REKLAMA




Wyzwania w zakresie rozwoju racjonalnej polityki konopnej

Zapraszamy do zapoznania się z tłumoczeniem całkiem świeżej publikacji na temat racjonalnej polityki konopnej.

Tagi

Źródło

Hall, W., Lynskey, M. The challenges in developing a rational cannabis policy. Current Opinion in Psychiatry 2009, 22(3), 258–262.

Tłumaczenie

hyperreal.info

Odsłony

3774

Zapraszamy do zapoznania się z tłumoczeniem całkiem świeżej publikacji na temat racjonalnej polityki konopnej. Celem tłumaczonego przeglądu jest przedstawienie najnowszych danych epidemiologicznych na temat szkodliwych skutków zażywania pochodnych konopi indyjskich oraz badań społecznych na temat kosztów i korzyści wynikających z prohibicji marihuany.

 

Abstrakt

 

Cel przeglądu

Racjonalna polityka konopna będzie prawdopodobnie jednym z czynników, który zminimalizuje zarówno szkody związane z zażywaniem pochodnych konopi indyjskich, jak i  regulacjami prawnymi przyjętymi w celu kontroli ich wykorzystania. W tym przeglądzie przedstawiamy najnowsze dane epidemiologiczne na temat szkodliwych skutków zażywania pochodnych konopi indyjskich oraz badań społecznych na temat kosztów i korzyści wynikających z prohibicji marihuany.

 

Najnowsze ustalenia

Dane epidemiologiczne wskazują, że marihuana zwiększa ryzyko urazów w wyniku wypadków drogowych, jeśli użytkownicy byli pod jej wpływem. Konopie, stosowane przewlekle, mogą powodować uzależnienie, choroby układu oddechowego i objawy psychotyczne - szczególnie u tzw. “trudnej” młodzieży. Prawdopodobnie zażywanie konopi powoduje gorsze wyniki w nauce i ewentualnie zwiększa wykorzystanie innych nielegalnych narkotyków, choć dyskutuje się nad tym czy te relacje są przyczynowe.

Zwolennicy złagodzenia zakazu marihuany twierdzą, że zakaz nie powstrzymuje zażywania konopi indyjskich, przy jednoczesnym znaczącym wzroście kosztów gospodarczych, rozwija duży czarny rynek, zwiększa moc marihuany i dostęp użytkowników do innych narkotyków, a także obejmuje utracone dochody z podatku od legalnej sprzedaży marihuany.

Podsumowanie

Rozwój bardziej racjonalnej polityki konopnej wymaga lepszej oceny zarówno pod względem konsekwencji zdrowotnych regularnego zażywania konopi indyjskich oraz kosztów i korzyści związanych z egzekwowaniem istniejącego prawa. Wymaga to również liberalizacji międzynarodowego systemu kontroli, aby umożliwić państwom członkowskim eksperymentowanie z różnymi metodami regulacji i kontroli konopi indyjskich.

 

-----------------------

Wstęp

 

Jeśli zdefiniujemy racjonalną politykę społeczną jako taką, która korzysta z najbardziej skutecznych środków do realizacji celów społeczeństwa, to nie może istnieć jednoznacznie racjonalna polityka konopna, chyba że istnieje społeczne porozumienie w sprawie tego, jakie powinny być cele tej polityki. Cele te zależą jednak od głębszego przekonania na temat priorytetów, które zależą od pogladów w zakresie wartości etycznych, takich jak wolność jednostki i ochrona zdrowia. Te zaś stawiają pytania, jaką rolę, jeśli w ogóle, powinno mieć państwo w ograniczaniu ludzkich zachowań, które przede wszystkim szkodzą jednostce. Istnieją poważne rozbieżności w opiniach na temat tych kwestii w większości z liberalnych demokracji.

