REKLAMA




Romeo, pigułka miłości i Julia

Ludzkimi uczuciami rządzi zwykła chemia...

Tagi

Odsłony

14354

Czy w przyszłości zechce nam się flirtować, romansować, kochać, kiedy podobne uczucia i emocje można będzie osiągać zażywając odpowiednią pigułkę?

Miłosne zachowania z punktu widzenia natury wydają się rozrzutne – ileż bowiem czasu i zachodu zabierają flirty, umizgi, zaloty. Aliści ich powszechność w naturze dowodzi wagi miłości dla przetrwania gatunku. Korzystając z nowoczesnych technik obrazowania procesów zachodzących w mózgu uczeni dobierają się do tajników miłosnych pasji, porównują je z innymi emocjami, manipulują, symulują. Badania takie nie różnią się zasadniczo od badań nad umysłem, pamięcią lub świadomością.

Psychiczne uzależnienie

„Rozum i miłość nie są dobrymi kompanami” – pisał Szekspir. Rzeczywiście, miłość romantyczna jest uczuciem spontanicznym, płomiennym, nie poddającym się kontroli woli i umysłu. Badacze brytyjscy Andreas Bartels i Semir Zeki z University College London w Wielkiej Brytanii, posługując się funkcjonalnym rezonansem magnetycznym (fMRI – techniką wizualizacji opisaną w artykule „Zachodzą w głowę”), zbadali neuronalne mechanizmy leżące u podstaw miłości romantycznej. W tym celu wybrano 17 heteroseksualnych młodych osób obojga płci różnych ras, które deklarowały się jako szaleńczo zakochane. Podczas doświadczenia pokazywano im fotografie ich obiektów miłości oraz zdjęcia neutralnych przyjaciół (tej samej płci co obiekt miłości) i badano ich reakcje fizjologiczne oraz aktywność mózgu. Wizerunki ukochanych osób wzbudzały u nich przypływ miłosnych uczuć i umiarkowane pobudzenie seksualne oraz wzrost przewodnictwa skóry, czemu towarzyszyły charakterystyczne zmiany aktywności mózgu, odmienne od obserwowanych podczas innych emocji. (Fotografie przyjaciół nie wywoływały podobnych reakcji). U zakochanych uaktywniały się wówczas obustronnie części kory mózgowej, zwane wysepką i przednią korą obręczową, które uczestniczą w wizualnym przetwarzaniu emocji i ich świadomej samoocenie, oraz podkorowe zwoje podstawy mózgu, które uczestniczą w emocjach, czynnościach ruchowych i w ich planowaniu.

Równocześnie u osób zakochanych zaobserwowano prawostronne wyciszenie aktywności kory mózgowej i ciała migdałowatego. Ta dezaktywacja dużych obszarów prawej półkuli mózgu wydaje się najciekawszym elementem neurobiologii miłości. Wiadomo bowiem, że stymulacja tych części mózgu koreluje z negatywnymi uczuciami depresji, agresji, strachu, niepokoju, lęków, a ich przytłumienie za pomocą techniki przezczaszkowej stymulacji magnetycznej (TMS) działa uspokajająco i antydepresyjnie. Co więcej, zmiany aktywności mózgu spowodowane widokiem ukochanej osoby do złudzenia przypominają efekty działania narkotyków na mózg, co dowodzi, że zakochanie jest formą psychicznego uzależnienia.

Eros w szarych komórkach

Inni neurobiolodzy zbadali zmiany aktywności mózgu u kobiet i mężczyzn podczas oglądania filmów erotycznych. U przedstawicieli obu płci takie filmy pobudzały specyficznie aktywność kilku obszarów kory mózgowej – zwłaszcza płatów czołowych i ciemieniowo-skroniowych, jak również ciała migdałowatego i zwojów podstawy mózgu. U mężczyzn, lecz nie u kobiet, dodatkowo pobudzeniu ulegało wówczas wzgórze i podwzgórze – płciowo zróżnicowane struktury mózgu, których aktywność korespondowała z fizjologicznymi oznakami podniecenia seksualnego. Erotyzmowi nie towarzyszyło prawostronne wyciszenie kory mózgowej, raczej silne jej pobudzenie, co zdecydowanie różniło te odczucia od neurobiologii romantycznego zakochania.

Nawet orgazm okazał się odczuciem głównie mózgowym i korelował z intensywnym pobudzeniem aktywności prawej półkuli mózgu, zwłaszcza ciała migdałowatego i skroniowego płata kory mózgowej. Orgazmiczne odczucia można wywoływać stymulując elektrycznie prawe ciało migdałowate. Tak więc u osób praworęcznych miłość i eros są domeną głównie prawej (niedominującej) półkuli mózgu.

