Więcej informacji: Stymulanty w Narkopedii [H]yperreala
Jak dla mnie sama świadomość, że jest krasnodrzew pospolity rośnie tylko w ściśle określonych warunkach klimatycznych, tak odległych od naszego kraju nadaje kokainie wyjątkowości. Aby produkt finalny produkcji trafił w nasze ręce, jest zaangażowana w to cała armia ludzi, towar musi przebyć tysiące kilometrów... Oczywiście nie każdy tak do tego podchodzi. Niektórzy nie przywiązują do tego uwagi, biorą cokolwiek, najważniejsze żeby działało (no offence). Moim zdaniem, niewątpliwie dużym plusem kokainy jest jej naturalne pochodzenie.
Oczywiście nie przekreślam substancji "alternatywnych" o których mowa w tym wątku, jednak jak dla mnie żaden z tych specyfików nie będzie tak "wyjątkowy" jak kokaina, co nie zmienia faktu, że jak będzie okazja z chęcią spróbuję syntetycznych zamienników, w celach poznawczych ;-)
0202122 pisze:Moim zdaniem, niewątpliwie dużym plusem kokainy jest jej naturalne pochodzenie.
chsn pisze:Hahaha :D Prześledź proces izolowania kokainy, w jakich warunkach i przy pomocy czego to jest robione, uświadom sobie, co ładujesz w nos (pomijam to, że kolejni pośrednicy dosypują od siebie nie wiadomo co).0202122 pisze:Moim zdaniem, niewątpliwie dużym plusem kokainy jest jej naturalne pochodzenie.
Chyba mnie źle zrozumiałeś, a może ja niejasno się wyraziłem... Miałem na myśli porównanie kokainy z amfetaminą która jest w 100% syntetyczną substancją
Do tego cała otoczka wokół kokainy która jest wręcz "kultową" używką, synonimem luksusu, awangardy, ekstrawagancji... Narkotyk owiany złą sławą i znany na całym świecie. Ekskluzywna używka z pozoru taka "nieszkodliwa".
Jak już wcześniej wspomniałem pisząc o naturalnym pochodzeniu miałem na myśli porównanie do substancji w 100% syntetycznych, które podejrzewam są o wiele bardziej szkodliwe niż kokaina zanieczyszczona produktami potrzebnymi do jej uzyskania i syfami które dosypują pośrednicy.
Muszę się zgodzić, że najważniejszy jest efekt, jaki wywołuje dana substancja, lecz ważne jest też bezpieczeństwo i komfort użytkowania np. to jak użytkownik czuje się na dzień drugi po grubej imprezie na danym specyfiku, czy jest nieogar, zrycie... itd. i jakie efekty może wywołać stosowanie tej substancji przez dłuższy czas. I nie mam tu na myśli dzień w dzień, lecz okazjonalnie.
Oczywiście jest to moje subiektywne zdanie na ten temat.
no nie wiem. A teraz przy okazji prosze dajcie spokój z mailami skad to miałem i co to było i za ile. Nie wiem co to było,3rzy rodzaje Synthocaine - tak powiedział diler w GB dajac probki na ktorych były cyferki 1 2 3 ostatnia na czerono zeby pamietac ze jest najmocniejsza
1 był chilout /speed :-p taki zeby hmm. cokolwiek robic czy nie było spoko 2 juz jakby wieksze pobudzeni motywacja ale nie w sensie amph tylko własnie cox ale ze badałem po zejsciu1wszej prawdopodobnie efekt mogł byc synergiczny 3ka poszła jakie 4 h pozniej i tak jak pisałem na peaku mialem wyrazne odczucie ze przykryła to co wczesniej aplikowałem i to juz wariactwo. Cokolwiek bym nie robił było pieknei sesowne. Rozkminy i euforia na granicy choc bardzo cienkiej swego rozsdku, widac było niestety wyraznie ze sie ućapciałem mocno po samych oczach. Nie wiem czy wsrod tych trzech substancji nie było rti-126 podejrzewam ze 1wsza to mogała byc prokaina lub inna dimethocostam a zreszta to bez znacznia. Murti pisał z poczatku tego postu ze sie niepokoi ze analog koki moze byc w ivory bo to nie zarty. Niewiele czasu mineło i zaczyna sie dziac ale to nie synth coxy nas wykoncza. Znaczy czesc jakas na pewno(mnie?! :scared: ) Ale jest jeszce potezna stacja koncowa i to jest niepokojace o wiele bardziej z tym ze mnie nie bo mam to w dupie czy sie poł swiata zacpa czy nie. moze slekcji naturalnej dokonaja własnie dragi? Mam nadzieje dozyc tylko poczatku tej koncówki ludzkosci choc rozmawiałem z madrym fachowcem i doswiadczonym człowiekiem i powiedzał mi pare teori swoich i słyszanych,jakies wnioski i byc moze nie bedzie zle a wrecz nastapi odwrót [mniejsze szanse]. Nie,nie rozmawiałem z murtim na ten temat he he :diabolic:
Szacun i sie tak nie podniecajcie
O*Men pisze:choc rozmawiałem z madrym fachowcem i doswiadczonym człowiekiem i powiedzał mi pare teori swoich i słyszanych,jakies wnioski i byc moze nie bedzie zle a wrecz nastapi odwrót [mniejsze szanse].
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Podziemie narkotykowe w więzieniu, skorumpowani strażnicy. Prokuratura oskarża
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom w związku ze zorganizowaniem w Zakładzie Karnym w Nowym Wiśniczu (Małopolska) narkotykowego podziemia. W odrębnym postępowaniu zarzuty ma kilkoro strażników więziennych. Śledztwo przeciwko funkcjonariuszom jest w toku.
Alkohol ma zniknąć z pola widzenia? Jest petycja do resortu zdrowia
Polska Organizacja Przemysłu i Handlu Naftowego (POPiHN) złożyła w Ministerstwie Zdrowia petycję, w której proponuje wprowadzenie jednolitych zasad tzw. sprzedaży bezwitrynowej alkoholu. To rozwiązanie nie polega na zakazie sprzedaży ani na ograniczaniu konkretnych kanałów dystrybucji. Chodzi o to, by alkohol nie był eksponowany wprost w przestrzeni zakupowej.
Czy wyleczymy Alzheimera marihuaną? Naukowcy udowodnili, że jej mikrodawki są bardzo skuteczne
Szybkie starzenie się społeczeństwa powoduje, że dramatycznie poszukujemy nowych metod leczenia choroby Alzheimera. Kolejne sposoby nie działają, a neurodegeneracyjne schorzenie dotyka coraz większej części populacji. Naukowcy kierują swój wzrok w stronę mikrodawkowania marihuany, które ma poprawiać zdolności pacjentów i nie wywoływać „haju”. Wiarygodne źródła pokazują, że to… działa.
