AKTYWACJA Niewinny Robert siedzi w areszcie już 3 miesiące. Pomóżmy mu się z niego wydostać

Robert ma to nieszczęście, że mieszka w Rzeszowie w województwie podkarpackim, które mimo charakteryzowania się pięknem natury i gościnnością lokalnych mieszkańców, niestety jest też największym bastionem prohibicji w Polsce. W tym regionie sądy jeszcze nie przeszły zmian mentalnych godnych XXI wieku i wciąż realizują nieludzkie paragrafy zapisane w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Wolne Konopie | Jakub Gajewski

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy serdecznie!

Odsłony

131

Robert leczył się marihuaną od czasu poważnego wypadku w pracy w sierpniu 2013 r., kiedy doznał złamania dwukostkowego podudzia prawego. Podczas operacji w nodze Roberta zamontowano dodatkowe elementy („zespolenie kostki przyśrodkowej 2 śrubami i kostki bocznej płytką anatomiczną”). Od lutego 2014 r. poddawany był rozległej rehabilitacji (masaże, ćwiczenia, krioterapia, pole magnetyczne, lasery), a mimo to pół roku przebywał na zwolnieniu lekarskim, gdyż nie był w stanie pracować. W maju 2015 r. poddano go kolejnej operacji celem usunięcia zespoleń po złamaniu. Lekarz orzecznik z ramienia ZUS stwierdził 8% długotrwały uszczerbek na zdrowiu (dokumentację medyczną możecie zobaczyć w aktualnościach na zrzutka.pl).

Robert nigdy nie powrócił do pełnej sprawności po wypadku, doświadczając notorycznego bólu przy zwykłych czynnościach życia codziennego. Choć w okresie tuż po operacjach przepisywano mu silne leki przeciwbólowe, później musiał zażywać inne dostępne w aptekach bez recepty, które nie tylko nie uśmierzały już bólu, ale i wiązały się z licznymi skutkami ubocznymi.

Próbując różnych środków, okazało się, że tylko marihuana wywiera realny wpływ na uśmierzanie bólu, który Roberta codziennie prześladuje i to na dodatek bez znaczących skutków ubocznych.

Badania bezsprzecznie potwierdzają związek między konopiami indyjskimi a kontrolą bólu. Kiedy THC dostaje się do organizmu, wiąże się z receptorami CB1 i CB2 w ECS. Aktywacja tych receptorów wywołuje działanie przeciwzapalne, które łagodzi ból i zmniejsza przeczulicę bólową (tzn. nadmiernie podwyższoną wrażliwość na ból). THC może również regulować poziom dopaminy i serotoniny, co także pomaga w zmniejszeniu doświadczanego bólu, jak również wykazuje skuteczność jako potencjalna substancja przeciwzapalna.

Robert zdecydował się na zażywanie konopi indyjskich w celach medycznych i uprawę dwóch krzaków z powodu słabej dostępności leku w aptekach (1% aptek oraz kilkumiesięczne przerwy w dostawach). Postawiono mu zarzut uprawy konopi innych niż włókniste oraz zważono rośliny i tym samym postawiono mu zarzut posiadania 4,5 kilogramów (sic!) marihuany!

Tak duże ilości marihuany kwalifikują się do postawienia w stan oskarżenia o popełnienie zbrodni (!) i taki właśnie zarzut Robert dostał. Za raptem dwie rośliny chory na przewlekły ból pacjent zagrożony jest wyrokiem od 3 do 15 lat więzienia. Na domiar złego siedzi już 3 miesiące w areszcie a mimo interwencji adwokatów w tej sprawie nic się nie dzieje. Prokurator do tej pory nie doszukał się żadnych znamion, które mogłyby wskazywać na większą niż żadną szkodliwość społeczną czynu, a kilka dni temu zawnioskował o przedłużenie aresztu o kolejne 3 miesiące, tylko z powodu oczekiwania na wydanie podstawowej w takich sprawach opinii biegłych.

Trzeba jasno powiedzieć, że jest to skandal i absurd, że w Polsce politycy stworzyli własną definicję ziela konopi. Obecnie w Polsce marihuaną nie są kwiaty konopi a cała nadziemna część rośliny. Jest to sprzeczne z naukową definicją marihuany i przede wszystkim ze zdrowym rozsądkiem.

Robert ma to nieszczęście, że mieszka w Rzeszowie w województwie podkarpackim, które mimo charakteryzowania się pięknem natury i gościnnością lokalnych mieszkańców, niestety jest też największym bastionem prohibicji w Polsce. W tym regionie sądy jeszcze nie przeszły zmian mentalnych godnych XXI wieku i wciąż realizują nieludzkie paragrafy zapisane w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii. W takich miejscach bardzo trudno jest argumentować w sensowny sposób nawet najsprawniejszym adwokatom, ponieważ sędziowie orzekający tam to mentalne „skamieliny”. Wiadomym jest, że UOPN to ustawa, która pozwala sędziom skazywać ludzi wedle własnych poglądów a nie zgodnie z ogólnokrajowym orzecznictwem. Jest to odrażające, że można tak traktować człowieka. Sędziowie, którzy skazują takich ludzi nie różnią się niczym od tych, którzy orzekali w stanie wojennym i wtrącali dobrych ludzi do więzień.