Dla libertarian Milla, jedynym istotnym czynnikiem w podejmowaniu decyzji w sprawie polityki wobec konopi jest to, że jednostki powinny mieć swobodę w realizacji własnych wyborów tak długo, jak ich działanie nie wyrządza krzywdy innym [bib]100776[/bib]. Szkody wynikające z zażywania pochodnych konopi indyjskich, które wpływają na użytkownika są wyłącznie jego troską; szkody, które użytkownik może powodować osobom trzecim (np. wypadki samochodowe, powodowane przez osoby będące pod wpływem substancji) to sprawy dla prawa karnego. Racjonalna polityka konopna dla libertarian powinna być taką, która pozwala używać konopii każdemu dorosłemu, jeśli tylko by chciał. Jedynym ograniczeniem na jej stosowanie byłoby ograniczenie do tych w wieku powyżej autonomii dorosłych (18 lub 21 lat) i zakaz używania przez dorosłych w sytuacji wystawiających innych na ryzyko, na przykład prowadzenie samochodu po użyciu konopii [bib]100777[/bib].

Z drugiej strony moraliści prawni uważają, że używanie narkotyków jest złe i że takie bezprawne zachowanie powinno być karane [bib]100778[/bib]. Dla prawnych moralistów, racjonalna polityka konopna powinna być taką, która zakazuje ich stosowania i nakłada sankcje karne na tych, którzy z nich korzystają. Dla moralistów wszelkie koszty społeczne w egzekwowaniu prawa nie mają znaczenia, ponieważ twierdzą, że tak jak prawo przeciwko zabójstwu i kradzieżą jest z natury prawem właściwym (a więc nie są oceniane przez koszty poniesione w ich egzekwowaniu), więc przepisy prawne zakazujące stosowania marihuany byłyby również właściwe i racjonalne.

Wielu ludzi odrzuca zarówno poglądy wolnościowe, jak i prawnych moralistów. Są oni przynajmniej warunkowo przygotowani na przyjęcie, że państwo może mieć prawo do ograniczenia dorosłych wyborów, jeśli są dobre dowody, że te wybory szkodzą człowiekowi i społeczeństwu [bib]100779[/bib],[bib]100780[/bib]. Każdy, kto przyjmuje ten pogląd chce wiedzieć, czy zakaz używania konopi zabezpiecza przed szkodami, a jeśli tak, to czy ten wynik jest osiągany przy akceptowalnych kosztach społecznych i gospodarczych [bib]100777[/bib]. Takie podejście do tworzenia polityki wymaga jakiejś formy społecznej rachunkowości, która analizuje koszty i korzyści zarówno zażywania pochodnych konopi oraz egzekwowania zakazu takiego wykorzystania [bib]100781[/bib]. Poważnym problemem w podejmowaniu takich rachunków jest to, że zwolennicy zarówno liberalizacji, jak i kontynuacji sankcji karnych często mają bardzo różne poglądy na temat tych kosztów i korzyści. Poniższe zestawienie ukazuje różnice w tych podejściach [bib]100777[/bib],[bib]100781[/bib].

Szkody związane z używaniem konopii

Szkody związane z zażywaniem pochodnych konopi można podzielić na szkody ostre, wynikające z jednego lub kilku przypadkowych użyć oraz szkody przewlekłe, które wynikają z powtarzalnego użycia, często zbliżając się do codziennego użytku, które występują w ciągu miesięcy, lat i dekad.

