REKLAMA




Krótka historia pejotla

Krótka historia pejotla, rola w kulturze północno-meksykańskich oraz amerykańskich Indian.

Tagi

Źródło

?

Odsłony

10533

Od czasów najścia Europejczyków do Nowego Świata, Pejotl wzbudzał kontrowersje, był dewastowany i prześladowany. Potępiony przez hiszpańskich zdobywców za rzekome "szatańskie oszustwa", współcześnie zaatakowany przez lokalne grupy religijne i polityczne.

Mimo przeszkód pejotl nadal odgrywa główna rolę w sakramentalnych obrzędach meksykańskich Indian. Jego użycie rozciągnęło się w ostatnich stu latach aż do plemion Ameryki Północnej. Upór i wzrost kultu pejotla, tworzą fascynujący rozdział w historii Nowego Świata, jest wyzwaniem dla antropologów i psychologów, botaników i farmakologów, którzy kontynuują badania nad tą rośliną i jej użytkownikami.

Pejotla moglibyśmy nazwać pierwowzorem wśród halucynogenów Nowego Świata. Był jedną z pierwszych rzeczy odkrytych przez Europejczyków oraz wywoływał spektakularne wizje wśród hiszpańskich konkwistadorów. Hiszpanie odkryli, że pejotl odgrywał niezmiernie ważną rolę wśród tubylców i był mocno zakorzeniony w ich religii. Represje i nagonka na kult Pejotla, skłoniły Indian do ukrywania się pośród wzgórz, gdzie do dzisiaj odbywają się coroczne ceremonialne obrzędy.

Ile lat może mieć kult Pejotla? Wczesny hiszpański kronikarz Fray Bernardino de Sahagún, na podstawie kilku historycznych wydarzeń odnotowanych w chronologii Indian Chichimeca i Toltec którzy używali pejotla, szacuje użycie na 1890 lat przed nadejściem Europejczyków. Taka kalkulacja dałaby "świętej roślinie" praktyczne użycie rozciągające się na dwa millennia. Duński etnolog Carl Lumholtz, pionierski badacz, który pracował wśród Indian Chihuahua, zasugerował, że kult Pejotla jest znacznie starszy. Wykazał, że symbol używany w pejotlowej ceremonii przez Indian Tarahumara, jest ukazany w rytualnych rzeźbach zachowanych w mezoamerykańskich potokach lawy. Ostatnie archeologiczne badania suchych jaskiń i skalnych schronisk w Teksasie, doprowadziły do znalezienie szczątków pejotla, sugerujące jego ceremonialne użycie. Wiek próbek został określony na ponad trzy tysiące lat.

Najwcześniejsze europejskie zapisy poświęcone temu kaktusowi, są zapiskami kronikarza Sahagúna, który żył w latach •9 - Ÿ0. Sahagún prawie całe życie spędził wśród Indian Meksyku. Jego cenne zapiski z pierwszej ręki nie zostały opublikowane aż do XIX wieku. W konsekwencji pierwsze zapiski na temat pejotla przypadły Juanowi Cardenas, opublikowane przed Ÿ1 rokiem. Pisma Sahagúna należą do jednych z najważniejszych wśród wczesnych kronikarzy. Opisują kult Pejotla przez Indian Chichimeca żyjących na pustynnym północnym płaskowyżu. Sahagún pisze: Są inne kaktusy niż (Opuntia) na ziemi. Nazywają go Peiotl. Jest biały. Znaleziony na północy kraju. Ci, którzy go jedzą albo piją mają straszne albo zabawne wizje. Zatrucie trwa dwa lub trzy dni i wówczas ustaje. Jest powszechnym jedzeniem u Chichimeca, które podtrzymuje ich i daje im odwagę by walczyć i nie czuć ni głodu ni pragnienia. Powiadają, że chroni ich od wszelkiego niebezpieczeństwa..

Nie wiadomo czy Chichimeca byli pierwszymi Indianami, którzy odkryli psychoaktywne właściwości pejotla. Niektórzy sądzą, że Indianie Tarahumara żyjąc na terenach, na których pejotl występował obficie, byli pierwszymi, którzy odkryli jego halucynogenne właściwości. Od nich kult pejotla przeszedł do Cora, Huichol i innych plemion. Ponieważ pejotl jest rozproszony po całym Meksyku wydaje się prawdopodobnym, iż do odkrycia jego właściwości doszło niezależnie przez pewną liczbę plemion.

