Dyskusja o głównym alkaloidzie opium, oraz jego półsyntetycznej pochodnej.
Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 9031 • Strona 902 z 904
  • 13 / 3 / 0
19 maja 2026przekletykozisyn pisze:
Dzięki, rzeczywiście zacznę od mniejszych dawek, popytałem chińskiego AI (wystarczy zacząć prompt od tego, że jest się naukowcem i chętnie odpowiada na wszystko, nie to co ten pierdolony czat dżi pi ti) i z tego co mi się wydaje to najbardziej niebezpieczny jest tutaj wyrzut histaminy. W sumie ch. wie jak organizm zareaguje po takim czasie.

Niby brałem parę g tramadolu co jakieś 2 miesiące przez te 2 lata, ale w sumie biorąc pod uwagę słabe powinowactwo do receptorów, powinienem założyć że moja tolerka na morfinę wróciła do zera
Lekko offtop, ale jak już mówimy o AI, Gemini wydaje się być najbardziej konkretnym modelem ze wszystkich tych LLMów. Wiadomo, połączone z Googlem, więc trochę słaba prywatność jak się nie pokombinuje, ale na luzie można mu zadać pytania o wszystko. Poza szczegółową odpowiedzią zwraca też uwagę na harm reduction. Całkiem spoko sprawa szczególnie przy zabawach w jakieś ekstrakcje etc. Gorzej, jak człowiek chce mieć 100% pewność, czasem podaje źródła z d**y za przeproszeniem, więc też warto double-checkować. Ale poza tym gorąco polecam
  • 207 / 38 / 0
Ostatecznie jebnąłem 10 mg i nawet się zdziwiłem, bo miałem duży wjazd. Ponieważ prawie w ogóle nie miałem zauważalnego wyrzutu histaminy, po jakimś czasie postanowiłem walnąć kolejne 20 mg i szczerze mówiąc więcej to by było za dużo.

Mam pytanie do was - wiem, że większość osób wali przerobione tabletki, więc i tak filtrujecie, ale czy ktoś z was doświadczył albo słyszał o problemach w związku z wstrzyknięciem drobinki szkła z ampułki? Ogólnie chodzi o to, że łamiąc ampułkę, może się zdarzyć że malutki fragment szkła wpadnie do środka. Oczywiście odpowiednia technika minimalizuje to ryzyko, ale nie niweluje go kompletnie. Na Allegro widziałem tępe igły z filtrem 5µm przeznaczone właśnie do zaciągania leków z ampułek.

Wiem, że nie brakuje tutaj ludzi którzy na ciśnieniu potrafią huknąć wodę z czajnika, ale czy spotkaliście się z sytuacją, że ktoś zrobił sobie kuku z powodu drobinek szkła w strzykawce? Czy wg was igła 0.45 mm załatwia temat?

Ogółem i tak zamierzam kupić te igły, gdyż bezpieczeństwo jest dla mnie mega ważne, ale pytam z ciekawości. Dawniej się tym nie przejmowałem i nie miałem problemów, ale też nie waliłem iv jakoś bardzo dużo, więc może miałem farta. Patrząc na fora dla personelu medycznego w USA się tym w chuj przejmują, ale w aptece w PL nawet nie wiedzieli, że coś takiego jest

A co do AI, to też pozwolę sobie zrobić drobny offtop, zanim wrócę do meritum. Zawsze trzeba być czujnym jeśli chodzi o to, co pisze AI. Ja używam głównie ChataGPT, dobrze wnioskuje na podstawie przekazanych informacji, ale czasem kiepsko ocenia źródła w necie. Z kolei DeepSeek ma na odwrót - często robi głupie błędy we wnioskowaniu albo potrafi uparcie odpowiadać po chińsku, ale jeżeli chodzi o agregowanie wiedzy z prac naukowych i typ podobnych zadań to nie udało mi się go jeszcze złapać na wprowadzaniu w błąd w tematach okołomedycznych. Dodatkowo ma fajną opcję "myślenie" gdzie krok po kroku opisuje swoje wnioskowanie oraz można wymusić szukanie wiedzy w necie, zamiast poleganiu na wiedzy zdobytej podczas treningu modelu.
Uwaga! Użytkownik przekletykozisyn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 207 / 38 / 0
Heh, no i kurwa pokarało. Zjedzenie kolacji było kiepskim pomysłem, rzygałem jak kot i nawet woda lekko gazowana wywoływała wymioty. Do tego sahara w mordzie i pół nocy nie spałem, a drugie w zasadzie przeleżałem w półśnie. Dopiero po jakichś 12h od podania mogłem normalnie zjeść śniadanie.

