Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 1046 • Strona 90 z 105
  • 218 / 70 / 0
@Vetulani44 i znowu chochlik z ramienia podszeptuje: a może by cuś zajebać, takiego malutkiego… To chyba z posta Dżejm (bo to chyba była nasza jagutka?) co to zawierał tekst o „wracaniu po czasie”.
znacie to, nie? (…) NIGDY WIĘCEJ CIĄGÓW!!1!one
Ciekawe ilu się udało :świnia:

teleport z ogólnego do "uzależnienie" /Mx
lol [*]
  • 163 / 27 / 0
Wiadomo że kodeina to nic dobrego…
Jednak co zrobić gdy ma sie depresje, i rosnący lęk uogólniony, że wieczorami jak siedze w domu to tak jakby cały jestem naładowany jakby adrenaliną i mam jakieś schizy…. Wiem że to schizy, że sobie wkręcam
Jednak np kodeina daje mi wieczorami odpocząć od tego, przy czym na drugi dzień zachowuje sie normalnie, wiadomo, to opio, silny narkotyk, i odradzam jakiekolwiek eksperymenty, jednak dla mnie dużo mniej szkodliwy niż np 3cmc, które niszczy mózg dużo dużo szybciej, i uzależnia też kurewsko mocniej
Próbowałem różnych sposobów na ten lęk, i no nic nieuzależniającego skutecznego nie znalazłem
Kiedyś byłem wesołym spoko gościem, spokojnym, teraz nadal uważam że jestem dobrym człowiekiem, ale no ten lęk… mam wrażenie że nawet fizycznie by mnie to niszczyło bardziej niż ta kodeina w dawce 150-240mg…… jednak kortyzol też niszczy organizm

teleport z ogólnego do "uzależnienie" /Mx
  • 299 / 74 / 0
Wpierdalajcie Pieprz czarny najlepiej świeżo mielony w ilości około 2-5g dziennie z rana najlepiej na dobre trawienie plus substancje z pieprzu usuwają z nas tzw substancje P która to odpowiada za chęć sięgnięcia po opioidy gdyż jest w nadmiarze po nadużywaniu opioidów.
To wywnioskowałem z postu Jonego to nie moje twierdzenie. Na logikę jak dla mnie warto to w końcu natura i ma szerokie działanie. I oczywiście nie na pusty żołądek tylko w kapsułce najlepiej po tłustym posiłku !
Plus polecam zaopatrzyć się w sporą ilość Agmatyna poczytać o niej i jak działa.

@Vetulani44
Robisz z siebie kozaka piszesz o abstynencji od porno/walenia/brania narkotyków a sam nie możesz sobie poradzić z kodein'a ( miałem cię za człowieka który jest wolny od wszelkich nałogów ewentualnie ma jakieś mało desrukcyjne jak np cukier )
Jebać nie czepiam się tylko pisze.

Ja już prawie rok czysty i nigdy nie mam zamiaru próbować nawet jednej tabletki thiokodinu nic zero !

teleport z ogólnego do "uzależnienie" /Mx
and its going to suck.
It's not going to be fun.
  • 218 / 70 / 0
@Patrykpatyk
26 grudnia 2024Patrykpatyk pisze:
Wiadomo że kodeina to nic dobrego…
Jednak co zrobić gdy (…)
To nadal tylko (i aż) uciekanie od problemów. Wszyscy (wjebani) znamy to aż zbyt dobrze. Ale to tylko odkladanie “obowiazku” poradzenia sobie z nimi w przyszłość. Pożyczanie (i tak już ubogich pokładów) szczęścia z dnia następnego.
Spoiler:
Co zrobic? Wziac sie za leczenie - wspomagana chemicznie (farmakologia, psychodeliki?) terapia (jakkolwiek pacjent ja widzi - najlepiej prowadzona przez znajacego sie na rzeczy psychiatrę czy szamana, nigdy na własna reke) i porządna praca nad sobą. Nic innego jako ludzkosc nie wymyslilismy. Ale kogóż z nas na to stać (psychicznie, fizycznie i/lub finansowo), by stanąć oko w oko z naszymi problemami - nawet ze wsparciem, którego często brak?
Spoiler:
Powiesz - truzimy pierdolisz Eren. Ano pierdolę, ale ty takoż pierdolisz.

Pod te smutne jak co roku święta :świnia:
pozdrawiam,
Eren Y.. Kruger.


