REKLAMA




Dopalacze? Chemii nie da się zakazać

Dopalacze istnieją na całym świecie, a walka z nimi przypomina walkę z Hydrą. W miejsce uciętej głowy szybko wyrosną następne. Dlaczego? Wyjaśniamy, na czym polega chemia dopalaczy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza
Michał Rolecki
Komentarz [H]yperreala: 
No i proszę, można? Artykuł całkiem do rzeczy.

Odsłony

898

Dopalacze istnieją na całym świecie, a walka z nimi przypomina walkę z Hydrą. W miejsce uciętej głowy szybko wyrosną następne. Dlaczego? Wyjaśniamy, na czym polega chemia dopalaczy.

Katynon pochodzący z czuwaliczki jadalnej znany był już w starożytnym Egipcie jako środek pobudzający, czyli stymulant. Do dziś znany (i używany) jest w Afryce Wschodniej i Arabii jako khat.

Mefedron, czyli 4-metylometkatynon, jest pochodną katynonu. Chemicznie różni się jedną dodatkową grupą metylową (-CH3). Działanie obydwu jest podobne do amfetaminy - pobudzenie i euforia. Gdy w 2003 r. po raz pierwszy zsyntetyzowano mefedron, nie był nielegalny. Jednak w miarę jak zdobywał popularność jako substancja psychoaktywna, zakazało go wiele państw.

Praktycznie do każdej zakazanej substancji psychoaktywnej można podstawić jedną lub więcej grup, uzyskując substancję nową (i nieujętą na żadnej liście substancji zakazanych). Temu właśnie - ciągłemu projektowaniu cząsteczek na nowo - dopalacze zawdzięczają anglojęzyczną nazwę - "designer drugs". Designerem jest zwykle chemik. Zaprojektowanie nowego związku nie przekracza możliwości studenta chemii czy farmacji mającego dostęp do laboratorium i odczynników.

Wyścig taki - zakazywanie coraz to nowych substancji - można prowadzić praktycznie w nieskończoność. Zakazanie jednej substancji to niewielka przeszkoda dla chemika. W miejsce jednej grupy podstawi inną i wyprodukuje substancję psychoaktywną nieujętą na liście środków kontrolowanych przez państwo. Masowe zatrucie w Katowicach było prawdopodobnie spowodowane przez metafedron, pochodną mefedronu, w której przestawiono grupę metylową, co sprawia, że związek działa o wiele silniej.

Pewnym rozwiązaniem stosowanym w wielu krajach jest tworzenie list zakazanych związków chemicznych, które mogą posłużyć do produkcji substancji psychoaktywnych. Ale też jest to skuteczne częściowo, bo związek, który służy do produkcji psychoaktywnej substancji, można zawsze wyprodukować z innego, prostszego związku, niezawartego na liście. Wszakże cała chemia polega na tym, że z prostszych związków można zsyntetyzować bardziej złożone. Nie sposób zakazać przecież syntezy związków organicznych w ogóle.


Dopalacze a inne substancje psychoaktywne

Podobnie nie sposób zakazać wszystkich substancji psychoaktywnych. Wszyscy pijamy herbatę zawierającą psychoaktywną teinę czy kawę zawierającą chemicznie identyczną kofeinę. Spora część budżetu państwa pochodzi z podatku ze sprzedaży dwóch substancji psychoaktywnych - nikotyny i alkoholu.

Podstawowa różnica w porównaniu z dopalaczami polega na tym, że ich produkcja jest licencjonowana przez państwo i poddana systemom kontroli jakości produkcji przez producentów.

Problem z dopalaczami polega głównie na tym, że nie wiadomo, co zawierają. Przede wszystkim nieznana jest dawka substancji, a to ona określa, czy substancja jest trująca, tylko psychoaktywna czy też nie wywoła żadnych skutków (w odpowiednich dawkach trucizną może być wszystko). To sprawia, że bardzo trudno jest przewidzieć ich wpływ na organizm.