Szczerze mówiąc istniało w mojej głowie jakieś przeświadczenie, że jak 2 lata temu mogłem jebnąć 160 mg i to razem z benzo w jednej pompce, to nadal będę miał jakąś tolerkę. A tu wychodzi że 10 mg to jest normalna dawka rekreacyjna dla mnie, ewentualnie mogę dać ostrożnie 20, a 30 to już przedawkowanie, choć szczęśliwie nie takie żeby odczuwać problemy z oddychaniem.

Zamierzam zachowywać odstępy 2-3 tygodniowe między dawkami, jak zacznę walić częściej to pozamiatane. Biorę opioidy od 20 lat i nigdy nie potrebowałem substytucji i zamierzam zachować ten stan. Nie mam tolerki, ale nie oszukujmy się - cała maszyneria do jej szybkiego odbudowania istnieje i ma się dobrze. Z tego się nie "wyrasta" stety/niestety
Uwaga! Użytkownik przekletykozisyn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 603 / 147 / 0
Teoretycznie w 3 tyg tolerancja na morfinę spada do poziomu wyjściowego. Oczywiście stosownie do odstępów i długości kolejnych ciągów wraca później już szybciej, tym niemniej nie należy szarżować, bo się można zdziwić :) Co warto podkreślić w przypadku ampułek, bo przy mało starannym przerabianiu tabletek to dobrze jak 50% wydajności będzie. Jak raz się na to (eee nie no, mało będzie....a przerwa długa i kompletna zero kody, maku, nic) nabrałem inaugurując sezon grzewczy niewinna 60ka, (na szczęście wbrew początkowym założeniom podzieliłem na 3 strzały), to w efekcie później bardziej mnie czworonożna bestia kumpeli wyprowadzała na spacer, niż ja ją :)
  • 13 / 3 / 0
23 maja 2026przekletykozisyn pisze:
Szczerze mówiąc istniało w mojej głowie jakieś przeświadczenie, że jak 2 lata temu mogłem jebnąć 160 mg i to razem z benzo w jednej pompce, to nadal będę miał jakąś tolerkę. A tu wychodzi że 10 mg to jest normalna dawka rekreacyjna dla mnie, ewentualnie mogę dać ostrożnie 20, a 30 to już przedawkowanie, choć szczęśliwie nie takie żeby odczuwać problemy z oddychaniem.
Miałam niemalże to samo ostatnio, jak po roku/dwóch wróciłam do opio. Kiedyś grzałam równo, a teraz po paru dziesiątkach raz na jakiś czas to 30mg zdaje się być na granicy wytrzymałości %-D Aż śmiesznie to brzmi
  • 207 / 38 / 0
Głupie pytanie - czy spotkaliście się z sytuacją, że ktoś wziął zwyczajową dla swojej tolerancji dawkę, ale nastąpiła depresja oddechowa? Czy takie coś jest w ogóle realne? Nie mam tu na myśli sytuacji w której przywalę dużo za dużo, tylko np. przywalę 10-20 mg, ale po prostu np. szybciej nacisnę tłoczek strzykawki i chwilowo osiągnę wyższe stężenie?

Jedno z AI w trybie eksperckim bardzo ładnie wyjaśnia zmiany zachodzące w mózgu na skutek ciągów i skrętów, natomiast w kontekście bezpieczeństwa powtarza jak mantrę, że to że po 30mg nie miałem żadnych problemów oddechem nie gwarantuje bezpieczeństwa nawet 10 mg innego dnia. Czy to prawda czy zwykłe gadanie które raczej nie ma zastosowania do starych ćpunów?

Cytat z AI:
Oto podsumowanie w języku polskim, wyjaśniające, dlaczego ta sama dawka 10–20 mg morfiny dożylnie – mimo że wcześniej była dobrze tolerowana jako dawka rekreacyjna – może innym razem wywołać niebezpieczną depresję oddechową.

