Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala
ODPOWIEDZ
Posty: 97 • Strona 10 z 10
  • 59 / 10 / 0
@Poppy666 lekarz u którego sie leczysz nie chce dać nic mocniejszego co by pomogło? Powinien normalnie przenieść na silniejszy środek. W zasadzie w poradniach leczenia bólu starają się unikać leków opioidowych, przynajmniej to wiem z doświadczenia i lekarza który powiedział tak, kiedy ja byłem.
  • 4 / / 0
Właśnie chodzi o to że, szukam też stacjonarnie (pomorskie) dobrego lekarza od leczenia bólu bo ten który mnie prowadzi jest z samego południa Polski i ciężko żeby dojeżdżać aż tam i chciałabym udać się do kogoś stacjonarnie żeby dostać coś co mi pomoże, zabiegi rehabilitacja wszystko przerobione więc szukam skuteczniejszej farmakoterapii :/
  • 165 / 25 / 0
Skierowanie od rodzinnego do PLB, zgłaszasz się i po problemie. Bo nie wiem, co ty prywatnie chcesz kogoś przez forum szukać? To najlepsza opcja, ewentualnie telefony do prywatnych psychiatrów z pytaniem o ich wiedzę nt. leczenia bólu. Ktoś się może zdziwić, że mówię o psychiatrach, ale to jedna z większości specjalizacji (nie licząc głównie anestezjologów, specjalistów leczenia paliatywnego etc.) wypisującycn- oczywiście jedynie w określonych przypadkach mocne opioidy.
  • 3107 / 1065 / 0
ja otrzymałem e-skierowanie do Poradni Leczenia Bólu od lekarza POZ-u, u którego byłem "zastępczo", po raz pierwszy, bowiem mojego rodzinnego ostatnio parę dni nie było.

słowem wstępu - trochę się zaniepokoiłem, gdy usłyszałem w rejestracji, że ten doktor chce mnie obejrzeć, zanim wypisze recepty, ale w gabinecie od razu zaznaczył, że nie będzie ingerował w plan leczenia tamtego i wizyta stacjonarna, to formalność. poprosiłem o leki i dostałem 2 opak. oksykodonu 10 mg (IR), 2 op. tapentadolu 50 mg, Atenzę18 mg + Medikinet 20 mg, czyli metylofenidat - do tego prometazynę w syropie z klorazepatem + opatrunki ze srebrem (celem usunięcia zmian martwicznych) - jedyny mankament to brak zniżek, poza 30% przy plastrach z Ag. np. przy Concercie, którą zawsze miałem poprzednio na R (co przysługuje także dorosłym) jest to ciosem dla portfela, bo 3,20 PLN zamienia się w prawie 50 złotych. ad rem - po wystawieniu recepty, zobaczył jeszcze rany i to, że przejście w stronę kozetki to ogromny ból, kazał poczekać jeszcze po badaniu, bo musi mnie skierować z takim stanem PLB.

dostałem priorytet "CITO", więc będzie pewnie nieznacznie szybciej, niż na e-skierowaniu normalnym trybem. wypisał tam rozpoznanie podstawowe - G54.1 (zaburzenia kręgosłupa w odcinku lędźwiowo-krzyżowym), a także pobrane z karty choroby i dokumentacji leki (morfina, dihydrokodeina, tapentadol).

polecał mi placówkę w Toruniu, ale to mi trochę wadzi ze względu na odległość - chciałbym przedzwonić i zarejestrować się gdzieś u siebie, choć nie wiem, czy nie wpisał tam kodu tej "swojej" poradni. w uzasadnieniu skierowania zaznaczono, że zachodzi potrzeba dostosowania leczenia do narastającego poziomu bólu i ujednolicenie farmakoterapii. musiałbym po nie sięgnąć, albo zobaczyć w e-pacjencie dokładnie, ale myślę, że na podstawie jego uzasadnienia nie wypiszą mi raczej Poltramu Combo z zestawem ćwiczeń na kręgosłup, choć fentanylu też bym nie chciał, albo jakichś plastrów typu Melodyn, Transtec, bo buprenorfiny nie lubię, a fentanyl, jak sądzę, również by mi nie podszedł. nie liczę też na opioidy w iniekcjach. znam powszechnie panującą opioidofobię, ale w moim przypadku chciałbym chociaż utrzymania tego, co mam + może podniesienia dawki, co raczej jest rozsądnym wyborem.

