ABW zlikwidowała dwie wytwórnie amfetaminy

Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego rozbiła gang, który produkował i przemycał narkotyki. Zatrzymano 5 osób.

Alicja

Kategorie

Źródło

wp.pl/PAP

Odsłony

1248
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego rozbiła gang, który produkował i przemycał narkotyki. Zatrzymano 5 osób. Zlikwidowano dwie wytwórnie produkujące amfetaminę na skalę przemysłową - w Sokołowie Podlaskim i w Poznaniu. Zespół prasowy ABW poinformował, że grupę producentów narkotyków rozbito w niedzielę. Do zatrzymania jej członków doszło w trakcie produkcji amfetaminy, która miała trafić do Skandynawii. Prokurator wystąpi do sądu o aresztowanie zatrzymanych. Grozi im nie mniej niż 3 lata więzienia. W laboratoriach zabezpieczono znaczną ilość komponentów niezbędnych do produkcji amfetaminy, dwie kompletne linie technologiczne oraz gotowy produkt. Według ABW, laboratoria produkujące ten syntetyczny narkotyk działały co najmniej przez pół roku i wyprodukowały kilkadziesiąt kg amfetaminy. Przestępcy często zmieniali samochody i telefony komórkowe w celu uniemożliwienia identyfikacji. Produkcję uruchamiali głównie w weekendy, licząc na mniejszą czujność służb zajmujących się zwalczaniem tego procederu - podano w komunikacie ABW. Gang od dłuższego czasu był "w zainteresowaniu ABW", która współpracuje w tej sprawie ze służbami krajów skandynawskich. Kilka miesięcy temu w Szwecji zatrzymano kuriera rozbitego gangu, który przemycał 8 litrów tzw. płynnej amfetaminy.

Oceń treść:

Average: 7.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Nienajgorsze. Lepiej mi się tripuje z przyjacielem albo samemu, niż z wujkiem, bo przy tym ostatnim często mi się fazy "spłycają". Na szczęście szybko mnie opuścił.

Próbowaliście kiedyś wykorzystać MJ do pisania wierszy? Jeżeli nie, serdecznie polecam :) Jest także dobrą towaryszką do filozofowania. Nie wiem czemu tak duży odsetek spoleczności podchodzi do niej jak do zabawki- psychodelik jak każdy inny- też potrafi dać niezapomniane stany. Opisane poniżej doświadczenie wprawdzie nie jest jakieś tam zbyt ciekawe, ale to kwestia małej ilości spalonego kwiatostanu :) Niemniej postanowiłem się tym doświadczeniem podzielić z dwóch względów- lubię pisać reporty, a po drugie, może kogoś to skłoni do przemyśleń czy coś w tym stylu.

  • LSD-25


Jak pisał Tokien: "Niebezpieczne są narzędzia wiedzy głębszej, niż ta którą sami posiadamy."

  • 25C-NBOMe
  • Pozytywne przeżycie

Las na niewielkich wzgórzach, dom, ławka na ogrodzie. Nastawienie pozytywne.

 Swoją przygodę z psychodelikami rozpocząłem od NBOMe 25c. Z racji wielu przypadków hospitalizacji po NBOMach oraz tego że jestem bardzo podatny na wszystkie używki postanowiłem zacząć od bardzo małej dawki stopniowo ją zwiększając. Na pierwszy raz w domu zarzuciłem około 1/6 kartonika 1mg. Poczułem wtedy tylko lekkie wyostrzenie i nasycenie kolorów, niewielką euforię i empatię do członków rodziny i zwierząt.

Chciałbym jednak głównie opisać swoją drugą próbę z 25c. Byłem wtedy u rodziny w małej wiosce położonej w dolinie, gdzie po 2 stronach na niewielkich wzgórzach jest las.

  • LSD-25
  • MDMA
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywna atmosfera po spaleniu małego jointa ze znajomymi. Setting: w raporcie

Urzedzam, że raport jest z tych klasycznych, długich tl;dr lol. Podzielę więc go na dwie części dla dobra tych, którzy nad używkami refleksji nie podejmują (nie neguję i nie szydzę, to prawo każdego).  Pierwsza będzie więc normalnym trip raportem dotyczącym stricte przeżyć na miksie LSD + MDMA  , druga zaś będzie połączeniem moich przemyśleń przed, w trakcie oraz po miksie i próbą krytycznej polemiki z psychodeliczną cywilizacją kwasu, a także przy okazji innych używek.