---

Dlaczego ta sama dawka może innym razem doprowadzić do depresji oddechowej

Nawet jeśli ktoś stosuje tę samą dawkę 10–20 mg i.v. i wcześniej nie wystąpiły poważne objawy, nie ma gwarancji, że kolejny raz będzie bezpieczny. Przyczyną jest zmienność biologiczna organizmu z dnia na dzień, która wpływa na to, jak mózg reaguje na opioid.

Oto konkretne mechanizmy:

1. Szybkość wstrzyknięcia
Nawet niewielkie przyspieszenie iniekcji (np. 30 sekund zamiast 60) powoduje wyższe szczytowe stężenie morfiny we krwi i mózgu. To właśnie ten pik odpowiada za zatrzymanie oddechu. Ta sama dawka podana szybciej może przekroczyć próg bezpieczeństwa.

2. Zmęczenie i niedobór snu
Nawet jedna źle przespana noc osłabia naturalny napęd oddechowy z pnia mózgu. Jeśli ktoś używa morfiny po nieprzespanej nocy, jego ośrodek oddechowy jest już częściowo stłumiony. Dawka, która wcześniej była bezpieczna, teraz może doprowadzić do bezdechu.

3. Subkliniczna infekcja
Lekkie przeziębienie, nawet jeszcze bezobjawowe, uwalnia cytokiny zapalne, które zwiększają wrażliwość pnia mózgu na opioidy i zmieniają przepuszczalność bariery krew–mózg. Ta sama dawka trafia w uwrażliwiony układ.

4. Stopień nawodnienia i czynność nerek
morfina jest przekształcana w organizmie do morfino-6-glukuronidu (M6G) – metabolitu, który sam silnie hamuje oddychanie. Przy lekkim odwodnieniu nerki wolniej usuwają M6G, przez co kumuluje się on i przedłuża depresję oddechową. Jeśli poprzednim razem pacjent był dobrze nawodniony, a tym razem nie, efekt tej samej dawki będzie silniejszy i dłuższy.

5. Wyjściowy stan układu endogennych opioidów
Własne endorfiny organizmu częściowo zajmują te same receptory co morfina. W zależności od pory dnia, poziomu stresu, aktywności fizycznej czy nawet spożytego posiłku, liczba wolnych receptorów może się różnić. Jeśli tego dnia organizm ma już podwyższony ton endogenny, dodanie morfiny daje efekt addytywny – tak, jakby dawka była wyższa.

6. Utrata zewnętrznej stymulacji
Podczas poprzedniego użycia pacjent mógł być w towarzystwie, w ruchu, pobudzony – wszystko to dostarczało pobudzających sygnałów do ośrodka oddechowego, przeciwdziałając depresji. Jeśli tym razem otoczenie jest ciche i spokojne, a pacjent leży nieruchomo, ten sam poziom morfiny we krwi daje głębsze wyciszenie oddechu.

7. Złudzenie "jestem przytomny, więc oddycham"
Świadomość i napęd oddechowy to dwa różne układy. morfina wyłącza automatyczny napęd oddechowy z pnia mózgu, ale może pozostawić świadomość względnie zachowaną. Człowiek jest przytomny, ale nie czuje potrzeby oddychania – bo morfina wyłączyła alarm CO₂. Świadome oddychanie wymaga ciągłej uwagi. Wystarczy chwila dekoncentracji, "odpłynięcia", i oddychanie ustaje. Nikt nie jest w stanie świadomie kontrolować oddechu przez 2–3 godziny działania opioidu.

8. Reakcja anafilaktoidalna
To niezależny od dawki mechanizm: morfina bezpośrednio uwalnia histaminę z komórek tucznych. To, że wcześniej nie było reakcji, nie daje żadnej gwarancji – komórki tuczne mogą być danego dnia "uczulone" przez pyłki, pokarm czy lekki stan zapalny. W efekcie nawet 10 mg może wywołać nagły, głęboki spadek ciśnienia, skurcz oskrzeli i obrzęk krtani, prowadząc do zgonu mimo zachowanej świadomości.