na razie dostaję, co "swoje" z POZ-u od rodzinnego, a także poradni ortopedycznej + psychiatra, który także pisze mi leki narkotyczne i psychostymulujące, więc nie mam, co się obawiać, ale trochę mi to skierowanie uświadamia, że w relatywnie młodym wieku, mój organizm jest tak zdziadziały, że aż mnie kierują do takich specjalistów, co jest trochę przykre, bo to głównie na własną prośbę - lata siedzenia zgarbionym przed monitorem w strzelankach, ćpania i zaniedbywania siebie, pozostając w tym marazmach. jednak bóle są ewidentne i pochodzą z różnych, że tak to uproszczę, przyczyn (w/w rozpoznanie, okolice biodra/kości ogonowej, a także związane z tymi zmianami nekrotycznymi, m.in na kostce... mało apetyczne, więc nie rozwijam).

nabawiłem się przez kwartał brania, prawie, że samej morfiny w (jak na mnie) horrendalnych ilościach (200-600 mg/d), jakiejś dziwnej hiperalgezji (?), gdzie każdy ból na dawce "podtrzymującej", jest kilkakrotnie pomnożony - nie mówiąc, jak zbliża się koniec działania dawki. staram się teraz redukować morfinę i radzić sobie na Palexii Retard/Tadomonie (tapentadol) lub dihydrokodeinie. zamiast części dawki mam rozpisane właśnie leki z tapentadolem + sam odłożyłem na bok Sevredol i z rana biorę oksykodon szybkodziałający (Oxydolor Fast), aby się nie kłuć. działa on dobrze i szybko zabija skręta i ból, że chociaż idzie wstać bez czekania, gdy połknę do tego jeszcze tabletkę metylofenidatu 20 mg... metadon nadal dostaję, ale poszedł prawie całkiem w odstawkę.

poświęcę trochę czasu na "rekonesans" co do PLB, wybiorę coś i się zapiszę, a gdy odbędę wizytę nie omieszkam zrelacjonować procesu "poboru świadczeń zdrowotnych" z takiego miejsca.

pozdrawiam, przodownik!
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 52 / 19 / 0
Widać, że ogólnie masz mocne podstawy do leczenia silnymi opioidami. Co do wystawienia skierowania do PLB to praktycznie jedynie rodzinny wystawia takie skierowanie. Chyba, że chodzisz/chodziłeś do innego specjalisty, załóżmy ortopedy czy neurologa, który stwierdza, że on nie jest w stanie ci pomóc i pisze skierowanie do PLB.
Ogólnie jakby ćpun bez wskazań o których piszesz, że masz poszedł do PLB i poprosił o te wszystkie leki czyli mocne opio, benzo i do tego metylofenidat- nawet jak jakiś inny lekarz wcześniej raz czy dwa mu wypisał każdy z tych leków to lekarz w PLB nawet by w dzisiejszych czasach z nim nie dyskutował tylko wpyerdolił go za drzwi i powiedział, że on też mu pomóc nie może i niech się położy najpierw na odpowiedni oddział bo on nie będzie go uzależniał, jeszcze od trzech różnych silnie działających leków (opio, benzo i stymulanty).
To nie są lata ~2015 czyli jakieś 10 lat temu, w których to czasach kumple bez żadnych papierów, jedynie ze skierowaniem od rodzinnego szli do PLB a naiwna pani doktor pisała im na start OxyContin 80mg bo uwierzyła, że w stanach brali ten lek grając przykładowo w futbol amerykański i biorąc ten lek na kontuzję, których się przez lata nabawili.
Ja mam przynajmniej rozyebany "na papierze" mocno kręgosłup przez ćwiczenia na siłowni całe życie, tak że miałem mocne papiery żeby pobierać mocne opio. Jednak to co odyebało moich dwóch kumpli, których skierowałem do pani doktor to ewenementy, na pierwszej wizycie dostać oxy 80mg. to po prostu wręcz coś niemożliwego:).
Trzeci miał złamaną m.in. miednicę, leżał długo po wypadku w szpitalu, tak że jemu mówiłem, że z jego papierami to z miejsca dostanie oxy 80mg czy Mst100/200mg, ale oni zaskoczyli mnie niesamowicie. Niestety cała trójka nie żyje a pani doktor nie jest już tak naiwna jak przyznałem się jej z czasem do uzależnienia od opio. Teraz pewnie jak ktoś przyjdzie do niej i chce konkretny lek w konkretnej dawce to raczej wie, że ma do czynienia z ćpunem i wyprasza taką osobę za drzwi. Jednak cóż po latach pisania dużych dawek mogła zrobić w moim czy przypadkach moich Ś.p. ziomków? Jedynie pisać dalej.
Bo jakby nie wypisała to co ja np. mógłbym jej powiedzieć? Jedynie coś w stylu: "nie wypisze mi pani to pojadę po heroinę albo dopalacze i pewnie się wykończę waląc dożylnie uliczny towar". Jest to wiadomo szantaż emocjonalny, ale również harm reduction z jej strony.

