Reasumując
Początkowo może się wydawać,że rozkręcamy się niczym torpeda by koniec końców spać na dupe i stwierdzić,że się więcej straciło niż zyskało. Jeżeli dla kogoś w życiu liczy się tylko hajs to może i działać i zarabiać dobrze ale koniec końców nałóg upomni się,że nic za darmo i nic za łatwo nie przychodzi.
26 kwietnia 2024Doooooa pisze: A ja się przez chemię zrobiłam w chuj leniwa. Znalazłam sobie taką pracę, że mnie nie wypieprzą, bo płacą tak słabo, że nikt za mnie nie przyjdzie. Roboty za dużo u mnie nie ma. Na sukces zawodowy mam wyjebane tak długo, jak długo mam wolne weekendy i jakąkolwiek kasę. No i jeszcze ten zajebisty komfort, że jak mi w poniedziałek coś schodzi albo po prostu przyjdę na kacu, to najwyżej poleżę parę godzin na biurku, a robotę nadgonię jutro![]()
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Leki z Poznania jechały do Ukrainy. Tam produkowano z nich narkotyki
26 stycznia 2026 roku do Sądu Okręgowego w Poznaniu trafił akt oskarżenia przeciwko siedmiu osobom podejrzanym o udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej na terenie Polski i Ukrainy. Sprawę opisała Prokuratura Okręgowa w Poznaniu.
CBŚP i Policja Ukrainy rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
36 zlikwidowanych laboratoriów, setki przeszukań i tony zabezpieczonych substancji – to bilans skoordynowanej operacji przeprowadzonej przez Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Policję Ukrainy przy wsparciu Europolu. To jedno z największych uderzeń w podziemie syntetycznych narkotyków w Europie Wschodniej.