hexenu- żyć nie umierać :-)
Może zacznę od tego, że rok temu obraziłam się na hexen i obecnie żyję jedynie jego wspomnieniem, a spożycie dragów ograniczyłam do fety raz w miesiącu ,,na wypłatę". Lubię sobie jednak powspominać, ale tylko te pozytywne loty...
A oto moja najlepsza faza życia, jaka mi się do tej pory przytrafiła!
Pewnego wieczoru razem z lubym pilnowaliśmy domu mojej ciotki, która wyjechała na wczasy i stwierdziliśmy, że zabalujemy we dwoje.
Po zamówionych jakiś czas temu 5g hexenu została jedna torebka z absurdalną porcją 350 mg.
Swojego dzisiejszego tripa uznalem za szczegolnego z niejednego powodu.
Po pierwsze i najwazniejsze primo: ostatni raz palilem pod koniec grudnia
wiec calosc podrozy odczulem bardzo mocno. Po raz kolejny przekonalem sie
rowniez, ze stafik w worku strunowym jest miszanka przynajmniej roznych
roslin. Podczas 2 podejsc wyczuwalem zupelnie inny zapach i smak dymu...
jak i diametralnie inne skutki dzialania tegoz dymu:]