Działa długo, ale mocno wchodzi na serce - puls 135 bpm (100mg - brak tolerancji - miesiąc albo więcej przerwy). O dziwo, nie czuć tego podniesionego tętna.
'Peak' trwał ok 1,5-1,45h godziny.
Po peaku nie mam ochoty dorzucać. W przypadku bufedronu miałem bardzo dużą ochotę dorzucać, mimo, że działanie mi się niespecjalnie podobało - dziwne. Tu jest na odwrót.
Po peaku czyli T +1,45 do T+2,45h działanie mniej intensywnie, ale dalej przyjemne. Wyraźna stymulacja, ciągle lekko podniesiony nastrój. Bardzo duża koncentracja i chęć do pracy. Po bufie, etkacie, a-ppp aż tak mi się nie chciało pracować. Przez te 3h godziny załatwiłem tyle rzeczy co normalnie w ciągu prawie całego dnia.
Zobaczymy co będzie dalej(zjazd itd.). W każdym razie – ‘główne’ działanie najprzyjemniejsze ze wszystkich czterech substancji. Gdyby nie taki wyraźny wjazd na serce, to bym powiedział, że jest prawie tak dobry jak Amf.
Co dziwne/ciekawe – wyraźnie czuję serotoninowe działanie (lekko rozmazany wzrok, specyficzne uczucie na powiekach, szczęka-język, zaciskanie pięści/wyginanie palców stop no i specyficzne samopoczucie). Lekkie ale jednak.
PS: Jak to się ma w porównaniu do flufedronu?
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Pacjenci szukają ulgi w bólu. Jak zmienia się podejście do medycznej marihuany w Polsce
Endometrioza, opioidy i droga do macierzyństwa
Kamila mówi wprost, że gdyby nie terapia konopna, prawdopodobnie zdecydowałaby się na histerektomię (usunięcie macicy) jako ostateczne rozwiązanie. W jej ocenie poprawa jakości życia pozwoliła jej podjąć inne decyzje terapeutyczne i odzyskać nadzieję. Dziś uważa, że bez tej zmiany nie byłoby ciąży i nie byłoby Gabrysia.
Marihuana wpływa na chorych odwrotnie niż na zdrowych. Jest nadzieja na nową terapię?
Używanie konopi indyjskich wiąże się z łagodniejszymi objawami choroby afektywnej dwubiegunowej (ChAD) – wynika z badań opublikowanych na łamach „Translational Psychiatry”. Okazuje się, że na osoby z ChAD konopie mogą wpływać odwrotnie niż na osoby zdrowe. Autorzy badań przestrzegają jednak przed wyciąganiem zbyt daleko idących wniosków (czyli na przykład przez zalecaniem chorym stosowania konopi). Mimo to w ich ocenie uzyskane wyniki powinny stanowić przyczynek do dalszych, zakrojonych na szerszą skalę, analiz.
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.