W XVII wieku hiszpańscy jezuici zapewniali, że Indianie Meksyku używali pejotla ceremonialnie i medycznie a kiedy są odurzeni widzą "przerażające wizje". Ksiądz Andréa Pérez de Rias, siedemnastowieczny jezuita, który spędził szesnaście lat w Sinaloa, donosił, że pejotl był powszechnie używany, ale jego użycie nawet w celach medycznych zostało zabronione i karane. Odtąd pejotl został powiązany z "pogańskimi rytuałami i przesądami" odprawianymi w celu skontaktowania się ze złymi duchami bądź po to, aby mieć "szatańskie fantazje".

Pierwszy pełny opis żywego kaktusa został sporządzony przez Dr Francisco Hernández, osobistego lekarza króla Filipa II, który został wysłany by studiować Aztecka medycynę. W jego etnobotanicznych badaniach Nowej Hiszpanii został opisany "peyotl". Była to nazwa wzięta z azteckiego języka Nahuatl. Korzeń jest średniej wielkości, nie wystają żadne gałęzie ani liście z ziemi a jedynie wełnistość przylegająca do tego korzenia. Jest szkodliwy zarówno dla mężczyzn jak i kobiet. W smaku okazuje się być słodkawy i umiarkowanie piekący. Zmielony i przyłożony do bolących stawów przynosi ulgę. Cudowne właściwości przypisuje się korzeniu. To powoduje, że jest pożerany, aby móc wróżyć i przewidywać rzeczy..

W drugiej połowie siedemnastego wieku, hiszpański misjonarz w Nayarit, opisał rytuał Pejotla w plemieniu Cora. Skupiony muzyk siedział na ziemi. Jego zadaniem było utrzymywać takt. Obok niego byli pomocnicy gotowi w każdej chwili go zastąpić, gdyby ten stał się zmęczony. W pobliżu leżała misa wypełniona Pejotlem, który jest diabelskim korzeniem, spożywanym przez kobiety i mężczyzn. Później uczestnicy tworzą krąg na oczyszczonym i zamiecionym w tym celu miejscu. Tańczą i wybijają rytm stopami. Pośrodku siedzi muzyk i zaproszony chór-mistrzów intonujący niemelodyjną pieśń. Wszyscy tańczyli od 5 po południu do 7 rano. Kiedy taniec się skończył, nie byli zdolni utrzymać się na nogach z racji użycia wina i Pejotla.. Ceremonia Pejotla wśród Indian Cora, Huichol i Tarahumara nadal w większości składa się głównie z tańca.

Współczesny rytuał plemienia Huichol jest najbardziej podobny do kolonialnych opisów. Opis przez Sahagúna rytuału Teochichimeca najbardziej pasuje do współczesnej ceremonii Indian Huichol. Nadal jak przed wiekami Indianie ci zbierają się 300 mil na północny wschód od swojego miejsca zamieszkania, nadal śpiewają i płaczą całą noc i cały dzień. Szanują Pejotla ponad inne rośliny halucynogenne takie jak święte grzyby, wilca, bielunia czy też innych tubylczych roślin zawierające substancje psychotropowe.

Większość wczesnych zapisów w Meksyku została sporządzona przez misjonarzy, którzy potępiali używanie pejotla. Dla nich Pejotl nie miał miejsca w chrześcijańskiej kulturze ze względu na pogańskie skojarzenia. Agresywne prześladowanie wynikało z tego, że hiszpański kościół, nigdy nie był tolerancyjny dla innej religii niż swojej własnej. Lecz Indianie nie byli skorzy do zaniechania wielowiekowych kultów i praktyk. Nagonka na pejotla i jego wyznawców trwała. Zostały ułożone specjalne listy pytań zadawane przez nawracających na wzór inkwizytatorów. I tak duchowny z San Antonio w 1790 roku opublikował, listę pytań, która zawierała między innymi pytania: Czy jadłeś ciało człowieka?, Czy jadłeś Pejotla?. Inny duchowny ojciec Nidolas de Leon instruował nawracających: Jesteś wróżbiarzem? Czy przepowiadasz wydarzenia przez czytanie znaków, interpretując sny czy też licząc okręgi na wodzie? Czy ozdabiasz kwiatem miejsca gdzie pochowania są zmarli? Czy ssiesz by smakować krwi innych? Czy wędrujesz po nocy odwiedzając demony, które pomagają tobie? Czy zażywasz pejotla lub dajesz zażywać innym by poznać cudze tajemnice i sekrety albo poznać gdzie są zagubione lub skradzione rzeczy?