Głównym poważnym zagrożeniem dla osób zażywających konopie to napady lęku i paniki, zwłaszcza u niedoświadczonych użytkowników, a także zwiększenie ryzyka wypadku, gdy osoba prowadzi pojazd mechaniczny po zażyciu konopi [bib]100782[/bib]. Kobiety, które palą w czasie ciąży są bardziej narażone na niską masę urodzeniową dziecka [bib]100777[/bib].
Najbardziej prawdopodobne negatywne skutki zdrowotne chronicznego używania konopi: zespół uzależnienia od konopi [bib]100783[/bib]; przewlekłe zapalenie oskrzeli i zaburzenia czynności układu oddechowego u regularnych palaczy, choroby układu krążenia u osób starszych, którzy palą w wieku średnim; nowotwory układu oddechowego u codziennych, długoterminowych palaczy [bib]100777[/bib], oraz objawy psychotyczne i zaburzenia u "zaawansowanych" użytkowników (ang. heavy user) - zwłaszcza u tych z historią wcześniej istniejących objawów tego typu, w rodzinach z takimi zaburzeniami lub u tych, którzy zaczynają wcześnie ich używać (nastolatkowie) [bib]100777[/bib],[bib]100784[/bib]. Wśród najbardziej prawdopodobnych negatywnych skutków psychospołecznych regularnego stosowania wśród młodzieży są: zwiększone ryzyko uzależnienia od konopi [bib]100785[/bib]; zmniejszone zaangażowanie edukacyjne i zmniejszony poziom wykształcenia [bib]100786[/bib] oraz większe ryzyko używania innych narkotyków [bib]100787[/bib]. Istnienie tych relacji między nastoletnim wykorzystaniem i efektami psychospołeczne jest sporne ze względu na możliwość, że powiązania te są wynikiem czynników zakłócających zamiast konopi [bib]100787[/bib],[bib]100788[/bib].

Na większość niepożądanych skutków zdrowotnych używania konopi są bardziej narażeni doświadczeni użytkownicy konopi [bib]100777[/bib],[bib]100781[/bib]. Najbardziej widocznym wyjątkiem jest prawdopodobnie zwiększone ryzyko wypadku samochodowego, gdy użytkownik konopi prowadzi w stanie odurzenia [bib]100789[/bib]. Wzrost ryzyka wypadków drogowych jest mniejsze niż dla kierowców prowadzących pod wpływem alkoholu, jednak efekt ma znaczenie kształtowania polityki.

Wpływ na zdrowie publiczne współczesnych wzorców zażywania pochodnych konopi indyjskich jest skromny w porównaniu z wzorcami używania innych nielegalnych narkotyków (takich jak opioidy) lub z tytoniu lub alkoholu [bib]100777[/bib],[bib]100781[/bib]. W przypadku narkotyków, odzwierciedla to brak ryzyka śmiertelnego przedawkowania z konopi indyjskich. W przypadku alkoholu, odzwierciedla znacznie mniejsze ryzyko zgonu z powodu prowadzenia pod wpływem konopi, niż jazdy pod wpływem alkoholu; mniej niekorzystny wpływ na zdrowie i niższe dawki stosowanie w regularnym stosowaniu marihuany. W przypadku tytoniu, odzwierciedla on znacznie niższy stopień trwałości palenia konopi w wieku dorosłym [bib]100777[/bib].

Koszty i korzyści wynikające z zakazu konopi

Przeciwnicy zakazu konopi krytykują go na kilku polach. Po pierwsze, twierdzą oni, że zakaz nie zapobiega używaniu konopi. Na całym świecie, konopie są najczęściej stosowanym nielegalnym narkotykiem, szacuje się, że około 162 milionów (4%) osób dorosłych na świecie zażyło konopie w 2004 r., wzrost o 10% w stosunku do połowy lat 90. W niektórych krajach, istotna część wszystkich dorosłych i większość młodych dorosłych paliło konopie indyjskie [bib]100790[/bib],[bib]100791[/bib]. Na przykład w 2005 roku w Stanach Zjednoczonych, odnotowano, że 40% dorosłej populacji spróbowało marihuany w jakimś momencie ich życia, a 13% młodzieży używało jej w zeszłym roku [bib]100792[/bib]. Ci, którzy bronią zakazu argumentują, że konsumpcja konopi byłyby znacznie wyższa i bardziej trwałe, jeżeli ich stosowanie byłoby zgodne z prawem [bib]100780[/bib].

Po drugie, często znaczne zasoby policyjne i sądowe, które są przeznaczone na egzekwowanie zakazu używania konopi nie są dostępne dla wykonywania innych przepisów karnych [bib]100793[/bib].

