REKLAMA




Co to jest marihuana light?

Marihuana light lub “cannabis light” to kwiatostany konopi o bardzo niskiej zawartości THC i wysokiej zawartości CBD, które po raz pierwszy pojawiły się w sprzedaży w Szwajcarii w 2011 po tym, jak w życie weszła ustawa legalizująca uprawę konopi nieprzekraczających 1% THC.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Magivanga
Conradino Beb
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy sercznie!

Odsłony

597

Marihuana light lub “cannabis light” to kwiatostany konopi o bardzo niskiej zawartości THC i wysokiej zawartości CBD, które po raz pierwszy pojawiły się w sprzedaży w Szwajcarii w 2011 po tym, jak w życie weszła ustawa legalizująca uprawę konopi nieprzekraczających 1% THC.

W UE limit thc wynosi jednak 0,2%, co związane jest ze skrajnie prohibicyjną Jednolitą konwencją o środkach odurzających z 1961, która została uściślona rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego 1307/2013, zezwalającym na legalną uprawę konopi włóknistych, pod warunkiem że figurują one na liście odmian certyfikowanych.

Ta liberalizacja przepisów szybko doprowadziła do renesansu upraw konopi w całej Europie – niemal kompletnie wyrugowanych na skutek podpisania przez kraje członkowskie legendarnej konwencji ONZ – i narodzin nowego sektora biznesu, który bywa określany “zieloną gospodarką”.

Wzmożone zainteresowanie uprawą konopi włóknistych nałożyło się przy tym na odkrycie właściwości medycznych wcześniej mocno ignorowanego związku, kannabidiolu (CBD), który na scenie konopnej pojawił się w 2008 dzięki słynnej dziś odmianie Cannatonic, będącej efektem pracy hodowlanej Jaime’go z hiszpańskiego banku nasion Resin Seeds.

Jaime przywiózł nasiona Cannatonic do Kalifornii, z którymi plantatorzy początkowo nie wiedzieli co robić, gdyż rynek CBD w tym czasie jeszcze nie istniał, więc klony były oddawane za darmo wszystkim chętnym (tak robił jeden z guru sceny, Kevin Jodrey).

Kevin Jodrey o odkryciu odmian bogatych w CBD

Ale “niska wartość komercyjna” Cannatonic sprawiła, że odmiana rozprzestrzeniła się bardzo szybko po Stanach Zjednoczonych, a także po Europie i pacjenci cierpiący na różnorakie schorzenia sami zauważyli, że roślina, która nie kopie, pomaga im utrzymać się przy zdrowiu.

Rynek CBD nigdy nie zaistniałby jednak bez rozgłosu medialnego, który zapewnili związkowi bracia Stanley – breederzy z Kolorado, którzy stali się sławni w 2013 dzięki promowanej przez siebie odmianie Charlotte’s Web. Genetyka rośliny pozostaje (jak zwykle) sekretem, ale jest najprawdopodobniej krzyżówką Cannatonic.

Ekstrakt z Charlotte’s Web okazał się cudownym lekiem dla 7-letniej Charlotte cierpiącej na padaczkę lekoodporną, z czym początkowo miało wielki problem środowisko medyczne, jako że w tym czasie nie było jeszcze dowodów na antyepileptyczne działanie CBD i dopiero kolejne lata udowodniły ponad wszelką wątpliwość skuteczność związku w leczeniu objawowym tej rzadkiej choroby

Medialne doniesienia na temat poprawy kondycji małej Charlotte na skutek zażywania oleju z konopi, a wkrótce setek innych dzieci z całego świata sprawiły, że na początku 2014 CBD znalazło się na ustach wszystkich, a w świat poszedł ważny przekaz: marihuana nie musi zawierać thc, by leczyć ciężkie przypadłości.

Był to moment przełomowy dla konopi, jako że wcześniej z rośliny wytwarzano niebezpieczny NARKOTYK, a więć ciężko było w niej pokładać zaufanie zwykłym ludziom. Teraz roślina stała się jednak ocaleniem niewinnych dzieci, miała więc dobroczynne działanie, któremu ciężko było zaprzeczyć, a politycy nie mogli krytykować zrozpaczonych matek bez utraty poparcia społecznego.

Jak się błyskawicznie okazało, legalne w Europie konopie włókniste także zawierają CBD (średnio 6-10%), dzięki czemu wysuszone kwiatostany mogą być sprzedawane jako “medyczna marihuana” i można uzyskiwać z nich wartościowe ekstrakty, które potem można wykorzystywać do produkcji olejków, kremów, balsamów, kosmetyków czy produktów żywnościowych. Ich uprawa dostarcza więc cennego ekonomicznie surowca, którego wytworzenie jest bardzo tanie, a na którego zapotrzebowanie rośnie z dnia na dzień.

Ale na tropie byli już wtedy szwajcarscy producenci, którzy zaczęli masowo uprawiać konopie z rodziny Cannatonic oraz odmiany wyhodowane przez szybko poruszające się po rynku europejskie banki nasion takie jak CBD Crew czy Dinafem, których kwiatostany sprzedawane są na rynku wewnętrznym jako subsytut tytoniu (objęte od kilku miesięcy akcyzą).

Za szwajcarskim przykładem, zielona gorączka ruszyła w Europie pełną parą, kiedy Włochy zalegalizowały w 2016 uprawę konopi włóknistych ustawą 242, każąc producentowi wypełnić jedynie kilka podstawowych warunków (uprawę musi nadzorować agronom i należy zawiadomić lokalny posterunek oddziałów ścigania).

