(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
Ponad 150 tysięcy tabletek i ampułek, fentanyl, morfina, fikcyjne recepty i miliony złotych poza systemem bankowym. Śledczy rozbili zorganizowaną grupę przestępczą działającą w całej Polsce, która przez lata dystrybuowała nielegalne leki i narkotyki z wykorzystaniem darknetu, kurierów i „słupów”. Wśród zatrzymanych są m.in. lekarz oraz duchowny.
Ponad 150 tysięcy tabletek i ampułek, fentanyl, morfina, fikcyjne recepty i miliony złotych poza systemem bankowym. Śledczy rozbili zorganizowaną grupę przestępczą działającą w całej Polsce, która przez lata dystrybuowała nielegalne leki i narkotyki z wykorzystaniem darknetu, kurierów i „słupów”. Wśród zatrzymanych są m.in. lekarz oraz duchowny.
Członkowie grupy działali na terenie wielu województw, wykorzystując darknet, portale ogłoszeniowe oraz szyfrowane komunikatory. Do dystrybucji nielegalnych środków używano firm kurierskich, którymi przesyłano zarówno narkotyczne leki, jak i gotówkę, omijając system bankowy i procedury przeciwdziałania praniu pieniędzy. Komunikacja odbywała się przy użyciu telefonów oraz kart SIM rejestrowanych na tzw. „słupy”.
W trakcie działań zabezpieczono ponad 150 tysięcy sztuk tabletek i ampułek, w tym leki zawierające fentanyl, morfinę, oksykodon oraz alprazolam, a także środki anaboliczne i dopingujące. Wśród zabezpieczonych substancji znalazło się również ponad 2 kg mefedronu oraz kilkadziesiąt sztuk amunicji bez wymaganego zezwolenia.
W sprawie ustalono szereg szczególnie istotnych wątków. Wśród zatrzymanych znajduje się małżeństwo z woj. wielkopolskiego, które wprowadziło do obrotu m.in. ponad 660 opakowań fentanylu, blisko 2200 opakowań oksykodonu oraz ponad 600 opakowań morfiny.
Zatrzymano także lekarza z woj. lubelskiego, który w zamian za korzyści majątkowe wystawił ponad 1500 fikcyjnych recept, fałszując dokumentację medyczną. Wśród podejrzanych są również osoby prowadzące legalne działalności gospodarcze oraz duchowny z woj. mazowieckiego. Jednemu z podejrzanych zarzucono wywóz leków zawierających oksykodon na teren Holandii.
Istotnym elementem śledztwa było również zatrzymanie małżeństwa z woj. lubelskiego, które przez ponad 5 lat miało rozesłać ponad 11 tysięcy przesyłek zawierających nielegalne środki farmaceutyczne. W wynajmowanych przez nich pomieszczeniach magazynowych zabezpieczono ogromne ilości leków pochodzących z kraju, jak i spoza Unii Europejskiej, a także 26 paczek przygotowanych do wysyłki.
Na początku grudnia br. zatrzymano również 45-letniego mieszkańca woj. wielkopolskiego, któremu zarzucono m.in. kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, obrót znacznymi ilościami środków odurzających oraz pranie pieniędzy.
Na poczet przyszłych kar i przepadku mienia zabezpieczono gotówkę, biżuterię, luksusowe zegarki, 4 samochody klasy premium oraz 3 nieruchomości o łącznej wartości ponad 2,2 mln zł. Prokuratura zablokowała także rachunki bankowe, na których zabezpieczono blisko 500 tys. zł. Analiza finansowa wykazała, że obrót na kontach wykorzystywanych przez podejrzanych sięgał kilku milionów złotych.
Sprawa ma charakter rozwojowy, a funkcjonariusze CBZC nie wykluczają kolejnych zatrzymań.
(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)
Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.
Do samego tripa nastawiony byłem bardzo pozytywnie, przed zjedzeniem popytałem wielu znajomych, którzy wcześniej mieli kontakt z psychodelikami — szczególnie grzybami — o m.in. czas działania, przebieg, możliwe problemy, dawkowanie itd. Wszystkie informacje pokrywały się ze sobą, więc czułem się pewnie i zdecydowanie. Grzybki miały zostać zjedzone na terenie bardzo spokojnej dzielnicy na obrzeżach dużego miasta — kilka bloków, w większości szerokie ulice i domki jednorodzinne. Znajduje się tam niewielki park, wieczorem i w nocy praktycznie zawsze pusty, w którym często przesiadujemy paląc ziółko i nigdy nie było tam żadnego przypału, a więc idealne miejsce na początek tripa. Tamta noc była w miarę chłodna - około 10 stopni na plusie, ale byłem ciepło ubrany, miałem również plecak a w nim 3 litry wody, chusteczki do nosa i trochę jedzenia. Ulice w tej okolicy po zmroku są cały czas puste, rzadko spotyka się nawet pojedynczy samochód, a co dopiero pieszego. Jest to w miarę zielona okolica, przy prawie wszystkich ulicach rosną drzewa i krzaki, jest też kilka parków i skwerów.
Czekałem na tę chwilę od dobrych kilku dni, od kiedy kolega (dalej będzie nazywany B.), który swoją drogą zawsze bał się psychodelików, nigdy nie brał i unikał ich, po raz pierwszy przyjął u znajomego łącznie około 4 gramów nieznanego gatunku grzybów — najpierw 1,5g, a po wejściu fazy kolejno 1,5 i 1 na dorzutkę. Po tamtym wieczorze skontaktował się ze mną i oznajmił, że nigdy w życiu nie przeżył czegoś tak niezwykłego — że jest to stan nieporównywalny do MDMA, amfetaminy, koksu, zioła ani niczego innego co kiedykolwiek próbowałem.
specjalnie wyszukane miejsce nad Wisłą, pragnienie oczyszczenia, uzdrowienia, wglądu...
Mieszankę ruty i mimozy nazywam roboczo europejską Ayahuaską ponieważ zawiera podobnie jak amazońska Ayahaska - DMT.
Wcześniej wypiłem tą mieszankę na wigilię co między innymi dało mi wizje związane z Jezusem.
Teraz chcę opisać podróż, którą miałem kilka dni temu (noc z 14 na 15 kwietnia 2011).
Postanowiłem, że zdecyduję się na spożycie Aji samotnie w Naturze, tylko jeśli znajdę miejsce, które będę odbierał jako bezpieczne i wspierające. Wybrałem się na wędrówkę z plecakiem nad Wisłę w okolicy Konstancina.
Tekst napisany pod wplywem THC w trakcie palenia, dodam ze pomysl na
jakiekolwiek napisanie czegokolwiek powstal tez w trakcie palenia,
tytul natomiast ukazal sie autorowi na przedniej szybie samochodu jako
swego rodzaju zwida...hmm, fajne to byly czasy a ten krotki tekst to
pamiatka po legendarnym juz zjaraniu :)