Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala
09 października 2026yikokode pisze: Co ciekawe feta uliczna praktycznie zawsze jebie, więc się zastanawiam czy nikt tego nie płucze specjalnie, byle jebało?
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Ten zapach i ta niezbyt mocna gorycz robią ogromną robotę. Temat czysty bez zapachu i goryczy nie daje takiej satysfakcji. Z kolei większość krążących mixow, jebiacych rozpuchami, to też nie jest to i raczej bierze obrzydzenie na myśl o nich. A taki naturalny smierdziel, po samym otwarciu samary powoduje, że muszę usiąść na kibel.
Jakby to glupio nie brzmiało, to rzeczywiście u mnie to jest przeżywane jak jakaś ceremonia - najpierw ten zapach, robienie kreski kilkoma prostymi ruchami, sniff, a potem to delikatne pieczenie w nosie, i gorzki smak zalewający gardło. Zadnego wysmarkawinia białych glutow, satysfakcja bo wiem, że ten smak i delikatne szczypanie gwarantuje mi pełne przyswojenie tego co poszło w nos. Dodatkowo jak tylko poczuje zapach to od razu mam dreszcze na gardle.
Kiedyś czytałem w izolacji książkę, w której był opisany pierwszy raz typa z fetą, od zapachu jaki poczuł, przez wciągnięcie i spływ - dosłownie czytałem to i miałem dreszcze, a końcowo to musiałem się złamać.
Zdarza mi się mijać jedna stocznie, wokół której unosi się zapach przypominający taką brudną amfetaminę i przechodząc obok też pojawiały się dreszcze i w głowie nostalgonki.
Jednak to tylko jakieś takie cpunskie wykolejenie(przynajmniej jeżeli większe emocje wywołuje bardziej zanieczyszony temat od rzeczywiście czysciutkiego). Podobnie mam z karaniem zioła - znajdę się w towarzystwie, gdzie latają w obiegu bongosy, co chwilę wiaadro ktoś nabija, jakie wapki, a ja kurwa będę czuł się niedopalony dopóki nie zajaram jointa. Z brownem mam podobnie, że jak szybko się ukurwie, nie zdążąc rundy po lotnisku zrobić, to czuje się nieusatysfakcjonowany. A jak osmole całą blachę, posiedzę trochę nad nią, z każdym ruchem pozwalając się powoli rozkręcać, to czuje się lepiej, pełna satysfakcja.
Myślę, że raczej nie. To raczej trochę naciągnięte historie o tym jak dobrze kiedyś było. Produkcja metamfetaminy a amfetaminy jednak sporo się różni i nikt raczej nie miał w celu sprzedawać droższej substancji jako tańszej. Teoretycznie półtrwanie amfetaminy to jakieś 2-3h, ale wzięcie tak mocnego środka jakim jest amfetamina w dobrej czystości może dawać efekty nawet jak już samej nie ma jej na tyle by działała. Zwłaszcza, że nie powoduje ona tylko inhibicji jak ketony, ona działa przede wszystkim jako NDRA czyli wyrzuca neuroprzekaźniki, działa też na receptor TAAR1. On dodatkowo pośredniczy w regulacji neuroprzekaźników. Przez co wydaje mi się że może ona działać dłużej. Chociaż wpływ amfetaminy na TAAR1 jest istotny właśnie głównie przy dużych dawkach.
Teoretycznie półtrwanie amfetaminy to jakieś 2-3h
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
Źródło: Toksykologiczne i społeczne aspekty działania amfetaminy i jej analogów - Katarzyna Nasiadka. Jest to w pdf gdzieś na forum zresztą.
Okres biologicznego półtrwania racematu amfetaminy u człowieka wynosi średnio 8-12 h [65], ale w zależności od pH moczu wartości te mogą ulegać zmianom. W przypadku kwaśnego pH waha się w przedziałach 4-8 h, a alkalizacja wydłuża okres półtrwania: dla D-amfetaminy wynosi około 16 h, a dla L-amfetaminy nawet 25 h [51].
"Do mniejszych dawek trzeba dorosnąć"
@Detronizator2
Raport: w Europie pojawiają się nowe narkotyki o większej sile działania
Polska 2026 wygląda jak Stany Zjednoczone w 1996
O polskim systemie leczenia uzależnień opioidowych - z perspektywy pacjenta po dziewięciu ośrodkach.
Gwałtowny wzrost w trzech województwach. Rozkręca się nowa epidemia
W trzech województwach zanotowano gwałtowny wzrost zatruć. Dane Głównego Inspektora Sanitarnego są zatrważające. Eksperci mówią już o groźnej epidemii.
Ibogaina a uzależnienie od ketaminy: co pokazał jeden opis przypadku
Recenzowany opis przypadku opublikowany w „Frontiers in Psychiatry” opisuje 30-letniego mężczyznę, u którego po podaniu ibogainy ustąpił jednoczesny głód ketaminy, kokainy i alkoholu, a abstynencja utrzymała się przez 17 miesięcy. To relacja o jednym pacjencie (n=1), a nie badanie kliniczne — i właśnie od tego ograniczenia trzeba zacząć, żeby dobrze zrozumieć, co ta praca wnosi, a czego nie rozstrzyga.
Amerykanie zamieniają alkohol na konopie. Media straszą uzależnieniem, a statystyki pokazują sukces
Nagłówki amerykańskich i światowych mediów znowu uderzyły w alarmistyczne tony. Wszystko za sprawą najnowszych badań opublikowanych na łamach prestiżowego czasopisma JAMA Psychiatry, z których wynika, że w USA rośnie odsetek osób zmagających się z problematycznym używaniem marihuany (CUD) – szczególnie wśród mężczyzn powyżej 35. roku życia.
