-Siema tu xxx mogę podjechać?
-A po co?
-Jedynkę ziółka
Teraz wiem żeby nie prowadzić tego rodzaju rozmów w ten sposób i żeby nie używać do tego celu telefonu z abonamentem. Problem w tym, że nie wiem co powinienem mówić na przesłuchaniu tak żeby jakoś z tego wybrnąć i nikogo nie wjebać. Macie jakieś pomysły? Help!
czajnikof pisze:Chcą dojebać handlarzom więcej zarzutów. Co zeznałeś na policji?
Btw: Z tego co wiem mają sporo świadków. Czy gdybym powiedział że kupowałem to jest taka opcja, że musiałbym być obecny na sprawie? Czy na sprawie będą odczytywane zeznania wszystkich świadków (tych co zeznają że kupili ofc.)
beginner pisze:Czyli co? Zobaczę zdjęcia znajomych twarzy, będą pytania czy znasz pana takiego a takiego co nazywa się tak i tak i co mam mówić że nie pamiętam?
Nie masz zbytnio pola do popisu jeśli chodzi o zeznania, więc albo będziesz grał głupka na przesłuchaniu albo pogrążysz siebie i/albo sprzedających. Ja bym wybrał pierwszą opcję - znasz tych zbrodniarzy? znam. Wiedziałeś, że sprzedają śmierć? Nie wiedziałem. Mamy nagrania z twojego telefonu? Panie, ja wykonuję 1000 telefonów miesięcznie, z czego 100000 moi znajomi... Rozpoznajesz siebie na tym nagraniu? Panie dobry Policjancie, przez telefon to każdy ma taki sam głos, jako świadek nie mogę zeznać nie prawdy, więc po prostu muszę powiedzieć, że nie wiem. Dzwoniłeś 1 lutego o 14:30? Nie pamiętam. Kupowałeś narkotyki? Panie, ja to tylko alkohol piję w bardzo dużych ilościach i przez to te kłopoty z pamięcią mam, rozumisz Pan, nie? O co Pan w ogóle pytałeś?!? ...
Powinieneś raczej próbować przejść koło tej sprawy bokiem, niż się angażować w składanie rozbudowanych zeznań.
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Przełom w walce z depresją: jedna dawka DMT działa trzy miesiące
Wyobraź sobie, że jedna dawka substancji, trwająca zaledwie kilka minut, mogłaby rozpędzić ciężką depresję na pół roku. Naukowcy z Imperial College London przetestowali dimetylotryptaminę (DMT) u osób, u których standardowe leki zawiodły. Wyniki? Rewolucyjne. Czy to przełom w walce z depresją lekooporną, która dotyka milionów?
Polskie wyroki a światowa nauka – kto ma rację w sprawie THC?
W Polsce przez lata obowiązywało uproszczone i krzywdzące równanie: wykryto THC we krwi, a więc automatycznie byłeś pod wpływem. Sytuacja uległa pozornej poprawie, gdy Instytut Ekspertyz Sądowych im. prof. Jana Sehna w Krakowie opracował wytyczne, które miały pomóc sądom rozróżnić stan „po użyciu” od stanu „pod wpływem”.