Po trzecie, nielegalne konopie są znacznie droższym towarem, niż gdyby byłoby sprzedawane na legalnym rynku w cenie, która odzwierciedla koszty produkcji i dystrybucji [bib]100777[/bib]. Jego czarnorynkowa cena odzwierciedla ryzyko aresztowania i więzienia [bib]100793[/bib], a krytycy twierdzą, że generuje to duże zyski, które mogą być wykorzystywane do korumpowania stróżów prawa [bib]100791[/bib]. Jednak z powodu tego, że konopie są stosunkowo łatwe do hodowli w pomieszczeniach, jest bardzo trudnym dla policji, aby zapobiec ich
uprawie, a więc nie ma potrzeby dla hodowców konopi, by korumpować urzędników organów ścigania [bib]100777[/bib].

Po czwarte, krytycy zauważają, że nie ma kontroli na jakością marihuany sprzedawanej na czarnym rynku [bib]100791[/bib]. Zawartość delta-9-tetrahydrokanabinolu (THC) może różnić się w nieprzewidywalny sposób, jak również nieletni mogą kupować konopie z powodu braku ograniczeń wiekowych. Detaliczny handel konopiami na czarnym rynku również nie jest oddzielony od handlu kokainą i heroiną, więc kupującym konopie mogą być oferowane inne nielegalne substancje [bib]100790[/bib].

Po piąte, największy koszt prohibicji konopi to utracone dochody podatkowe, które mogą być podnoszone w przypadku gdyby konopie były towarem i opodatkowane podobne do alkoholu i wyrobów tytoniowych [bib]100794[/bib]. Nie możemy jednak po prostu założyć, że dochody podatkowe z legalnego rynku byłby takie same jak na czarnym rynku konopi. Cena marihuany będzie prawdopodobnie niższa w legalnym obrocie w celu ograniczenia/likwidacji czarnego rynku [bib]100795[/bib]. Konsumpcja może wzrosnąć, jeśli byłby rosnące zapotrzebowanie/popyt wśród osób, które wcześniej były odstraszone zakazem, a jeśli obecni użytkownicy używaliby ich częściej i dłużej [bib]100795[/bib],[bib]100796[/bib].

Nie wiedząc, jaki wpływ na używanie konopi miałaby ich niższa cena, trudnym jest oszacowanie łącznych wpływów podatkowych z legalnego rynku konopi. Przychody mogą być jednak znaczne, nawet jeśli nie byłyby tak duże jak te generowane przez czarny rynek.

Inne koszty społeczne prohibicji konopii

Ryzyko zostania aresztowanym za posiadanie marihuany wynosi jedynie 1-3 proc. w Australii, Kanadzie oraz Stanach Zjednoczonych. Prawdopodobnie tym faktem  wyjaśnić można minimalny efekt "straszaka", jakim jest prohibicja [bib]100790[/bib]. Niski poziom wykrywania i karania za posiadanie marihuany posłużyć może jako argument do dalszej krytyki. Po pierwsze, brak egzekwowania nagminnie łamanego zakazu obniża reputację całego systemu prawnego wśród młodych ludzi. Nie ma badań nad wpływem łamania przepisów prohibicyjnych na stosunek społeczeństwa wobec prawa, ale ta hipoteza zasługuje na dalsze badania. Po drugie, zakaz używania konopi indyjskich jest często stosowany w sposób dyskryminacyjny wobec bezrobotnych i społecznie upośledzonych ludzi w Nowej Zelandii [bib]100797[/bib] i latynoskiej oraz czarnej mniejszości w Stanach Zjednoczonych [bib]100781[/bib].

Krytycy prohibicji podnoszą również argument, że kary kryminalne nie odstraszają mniejszej części użytkowników, którzy byli aresztowani z powodu używania konopii; jednocześnie historia kryminalna uderza w ich życie [bib]100790[/bib] w sposób bardziej poważny niż jakiekolwiek szkody powodowane przez używanie konopii [bib]100781[/bib],[bib]100791[/bib].

