REKLAMA




NATO odpowiedzialne za śmierć 30 tys. heroinistów

Rosja obarczyła Stany Zjednoczone i NATO winą za śmierć 30 tysięcy narkomanów. Z wyliczeń tamtejszych specjalistów wynika, że właśnie do tej liczby wzrosła w ubiegłym roku ilość zgonów wśród rosyjskich heroinistów. Ogromną liczbę przedawkowań zanotowały też Albania i Kosowo.

Rosjanie ostro krytykują NATO za walkę z produkcją i handlem narkotykami w Afganistanie mówiąc, że polityka organizacji doprowadziła do gwałtownego wzrostu przemytu heroiny, co zagraża bezpieczeństwu Federacji Rosyjskiej.

 

Milion heroinistów
Wysłannik Rosji do NATO, Dmitrij Rogozin, zwrócił także uwagę na brak spójności w ramach działań organizacji, co może mieć wpływ na jeszcze większe przyzwolenie Afgańczykom na handel heroiną.

Rosja tylko w ubiegłym roku straciła 30 tys. obywateli na skutek przedawkowania. Szacuje się, że kolejny milion osób jest uzależnionych od heroiny. Rogozin stawia sprawę jasno: "To jawna wojna wypowiadana przeciwko naszemu państwu".
"Ani NATO, ani USA nie zwróciły uwagi na nasze skargi dotyczące skali tego problemu” - dodaje wysłannik.

Rogozin podkreśla również niekonsekwentną politykę Waszyngtonu w sprawie handlu narkotykami: „USA prowadziła wojnę z kolumbijskimi przemytnikami, ponieważ praktycznie cała tamtejsza produkcja sprzedawana była do Ameryki. Ale w przypadku heroiny, która trafia do Rosji, nie robi się kompletnie nic! Tak się nie traktuje swoich sojuszników”.

 

Sprzeczne dane
Przez ostatnie lata USA prowadziło politykę likwidacji upraw maku, co z kolei przyczyniło się do przyłączenia się ubogich rolników do talibów. Nowa polityka USA jest ukierunkowana na zdobycie poparcia wśród lokalnej ludności, co oznacza przyzwolenie na prowadzenie upraw. W rezultacie Afgańscy talibowie są w stanie w dalszym ciągu wytwarzać ponad 90 proc. światowej produkcji heroiny.

W lutym bieżącego roku Biuro Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości wydało oświadczenie, w którym można przeczytać, że z analizy ich ekspertów jednoznacznie wynika, iż jest mało prawdopodobne, aby w najbliższych latach eksport heroiny z Afganistanu się zwiększył, zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę fakt zmniejszenia produkcji narkotyku w tym kraju na przełomie lat 2008/2009.

Z drugiej strony mamy jednak dane specjalistów z Tadżykistanu, z których wynika, że produkcja heroiny znacznie przewyższa światowe zapotrzebowanie na narkotyk, a co więcej nieustanie rośnie. Kto w takim razie kłamie, a kto mówi prawdę?

Zarówno Rosjanie, jak i Tadżykowie twierdzą, że produkcja narkotyków w Afganistanie wzrosła dziesięciokrotnie od czasu amerykańskiej inwazji i zniesienia reżimu talibów w roku 2001. Od tamtej pory przemytnikom ciężko jest również spotkać jakiekolwiek utrudnienia, zwłaszcza jeśli chodzi o kanały dystrybucyjne do Azji Środkowej, Rosji i Europy Zachodniej.

 

NATO proponuje współpracę
Rzecznik NATO, James Appathurai powiedział, że rozumie obawy Rosji i doskonale zdaje sobie sprawę, że problem dotyczy również Europy: „W ostatnim czasie ONZ zakończyła ofensywę w rejonie Marjah w Afganistanie. Zaznaczam, iż region ten był jednym z czołowych obszarów produkcji opium. Pomagając przywrócić kontrolę rządu w tym kraju, zmniejszymy produkcję heroiny” - uspokaja rzecznik.

Nie jest to jednak tak bajecznie proste, jak mówi Appathurai. Coraz więcej krajów wyraża się negatywnie o wojnie w Afganistanie, a ogólnoświatowy kryzys i brak poparcia opinii publicznej dla dalszego zaangażowania wywołały obawy, że niektóre z krajów NATO mogą wycofać swoje wojska.

A na razie, przemawiający w Warszawie sekretarz generalny Anders Fogh Rasmussen zapewnił, że „NATO nigdy nie zaatakuje Rosji”. Wezwał też do nawiązania „strategicznego partnerstwa” i ściślejszej współpracy w Afganistanie polegającej na walce z terroryzmem i narkotykami. Jaka będzie odpowiedź Rosji? Tego z pewnością dowiemy się już niedługo.

Oceń treść:

Brak głosów

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

To nie nato jest winne śmierci heroinistów,to heroiniści są winni sami w sobie,że sobie zgotowali takie a nie inne życie.

Anonim (niezweryfikowany)

Powinni nauczyć ich jak uprawiać żywność, Ci ludzie pojęcia nie mają, że można uprawiać coś innego niż mak... jasne że jak ktoś przyjdzie i im to spali to się wkurzają i przyłączają się do talibów....... Najlepiej zrobić im otwartą pestkę i niech ganje uprawiają a nie mak :P bless

Anonim (niezweryfikowany)

" Ci ludzie pojęcia nie mają, że można uprawiać coś innego niż mak" - maja tez pojecie, ze za jeden kilogram opium dostana dzieciec razy wiecej niz za tone pomidorow,dla ktorych afganska ziemia nie bedzie tak litosciwa jak dla maku.

 

"niech ganje uprawiają a nie mak" - a skad sa geny Kush`a z Twojej szafki ;)

Anonim (niezweryfikowany)

produkcja heroiny znacznie przewyższa światowe zapotrzebowanie na narkotyk, a co więcej nieustanie rośnie

 

Bedzie taniej? :D

Anonim (niezweryfikowany)

"Sprzeczne Dane" musiały pojawić się stosunkow niedawno

bo pamiętam z wiadomości sprzed kilku lat (gdy USA przygotowywao się do inwazji na Afganistan),

że to właśnie reżim talibów tępił uprawę maku. Co w niektórych rejonach pozbawiło pracy całe miejscowości i nie przysporzyło talibom sympatii biednych Afgańczyków.

Anonim (niezweryfikowany)

No pewnie, zasady Koranu , ruchu Deobandii i Pasztunwali (kodeks honorowy) skąd wywodzą się fanatyczne założenia Talibów stanowczo zabraniają tego typu rozrywek. Ja osobiscie nie wierze w to , ze az tak narażaliby sie  rodzinom i innym czlonkom plemion, i chodzili całymi dniami naćpani, skoro ciągle byli pilnowani, aby sie modlic odpowiednia ilosc razy dizennie. ot, kolejna amerykanska propaganda....

randomness