Co każdy amator wiedzieć powinien? ;-)

Tagi

Źródło

hyperreal

Odsłony

71107

Amatorzy meskaliny, powinni wiedzieć, ze w "meskalinie" zakupionej z niepewnych źródeł (a pewnych nie ma), zazwyczaj znajduje się wszystko za wyjątkiem właśnie meskaliny.  

Amatorzy LSD w płynie identycznie jak wyżej. Jedynie LSD na papierkach nie może być fałszowana więc albo jej tam nie ma wcale albo jest ale nigdy nie wiadomo w jakim stężeniu. W tym wypadku , trzeba zacząć zawsze użycie od 1/4 porcji, jeśli nie działa drugie 1/4 porcji, jeśli i to nie działa resztę tej porcji aby sprawdzić jej działanie na sobie bez zaufania do kogokolwiek, gdyż działanie jej jest bardzo różne na różne osoby, nawet gdy pochodzi z tego samego źródła. LSD można ponownie użyć po minimum 4-ch dniach. Użyte wcześniej działać nie będzie w ogóle. LSD nie uzależnia.

Amatorzy grzybków magicznych, powinni wiedzieć, ze suszone są 20 razy bardziej toksyczne i niebezpieczne dla wątroby nawet gdy poprawnie wysuszone. Grzybki nie uzależniają, jednak wyostrzają wszystkie zmysły wprost nieprawdopodobnie. W czasie tripu ćmę można widzieć jako ogromnego potwora. Szczególną uwagę, trzeba zwrócić na nastrój w jakim używa się grzybki. W nastroju seksualnym już przed ich użyciem, można przeżyć nieopisywalne rozkosze, jednakże w depresji czy wściekłości nawet samobójstwo jest możliwe. Poprawnie wysuszone powinny mieć kolor szaro-siwawy, a niemal czarny, jedynym efektem będą poważne i długotrwałe problemy wątrobowe z możliwą natychmiastową wizytą w szpitalu.

Amatorzy psychoaktywnych kaktusów, powinni wiedzieć, ze popularny Peyotl u niektórych Indian spożywany jest na surowo i świeży raz w roku. Peyotl, jest trudny do zdobycia, ponieważ bardzo powoli rośnie nawet w swoim środowisku a pełną swoją moc osiąga po 20-tu latach. Meskalina nie uzależnia Bardziej popularne gatunki szybko rosnące to San Pedro, Trichocereus bridgesii, Trichocereus peruwianus.... zawierające meskalinę co najmniej po jednym roku. Roczny przyrost Trichocereus bridgesii w bardzo dobrych warunkach, zasilany sfermentowanym nawozem kurzym przekracza jeden metr w jednym sezonie wzrostu ale ten ostatni przyrost nie zawiera meskaliny. Zawartość meskaliny zależna jest od; 1) gatunku kaktusa, 2) minimum po jednym roku w stresowych warunkach- cień i brak wody, 3) zawartości minerałów w ziemi, 4) długości stresowych warunków. Kaktusy w sprzedaży, także internetowej, nawet do jednego metra, zazwyczaj nie zawierają meskaliny. Jedna porcja psychodeliczna, jeśli starsza niż co najmniej jeden rok i zawiera dość meskaliny, to kawałek 30 cm długi o średnicy 100 mm. Kaktus o średnicy ok. 6-7 cm powinien mieć długość 60-75 cm minimum. Nie ma obawy przedawkowania kaktusa, gdyż nie ma trujących a co najwyżej trip zamiast kilku godzin będzie trwał 3-4 dni przy bardzo wysokiej dawce. Następnym kaktusem po Peyotl pod względem zawartości meskaliny jest Trichocereus bridgesii monstrose, użyteczny po 3-4 latach- minimum pełne 2 lata. Niestety trudno dostępny i rośnie powoli. Szybciej rosną szczepione.