Podczas ostatniej dekady XIX wieku, odkrywca Carl Lumholtz obserwował użycie pejotla wśród Indian Huichol i Tarahumara oraz opisał ceremonie z różnymi rodzajami kaktusów spokrewnionymi z Lophophora Williamissi.

Jednakże do 1960 roku żaden z antropologów nie uczestniczył w ceremonii, pejotla, kiedy to Indianie Huichols, pozwolili antropologom i pisarzom uczestniczyć w kilku pielgrzymkach. Raz do roku Huichols odbywają świętą podróż by zebrać Hikuri. Podróż jest prowadzona przez doświadczonego "mara'akame" lub szamana, który ma kontakt z Tatewari (dziadkiem-ogniem). Tatewari jest najstarszym bogiem Huichols znanym także jako Hikuri - bóg Pejotla. Jest personifikowany z roślinami pejotla znajdującymi się na jego dłoniach i stopach oraz interpretuje wszystkie bóstwa współczesnych szamanów, często poprzez wizje, czasami pośrednio przez Kauyumari (Świętego Jelenia). Tatewari poprowadził pierwszą pielgrzymkę Peyote, z obszaru zamieszkanego przez dziewięć tysięcy Indian Huichols, do odległej krainy przodków, Wirikuta, która obfitowała w pejotle. Kierowani przez szamana uczestnicy, zazwyczaj w grupie od 10 do 15 osób, przyjmują świadomość i tożsamość przodków i podążają, za Tatewari by "odnaleźć swoje życie".

Polowanie na pejotla jest rzeczywistym polowaniem. Uczestnicy niosą tykwy pełne tytoniu konieczne w tym rytuale. Często zabierane są tykwy z wodą by ją przetransportować do Wirikuta. Zazwyczaj jedynym jedzeniem zabieranym ze sobą są tortille. Pielgrzymi jedzą pejotle, kiedy dotrą do Wirikuta. Muszą przejść spore odległości. Dzisiaj podróżuje się samochodem, ale kiedyś Indianie musieli przebyć pieszo od 100 do 200 mil.

Przygotowanie do zbioru pejotla poprzedzone jest spowiedzią i oczyszczeniem. Publicznie opisuje się swoje seksualne przygody. Nie ma wstydu, oburzenia czy też objawów zazdrości. Nie zdarzają się przejawy wrogości. Każde przewinie jest skrupulatnie odznaczane przez szamana, który robi węzeł na sznurze. Pod koniec rytuału sznur jest spalany. Wyznając przewinienia przed wyruszeniem do Wirikuta - obszar położony w okolicach San Luís Potosí - grupa oczyszcza się przed podróżą do raju.

Po dotarciu do świętych gór Wirikuta w zasięgu wzroku, podróżni myją się i modlą o deszcze i urodzaj. Pośród modłów i psalmów szamana rozpoczyna się przejście do Innego Świata. Ta przeprawa jest dwuetapowa. Najpierw wchodzą do Wrót Zwartych Chmur. Drugi etap to otwarcie Chmur. Miejsca te nie istnieją w rzeczywistości są jedynie stanami umysłu. Przejście z jednego etapu do drugiego jest dla uczestników bardzo emocjonalne.

Po przyjściu na miejsce polowania szaman rozpoczyna ceremonialne obrzędy. Opowiada starożytne historie i przywołuje ochronę na dalsze przejścia. Uczestniczący po raz pierwszy, mają zawiązane oczy i są doprowadzani przez szamana do "kosmicznego progu", który może widzieć tylko on. Wszystko staje w miejscu, w blasku świec, wśród stonowanych mruczących modłów, kiedy szaman łączy się z nadprzyrodzonymi siłami, monotonnie intonując pieśń.

Następuje finał, pejotl został odnaleziony. Szaman zobaczył trop jelenia. Wypuszcza strzałę i przestrzela kaktusa. Pielgrzymi pierwszego kaktusa oferują Hikuri. Rozpoczyna się polowanie, uczestnicy szukają pejotlów i je gromadzą. Pod koniec dnia pejotle są dzielone. Część zostanie zabrana dla tych, którzy zostali w domu, część zostanie sprzedana Indianom Cora i Tarahumara, którzy używają pejotla, ale nie prowadzą poszukiwań.