Kwiat (często zapylony) stał się nagle podstawowym produktem po tym, jak popyt zademonstrowały już po roku wyniki finansowe firmy EasyJoint… za nim szybko ruszyły ekstrakty i inne produkty, szczególnie oleje, które nie zmuszają do katowania płuc dość nieefektownym aromatem i zawsze dostarczają pożądaną dawkę składnika czynnego.

Głównym producentem marihuany light w Europie pozostali jednak Szwajcarzy, którzy eksportują teraz swoje produkty do Włoch, Francji, Belgii, Holandii, Czech, a także do Polski. Klientów nigdzie nie brakuje, bo boom na CBD zbiega się w czasie z powszechną krytyką koncernów farmaceutycznych i powrotem do ziołolecznictwa.

Oferując produkt wyższej jakości od producentów konopi włóknistych (zarówno pod względem koncentracji CBD, co i wrażeń olfaktorycznych), a jednocześnie spełniając normy UE dotyczące koncentracji thc (0,2%), znaleźli się oni na uprzywilejowanej względem innych pozycji.

Swajcarom pomaga boom na rynku, który wykreował prawie 90 mln EUR przychodu w 2018 i zwiększył liczbę firm produkujących marihuanę light do 630. Z boku już pędzą jednak Włosi, którzy od 2016 zdążyli otworzyć 1,500 firm sprzedających ten sam produkt, których przychody sięgnęły 150 mln EUR.

Niestety dla Włochów, wyrok Sądu Najwyższego ogłoszony 31 maja zdelegalizował wszystkie produkty z konopi na rynku, co sprawiło że liczne sklepy musiały zamknąć swoje podwoje aż do ogłoszenia szczegółowego uzasadnienia wyroku, które sąd wydać musi w ciągu 3 miesięcy.

Nie lepiej jest we Francji, gdzie sklepikarze muszą cały czas walczyć z nalotami policji i nie mogą nawet używać standardowego logo z liściem marihuany, co pokazuje że marihuana, nawet całkowicie pozbawiona efektów psychoaktywnych, wciąż jest traktowana przez wiele państw europejskich jako towar wysokiego ryzyka.

Jest to oczywiście wynikiem wielu dekad prohibicji, które sprawiły, że badania naukowe nad konopiami i rzetelna edukacja zostały zastąpione przez demonizowanie i rzucanie wywołujących strach sloganów niewiele mających wspólnego z rzeczywistością, ale pomagających wygrywać wybory partiom balansującym na granicy autorytaryzmu,

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Etanol (alkohol)

S&S Miejsce: Dom, Praca, Miasto Substancja: Alkohol, Marihuana, Amfetamina, Mefedron, Viagra, Kokaina, MDMA, LSD, Oksykodon, Klonozepam Nastawienie: Depresja z licznymi powikłaniami psychicznymi

 

 

Otwieram swoje ciężkie oczy i zerkam na neonowy wyświetlacz mojego budzika.

5:43.

Cholera - myślę sobie i na spokojnie wygrzebuję się z legowiska. Nawet nie próbuję się oszukiwać że uda mi się zdążyć na poranną odprawę.

- Kurwa mać - mruczę do siebie -który to już raz w tym miesiącu ? Piąty ? Szósty ?

Nie jestem w stanie sobie przypomnieć jak wyglądał wczorajszy dzień a co dopiero to.

  • 4-HO-MET
  • Bad trip
  • Dekstrometorfan

Poprzedniej nocy brałem 600mg DXM byłem trochę zmęczony i nie miałem za bardzo ochoty na kolejny trip. Mimo wszystko zdecydowałem się na to, bo chciałem przekonać się jak to będzie.

Nigdy wcześniej przed tym doświadczeniem nie miałem Bad Tripa. Co prawda drugie starcie z DXM nie należało do najprzyjemniejszych, ale nie było tak źle. Godzin podawał nie będę, bo nie pamiętam za dobrze, a zrestą nie mają one większego znaczenia.

Rano wypiłem litr 25% soku porzeczkowego i wziąłem 300mg DXM. Czekając na pierwsze efekty czytałem e-booka na tablecie. Po ponad godzinie obraz zaczął być nieostry, a ja mi było bardzo przyjemnie. 50mg M4-HO-METa rozprowadziłem po jamie ustnej i przytrzymałem z 10 min.
Zacząłem się ubierać z zamiarem wyjścia do lasu.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Słoneczny, wakacyjny dzień, wolna chata (z wyjątkiem kumpla z, którym zażyłem benze)

Początkowo mieliśmy w planie zapalić z kumplem, ale niestety dostawca zawiódł. Rozczarowani postanowiliśmy skorzystać z oferty apteki. Zdecydowaliśmy, że można stestować cieszącą się złą sławą benzydaminę. Na początku trochę się obawiałem, ponieważ po jej zażyciu miały wystąpić jakieś przerażające, nieprzyjemne halucynacje i przywidzenia. Jednak ciekawość działania tego specyfiku nie dała za wygraną. Postanowiłem spróbować sobie z kumplem po dwie saszetki na głowę. Po krótkim zapoznaniu się z FAQ dotczącym dawkowania itd., udaliśmy się do apteki. Kolega kupił 4 szaszetki.

  • 2C-I


Mimo ze ostatnio czuje ogromna niechec do TRow, w przypadku research

chemicals postanowilem zrobic wyjatek. Przyjdzie jeszcze czas na

opisanie 5-meo-dmt, tymczasem 2ci:


Dawka: 35-40mg

randomness