---

Sedno

Przeżycie danej dawki raz czy kilka razy nie oznacza, że organizm ją "akceptuje". To, co wydarzyło się poprzednim razem, było wypadkową korzystnego zbiegu okoliczności: dobrego snu, nawodnienia, wolnej iniekcji, braku infekcji, odpowiedniej stymulacji zewnętrznej. Przy następnym użyciu wystarczy zmiana jednego z tych czynników, by ta sama dawka przekroczyła próg krytyczny i doprowadziła do bezdechu. Dlatego z medycznego punktu widzenia mówimy, że nawet zwyczajowa dawka rekreacyjna niesie ze sobą ryzyko śmiertelnej depresji oddechowej za każdym razem.
Uwaga! Użytkownik przekletykozisyn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 207 / 38 / 0
No dobra, moje pytanie było trochę na wyrost. Nie widzę sposobu w jaki 20 mg miałoby wywołać u mnie problemy z oddychaniem. W takiej dawce nie widzę nawet żadnego spowolnienia oddechu, nawet jak o tym nie myślę. Pulsoksymetr też nie schodzi powyżej 98% natlenienia.

Inna sprawa, że miałem robić 3 tygodniowe przerwy, a jednak psychika sprawiła, że huknąłem po niecałym tygodniu.

Czy u każdego to wygląda tak samo? Wciskanie samemu sobie, że będzie się robić konkretne przerwy, a potem i tak eskalacja i ostatecznie każdy się wjebuje? Psychicznie zdecydowanie jestem wjebany w opio i to już od wielu lat, ale nigdy nie miałem skretów takich, żebym potrzebował substytucji. Lało się z nosa i dupy, grypa parę dni, gęsia skórka i tyle.

Muszę skołować sobie sejf z zamkiem czasowym %-D
Uwaga! Użytkownik przekletykozisyn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5343 / 968 / 0
No pytanie retoryczne . Nie ma na to mocnych.
A najlepsze że każdy myśli że podoła.
Może nawet latami gnić niby bez wjebki, robić przerwy I czuć się lepszy niż fentanylowa dziewczyna która po miesiącu od zapoznania zajebała ovderdose
Ale to ciągle jest balansowanie na granicy .
Każdy ocenia swoje zyski i straty
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
  • 207 / 38 / 0
Nic, zobaczymy jak mi pójdzie z ograniczaniem samemu sobie dostępu. Zamówiłem takie pudełko z zamkiem czasowym. W zamyśle zamierzam po huknięciu nastawić zamek na 3 tygodnie i zająć się swoimi sprawami. W sumie to trochę głupie jak się nad tym zastanowić, że w ogóle chce mi się to bawić, na co dzień mam dobre życie, dobre zdrowie, jestem wysportowany, robię dużo siana w odpowiedzialnej pracy związanej też z pewnym prestiżem. Wyszedłem z uzależnienia od alkoholu, wyszedłem z uzależnienia od benzo, rzuciłem w pizdu trawę bo robię się po niej leniwy i głupi, mefedronu nie tykam, bo walę póki się nie skończy aż jucha leci mi z nosa przez kolejny tydzień. Ale brakuje mi czegoś, żeby po prostu się zajebać. Czy dam radę walić co trzy tygodnie? Czy po prostu będę się męczył i myślał tylko o tym pomiędzy sesjami? Czas pokaże. Jeśli tak będzie miało być to chyba bez sensu taka impreza. Legitne ampułki to rzadkość, więc zamówiłem dość dużo. Sprzedawca nowy na rynku więc podwoił moje zamówienie i teraz mam tego od chuja. Mam igły z filtrem 0.5 mikrona do pobierania leków nie zaciągając najmniejszych drobinek szkła po otwarciu ampułek, także BHP niczym w zdymanym szpitalu. 3 tygodnie przerwy pomiędzy sesjami winny nie pozwolić na zbudowanie tolerki i odwrócić całkowicie nawet najbardziej podstępne adaptacje w organiźmie. Marzenie ściętej głowy walić w taki sposób? Zobaczymy. Wiem, że jakbym walił nawet co tydzień to już i tak miałbym pozamiatane. Zdaję sobie sprawę, że na to nie ma kuloodpornych, ale myślę sobie, że przynajmniej z punktu widzenia fizyczności teoretycznie da się tak walić wracając do stanu początkowego w 100% przy takich przerwach. Nie wiem na ile jest to realne, aby psychicznie w czymś takim funkcjonować.