@PolskiLen
Usuwa chętkę na opio? Fajnie. Szkoda (jakie szkoda!?), że pieprz wzmacnia kodżitsu więc pojawia się kontrmyślenie typu „tera zajebie bo bedzie mocniej, sprobujemy”. A wiemy jak leci ten kawałek %-D

teleport z ogólnego do "uzależnienie" /Mx
lol [*]
  • 545 / 136 / 0
@ErenKruger
Przeciez sie gosc wzial za leczenie, tyle ze na wlasna reke.

W czym lepsze sa leki od magika, od opiatow, jesli pominac konsekwencje wynikajace ze statusu prawnego tych ostatnich?

Switala w ktoryms wywiadzie dobry tekst sprzedal, z pamieci "... ale jesli jedna wizyta u psychoterapeuty kosztuje 200zl a dzialka 50, to w sumie im sie nie dziwie". Moze nie doslownie tak, ale sens zachowany napewno.

Dla czesci ludzi to nie jest kwestia "madrzejszego wyboru" zeby isc sie leczyc jak akurat terazniejsze prawodastwo przewidzialo, bo 100 lat temu z hakiem (zaledwie), moglby sobie czlowiek walic majke na depresje i mialby spokoj. Nawet nie chodzi o kase, czy brak ubezpieczenia, bo to jest do ogarniecia. Prosty, dobitny przyklad. Masz lekowca, fobia spoleczna taka, ze wskazowka poza skala. Predzej pojdzie do psychiatry po anksjolityki (zwlaszcza jakby po drodze musial jeszcze w posredniaku ubezpieczenie ogarnac), czy do monopolowego/apteki/dila?

Co bedzie bardziej komfortowe i da wieksze szanse ze dostanie cos co zadziala na juz?

Tak ze to nie jest tak prosto niekiedy, niestety.

teleport z ogólnego do "uzależnienie" /Mx
  • 2925 / 632 / 0
@PolskiLen Co za bzdury pleciesz, gdzie ja pisałem, że jestem kozak w dziedzinie abstynencji. Nie pisałem tak ale nie uważam też, żeby Twoje słowa były fair.
Gdybym zupełnie "nie mógł sobie poradzić" to albo bym teraz był naćpany i nie pisał nic o obecnym okresie abstynencji, albo zniknąłbym z forum.

Wyobraź sobie, jako moderator niemal wszystkich działów, codziennie czytam co najmniej dziesiątki postów o narkotyzowaniu się, często są to posty gloryfikujące ćpanie.
Uważasz, że to świadczy o tym, że "nie potrafię sobie poradzić", czy może przeciwnie? Mój post był zwykłą refleksją nad tym, co sprawiło, że ostatnim razem poleciałem.

PS. Czy nałóg cukrowy jest tak niesamowicie mało destrukcyjny przyrównując do kodeiny zażywanej w małych dawkach? Wpływ na mózg jest prawdopodobnie bardziej negatywny jeżeli mowa o osobach naprawdę mocno w to wjebanych, wystarczy popatrzeć. Odstawić też wielu osobom jest bardzo ciężko. Na szczęście ja w takim nałogu nie tkwię, nie trafiłeś.

teleport z ogólnego do "uzależnienie" /Mx
serotoninowy pisze:
a może ankieta powinna brzmieć czy vetulani po kolejenej dawce odłączy swój mózg od ciała i już na zawsze będzie frywolnie dryfowal na latającym dywanie i odbywac podróże międzygwiezdne zapięty w pasy na oddziale psychiatrii dożywotnio.
  • 205 / 65 / 0
@freezin9moon

"W czym lepsze sa leki od magika, od opiatow, jesli pominac konsekwencje wynikajace ze statusu prawnego tych ostatnich?"

Choćby jeśli chodzi o potencjał uzależniający. Leki od magika (dobrego magika, nie takiego co wypisuje benzo i gitara) w połączeniu z terapią mają w długim terminie cię wyleczyć lub chociaż poprawić komfort życia. "Leczenie" się na własną rękę to tylko chwilowe przykrywanie problemu opiokołderką.

"Switala w ktoryms wywiadzie dobry tekst sprzedal, z pamieci "... ale jesli jedna wizyta u psychoterapeuty kosztuje 200zl a dzialka 50, to w sumie im sie nie dziwie". Moze nie doslownie tak, ale sens zachowany napewno."

To jest oczywiście prawda. Ale to chyba jako obywatele powinniśmy się upominać o zwiększony dostęp do publicznych poradni psychologicznych i psychiatrycznych a nie w ten sposób racjonalizować sobie przyjmowanie dragów.

