Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
31 października 2024KacperekBombelek pisze:To jest prawie jak podanie dożylne, pełne działanie narkotyku w ciągu zaledwie paru sekund więc sam sobie odpowiedz jakie jest prawdopodobieństwo czy sie wjebiesz [...]03 kwietnia 2024kozaczek1212 pisze: Jakbyście określili poziom/skale prawdopodobieństwa wpierdolenia się w crack [...]
Kiedyś obudziłem się na detoksie i poczułem autentyczny strach. Już któryś dzień nie mogłem się uwolnić od obsesyjnego myślenia o wjeździe. Zdawałem sobie sprawę, ze pewnie się zeszmacę i umrę, a wcześniej uszkodzę mózg i ciało, ale najbardziej na świecie pragnąłem wjazdu. Pomyślałem wtedy, że zrobiłem sobie poważną krzywdę i to nie są żarty, nie można powiedzieć "ok, już mi starczy, wróćmy do stanu wyjściowego". Bałem się wtedy i to był chyba ostatni raz kiedy czułem strach. Waliłem dalej i już się nie bałem nawet jak pogotowie zabierało mnie z bramy, albo z jakiegoś kibla. Albo jak miałem dreny w obu rękach. Paskudne rany i jedna ręka na temblaku. Jak kilka lat później trafiłem na leczenie, nawet nie pytajcie jak długo w myślach strzelałem towar. Wyjście z tego to jedna z najtrudniejszych rzeczy na świecie, dlatego większość uzależnionych umiera przez nałóg
@KacperekBombelek czyli po latach dalej odczuwasz skutki tych intoksykacji. Wrzuciłeś parę bomb głębinowych do jeziora i jego powierzchnia wciąż nie jest spokojna. Jak zapalisz, ta obsesja wróci z dawną siłą, pomyśl, czy chcesz się z tym bujać. Jak już to pragnienie częściowo wygasiłeś, lepiej je wygaś do końca. Dłużej i lepiej pożyjesz.
Żeby wygasić obsesyjne myślenie o narkotyku, trzeba pokonać prawdziwy labirynt umysłu, mnóstwo pułapek myślenia, oszustw. I długo, długo czekać. Skąd pewność, ze znowu to się uda? Pułapki na pewno będą już inne, bo ponowne sięgnięcie po szprycę (czy fajkę) to obejście wcześniej działających strategii. Trzeba szukać nowych ścieżek wyjścia z labiryntu. A co jeśli tym razem labirynt okaże się zbyt skomplikowany? Jak umysł płata figle, nie ma żartów, często naprawdę nie ma czego się chwycić. Jak ktoś tego nie zna, trudno sobie wyobrazić co znaczy płatanie figli przez umysł, że nie ma gruntu pod nogami. Error, czarny ekran, pa pa. Jak ktoś to zna, świadomy powrót do tego jest tragedią. Powodzenia
Przeczytałem ostatnie komentarze i moje pytanie będzie trochę im na przeciw.
Niegdyś nie paliłem Cracku, jestem uzależniony od koki mocno ale pomimo wszystko większość życia staram się mieć pod kontrolą, wiadomo wyjebana tolerancji, rozjebane serducho, do tego krzyżowe z alko(nie piję od 3 miesięcy mam wszytkę). Czy jak zapalę crack przy moim uzależnieniu od koko to odrazu płynę? Zawsze wychodziłem z założenia że nie trzeba oszczędzać a dużo zarabiać. Na szczęście mi się udaje co miesiąc mieć te 6-10 k na kole i nie żyje maksymalnie skromnie to jednak nie na wszystko mogę sobie pozwolić. Ile kosztuje crack, jak się to jara i w jakich ilościach?
Jednak przy paleniu, wjazd jest niemal natychmiastowy. Szybszy niż dociśnięcie tłoka.
W tym tkwi diabeł cały.
ugułem to nie wiem czy sport wart zachodu - dawien dawno postałem kiedyś z ziomkiem pakisem i jego przydupasami na spocie to w niecałą godzinę było z 5-7 inkasentów, jakieś £200 zarobku, solo z 2 ćpunami gdzie poszły noże tapeciaki i 1 rozjebane drzwi w taxi
16 października 2023Stteetart pisze: "mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
Na chwilę obecną nie biorę nic ponad rok, nawet fajki rzuciłem, alko nie piję chociaż nigdy nie miałem i nie mam z nim problemu, po prostu chvjowo się czuję po alko dlatego nie piję, tak że odpowiedź jest oczywista- nie, żadne substancje nie są mi już potrzebne i są za mało atrakcyjne żeby plusy z brania były większe niż plusy niebrania. I masa innych aspektów, dzięki którym ćpanie czegokolwiek stało się dla mnie zbyt mało atrakcyjne.
Leczenie- jedynie ośrodek- zresztą jak ktoś pyta jak przestać to wiadomo, że sam sobie nie poradzi, to jeden z najbardziej uzależniających dragów, równy sile koki IV. Jeden koleżka z tego towarzystwa zmienił miasto w ogóle i po leczeniu mówił, że nie wraca do wawy tylko zostaje w Krakowie. Ośrodek najlepiej roczny, są też jakieś 8-9 miesięczne. 3-6 miesięczne ośrodki kto kończy najczęściej wraca bardzo szybko. Zresztą jak półroczny Monar w Krakowie Suchym Jarze po pół roku kończy np. 7 osób naraz przykładowo no to znaczy, że chyba coś jest nie tak i za łatwo to idzie. Niby dużo osób kończy ten ośrodek, ale wiadomo, że wraca do ćpania, najczęściej w pierwszym miesiącu po wyjściu. Zresztą nt. tego Monaru i detoksu tam przede wszystkim nie chcę się wypowiadać, leciałyby bluzgi i "podstawne" zarzuty.
Wolne Konopie w Komendzie Głównej Policji. Policjanci też widzą absurdy obecnego prawa
Mundur nie izoluje od rzeczywistości. O hipokryzji, która pęka na komisariatach
Narkotyki w listach do więźniów. Wysyłali je do zakładów karnych w całej Polsce
Narkotyki trafiały pocztą do więzień w całej Polsce. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko małżeństwu z Gorzowa Wielkopolskiego. Ewelina T. i Marcin T. mieli przez ponad cztery lata uczestniczyć w procederze, którego wartość oszacowano na co najmniej 50 tys. zł.
Marihuana "podbija" US Open. Tenisistka nie wytrzymała: "Nie mogę oddychać"
Ruszył US Open, a więc ostatni turniej wielkoszlemowy w tym sezonie. Jak co roku w Nowym Jorku, powraca temat różnych zapachów, które pojawiają się nad kortami położonymi obok Corona Park. Niemiecka tenisistka Tamara Korpatsch mówi wprost, że czuła marihuanę. - Nie mogę oddychać i nie mogę zaczerpnąć powietrza - tłumaczyła Korpatsch.
Narkotyki ukryte w papierze? Naukowcy wzięli pod lupę listy płynące do więzień!
Naukowcy z Politechniki Krakowskiej pracują nad innowacyjną metodą wykrywania substancji psychoaktywnych, która może znacząco usprawnić działania służb i laboratoriów. Ich celem jest stworzenie prostego, szybkiego i niedrogiego testu opartego na zjawisku fluorescencji, czyli emisji światła przez odpowiednio przygotowane związki chemiczne.