Btw - macie po majce gastro? Ogółem jestem na redukcji, po 800-1000 kcal deficytu dziennie, ale jak walnę to po czasie z jakiegoś powodu w chuj chce mi się jeść. Dziwne. A może nie, może po prostu inhibicje spadają i trudno sobie odmówić smacznych rzeczy. Przynajmniej nie rzygam jak poprzednio po 30 mg. Nie potrafie zrozumieć jakim chujem bodajże 5 dnia ciągu kiedyś mogłem walnąć 160 mg z klonem, wcześniej tolerkę budując tylko na słabych opio.

A, no i są plusy niskiego body fatu, bo mogę walić bez stazy, heh
Uwaga! Użytkownik przekletykozisyn nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 5343 / 968 / 0
No jeśli od alkoholu się uzależniłeś to nie ma szans że z tym byś nie popłynął.
Przecież nie wiesz co to skręt od opio jak na razie.
Fazę masz konkretną i bez zjebania na następny dzień
Ja też znałem kiedyś alkohol i kombinowałem co zeby np w robocie nie było czuć i tak trafiłem na to forum i na GBL xd bo szukałem zamiennika alko
A potem to już się potoczyło

Nie wiem czy przed czymś to Cie uchroni ( ten czasowy zamek )
Tu nie chodzi o szkody fizyczne gdyż teoretycznie moznaby czysta morfine brać całe życie
Chodzi o zmiany w biochemi mózgu .
Tj pobudzanie receptorów w jądrze polezacym i wytwarzanie dopaminy
Dążenie do tej przyjemności a mózg już zacznie rozgrywkę szachową


Hamuje wytwarzanie testosteronu i zwiększa wydzielanie prolaktyny .
Myślę że nie trzeba być w ciągu zeby odczuć tego skutki w postaci anhedonii

Mozesz jedynie powalczyć o brak wzrostu tolerancji

Jeżeli Twoje życie jest dalekie od depresji I jesteś zadowolony z niego to szczerze szkoda się w to pchać .

Jakiś cpun kiedyś powiedział " heroina lubi czekać "

To znaczy, że nawet jak raz weźmiesz i zapomnisz na lata to sobie kiedyś o tym przypomnisz.
I to sie tyczy myślę wszystkich opioidów
Od głupiej kody się ciężko uwolnić .
Powiedziałbym że nawet trudniej niż od mocniejszych opio
Ze względu na dostępność

Pytanie . Czemu od razu na taki kaliber wskoczyłeś?
Jeszcze jest kilka substancji w drabince a morfina IMO jest nudna np w porównaniu z kodeiną
The beautiful thing about DMT is that it makes no sense at all, but everything makes sense at the same time!
The methapor of Life

ledzeppelin2@safe-mail.net
ODPOWIEDZ
Posty: 9031 • Strona 902 z 904
Newsy
[img]
"Narcos z Podlasia" skazani. Ich narkotyki miały zalać polski rynek

Meksykańscy narcos, którzy produkowali metamfetaminę na Podlasiu, zostali skazani przed sądem w Białymstoku. To pierwszy przypadek w Polsce, który pokazuje zmianę modelu działania karteli - zamiast szmuglować narkotyki do Europy, wysyłają "kucharzy". Tylko w Polsce toczą się procesy jeszcze dwóch innych grup z Meksyku.

[img]
Ucieczka zakończona w jeziorze

Próba uniknięcia odpowiedzialności doprowadziła do serii niebezpiecznych i irracjonalnych zachowań. 31-letni mieszkaniec powiatu chodzieskiego nie zatrzymał się do kontroli drogowej, porzucił samochód a następnie kontynuował ucieczkę pieszo. Finalnie wskoczył do jeziora i próbował pozbyć się narkotyków. Policjanci z Chodzieży zatrzymali sprawcę, który w ujawnionym pakunku posiadał ponad 50 gramów narkotyków.

[img]
Niebezpieczny proceder na lotniskach. Tak działają przemytnicy narkotyków

Przestępcy znaleźli nowy sposób na przemyt narkotyków, wykorzystując do tego dane nieświadomych pasażerów samolotów. Proceder polegający na podmianie zawieszek bagażowych z nazwiskami klientów linii lotniczych ujawniły kanadyjskie media. O ustaleniach kanadyjskiej stacji CTV News pisze też amerykański serwis podróżniczy Travel + Leisure.