Coraz lepiej poznajemy także biochemię miłości. Wczesnej fazie zakochania towarzyszy wydzielanie się w mózgu substancji PEA (phenylethylaminy), zwanej naturalną amfetaminą, oraz neuroprzekaźnika dopaminy, które działają euforycznie, podniecająco, energizująco i uzależniająco. Zwierzęta, którym wstrzyknięto biochemiczny „lubczyk” PEA do mózgów, zaczęły się umizgiwać do płci przeciwnej oraz wokalizowały swoje zadowolenie. Dopamina jest neuroprzekaźnikiem euforii i rozkoszy, gdyż jej aktywność w mózgu wzrasta podczas wszystkich podniecających i sprawiających przyjemność aktywności – np. podczas uprawiania seksu, spożywania smacznych potraw, zwiedzania egzotycznych miejsc, słuchania porywającej muzyki, tańca, podczas przeżyć estetycznych, pasji tworzenia, sportu, jak również w sytuacjach stresowych i ryzykownych. Jej aktywność w mózgu zwiększają praktycznie wszystkie uzależniające substancje i zachowania – alkohol, kokaina, amfetamina, heroina, marihuana, nikotyna, gry hazardowe. Natomiast spadek aktywności dopaminy budzi uczucia depresji i anhedonii (niezdolności odczuwania przyjemności).

Nic więc dziwnego, że zawód miłosny rodzi odczucia podobne do narkotycznego głodu – cierpienie, desperację, depresję, utratę energii, anhedonię, czasem myśli samobójcze. Don Juani są narkomanami miłości, psychologicznie i fizjologicznie uzależnionymi od biochemicznych burz cyklicznego zakochiwania się, którzy stale zmieniają obiekty swych zainteresowań, by na nowo przeżywać euforię zakochania. Podanie im leków antydepresyjnych, które hamują degradację PEA i przedłużają jej działanie w mózgu, na ogół skutecznie pomaga im zwalczyć ten nałóg.

Po płomiennym zakochaniu (jeśli para się nie rozpadnie) zwykle następuje druga faza miłości, w której zacieśnia się przyjaźń i przywiązanie partnerów do siebie. Towarzyszą jej uczucia komfortu psychicznego, błogości, bezpieczeństwa, szczęśliwości. Zmienia się wówczas również biochemia mózgu i główną rolę zaczynają grać endorfiny (substancje podobne do heroiny) oraz neurohormon oksytocyna, które neurobiologicznie cementują uczucie miłości. Oksytocyna jest niezmiernie ważna dla kontaktów społecznych u ssaków. Jej działanie, które nasila się podczas porodu i laktacji, jest konieczne do powstania macierzyńskich instynktów. Zwiększone okołoporodowe działanie oksytocyny również poprawia u szczurzyc pamięć przestrzenną, co ułatwia im poszukiwanie pokarmu i odnajdywanie potomstwa. U mężczyzn aktywność oksytocyny wzrasta po ejakulacji, a u kobiet po orgazmie, co służy emocjonalnemu przywiązaniu się partnerów, w ten sposób służąc ewolucji.

Pigułka na wszystko

Seks zajmował dominującą pozycję w każdej ludzkiej kulturze i religii. Nic więc dziwnego, że ludzie stale poszukiwali afrodyzjaków w naturze (patrz ramka „Lubczyki, afrodyzjaki, viagry”). Firmy farmaceutyczne nie pozostają w tyle i prześcigają się w poszukiwaniu syntetycznych afrodyzjaków, oficjalnie przeznaczonych do leczenia zaburzeń seksualnych. Od dawna wiadomo, że libido pobudzają leki, które symulują lub zwiększają działanie dopaminy, stosowane do leczenia choroby Parkinsona. Podobnie działają kokaina i amfetamina. Natomiast substancje zwiększające aktywność neuroprzekaźnika serotoniny, takie jak leki antydepresyjne Prozac czy Seroxat, hamują libido i utrudniają osiągnięcie orgazmu. Najpopularniejszym preparatem, który przynosi firmie miliardowe dochody, jest proerekcyjna Viagra. W opracowaniu są analogiczne środki dla kobiet.