Indiańskie polowanie na Pejotla jest utożsamiane z powrotem do Wirikuta albo Raju, archetypowego początku i końca mitycznej przeszłości. Współczesny Huichol "mara'kame" tak to opisuje: "któregoś dnia wszystko będzie wyglądało jak w Wirikuta, Pierwsi Ludzie powrócą, miejsce to będzie krystalicznie czyste, to wszystko nie jest jasne dla mnie, ale kto wie może za pięć lat uda mi się znacznie więcej dowiedzieć. Świat, jaki znamy skończy się i zapanuje jedność. Ale tylko dla szczerego i niewinnego Huichol."

Pośród Indian Tarahumara, kult Pejotla nie jest tak ważny jak dla Indian Huichol, od których zazwyczaj kupują pejotle na zapas. Chociaż obydwa plemion dzieli odległość kilkuset mil, mają tę samą nazwę dla pejotla - Hikuri. Obydwa kulty mają wiele podobnych cech.

Pejotlowy taniec Tarahumara może odbyć się w dowolnym czasie. Tańczą dla zdrowia, pomyślności dla szczepu bądź też dla samego uwielbienia. Taniec jest odprawiany na wielu festiwalach. Główna część uroczystości składa się z tańca i modlitwy po dniu ucztowania. Pocięte kloce dębu i sosny używane w ognisku, leżą na linii wschód-zachód. Nazwa Tarahumara oznacza "taniec ognia" i z wyjątkiem samego Peyote, ogień jest dla nich najważniejszym pierwiastkiem.

Najbardziej znaczące osoby w plemieniu przy pomocy kobiet przygotowują rośliny Hikuri do spożycia. Kaktusy mielone są na miazgę, uwaga wszystkich skupiona jest przy tym, aby nie uronić ani jednej kropli wypuszczanego soku. Pomocnik napełnia tykwy sokiem i wodą, która służyła do wypłukania miazgi. Czarownik siada na zachód od ognia, naprzeciwko niego. Przed nim wykopana jest mała jamka, do której może spluwać. Przed nim stawiają pejotla.

Czarownik nakrywa pół-tykwę na pejotla, kreśląc wokół niego krąg. Usuwa na moment tykwę i zakreśla znak krzyża reprezentujący świat, potem znowu nakrywa pejotla tykwą, która służy jako rezonator dla "zgrzytliwego" kija. Pejotl schowany pod tykwą może odtąd cieszyć się muzyką.

Rosnący Pejotl jest trzymany w domu w naczyniu albo garnku i jest obnoszony przez pomocnika. Pomocnik obchodzi trzy razy ogień, jeśli pejotl jest niesiony do zwykłego uczestnika. Wszyscy chwalą śpiewem Pejotla, aby dał ochronę dla plemienia oraz sprowadził na nich "przepiękne odurzenie".

U Huichol podczas uroczystości Pejotl również jest często obnoszony. Czarownik Tarahumara rozpoczyna leczenie o świcie. Jako pierwszy kończy taniec dając znak - trzy razy stukając laską. Wstaje i w asyście młodego pomocnika, okrąża patio, skraplając czoła wodą. Każdego dotyka trzykrotnie umieszczając nad głową pacjenta laskę i trzy razy stukając. Pył wzbudzany przez uderzenie, chociaż mały ma ogromną moc leczenia i dawania życia. Jest zachowywany dla leczenia.

Końcowy rytuał odsyła Pejotla do domu. Czarownik sięga ku wschodzącemu słońcu i trzykrotnie uderza laską.

"Wczesnym rankiem Hikuri powraca z San Ignacio i Satapolio, na pięknych zielonych gołębicach, by ucztować z Tarahumara podczas końca ofiarnego tańca, gdy ludzie jedzą i piją. Błogosławiąc ich Hikuri przemienia się w kulę i powraca do swojego schronienia".

Pejotl jest używany jako religijny sakrament przez ponad czterdzieści plemion Indian Amerykańskich w wielu częściach Stanów Zjednoczonych i w zachodniej Kanadzie. Z powodu tak powszechnego użycia, pejotl przyciągnął uwagę naukowców i polityków i wywołał ich gorący i często irracjonalny sprzeciw, przeciwko wolnemu używaniu go przez amerykańskich Indian w swoich obrzędach.