Część przeciwników zakazu argumentuje, że w przypadku prohibicji użytkownicy otrzymują mylące informacje dotyczące zdrowotnych skutków stosowania konopii [bib]100798[/bib]. Argumentują iż przesadzone twierdzenia na temat szkodliwych działań konopii powoduje, że młodzi ludzie podchodzą sceptycznie do jakichkolwiek informacji zdrowotnych. Niepokojącym problemem jest również to, że gdy powiemy młodemu człowiekowi, że ryzyko zdrowotne związane ze stosowaniem konopii jest tak duże, jak z tym związanym z heroiną i kokainą, łagodne doświadczenia z konopiami mogą skłonić młode osoby do przeszacowania negatywnych efektów zdrowotnych związanych z używaniem heroiny i kokainy [bib]100799[/bib].

Zakaz konopii zapobiega również używaniu konopii przez pacjentów z poważnymi schorzeniami, jak AIDS i nowotwory [bib]100800[/bib]. Badania dowodzą, iż THC jest dość skutecznym środkiem przeciwwymiotnym w terapii nudności i wymiotów powodowanych przez chemioterapię; stymuluje również apetyt u pacjentów z AIDS, jak również posiada działanie przeciwbólowe i przeciwkurczowe [bib]100801[/bib]. Liczba osób, które nie skorzystały z pozytywnych efektów THC jest trudna do oszacowania, jednak jedno badanie podaje, że jest to 14 000 potencjalnych pacjentów z populacji 5 000 000 dorosłych spośród mieszkańców Nowej Południowej Walii w Australii [bib]100801[/bib].

Inne potencjalne korzyści związane z korzystaniem z konopii są domniemane. Nie ma dowodów na to, że rekreacyjne stosowanie konopii poprawia zdrowie psychiczne użytkowników, jak ma to miejsce w umiarkowanym stosowaniu alkoholu [bib]100802[/bib],[bib]100803[/bib]. Są natomiast dowody na to, że zwiększone używanie konopii obniża używanie innych szkodliwych narkotyków, w tym alkoholu [bib]100777[/bib],[bib]100804[/bib].

Wybierając między złem

Stworzenie racjonalnej polityki konopnej wymaga procesu społecznego dla porównania kosztów i korzyści związanych z używaniem konopii w stosunku do kosztów i korzyści związanych z ich prohibicją [bib]100777[/bib]. Idealnie, w społeczeństwie demokratycznym powinien być to przemyślany proces w którym wszystkie informacje i argumenty odnoszące się do problemu są uczciwie rozważane.

W większości moralnie pluralistycznych demokracjach liberalnych, formułowanie publicznej polityki często jest dalekie od tego ideału [bib]100786[/bib]. Polityka konopna, na przykład, musi konkurować o uwagę publiczną i polityczną z wieloma innymi palącymi problemami (takimi jak terroryzm, zmiany klimatyczne, ceny ropy, bezrobocie, stopy procentowe i innymi). Czas poświęcony polityce konopnej jest często odpowiednio zbyt krótki, i debaty polityczne często radykalnie upraszczają ten proces, a dowody szkód powodowanych przez zażywanie konopi indyjskich często traktowane są jako wspieranie bieżącej polityki [bib]100786[/bib]. Międzynarodowe traktaty o kontroli narkotyków poważnie ograniczają dostępne możliwości polityczne, wykluczając jakąkolwiek prawną (legalną) formę rynku konopi [bib]100781[/bib].

Polityka jest sztuką możliwości, zwykle wynik jest efektem kompromisu politycznego, który jest najbardziej do zaakceptowania przez obywateli najpotężniejszych i najbardziej wpływowych. Polityka kompromisu, która powstała w ciągu ostatnich 20 lat w wielu krajach rozwiniętych jest wyborem pomiędzy de-jure lub de facto depenalizacji zażywania konopi indyjskich. Wcześniejsza polityka, która obejmowała proces legislacyjny, aby usunąć sankcje karne za posiadanie marihuany (a czasem uprawy) na własny użytek została przyjęta w niektórych stanach USA i Australii oraz w niektórych krajach europejskich [bib]100781[/bib]. Ta ostatnia zasada jest bardziej rozpowszechniona: sankcje karne pozostają w ustawie, ale nie są one egzekwowane, lub częściej egzekwowane selektywnie, z sądami rutynowo karzącymi grzywnami lub kierowaniem mniejszości użytkowników do edukacji i leczenia. [bib]100777[/bib]