Jeżeli może być coś jeszcze gorszego niż przewlekły ból, niefartowne miejsce zamieszkania, to na dodatek Robert ma żonę w siódmym miesiącu ciąży, która zaraz po aresztowaniu trafiła do szpitala. W taki właśnie sposób rząd poprzez swoje lęki i fobie rozbija rodziny a z niewinnych ludzi robi zbrodniarzy. Jeżeli Robert spędzi kolejne 3 miesiące w areszcie nie zobaczy narodzin swojego dziecka – o opiece nad rodziną nie wspominając.

Robert miał dość ciągłych braków leku w aptece, bardzo ograniczonej dostępności i wysokich kosztów leczenia. Postanowił zasadzić dwie rośliny, aby mógł wspomóc terapię w razie braków w dostawach do aptek. Przypominam, że opozycyjne partie polityczne postulują dopuszczenie do uprawy 4 krzaków na własny użytek. W wielu miejscach Europy dopuszczona jest uprawa 5 roślin bez konsekwencji prawnych. Polacy nie mogą godzić się na takie traktowanie i ingerencję w świętość komórki społecznej jaką jest rodzina. Mam nadzieję, że wreszcie naród obudzi się i zabroni politykom tak siebie traktować.

W życiu Robert jest odpowiedzialnym i troskliwym mężczyzną. Mimo poważnych problemów zdrowotnych pracował, utrzymywał rodzinę, ostatnio uczył się nawet pszczelarstwa. Zawsze można liczyć na jego bezwarunkowe wsparcie i zrozumienie. Nie sądzimy, by powód jego zatrzymania przekreślał fakt, że Robert jest najzwyczajniej dobrym człowiekiem, zawsze gotowym do niesienia pomocy innym. W czerwcu tego roku podczas swojego wesela zorganizował zbiórkę na zwierzaki ze schroniska w Boguchwale pod Rzeszowem. Teraz on potrzebuje naszej pomocy. Potrzebuje wsparcia obywateli i ludzi, którzy mogliby wnieść pozytywny wkład w jego sprawie.

AKTYWACJA!

Jako Wolne Konopie znów wzywamy was do zaangażowania. Pokażmy Sądowi i Prokuraturze, że Robert nie jest sam! Wesprzyjmy go wysyłając wiadomość elektroniczną na poniższe adresy:

Przykładowa wiadomość:

Temat e-maila:
Ws. Roberta Wróbla/ Tymczasowy areszt
Treść maila:
Szanowni Państwo,
Nazywam się [Twoje imię i nazwisko]. Zwracam się z prośbą o nieprzedłużanie Robertowi Wróblowi tymczasowego aresztowania – najdolegliwszego z całego katalogu środków zapobiegawczych, które powinno być stosowane wyłącznie w przypadku, gdy inne środki nie są wystarczające. Osadzony deklarował gotowość poddania się dozorowi policji, zakazowi opuszczania kraju i wpłacenia poręczenia majątkowego; wystosowano również w jego sprawie wniosek o przyjęcie poręczenia od osoby godnej zaufania.
Jest to człowiek który potrzebuje leczenia i dostępu do lekarstwa, a nie pozbawienia wolności. Jego żona jest w 7. miesiącu ciąży z ich pierwszym dzieckiem. Wydaje się iż w zaistniałym stanie faktycznym i znikomym stopniu społecznej szkodliwości czynu: uprawie 2 krzaków Cannabis i wykorzystywaniu suszu na cele lecznicze na własny użytek, dalsze stosowanie tymczasowego aresztu nie stanowi skutecznego środka przeciwdziałania narkomanii, a godzi jedynie w dobro rodziny Roberta, a w szczególności jego mającego się wkrótce urodzić syna, tak więc dobra które powinny być pod szczególną ochroną państwa. Z poważaniem,
[Twoje imię i nazwisko]

Oceń treść:

Average: 10 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Hydroksyzyna
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Majowa noc w małej wiosce. Pokój z dostępem do balkonu, zmęczony psychicznie i fizycznie po całym dniu. Chęć sprawdzenia działania kodeiny po przeczytaniu odczuć i doświadczeń innych osób, które miały styczność z tą substancją. Bez nadmiernego podekscytowania.

A więc postanowiłem spróbować kodeiny, ponieważ byłem ciekawy, jak na mnie podziała. Po przeczytaniu kilku TRów, w których ludzie w zdecydowanej większości zachwalali tę substancję, dałem się tym opisom skusić. Nabyłem wcześniej dwa opakowania Thiocodinu po 10 tabletek i Spritea, i byłem już praktycznie gotowy. Ważę 80 kg, dlatego stwierdziłem, że dawka 300 mg na początek lepiej na mnie zadziała niż często na pierwszy raz wybierane 150 mg. Przez cały dzień zjadłem tylko lekkie śniadanie i obiad o 14:00, i do 21:00 nic nie jadłem, pijąc tylko wodę.