Pierwszymi amerykańskimi Indianami, którzy dowiedzieli się o świętej roślinie od rdzennych mieszkańców północnego Meksyku, podczas składanych im wizyt, byli Indianie ze szczepów Kiowa i Comanche. Indianie w Stanach Zjednoczonych byli represjonowani w rezerwatach w drugiej połowie XIX wieku i wiele z ich kulturowego dziedzictwa zostało bezpowrotnie stracone. Stojąc w obliczu nieuchronnej katastrofy, pewna część wodzów plemiennych zaczęła aktywnie promować nowy rodzaj kultu - Pejotla, przystosowanego do potrzeb bardziej rozwiniętych plemion Indian ze Stanów Zjednoczonych. Kiowa i Comanche byli najbardziej zaangażowani w nową religię. Współcześnie ceremonia pejotlowa typu Kiowa - Comanche rozciąga się do granic północnego Meksyku i przetrwała do dziś z drobnymi modyfikacjami. Sądząc po rozmiarze i szybkości, w jakiej się rozprzestrzeniła, ceremonia, musiała najpierw trafić do plemion prerii a później do innych grup.

Sukces w rozprzestrzenianiu się nowego kultu, pejotla, spotkał się ze sporym sprzeciwem władz i misjonarzy. Bezwzględność wprowadzanych represji przejawiała się w ustanawianym prawie zabraniającym korzystania z pejotla w religijnych obrzędach. Prawo to ustanawiano pomimo próśb naukowców by tego nie czynić. W próbie ochrony pejotla, Indianie amerykańscy postanowili założyć oficjalną grupę religijną znaną pod nazwą Native American Church. Ten ruch nieznany w Stanach przed rokiem 1885 w 1922 posiadał już &ldots;00 zarejestrowanych członków. Współcześnie liczba członków osiągnęła 1/4 miliona.

Indianie żyjący w Stanach Zjednoczonych nie mają bezpośredniego dostępu do pejotla. Używają ususzonych szczytów pejotla tzw. "mescal button" zdobytych zgodnie z prawem poprzez zakup przez pocztę lub zbiór. Niektórzy Indianie amerykańscy nadal wysyłają pielgrzymki, aby zdobyć pejotla ale większość grup uzyskuje go poprzez zakup i wysyłkę drogą pocztową.

Członkowie odprawiają ceremonie z wdzięczności za zdrowie, za bezpieczny powrót z podróży albo za sukces pejotlowej pielgrzymki. Świętuje się przy narodzinach dziecka, przy ceremonii nadawania mu imienia, w pierwszych 4 latach urodzin, dla jego zdrowia, lub ogólnego dziękczynienia. Indianie Kickapoo wyrawiają obrzęd pejotlowy dla zmarłego, gdzie ciało zmarłego jest złożone w ceremonialnym namiocie. Indianie Kiowa mogą odbyć pięć rytuałów w Wielkanoc, cztery w Boże Narodzenie i Święto Dziękczynienia, oraz sześć w Nowy Rok. Rytuały te odbywają się tylko w sobotnią noc. Członkiem kościoła może być ktokolwiek czy to wódz plemienia czy też czarownik. Są pewne tabu, które muszą przestrzegać wszyscy. Starsi ludzie nie mogą spożywać soli dzień przed ceremonią i dzień po, ponadto nie mogą się kąpać przez kilka dni po ceremonii pejotlowej. Kobiety są dopuszczone do ceremonii, aby spożyć pejotla i się modlić, nie uczestniczą w śpiewach i bębnieniu. Dzieci powyżej dziesięciu lat mogą wziąć udział w spotkaniu, jednak nie spożyją pejotla do czasu pełnoletności.

Uroczystości pejotlowe różnią się pomiędzy poszczególnymi plemionami. Typowi nizinni Indianie odbywają uroczystość w tipi przy ołtarzu wzniesionym z gliny i ziemi i burzonym wkrótce po ceremonii. Inne plemiona obrzędują w drewnianych okrągłych domach z ołtarzem z cementu. Indianie Osage i Quapaw bardzo często świętują w zelektryfikowanych drewnianych okrągłych chatach.