Depenalizacja de-jure zażywania pochodnych konopi indyjskich ma wiele zalet. Po pierwsze, nominalnie usuwa sankcje karne za zachowanie autoszkodzące [bib]100776[/bib]. Po drugie, przynosi ustawowe prawo do rzeczywistej praktyki, to jest nie egzekwowania zakazu zażywania konopi indyjskich lub do nakładania sankcji karnych na mniejszości użytkowników, którzy weszli w kontakt z organami ścigania.

Depenalizacja ma również szereg poważych wad [bib]100781[/bib]. Po pierwsze może prowadzić poprzez “rozszerzanie sieci” do wzrostu liczby użytkowników konopii złapanych przez organa ścigania.
Łatwiejszym dla policji jest karanie grzywnami, niż ściganie sądowne, stąd więcej użytkowników konopii będzie płacić kary, a ci którzy tego nie zrobią staną przed sądem, jak ma to miejsce w niektórych stanach Australii [bib]100781[/bib]. Po drugie depenalizacja używania konopii nie rozwiązuje problemu czarnego rynku konopii [bib]100781[/bib]. Faktycznie, może być ona racjonalnie krytykowana jako obłudna pozwalając ludzion używać konopii, ale nie pozwalając na zakup na legalnym rynku. Po trzecie, polityka nie dostarcza stabilnego, długoterminowego rozwiązania. Napięcia polityczne często skutkują liberalizacją lub jak w ostatnim czasie w Australii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych - powrócono do sankcji karnych. Trzecią słabość można przeformułować jako cnotę [bib]100786[/bib], jeśli pozwala ona na rozwój w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat bardziej przemyślanej polityki konopnej (podczas którego polityczny entuzjazm dla wolnego rynku może być moderowany).

Wnioski

Idealnie, może pojawić się bardziej racjonalna polityka konopna, która będzie opierać się na bardziej dokładnej ocenie efektów zdrowotnych i innych konsekwencji regularnego używania konopi [bib]100805[/bib] i lepszej oceny kosztów i korzyści egzekwowania ich zakazu.

Stanie się to jednak tylko wtedy, gdy rządy będą przygotowane na przeznaczenie niezbędnych funduszy na badania obu ważnych grup zagadnień tej polityki [bib]100777[/bib] i jeżeli międzynarodowy
system kontroli będzie zliberalizowany, aby państwa członkowskie mogły eksperymentować z różnymi metodami regulacji i kontroli konopi [bib]100781[/bib].

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

Proszę o poprawienie rażącego błędu ortograficznego - "zakłucających" pisze się przez "ó". Tu nikt nikogo nie chce zakłuć, a jedynie zakłócić.

Nie wspomnę o "tłumoczeniem", chyba że chodzi o moczenie tłumu (?). Przypomniało mi się ZOMO za komuny.

Poza tym są jeszcze literówki.

frodo

Dziękuję za zwrócenie uwagi o błędzie - jest już poprawiony.

Termin "tłumoczenie" jest użyty celowo. Nie jesteśmy profesjonalnymi tłumaczami, stąd użycie takiego terminu (prawie jak tłumaczenie). Potwierdzają to odnalezione błędy/literówki.

Anonim (niezweryfikowany)

Ogarniam j. angielski na poziomie znacznym. Chętnie potłumoczę Wam jakieś ciekawe teksty w tematyce okołonarkotykowej etc. Ps: od 4 lat jestem użytkownikiem forum 'hyperreal'. Kontakt na rushak@riseup.net Peace!

Anonim (niezweryfikowany)
Czy spożywanie czystej odmiany marihuany może pomóc chorym, którzy cierpią na przewlekły stres?
randomness