  • Kodeina


Bardzo mi sie wczoraj nudzilo...do tego starszych nie

bylo,mama mialam wrocic pozniej niz zwykle a tatka tesh nie

bylo :)



Chodzilam po calym domq i kombinowalam cio by tu

wrzucic... wiedzialam ze beda to jakies leki...mam w domu

prawie cala apteke:) niestety nie bylo nic z rzeczy

opisywanych w neurogroove wiec musialam szukac "pomocy"

na #... (irc)

  • 3-MMC
  • Mefedron
  • Tripraport

Późny niedzielny wieczór, sam w domu. Czuję spokój ducha, ale też zmęczenie, po powrocie od dziewczyny. Wziąłem u niej 150mg Pregabaliny, także mnie zmuliło (albo doszło do mnie zmęczenie po niezbyt dobrze przespanej nocy) i prawie u niej zasnąłem, ale już mi trochę lepiej po tym jak się przewietrzyłem wracając. Wczoraj i przedwczoraj również wziąłem kolegę mateusza, poniżej napiszę ile dokładnie co i jak, bo może kogoś ciekawić, a drugich już niezbyt. Kontynuując - dobry dzień, myślałem że będę miał zjazd lub że się nie obudzę zbyt wcześnie i jak zawsze kolega mnie zdziwił, bo było wszystko dobrze, spokój i radość ducha (już na trzeźwo oczywiście). Jedyne co mnie irytuje w cholerę to dekoncentracja, za nic w świecie nie mogę się skupić, jutro pewnie będę miał to ponownie, ale chce to ograniczyć najbardziej jak się da, dlatego biorę pare suplementów, ale to opisze kiedy co i jak już w tripraporcie poniżej. Dzisiaj biorę to tylko, aby napisać swój pierwszy raport, bo bardzo mnie to "kręci", wiem kiedy dać upust i jak już czuję, że coś jest nie tak, to przestaje. Przy zjazdach następnego dnia nie kusi mnie aby zapodać znowu, ale właśnie przeciwnie - wiem, że to koniec i muszę przestać na dłuższy czas. Więc na najbliższy czas nie będę spotykał się z tym kolegą. Piątek - zapodałem wtedy doustnie jakieś 300mg-350mg, nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się że było to 350mg. Trochę wtedy mi się problemów nazbierało i pomyślałem "czemu nie i tak nie mam co zrobić w aktualnej sytuacji, a dawno nic nie brałem". Następnie zrobiłem parę ważniejszych rzeczy, które wydaje mi się że trochę pomogły mi na dłuższą metę z tymi wspomnianymi problemami, których wole nie zdradzać. Sobota - ok. godziny 23 zapodałem donosowo 60mg, było wszystko czuć dobrze, nie było to tak mocne i inwazyjne jak za każdym razem (chodzi mi tu o euforie i uczucia miłości, empatii itp. ; nie lubię tego odczuwać w taki sposób, na ogół jestem osobą miłą i bardzo współczującą, co nie oznacza, że jak ktoś mi zrobi krzywdę to ja mu nadstawię drugi policzek, co to to nie ;)) wracając, czułem dobry speed, czyli to co tak uwielbiam i dość dobre, ale nie inwazyjne uczucia empatii itp. jak to jest w wyższych dawkach. Z tego co zauważyłem to przy mefedronie i jego izomerach przy niższych dawkach głównie wzrasta "uczucie szybkości", a już przy wyższych głównie euforia i empatia. Następnie 2-3h po tym jak mi zaczęło schodzić, zapodałem doustnie 240mg, poczułem wydłużenie efektu zejścia i może lekko większe pobudzenie, i tyle. Zasmuciło mnie to, ale cóż czasami tak bywa. WAGA - 80kg (wzrostu nie podaje, bo jeszcze ktos mnie namierzy, ale mega niski ani ulany nie jestem)

*Od razu chciałbym powiedzieć, że jestem na cyklu testosteronowym enanthate, 300mg/E7D, więc może to dawać lekkie różnice. Nie, nie jestem trans, przygotowywuje się do zawodów sportowych i zgadzam się, próbowanie mefedronu raz czy dwa w porównaniu do cyklu w tym wieku to całkowita głupota, i nikomu nie polecam tego robić, ale oczywiście robicie wszystko na własną kartę. No i przecież ten mój wiek to może być fikcja haha. Miłego czytania.*

22:40 - T-50m -  wziąłem ok. 1g Witaminy C.

 

*ODTĄD PISAŁEM JUŻ PO WZIĘCIU!*

  • acodin
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

złe samopoczucie psychiczne od kilku dni, spontaniczna decyzja w porywie

 

T-2h

Czułam się koszmarnie psychicznie przez ostatni tydzień. Idę na spotkanie z S, S ma duże doświadczenie z deksem, ja pierwszy raz. Ostatecznie S coś wypadło, a ja nadal czuję się okropnie psychicznie. Cieszyłam się, na to spotkanie, żeby w końcu się oderwać, a tu znowu nie wyszło.