"Dla czesci ludzi to nie jest kwestia "madrzejszego wyboru" zeby isc sie leczyc jak akurat terazniejsze prawodastwo przewidzialo, bo 100 lat temu z hakiem (zaledwie), moglby sobie czlowiek walic majke na depresje i mialby spokoj. Nawet nie chodzi o kase, czy brak ubezpieczenia, bo to jest do ogarniecia. Prosty, dobitny przyklad. Masz lekowca, fobia spoleczna taka, ze wskazowka poza skala. Predzej pojdzie do psychiatry po anksjolityki (zwlaszcza jakby po drodze musial jeszcze w posredniaku ubezpieczenie ogarnac), czy do monopolowego/apteki/dila?

Co bedzie bardziej komfortowe i da wieksze szanse ze dostanie cos co zadziala na juz?"

To znowu jakaś dziwna racjonalizacja. Wiadomo że są ludzie w wybitnie ciężkiej sytuacji ale dalej taki lękowiec po wzięciu działki/setki iść do pośredniaka a następnie do psychiatry, lub chociaż się umówić na wizytę z nfz za pół roku. Tylko jak się zalejesz alkoholem, tudzież ućpiesz opiatami to prawdopodobnie nie będzie ci się chciało tego zrobić bo i po co. Przecież jest mi lepiej. Tylko jest ci lepiej póki masz siano i zdrowie na takie zabawy.

teleport z ogólnego do "uzależnienie" /Mx
  • 545 / 136 / 0
@PsychoDMT

Nie racjonalizacja, po prostu wcale nie takie marginalne przypadki.
Ale ok, narazajac sie na zarzut ze na sile wymyslam, to powiedz mi, jak zostanie gosc potraktowany - i dlaczego jak alkoholik/cpun? Niby podrecznik leczenia uzaleznien datowany na 2012 wyraznie podaje ze w absolutnej wiekszosci przypadkow siegniecie po substancje wynika z prob samoleczenia (i skutki sa przewaznie oplakane - zeby nie bylo ze przemilczalem co mi do narracji nie pasowalo), tylko - czy to ma jakies przelozenie na podejscie do takiego pacjenta? Roznie bywa. Obawiam sie ze seta na odwage moze nie wystarczyc :(

Uzaleznienie samo w sobie NIE JEST wiekszym problemem. Pod warunkiem ze masz dostep do substancji. Jak w testach klinicznych diazepamu wyszlo ze uzaleznia, odpowiedz byla prosta - "ale to mozna brac do konca zycia". Zrodlo moge poszukac, jak chcesz, ale takiego hitu to sie nie zapomina.

I przez dekady brano, do konca zycia. 5mg-10mg "na spanie proszek" pyk, od 20 lat ta sama dawka, ale musi byc. Nikt w tym problemu nie widzial, zreszta niespecjalnie wystepowal. Poki nie braklo. A pamiec - no to normalne, na starosc sie zapomina.


Proponuje prosty eksperyment myslowy. Kryminalizujemy insuline. Co sie stanie? To co zawsze. Czarny rynek, ceny w gore, na dworcu by cie cukrzycy niebawem zaczepiali zebys sie "na bilet" dolozyl.

Leki od magika - temat rzeka. Niemniej nie ma lekow bez skutkow ubocznych. Choc co jakis czas probuje sie jakis tak sprzedac. fluoksetyna tez miala nie miec wad i zalatwic problem depresji raz na zawsze. A ze zanim sie rozkrecila to sie trudna do przemilczenia ilosc pacjentow zdazyla wyhustac... bywa. Taka jest cena postepu, rowniez w medycynie i farmacji. To co dzisiaj zapisuja magicy za jakis czas tez bedzie "przestarzalym lekiem, o powaznych efektach ubocznych (kurwa, jednak! a mialo byc tak pieknie...).

A mak od tysiacleci dziala tak samo. (musialem, no. %-D )

I jakos nie da sie z niego zrezygnowac w medycynie, jednoczesnie sprzedajac narracje ze zlo najgorsze. Kowalski sobie aptecznego towarku wedle wlasnego zyczenia nie przygrzeje, ale na pocieszenie moze sie najebac, to mu wolno. Nie chce mi sie rozpisywac nad ta hypokryzja, bo temat zmeczony do porzygu.