Bez wątpienia nauka wkrótce nie tylko zgłębi tajniki romantyczno-erotycznych pasji, ale również opracuje metody ich symulacji. W przyszłości prawdopodobnie seks przestanie służyć rozmnażaniu, które – w celu zapewnienia idealnego potomstwa – zostanie poddane ścisłej naukowo-medycznej kontroli. Jak zmieni to stosunki między ludźmi? Czy świat sztucznego romansu i seksu, tak jak świat sztucznej inteligencji, będzie jeszcze nasz? Zanim do tego dojdzie, cieszmy się, że znów zakwitły bzy...

Lubczyki, afrodyzjaki, viagry

Sposoby pobudzania libido, zwiększania potencji albo potęgowania rozkoszy seksualnej opisywane są w wielu starożytnych tekstach, także w Biblii i Koranie. Wspominali je Arystoteles, Pliniusz, Owidiusz, Szekspir.

W kulturze śródziemnomorskiej wśród afrodyzjaków prym wiodła mandragora (Mandragora officinale). Korzeń tej rośliny zawiera substancje, które działają halucynogennie, znieczulająco oraz wywołują sny i fantazje erotyczne. W innych regionach podobną funkcję spełniała bieluń dziędzierzawa (Datura stramonium), chwast zawierający skopolaminę i atropinę. Przez wieki popularnym afrodyzjakiem były hiszpańskie muszki. Dziś wiemy, że zawarta w nich toksyczna substancja cantharidina ma działanie nieco podobne do viagry, lecz wywołuje również stan zapalny, podrażnienie i obrzęk naczyń krwionośnych, a jej nadużycie może nawet skończyć się śmiercią.

Francuscy miłośnicy erosa do afrodyzjaków zaliczali żabie udka, ostrygi, kawior, sproszkowany róg nosorożca, jajka, figi, szparagi, krew z byczych jąder. W świecie arabskim popularna była ambra, substancja produkowana w jelitach kaszalotów i wydzielana do oceanu w dużych ilościach. Doświadczenia na szczurach rzeczywiście dowiodły, że ambra pobudza aktywność kopulacyjną. Do afrodyzjaków zalicza się korzeń żeń-szenia, który zawiera kilka substancji androgennych pobudzających libido oraz substancji działających podobnie do viagry. W zachodnich Indiach i Chinach popularny był preparat zwany kamieniem miłości, zawierający psychodeliczną substancję bufoteninę, pochodzącą z ciała ropuch.

Wśród naturalnych środków popularnością cieszą się dziś ekstrakty z korzenia damiany (Turnera aphrodisiaca), brazylijskiego żeń-szenia (Pfaffia panicilata), zawierające androgenne alkaloidy, oraz rozmaite stymulanty, takie jak brazylijska catuaba (Erythroxylum catuaba), których proseksualne efekty zostały potwierdzone w doświadczeniach na zwierzętach.

Autorka jest doktorem neurochemii, pracuje w National Institutes of Health w Bethesda, pod Waszyngtonem.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

scr (niezweryfikowany)

"W przyszłości prawdopodobnie seks przestanie służyć rozmnażaniu, które - w celu zapewnienia idealnego potomstwa - zostanie poddane ścisłej naukowo-medycznej kontroli. "

co za zwyrodniały pomysł!! czytaliście "Nowy, lepszy świat " Huxley a??
FUCK THE SYSTEM !!!

Black Panther (niezweryfikowany)

"W przyszłości prawdopodobnie seks przestanie służyć rozmnażaniu, które - w celu zapewnienia idealnego potomstwa - zostanie poddane ścisłej naukowo-medycznej kontroli. "

co za zwyrodniały pomysł!! czytaliście "Nowy, lepszy świat " Huxley a??
FUCK THE SYSTEM !!!

Armageddon (niezweryfikowany)

"W przyszłości prawdopodobnie seks przestanie służyć rozmnażaniu, które - w celu zapewnienia idealnego potomstwa - zostanie poddane ścisłej naukowo-medycznej kontroli. "

co za zwyrodniały pomysł!! czytaliście "Nowy, lepszy świat " Huxley a??
FUCK THE SYSTEM !!!

mith (niezweryfikowany)

"W przyszłości prawdopodobnie seks przestanie służyć rozmnażaniu, które - w celu zapewnienia idealnego potomstwa - zostanie poddane ścisłej naukowo-medycznej kontroli. "

co za zwyrodniały pomysł!! czytaliście "Nowy, lepszy świat " Huxley a??
FUCK THE SYSTEM !!!

czoło (niezweryfikowany)

hehe prawa pułkula lewa pułkula :) ... ja wiem jedno jak mi staje to mi sie chce :)