Przyrządzenie wywaru z kaktusa. Usunąć kolce aby jak najmniej tracić skórki, gdyż to w niej jest najwięcej meskaliny, obmyć i obciąć zewnętrzną miękką część. Wewnętrzny twardy rdzeń jest bezwartościowy. Pociąć na cienkie plasterki jak mizerię z ogórków. Można ostrożnie użyć mikser ale uważać aby nie powstała miazga. Garnek w żadnym wypadku nie może być aluminiowy, woda najlepiej deszczowa, koniecznie zakwaszona sokiem z cytryn, kwaskiem cytrynowym lub ostatecznie octem jabłkowym czy podobnym naturalnym. Gotować czterokrotnie po 4 godziny, za każdym razem odcedzając wywar. Zlany razem wywar, odparować do objętości ? szklanki i tu UWAGA, gdyż pod koniec szybko paruje i łatwo wszystko spalić. Gotowanie można przyspieszyć gotując w szybkowarze. Podobnie robi się wywar z Banisteriopsis caapi, Psychotrii virdis..........zawsze z dodatkiem kwasku, soku z cytryn czy octu. Meskalina nie może być użyta z jakimkolwiek alkoholem czy innymi środkami czy lekarstwami. Co najmniej 6 godzin przed użyciem nie należy jeść. Wymioty po użyciu są naturalnym ich działaniem. Meskalina powoduje zawsze pogodny nastrój, rozmowność, jasność umysłu, intensywność kolorów, realistyczne wizje przy zamkniętych oczach i relaksie. Trzeba uważać aby nie przegadać całego seansu bez potrzeby, lub zapatrzeć się np. na "żyjące" słoje lakierowanego drewna, jednocześnie tracąc pouczające i ciekawe wrażenia i wizje, gdyż traci się wówczas poczucie upływającego czasu. Szczególnie przydatny środek do przebaczania o czym wspomina także Anton Robert Wilson w swoich książkach. Meskalina nie działa w ogóle użyta wcześniej niż po trzech miesiącach lub najwyżej słabo.

Powój Pod tą nazwą jest wiele gatunków roślin ze słodkimi ziemniakami popularnymi na Pacyfiku pod nazwą Kumara.

Argyreia nervosa lub Baby Woodrose to nazwa konkretna, bo głównie o nią chodzi. Nie uzależnia. Są jednak różne jej odmiany np.; z Ghany jest w ogóle nieaktywna, A. Nervosa z Pacyfiku to zazwyczaj 25 nasion to jedna porcja. Najsilniejsze są z Madagaskaru- maksymalnie 8 nasion. Większe przedawkowanie kończy się w szpitalu a więc ostrożnie i zaczynać od mniejszych porcji. Dyskomfort podbrzusza, czy nawet umiarkowane wymioty to naturalne rezultaty działania tego środka. Jak sama nazwa wskazuje, leczy głównie nerwowość, jak żaden z farmakologicznych- pochodnych od Prozak. Wzmacnia pamięć, pracę mózgu, podnosi inteligencję, wydajność seksualną, wzmacnia przy ogólnym osłabieniu, przenosi do wyższej świadomości a także lekarstwo przy cukrzycy, syfilis, kaszlu, gruźlicy, artretyzm, bronchit. Przy maksymalnych dawkach wizje. Mniejsze dawki głównie leczniczo. Użycie jest proste: Zmielone nasiona zalać w kieliszku wódką 40 % na 24 godziny po czym wycisnąć przez ściereczkę popijając naturalnym sokiem z pomarańcz. Przed wypiciem nie jeść co najmniej 6 godzin, nie używać alkoholu ani nie mieszać z innymi środkami czy farmaceutykami.

Tatarak- Calamus Szklanka dobrze odcedzonej herbaty z tataraku, to natychmiastowy środek przy zatruciach pokarmowych. Zjedzenie kawałka korzenia, spowoduje silne wymioty co kilka minut nawet przez 2-3 dni. Stosowany także jako wspomagający z Żywokostem - (Comfrei) przy wrzodach żołądka i dwunastnicy. Sam Żywokost także przy leczeniu trudno gojących się ran (przy cukrzycy) a także wrzodów naskórnych. Większe dawki tataraku usuwają szum w uszach. Jako psychodelik raczej nieużyteczny.

 

Autor: Bolek

Oceń treść:

Average: 5.6 (16 votes)

Komentarze

Anonimowy pytacz (niezweryfikowany)
Pierwszy raz slysze o takiej toksycznosc igrzybow. Czy tu na pewno chodzi o Cubensisy? Zawsze mi się wydawało, że to suma sumarum najmniej toksyczny dla naszego ciała psychodelik z naturalnych (niby mają tylko psylocybinę i psylocynę)...
Anonim (niezweryfikowany)
A ile to synuś ma lat, że wszystko już słyszał? Do końca życia będziesz się uczył aby głupcem umrzeć. Jak pierwszy raz słyszysz, sprawdź ile w tym prawdy młodzieńcze.
Anonimowy pytacz (niezweryfikowany)
25 latek mam, i dużo i mało :). Wiem, że generalnie żadne grzyby nie są zbyt lekkie dla wątroby, ale żeby od razu trujące? Chętnie poczytałbym o tym z wiarygodnego źródła, bo z moją wątrobą póki co wszystko ok ale kto wie...
Anonim (niezweryfikowany)

Chyba bystrzacha od tego artykułu pod zwrotem "magiczne grzybki" miał na myśli muchomora czerwonego. Wtedy nawet opis dość by się zgadzał. Chociaż o muchomorze też różne teorie są.