A co do opiokolderki maskujacej problemy - no coz, przynajmniej ma te wyjatkowa wlasciwosc ze jest to moj wybor. A nie loteria, do wygrania maskujaca problem emocjonalna pustka SSRI, albo - o jaki przypadek - tez maskujaca, sila rzeczy, benzodiazepinowa "niepamiec", albo gadanie z jakims pedalem o swoich problemach czytaj - przepracowanie z "terapeutom", (ktorym chyba zdaje sie moze zostac kazdy? od razu nadmienie - nawet jak ma papier psychologa - to kolo chuja mi to lata, albowiem podobnie jak dr Lecter nie uwazam psychologii za nauke. A tak serio - recepty nawet nie moze wypisac, no baa. da liegt der Hund begraben.) ewentualnie posluchania co sie wydaje pani psycholog, swiezo po dyplomie, ktora, no kurwa, doswiadczenie to moze miec conajwyzej rzyciowe, bo o zyciowym i zawodowym ciezko mowic - umowmy sie - podrecznik to sobie moge sam przeczytac, nie musze placic za sluchanie jej pierdolenia) w zaleznosci od humoru, widzimisie i kompetencji lub ich braku, lekarza do ktorego pojde. Jeszcze zalezy czy na NFZ czy prywatnie poszedlem... kaman, to ma byc alternatywa?

Kolego sympatyczny, no niestety, nie sprzedasz mi takiej narracji.
Za stary na to jestem, albo inaczej, zebys nie odebral jako argument wieku - na to juz jest za pozno.
O ile przyklad z lekowcem lvl hard byl tylko przykladem, tak powyzej masz moje podejscie do sprawy.
A ja nie mam zludzen ze jestem wyjatkowy. Badz soba wybierz pepsi! Jak zrobia metalowa zakretke to pomysle.

teleport z ogólnego do "uzależnienie" /Mx
  • 2 / 1 / 0
Hmmm bardzo ciekawa wypowiedz. W kwestii leczenia uzaleznien jest wiele niescislosci, temat rzeka i rowniez jestem zdania ze nie powinno sie demonizowac uzaleznienia do takiego stopnia w jakim to zrobiono ale no coz. Mass media zrobily za nas robote i oczywiscie psychiatrzy, ktorzy wmowili nam "chorym" ze sa nam potrzebni zeby przez to przejsc. Bzdura. Problem zaczal sie dopiero wtedy kiedy zaczeto o nim mowic bo takto 95% nie zdawalo sobie nawet sprawy z tego ze tego sie nie da kontrolowac i z tym zyc. Uwazam ze problem zaczyna sie jedynie wtedy kiedy twoje cpanie wplywa zle na twoje zycie osobiste.
Od 6 lat biore opiaty - wszystko - morfina, oksykodon, dihydrokodeina nie wazne czy dozylnie czy nie choc kloc sie lubie :D To potrafie uzywac ich w taki sposob ze np biore blister, koncze blister i mam pol roku LEKKO pol roku przerwy. Jak kazdy czlowiek potrzebuje resety, u innych to bedzie alkohol, seks, hazard u nas sa to dragi. Caly szkopul tkwi w tym, ze nalezy zadac sobie pytanie. Jak dobrze znamy swoj organizm i na co mozemy sobie pozwolic?
Sorki gdybym pierdolil troche 3 po 3 - pisze to na 24mg bromka+1mg alpry+100ml wodki w szklance z mirinda %-D
No i @freezin9moon tez nie uwazam psychologii za nauke jednak mam psychoterapeute, z ktora rozmawiam i poprostu fajnie jest czasami zrzucic z siebie pewien ciezar. Po co sobie utrudniac zycie %-D

teleport z ogólnego do "uzależnienie" /Mx
  • 218 / 70 / 0
26 grudnia 2024freezin9moon pisze:
W czym lepsze sa leki od magika, od opiatow, jesli pominac konsekwencje wynikajace ze statusu prawnego tych ostatnich?

