Półsyntetyczna pochodna alkaloidów krasnodrzewu pospolitego.
Więcej informacji: Kokaina w Narkopedii [H]yperreala
Gdybyś miał możliwość spróbowania
Tak
1534
63%
Nie
920
37%

Liczba głosów: 2454

ODPOWIEDZ
Posty: 159 • Strona 16 z 16
  • 100 / 8 / 0
Jak wyglada zjazd po cracku? Czy w ogole wystepuje ? Jak wiadomo po kokainie zjazd jest minimalny badz nieodczuwalny. Jezeli wystepuje to do czego go mozna przyrownac np. Beta ketony ?
  • 2132 / 278 / 0
31 października 2024KacperekBombelek pisze:
03 kwietnia 2024kozaczek1212 pisze:
Jakbyście określili poziom/skale prawdopodobieństwa wpierdolenia się w crack [...]
To jest prawie jak podanie dożylne, pełne działanie narkotyku w ciągu zaledwie paru sekund więc sam sobie odpowiedz jakie jest prawdopodobieństwo czy sie wjebiesz [...]
Nie paliłem cracku, ale waliłem stimy dożylnie. Prawdopodobieństwo wystąpienia obsesyjnego myślenia o narkotyku oceniam na 100% przy dobrze wykonanej intoksykacji. Przy łatwym dostępie to prawie równoznaczne z wjebaniem. Mało kto to ogarnie. Jak ktoś ma poukładane życie, takie ryzyko to skrajna głupota. To tylko dla ludzi z pociągiem do destrukcji, z całym szacunkiem dla nich. W przypadku euforcznych stymulantów i.v., wystarczy jedna odpowiednio duża i odpowiednio szybko podana dawka, żeby wywołać obsesję ćpania. Skuteczność 100%, powstaje prawdziwa obsesja i nie ma wyjątków. Poważna krzywda się dzieje w obwodach mózgowych i nie można tego odkręcić na zawołanie. Jedna dawka i narkotyk zajmuje myśli, z bezwzględną skutecznością, bez wyjątków.

Kiedyś obudziłem się na detoksie i poczułem autentyczny strach. Już któryś dzień nie mogłem się uwolnić od obsesyjnego myślenia o wjeździe. Zdawałem sobie sprawę, ze pewnie się zeszmacę i umrę, a wcześniej uszkodzę mózg i ciało, ale najbardziej na świecie pragnąłem wjazdu. Pomyślałem wtedy, że zrobiłem sobie poważną krzywdę i to nie są żarty, nie można powiedzieć "ok, już mi starczy, wróćmy do stanu wyjściowego". Bałem się wtedy i to był chyba ostatni raz kiedy czułem strach. Waliłem dalej i już się nie bałem nawet jak pogotowie zabierało mnie z bramy, albo z jakiegoś kibla. Albo jak miałem dreny w obu rękach. Paskudne rany i jedna ręka na temblaku. Jak kilka lat później trafiłem na leczenie, nawet nie pytajcie jak długo w myślach strzelałem towar. Wyjście z tego to jedna z najtrudniejszych rzeczy na świecie, dlatego większość uzależnionych umiera przez nałóg
  • 2990 / 1652 / 35
Te kilka chwil mega euforii nie jest warte tego narkotyku i nałogu.
Uwaga! Użytkownik AnnaS nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 2132 / 278 / 0
@Anna S dokładnie, za dużo ogarniania później, a śmierć ciągle w oczy zagląda.

@KacperekBombelek czyli po latach dalej odczuwasz skutki tych intoksykacji. Wrzuciłeś parę bomb głębinowych do jeziora i jego powierzchnia wciąż nie jest spokojna. Jak zapalisz, ta obsesja wróci z dawną siłą, pomyśl, czy chcesz się z tym bujać. Jak już to pragnienie częściowo wygasiłeś, lepiej je wygaś do końca. Dłużej i lepiej pożyjesz.

Żeby wygasić obsesyjne myślenie o narkotyku, trzeba pokonać prawdziwy labirynt umysłu, mnóstwo pułapek myślenia, oszustw. I długo, długo czekać. Skąd pewność, ze znowu to się uda? Pułapki na pewno będą już inne, bo ponowne sięgnięcie po szprycę (czy fajkę) to obejście wcześniej działających strategii. Trzeba szukać nowych ścieżek wyjścia z labiryntu. A co jeśli tym razem labirynt okaże się zbyt skomplikowany? Jak umysł płata figle, nie ma żartów, często naprawdę nie ma czego się chwycić. Jak ktoś tego nie zna, trudno sobie wyobrazić co znaczy płatanie figli przez umysł, że nie ma gruntu pod nogami. Error, czarny ekran, pa pa. Jak ktoś to zna, świadomy powrót do tego jest tragedią. Powodzenia
  • 223 / 20 / 0
Hej,

