Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.
ODPOWIEDZ
Posty: 118 • Strona 1 z 12
  • 1169 / 17 / 0
Jak w temacie, piszcie jak myślicie naprawdę.
Każdemu zależy przede wszystkim na losie własnej dupy.
A gdyby tak postarać się jakoś wznieść ponad naturę człowieka ?
  • 845 / 12 / 0
Czlowiek nei rodzi sie egoista, ego sie wyksztalca pod wplywem wychowania, spoleczenstwa itd.
A gdyby tak postarać się jakoś wznieść ponad naturę człowieka ?
No to co ? Wielu ludzi tak zrobilo i podejrzewam, ze im to na dobre wyszlo. Ale nie na dobre z perspektywy egoistycznej.
Uwaga! Użytkownik kato jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1558 / 18 / 0
ego samo się uczy jak być tylko dla siebie najlepszym tylko dzięki otoczeniu i temu pierdolniętemu państwu.
  • 883 / 10 / 0
Mi się jednak wydaje, że ten egoizm to więcej niż szeroko pojęte wychowanie, socjalizacja. To raczej zwierzęce instynty, które w nas siedzą.
Zdecydowanie odradzam Ci ćpanie.
x = x
  • 1169 / 17 / 0
no piszcie piszcie dostałem takie zadanko do przemyślenia na psychologii : )
  • 634 / 4 / 0
Kazdy jest egoista, nie kazdy zdaje sobie z tego sprawe. Pomijajac juz zaspokajanie wlasnych pobudek proponuje skupic sie w tym temacie na innym aspekcie, mianowicie pomagania innym pod wieloma roznymi postaciami. Robiac to w gruncie rzeczy tak naprawde zaspokajamy wlasnego ego, czujemy sie dzieki temu lepiej, a to, ze komus pomozemy jest tylko tego 'skutkiem ubocznym', ze tak to nazwe.

Oczywiscie to tylko moja opinia, kazdy moze to widziec inaczej.
  • 137 / 2 / 0
tak
  • 845 / 12 / 0
Robiac to w gruncie rzeczy tak naprawde zaspokajamy wlasnego ego, czujemy sie dzieki temu lepiej, a to, ze komus pomozemy jest tylko tego 'skutkiem ubocznym', ze tak to nazwe.
Racja i pewnie sie to odnosi do wiekszosci takich przypadkow. Ale mozliwe jest tez pomaganie komus bezintereswoanie, nie po to, zebymy my sie poczuli lepije, tylko dla samej pomocy.
Uwaga! Użytkownik kato jest zbanowany na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 1033 / 7 / 0
'Pomaganie dla samej pomocy' - Co to znaczy?
Zgadzam się z DamnFrequency. Człowiek wszystko co robi, robi bezpośrednio, bądź pośrednio dla siebie lub dla 'przetrwania gatunku'.
Moralność ludzka ma uchronić człowieka od cierpienia. Pomagasz babci, bo jakbyś nie pomógł, chujowo byś się czuł.
Wybierasz chujowe samopoczucie niosąc pomoc babci, bo nie pomagając czuł byś się o wiele gorzej.
Wydaje mi się, że ma to jakiś ewolucyjny sens. Moralność zmusza nas do pomocy, co z kolei ułatwia rozwój człowiekowi i zwieksza szanse na przetrwania.
Uwaga, jestem skrajnie rozkojarzony, więc mogę pisać głupoty. %-D

///edit
zachęcam do przejrzenia forum ateista.pl
Można całkiem ciekawe rzeczy wygrzebać. ^^
Ostatnio zmieniony 22 listopada 2010 przez Masterfilter, łącznie zmieniany 1 raz.
  • 3854 / 316 / 0
Mi się jednak wydaje, że ten egoizm to więcej niż szeroko pojęte wychowanie, socjalizacja. To raczej zwierzęce instynty, które w nas siedzą.
Skłaniałbym się ku temu.
ODPOWIEDZ
Posty: 118 • Strona 1 z 12
NarkoMemy dodaj swój
[mem]
Newsy
[img]
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia

W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.

[img]
Indonezja: Najstarszy dowód na użycie substancji psychoaktywnej - sprzed 25 tys. lat

Mieszkańcy indonezyjskiej wyspy Sulawesi już 25 tys. lat temu wykorzystywali orzechy betelowe jako substancję psychoaktywną - wykazały nowe badania. Nawyk, który początkowo mógł być sposobem na złagodzenie bólu zębów, stał się najstarszym na świecie dowodem używania substancji psychoaktywnej.

[img]
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku

Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.