mój tata to zawsze musi dostać jakieś słabe benzo
prawie_martwy pisze: Dobra benzo na początek - na osoby z wiekszym EXP raczej nie zadziala.
Idealny zamiennik, zero przyjemności.
-A skąd pani wie?
-Macza szmatę w benzynie, wącha, i woła - "ale odlot babciu"..
ej. no? huj!
ejnohuj
i dużo KIECZUKU szefowo
janusz1818 pisze: U mnie po 5mg juz przechodzą lęki i moge normalnie funkcjonowac wiec nie mowcie ze cloranxen jest do niczego. Zalezy od czlowieka.
Ja 5 lat wale Alprazolam (Zomiren) i pije alko, a Cloranxen przy najzwyklejszym Relanium to najlepsze antidotum na zachlewanie się, żeby na banie nie ryło :)
Jeden lubi jeść po kilkanaście klonów i skakać z okna, inny bierze jak musi i mi 20mg w pierwszy dzień niepicia na wyspanie się Cloranxenu styka :)
A i Pani doktor zadowolona, że po Afobamy nie latam tylko po słabsze :)
A jakieś przeliczniki 15mg Clorazepatu = 10 diazepamu to bzdura ! jedno = drugie w miligramach na moje :)
Pozdro
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Badanie: Brak dowodów na resztkowe efekty marihuany w prowadzeniu pojazdów
Szokujące zatrzymania! Ksiądz i lekarz zamieszani w narkobiznes
Ponad 150 tysięcy tabletek i ampułek, fentanyl, morfina, fikcyjne recepty i miliony złotych poza systemem bankowym. Śledczy rozbili zorganizowaną grupę przestępczą działającą w całej Polsce, która przez lata dystrybuowała nielegalne leki i narkotyki z wykorzystaniem darknetu, kurierów i „słupów”. Wśród zatrzymanych są m.in. lekarz oraz duchowny.
Podziemie narkotykowe w więzieniu, skorumpowani strażnicy. Prokuratura oskarża
Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko ośmiu osobom w związku ze zorganizowaniem w Zakładzie Karnym w Nowym Wiśniczu (Małopolska) narkotykowego podziemia. W odrębnym postępowaniu zarzuty ma kilkoro strażników więziennych. Śledztwo przeciwko funkcjonariuszom jest w toku.
Fałszywy narkotest, prawdziwe konsekwencje. Jak policyjna procedura zniszczyła życie 20-latka
W teorii miał to być rutynowy patrol drogówki. W praktyce - początek koszmaru, który na wiele tygodni wywrócił życie młodego człowieka do góry nogami. Fałszywie dodatni wynik policyjnego narkotestu, medialny rozgłos i społeczny ostracyzm okazały się silniejsze niż późniejsze, prawdziwe wyniki badań krwi. Bo gdy prawda w końcu wyszła na jaw, szkody były już nieodwracalne.