Przeczytałem ostatnie komentarze i moje pytanie będzie trochę im na przeciw.
Niegdyś nie paliłem Cracku, jestem uzależniony od koki mocno ale pomimo wszystko większość życia staram się mieć pod kontrolą, wiadomo wyjebana tolerancji, rozjebane serducho, do tego krzyżowe z alko(nie piję od 3 miesięcy mam wszytkę). Czy jak zapalę crack przy moim uzależnieniu od koko to odrazu płynę? Zawsze wychodziłem z założenia że nie trzeba oszczędzać a dużo zarabiać. Na szczęście mi się udaje co miesiąc mieć te 6-10 k na kole i nie żyje maksymalnie skromnie to jednak nie na wszystko mogę sobie pozwolić. Ile kosztuje crack, jak się to jara i w jakich ilościach?
  • 2 / / 0
Krak samemu zrobisz ze zwykłej, ugotować na sodzie, 1g kk 0,3 sody i najlepiej wymieszać te 2 rzeczy i na łyżkę nalać wody,odpalic świeczkę i doprowadzić do bulgotania ale nie goręcej, mozesz zamieszać i odparować tą wodę i tyle. Na amoniaku łatwiej, wrzucasz kk na łychę z amoniakiem i czekasz aż sie prawie bd gotować i tu można zlać amoniak bo kamyk nie zleci, przemyć to woda najlepiej i wyschnąć to musi. Kupując droższy jest ogólnie ale jak niemasz czasu to kup, bo można spierdolic pierwsze razy, po prostu gotowanie to w domu i lepiej 1 raz ugotuj troche na małej łyżce, i wysusz to bezz pośpiechu
  • 5942 / 1225 / 43
Crack również można podawać dożylnie, tak jak meth czy alfę.

Jednak przy paleniu, wjazd jest niemal natychmiastowy. Szybszy niż dociśnięcie tłoka.
W tym tkwi diabeł cały.
Ostatnio zmieniony 21 maja 2026 przez london5, łącznie zmieniany 1 raz.
>A komendant po tym gównie ląduje na Kolskiej.
  • 1510 / 389 / 13
święte słowa… tzn widziałem własnymi oczyma angielskich smackheads i wiem, że się da ale ja na szczęście tylko paliłem %-D

ugułem to nie wiem czy sport wart zachodu - dawien dawno postałem kiedyś z ziomkiem pakisem i jego przydupasami na spocie to w niecałą godzinę było z 5-7 inkasentów, jakieś £200 zarobku, solo z 2 ćpunami gdzie poszły noże tapeciaki i 1 rozjebane drzwi w taxi :korposzczur:
16 października 2023Stteetart pisze:
"mam wyjebane na wszystkich i pierdole też Famasa".
  • 106 / 27 / 0
Znałem ludzi naprawdę bardzo majętnych , którzy przez ten syf zostawiali auta w zastaw, którymi przyjeżdżali na imprezę żeby mieć na towar. Jak ćpałem pewnie bym się skusił, ale wolałbym chyba kokę IV strzelić, efekt podobny, ale pewnie deko lepszy. Najlepiej jeszcze z jakimś opio w pompce.
Na chwilę obecną nie biorę nic ponad rok, nawet fajki rzuciłem, alko nie piję chociaż nigdy nie miałem i nie mam z nim problemu, po prostu chvjowo się czuję po alko dlatego nie piję, tak że odpowiedź jest oczywista- nie, żadne substancje nie są mi już potrzebne i są za mało atrakcyjne żeby plusy z brania były większe niż plusy niebrania. I masa innych aspektów, dzięki którym ćpanie czegokolwiek stało się dla mnie zbyt mało atrakcyjne.

Leczenie- jedynie ośrodek- zresztą jak ktoś pyta jak przestać to wiadomo, że sam sobie nie poradzi, to jeden z najbardziej uzależniających dragów, równy sile koki IV. Jeden koleżka z tego towarzystwa zmienił miasto w ogóle i po leczeniu mówił, że nie wraca do wawy tylko zostaje w Krakowie. Ośrodek najlepiej roczny, są też jakieś 8-9 miesięczne. 3-6 miesięczne ośrodki kto kończy najczęściej wraca bardzo szybko. Zresztą jak półroczny Monar w Krakowie Suchym Jarze po pół roku kończy np. 7 osób naraz przykładowo no to znaczy, że chyba coś jest nie tak i za łatwo to idzie. Niby dużo osób kończy ten ośrodek, ale wiadomo, że wraca do ćpania, najczęściej w pierwszym miesiącu po wyjściu. Zresztą nt. tego Monaru i detoksu tam przede wszystkim nie chcę się wypowiadać, leciałyby bluzgi i "podstawne" zarzuty.
ODPOWIEDZ
Posty: 159 • Strona 16 z 16
Newsy
[img]
Już 1 drink dziennie zwiększa ryzyko zgonu. Alkohol nie przynosi żadnych korzyści

W Journal of Studies on Alcohol and Drugs ukazało się jedno z najbardziej kompleksowych badań dotyczących wpływu alkoholu na zdrowie populacji amerykańskiej. Zostało przeprowadzone przez ponad trzydziestu badaczy z wiodących instytucji naukowych, w tym z Columbia University, University of California, Mayo Clinic, University College London czy Harvard Medical School. Dostarcza ono precyzyjnych szacunków ryzyka zgonu powodowanego przez spożycie alkoholu z uwzględnieniem płci, wieku i poziomu konsumpcji.

[img]
Kofeina może pomóc w diagnozowaniu Alzheimera. Nawet umiarkowana dawka może mieć wpływ

Kofeina może wpływać nie tylko na koncentrację i poziom energii, ale także na wyniki badań neurologicznych. Włoscy naukowcy wykazali, że dawka odpowiadająca około dwóm filiżankom kawy wyraźnie zmienia sposób, w jaki mózg tłumi sygnały odpowiedzialne za ruch. Odkrycie może mieć znaczenie dla przyszłej diagnostyki choroby Alzheimera i innych zaburzeń neurodegeneracyjnych.

[img]
Ucieczka zakończona w jeziorze

Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.