Switala w ktoryms wywiadzie dobry tekst sprzedal, z pamieci "... ale jesli jedna wizyta u psychoterapeuty kosztuje 200zl a dzialka 50, to w sumie im sie nie dziwie". Moze nie doslownie tak, ale sens zachowany napewno.
@freezin9moon U terapeuty stawiasz krok do przodu. Może nie za każdym razem i identycznie długi, ale wektor generalnie zwrócony jest "ku światłu". Biorąc - w najlepszym przypadku tkwisz w miejscu, jeśli nie "kierunek ten sam ale zwrot przeciwny".
26 grudnia 2024freezin9moon pisze:
Prosty, dobitny przyklad. Masz lekowca, fobia spoleczna taka, ze wskazowka poza skala. Predzej pojdzie do psychiatry po anksjolityki (zwlaszcza jakby po drodze musial jeszcze w posredniaku ubezpieczenie ogarnac), czy do monopolowego/apteki/dila?
...i biorąc pod uwagę, że te leki gówno dają i pomogą dopiero po dlugim czasie, jeśli w ogole z nimi trafisz :świnia:
Generalnie się zgadzam, sama jestem lękowcem i co wizyta pod drzwiami gabinetów rzygam: przed, po i w trakcie się zdarzy. Pomijając kwestię skuteczności takiej terapii (dobieranie/ćpanie z tego samego powodu - bo potrzebuję się nie bać na cito i już %-D ah wymówki, ale cóż) może mialam farta bo trafiłam na wporządku psychiatrę. W kazdym razie: po np. 3 latach terapii w idealnym świecie pacjent bylby w stanie opanowywać i gasić w zarodku lęki. A co z takim po 3 latach na alprze czy opio? Nawet nie mówię "a co jeśli mu sie nagle skończą" (a co jeśli jebnie go piorun?), ale po prostu stoisz w miejscu i potrzebujesz tej zasranej tabletki przed jebana prezentacją w pracy bo klient wybierze konkurencję i chuj. Od antydepów czy innych leków branych od psychiatry robisz (mniejsze/większe) kroki wprzód i potem (po paru latach...) można z nich zejść. A jak zejdziesz kiedyś z benzo...
26 grudnia 2024freezin9moon pisze:
Tak ze to nie jest tak prosto niekiedy, niestety.
Gdyby pan buk chciał to by inaczej żołędzie robil.

Stara jak to forum debata "pomoc na cito" vs "pomoc długofalowa"
26 grudnia 2024freezin9moon pisze:
A co do opiokolderki maskujacej problemy - no coz, przynajmniej ma te wyjatkowa wlasciwosc ze jest to moj wybor. (...) Jeszcze zalezy czy na NFZ czy prywatnie poszedlem... kaman, to ma byc alternatywa?
Wydaje mi się, że to cherry-picking i próba usprawiedliwienia tegoż. Nie odbierz poniższych komentarzy źle, nie chcę cię obrazić i szanuję za wiedzę i niesioną pomoc, ale tutaj się nie zgadzam.
26 grudnia 2024freezin9moon pisze:
A co do opiokolderki maskujacej problemy - no coz, przynajmniej ma te wyjatkowa wlasciwosc ze jest to moj wybor.
Fakt, podejmując terapię czasem zmusza się do tego sąd. Ale czy to nie może być wolny wybor pacjenta?
26 grudnia 2024freezin9moon pisze:
A nie loteria, do wygrania maskujaca problem emocjonalna pustka SSRI
Fakt, dobranie odpowiedniej farmakologii jest conajmniej upierdliwe. I długotrwałe.
26 grudnia 2024freezin9moon pisze:
maskujaca, sila rzeczy, benzodiazepinowa "niepamiec"
Nie znam się na benzo, ale... czy to nie dlatego nie powinno się brać ich przewlekle, tylko doraźnie?
Plus: alpra to najczęściej wybierana benzodwuazepina do samoleczenia (toć anksjolityk). To teraz alpra zła, a przed chwilą dobra?
26 grudnia 2024freezin9moon pisze:
kaman, to ma byc alternatywa?
%-D Nie mogłam się powstrzymać.
26 grudnia 2024freezin9moon pisze:
(...) ktorym chyba zdaje sie moze zostac kazdy? (...) ewentualnie posluchania co sie wydaje pani psycholog, swiezo po dyplomie
Gdyby tylko można było zgłosić się do innego...
+ Ale fakt, zgadzam się, że dobór odpowiedniego terapeuty i psychiatry może być długotrwałe. A jest upierdliwe.

teleport z ogólnego do "uzależnienie" /Mx
lol [*]
ODPOWIEDZ
Posty: 1046 • Strona 90 z 105
Newsy
[img]
Mama dilera przyszła na policję z marihuaną

Policjanci z Krakowa zatrzymali 16-latka, u którego znaleziono ponad 50 gramów marihuany. Chłopak przyznał się także do jej sprzedaży.

[img]
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę

Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.

[img]
Więzienie za 0,11% przekroczenia?

Wolne Konopie włączają się do sprawy jako strona społeczna w sprawie pana Andrzeja.