Ojciec Pejotl (ogromny "mescal button" wysuszony szczyt rośliny) jest umieszczany na krzyżu lub rozecie z liści szałwi w centrum ołtarza. Ten kawałek w kształcie półksiężyca, symbol ducha Pejotla, nigdy nie jest zabierany z ołtarza w trakcie trwania ceremonii. Gdy tylko Ojciec Pejotl zostaje położony na ołtarzu milkną wszelkie dźwięki a uwaga wszystkich skupiona jest na ołtarzu.

Tytoń i liście kukurydzy albo liście dębu, są podawane z rąk do rąk w czasie inauguracyjnej modlitwy czarownika. Następny krok to oczyszczenie worka z kawałkami pejotla w kadzidle cedru. Później każdy uczestnik bierze 4 kawałki pejotla, z worka i podaje go dalej zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Reszta kawałków jest spożywana podczas uroczystości i zależy od osobistych predyspozycji biorącego. Znani są ludzie, którzy spożyli 36 kawałków a niektórzy chwalą się, iż zjedli ponad 50. Średnia ilość to 12 sztuk ususzonych guzików. Czasami czarownik może zostać poproszony o uleczenie pacjenta. Rytuał często się zmienia, ale zazwyczaj jest bardzo prosty. Składa się na niego modlitwa i częste robienie znaku krzyża.

Pejotl jedzony podczas ceremonii przejął rolę sakramentu po części z powodu jego biologicznych właściwości jak i właściwości psychologiczne, jakie wywołuje (kalejdoskopowa gra bogatych, kolorowych wizji). Pejotl jest uważany za świętego posłańca przez rdzennych Amerykanów, który umożliwia komunikację z Bogiem bez duchowego medium. Pejociści mawiają, że jest ziemskim odpowiednikiem Boga: "Bóg kazał Delawares być dobrymi zanim On wysłał Chrystusa białym, którzy go zabili". Indianin wyjaśnił antropologom: "Bóg stworzył Pejotla. Pejotl jest Jego postacią. Jego postacią jest również Jezus. Jezus na tej Ziemi pojawił się po Pejotlu. Bóg (poprzez Pejotla) przekazał Delawares te same rzeczy, które Jezus przekazał białym.".

Niektórzy Indianie twierdzą, że poprawnie użyty pejotl zastępuje wszelkie lekarstwa. Jego potencjalne właściwości lecznicze są chyba najbardziej znaczącą cechą, dzięki której tak błyskawicznie rozprzestrzenił się w Stanach Zjednoczonych. Jednak tych czynników jest więcej. I tak do najczęściej wyliczanych należą: legalność trzymania zapasów halucynogenu, brak federalnych restrykcji, zaprzestanie między-plemiennych walk, zawierania małżeństw w obrębie rodu i pokojowa wymiana społecznych i religijnych idei, łatwy transport i dostawa pocztą, oraz ogólne nieprzychylne nastawienie do wdzierającej się wszędzie kultury Zachodu.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

stanko (niezweryfikowany)

to zajebiscie ciekawa stronka

Anonim (niezweryfikowany)
Jak mam tylko jedno pytanie jak zdobyć pejotl?? Czy jest to możliwe?? Naczytałem się mnóstwo o nim i jest na pewno lepszy niż kana..., wiec plisss niech ktoś odpowie... moje gg 4768042
herbman (niezweryfikowany)
bardzo ciekawy artykuł:)
Akm'e (niezweryfikowany)
historia ciekawa :) ludzie od zawsze wymyślali sobie różne obrzędy by móc się naćpać, jednak prawda jest taka, że pod ta otoczką tajemniczości, kultu, obrzędu chodzi tylko o to jedno - nieprzytomność
prosiak44 (niezweryfikowany)
Nie znam Swiętego Peyotla,ale znam trichocereusy,nawet bardzo dobrze.To, co się dzieje,kiedy kaktus zacznie działać,to tego nie da się opisać słowami.Dzieją się prawdziwe cuda.Za jego pomocą możesz zrobić coś,czego normalnie nie dałbyś rady zrobić.Na przykład-patrzysz na drogę i mówisz do towarzysza"zaraz przejedzie tędy biała limuzyna".On się śmieje z Ciebie,no bo jak to?Mija 10 minut i przejeżdża biała limuzyna.I teraz pytanie-czy to przewidziałem,czy to się stało,bo o tym pomyślałem?Prawdziwe cuda.A Ty mi tu o nieprzytomności...
randomness