Na nowe substancje w szpitalach nie ma zazwyczaj żadnych testów, więc trudno dowiedzieć się na przykład, co zażyła nieprzytomna osoba. Nawet jeśli ktoś z jej otoczenia jest w stanie powiedzieć to lekarzowi, to popularna nazwa niewiele mu powie.

W przypadku znanych substancji psychoaktywnych lekarze mogą leczyć przedawkowanie według znanych medycynie procedur. Gdy pojawia się zupełnie nowa substancja, żadnych ustalonych procedur nie ma i pozostaje leczenie objawowe.

W Wielkiej Brytanii istnieją stowarzyszenia informujące o tym, jak zmniejszyć ryzyko, jeśli przyjmuje się substancje psychoaktywne. Prowadzą strony internetowe z poradami i telefony zaufania. Doradzają, aby środki psychoaktywne przyjmować w otoczeniu zaufanych znajomych, informować ich, co się spożywa, a w przypadku wystąpienia niepożądanych skutków zgłosić się do szpitala lub poprosić o wezwanie karetki.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Spokój, cisza, własny pokój

Zaczeło się ogólnie źle. Byłem w złym nastroju, zdołowany piętrzącymi sie problemami życiowymi. Ot, jestem w czarnej dupie.

Nie paliłem przez dłuższy czas z powodu braku kasy. Ponad miesiac.

Zdobywszy trochę kasy kupiłem za 200 zł trochę MJ. Paliłem mało, 1 skręta dziennie. To mi wystarczalo.

Któregoś dnia pojawiła się radość - od dawna oczekiwana kasa do mnie spłynęła. Kupiłem więc około 12g MJ. Aby dać sobie luzu, długo oczekiwanego luzu...

Czas nie ma znaczenia. Trwało to wszystko około 3 dni.

  • Dekstrometorfan
  • Kodeina
  • Kofeina
  • Marihuana
  • Miks
  • Pseudoefedryna
  • Tabaka
  • Tytoń

Na wstępie chciałbym zaznaczyć, iż ten miks w ilościach podanych przeze mnie jest niebespieczny i raczej nie polecam go próbować osobom niedoświadczonym (Nawet jeśli to koniecznie z trzeźwym opiekunem)

T-10h (12.00

Kolega (k1) po mnie dzwoni, chciał koniecznie zobaczyć proces ekstrakcji kody z antka. No to pokazałem mu, wyciągnąwszy stuff (wtedy jeszcze 2 pudełka), zaczynam od kruszenia, przeprowadzam standardowe kroki nie spiesząc się, kiedy słyszę

K1:Ej, ile czasu to będzie trwało bo moja matka wraca za 30 min"

Ja: Teraz mi to kurwa mówisz?

  • MDMA (Ecstasy)

Mnie sie sylvek zaczal dosc wczesnie, cos kolo 9 rano. co 4-5 godzin pol warszawskiego mitsu (pozdro dla tego co on juz wie :)) w sumie jakies 150-200mg w ciagu 12 godzin. wszystko na pusty zolad4k, w ciagu calego dnia nie bylo mowy o uczuciu glodu a po jakichs 16 godzinach postu poczulem ze cos tam ssie w srodku. ale nic nieprzyjemnego. z poltorej godziny od pierwszego gorzkiego przyszlo to genialne ciepelko. pani szefowa restauracji byla aniolem, teraz mi sie nasunelo zajebiste okreslenie- muminek. kobieta byla czysto muminkowa.

  • 25B-NBOMe
  • Bufedron
  • Mieszanki "ziołowe"
  • Pierwszy raz

Mieszkanie. Godzina około południa.

Zażycie 25B-nbome, było moim drugim spotkaniem z psychodelikami. Pierwszym był 2C-D, które bardzo mi się podobało, ponieważ dawało piękne efekty wizualne (trip raport do przeczytania w moich raportach), dlatego też zdecydowałem się na następne przygody z tymi pięknymi substancjami.

Rzecz działa się trochę ponad miesiąc temu, na spokojnie można było chodzić po dworze w krótkiej koszulce. W tym dniu świeciło słońce, było bezwietrznie oraz bardzo ciepło. Idealny dzień, do tego sobota; wolne.

randomness