Anonim (niezweryfikowany)

Witam 

Czy jest tu ktoś taki kto by wiedział jak z kaktusa wyciągnąć meskaline? 

Anonim (niezweryfikowany)
"Jedynie LSD na papierkach nie może być fałszowana więc albo jej tam nie ma wcale albo jest ale nigdy nie wiadomo w jakim stężeniu." Co to za nieżyciowe pierdolenie? O dragonflajach nie słyszeli, a?
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=Anonim]"Jedynie LSD na papierkach nie może być fałszowana więc albo jej tam nie ma wcale albo jest ale nigdy nie wiadomo w jakim stężeniu." Co to za nieżyciowe pierdolenie? O dragonflajach nie słyszeli, a?[/quote] Jw. autorowi radzę spojrzeć na forum. Właśnie o prawdziwe lsd trudno, bo wciskają dragonfly'ie. Tekst o wszystkim, a jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego.
proch (niezweryfikowany)
no
Anonim (niezweryfikowany)
Bąbelki nosem zamiast trypu Ci pójdą, jak będziesz brał wszysko co wciskają, bo i szampon mogą Ci wcisnąć.
IXT66 (niezweryfikowany)
Jednakże wprawne oko zauważy, iż kartony zawierające BDF są pokryte żółtawym nalotem, co w przypadku kartonów z LSD nie ma miejsca. Zasada jest taka: Jeśli biorę ważkę - wiem, że to ważka. Jeśli biorę kwas - wiem, że prawdopodobnie jest to kwas, a jeśli nie jest to kwas to nie jest to też ważka i w takiej sytuacji powinienem zadać sobie pytanie, czy przypadkiem nie trafiłem na świętego grala.
Anonim (niezweryfikowany)
[quote=IXT66]Jednakże wprawne oko zauważy, iż kartony zawierające BDF są pokryte żółtawym nalotem, co w przypadku kartonów z LSD nie ma miejsca. Zasada jest taka: Jeśli biorę ważkę - wiem, że to ważka. Jeśli biorę kwas - wiem, że prawdopodobnie jest to kwas, a jeśli nie jest to kwas to nie jest to też ważka i w takiej sytuacji powinienem zadać sobie pytanie, czy przypadkiem nie trafiłem na świętego grala. [/quote] A jak ważkę masz na żółtym bloterze vide hofman to co wtedy? ;)
IXT66 (niezweryfikowany)
Wtedy bierzesz karton pod język, biorąc pod uwagę ewentualność, że może to być kwas, a może to być też wszystko inne. Dlatego też robisz to na własną odpowiedzialność. ;-)
Anonim (niezweryfikowany)
lsd mozna zjesc dzien po i tez dziala (prawda ze inaczej, mozg przyzwyczaja sie do psychodelicznych efektow i uzytkownikowi dzialanie kwasu wydaje sie normalne), ale pora skonczyc z tym kretynskim mitem ze kwas przez 4 dni po zazyciu nie dziala jest rozpowszechniany zapewne przez tych ktorzy nigdy nie sprawdzili. kto nie wierzy niech zrobi eksperyment
Anonim (niezweryfikowany)

JA robiłem eksperyment. Dobę po grzybach nie działają. Kiedyś zjadłem też coś ok 2.5 dnia później i działało, ale wyraźnie słabiej. I tak nie jem za dużo (max. parę razy a rok - grzyby, kwas, z 5 razy 2ci, 2ct7, 2cb.. No i masa innych rzeczy. ;)

KretLudojad (niezweryfikowany)
Kurcze, kto to dał na stronę główną? Przecież tego się nie da czytać. Już nawet nie chodzi marną treść merytoryczną „artykułu” ale o język trzynastolatka. Było sporo podobnych treści na hypciu, o wiele lepiej napisanych i zredagowanych. O wszystkim i o niczym. Proponuje zdjąć natychmiast.
dajmon (niezweryfikowany)
Jaka kurwa ona??!! "LSD na papierkach nie może być fałszowana więc albo jej tam nie ma" ON!!
Anonim (niezweryfikowany)

A nie czasem ono ;) ?

prosiak44 (niezweryfikowany)
nie ma meskaliny,to po czym mam takie wizje?Po hordeninie?Co do pestek HBWR to nigdy nie wziąłem więcej jak cztery(przy destylacji),lub 2 (przy zjedzeniu),co dawało mi pół nocy niesamowitego ekstatycznego lotu.Kilkanaście sztuk to chyba dla samobójców.Zresztą to i tak już nieważne,bo dzisiaj za swoje doznania mogę trafić do pierdla.Jak UPR nie dojdzie do władzy to wszyscy tak skończymy w tym zakłamanym faszystowsko-bolszewickim bagnie.
Anonim (niezweryfikowany)
świetna rzecz!! przyda się nie jednemu!! Tylko jak chodzi o LSD, tgo ja bym napisał coś więcej o rozpoznaniu zawartości papierków, ostatnimi czasy pojawiło się dużo RC w postaci właśnie kartoników, sprzedawanych jako kwas.
deft (niezweryfikowany)
co to za sens wdupiania po 1/4 kartona? Po jednym kartonie nikomu się krzywda nie stanie - chyba, że ma wyjątkowo lipną sytuację i do tego ma problemy emocjonalne, ale to napisałeś odnośnie grzybów, tak jakby kwasu to nie dotyczyło. W ogóle nie wiem skąd wytrzasnąłeś to, że grzyby są toksyczne? Chyba takie w zalewie z domestosu.
Anonim (niezweryfikowany)

"Amatorzy grzybków magicznych, powinni wiedzieć, ze suszone są 20 razy bardziej toksyczne i niebezpieczne dla wątroby nawet gdy poprawnie wysuszone."

Niby skąd czerpiesz takie informacje? Po wysuszeniu grzyby tracą wodę a w sensie chemicznym nic sie w nich nie zmienia, więc niby jakim cudem są bardziej toxyczne? i to 20x?

Anonim (niezweryfikowany)

Kiedy odparujemy wodę, na np. 1g przypada 20 razy więcej tych toksycznych substancji. Kiedy z roztworu odparujemy rozpuszczalnik, stezenie procentowe roztworu wzrasta.

Anonim (niezweryfikowany)

ale za to potrzebna ilość do spożycia jest znacznie mniejsza (w gramach) więc chyba na jedno wychodzi... ? może chodzi o to że podczas suszenia tworzą się dodatkowo jakieś związki toksyczne

Anonim (niezweryfikowany)

wszycho teraz jasne!

 

Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET
  • Przeżycie mistyczne

Wyczekiwany dzień, urodziny jednego z nas, przepozytywne nastawienie, jezioro w centrum miasta, plaża, las, za rogiem cywilizacja.

      Obudził mnie wyśmienity humor. To dziś jest ten długo planowany dzień debiutu, słońce świeci, niebieskie niebo, idealnie!  Około godziny 17 dotarliśmy całą 6 osobową ekipą (S- solenizant, P- moja debiutująca na psychodelikach przyjaciółka, T- przyjaciel solenizanta, M- drugi przyjaciel solenizanta, K- trzeci przyjaciel solenizanta i ja) na wybrane przez nas wcześniej miejsce. Rozłożyliśmy koce pod drzewem na jednej z małych plaż, prawie przy samej drodze głównej prowadzącej dookoła jeziora.

  • Marihuana
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Godzina 1:00 w nocy. Kolega pisze do mnie, czy chcę zapalić jointa, a jeśli tak, to może do mnie wpaść ze znajomym. Odpisuję, że chętnie, i wkrótce stoimy we trzech na balkonie i palimy. Po kilku minutach jesteśmy pod koniec blanta, ja prawie nic nie czuję, mówię im "jakiś słabe to zioło". W odpowiedzi słyszę "nie jest złe, może trochę poczekaj". Dochodzimy do końcówki, bierzemy po ostatnim buchu i nagle zaczynam czuć silne pragnienie i mdłości.

  • 1P-LSD
  • 4-HO-MIPT
  • Miks

Lekka niepewność, którą odganiałem, bo przy takich ilościach trzeba być zdecydowany. Psychicznie dobrze. W pokoju, z rana, wypoczęty.

https://www.youtube.com/watch?v=z5Bagk8ig7w

 

8:30 budze się i wiem to już teraz. Pierwsze plany, to przyjąć 100mg 4ho-mipt oraz 300ug 1P-LSD pod język i zasnąć, by obudzić się w innym świecie. Wszystkie dialogi prowadziłem sam ze sobą. Nie ma tutaj innych osób. 

Mija około 20 minut, i tak jak zawsze przy większych dawkach było czuć że substancja działa, tak teraz mnie wgniotła w łóżko:

-Czy ktoś wie?

-nikomu nie mówiłem, więc nie

  • Grzyby halucynogenne

Zdarzyło się to kilka dni temu. Konkretnie trzynastego października, w

mieszkaniu osoby D (chciala zostac anonimowa a jest mi to dosc bliska

osoba). Z pozoru miało to być inicjacyjne grzybienie jej w konkretnej ilości

(40 sztuk). O ironio, chciałem z nią przy tym być wiedząc że mnie grzyby nie

czeszą w sposób znaczący. Nawet dzień

wcześniej wygłaszałem Mancie alias Lwu, że utarta kontroli nad grzybami to

raczej cecha osobowościowa niż coś dotyczące każdego i że mnie nigdy to nie

randomness