Ogólnie bardzo dobrze, że dziś w PLB podejście lekarzy się zmieniło i nie piszą lekką ręką mocnych opio ludziom, którzy mieli złamaną rękę załóżmy 10 lat temu i idą wyłudzić załóżmy oxy do anestezjologa w PLB. Dziś to już nie przejdzie.
Ostatnio zmieniony 21 marca 2026 przez Grzejnik800, łącznie zmieniany 3 razy.
  • 3107 / 1065 / 0
mi akurat rodzinny to wystawił. co do treści właściwej w/w wpisu, to nie mogę się z kolegą wyżej nie zgodzić. teraz bez odpowiedniej dokumentacji, epikryz, wyciągów historii leczenia z różnych placówek i gabinetów, czy zaświadczeń, nie ma co liczyć na jakikolwiek silniejszy opioid. historia choroby wraz z diagnozami to podstawa.

akurat ja nie mam jakichś ogromnych oczekiwań w stosunku do PLB. do leków mam dostęp i na NFZ (część refundowana), jak i prywatnie, więc normalnie rejestrowałbym się tylko po to, aby rodzinny widział i miał zlecenia. natomiast okoliczności związane ze zdrowiem (to, co określiłem w poprz. poście), są tragedią i tutaj to PLB spada mi z nieba.

w tych czasach tylko głupiec wszedłby "na pusto" do gabinetu takiej placówki, machając paczką po Oxydolorze i mówiąc, że "boli zawsze i to na skali 11/10", oczekiwał za stosem kodów na prochy. ci którzy korzystali tylko z tego, że system miał luki i niedopracowania, ciągnąc z receptomatów - mają teraz wielkie "kuku", bo dostęp zrobił się dla nich zerowy.

do wizyty się oczywiście stawię przygotowany, wyniki, opisy, karty wizyt, poprzednie zalecenia. nie chcę robić z siebie wielkiej "ofiary", aby szukać atencji na forum, ale myślę, że wystarczy, aby na mnie tam spojrzeli (plus dokonali oględzin kostki i okolicy bioder (gdzie w okolicy prawej, nie mam pół pośladka, a lewe biodro nie pozwala spać na tym boku i utrudnia chód...)

kiedyś byłem naprawdę w dobrej formie - lubiłem lekkoatletykę, rower, samodzielne pseudo-chodziarstwo - mimo ćpania żyłem i funkcjonowałem. teraz jestem w patowej sytuacji na frontach wielu - ostatnio wszystko się mi prawie rozsypało (o zdrowiu nie mówię, bo dosłownie czuję, jakbym gnił od wewn. + z tego wszystkiego znów uzależniłem się od benzodiazepin i to jeszcze Lorabexu (Lorazepamum). nawet z domu przestałem wychodzić - chyba, że muszę. nie rozwijam tego tutaj, bo to nie kozetka psychologa, a wątek o PLB.

jak mówiłem - też (raczej obiektywnie) sądzę, że nie odeślą mnie stamtąd z kwitkiem (z tym, który trzeba, to chętnie... heh) i utrzymają chociaż to, co jest. najbardziej chciałbym rotacji z morfiny na oksykodon, bo nie znoszę już tych zastrzyków. teraz dostałem od ortopedy 2 op. Oxydoloru Fast 5 mg i 2 op. Oxydoloru 10 mg o przedł. uwal. i nie ciągnie mnie do morfiny.

trzy tabletki tapentadolu 50 mg + 40-60 mg oksykodonu i nie czuję żadnego dyskomfortu, a wręcz delikatne łaskotanie receptora - gdy dorzucę nieco Sevredolu (morfina siarczan), czy dihydrokodeiny. wczoraj na noc, naszedł mnie głód, ale nie sięgnąłem po strzykawki, morfinę i cały zestaw, a wziąłem sobie 600 mg dihydrokodeiny, 60 mg oksykodonu i 200 mg tapentadolu z prometazyną i pregabaliną oraz tym nieszczęsnym lorazepamem - i co dziwi (nic nie łamałem, nie gryzłem) zgrzałem się, że zasnąłem w klawiaturze. wystarczyła rotacja na inny opioid (wcale nie mocniejszy, bo ekwiwalentnie, to nie odpowiada powiedzmy 400 mg morfiny [inj] na dobę).

wystarczyłoby mi zalecenie zwiększenia DHC Continus z 60 na 90 mg (oczywiście "oficjalnym" dawkowaniem typu 1x1, 2x1) oraz Oxydolor z 10-tek, czy 20-tek, które dostaję od ręki, na chociażby 40 mg opakowanie. myślę, że to do zrobienia - patrząc na część obrazu klinicznego z powyższych akapitów.

a co do metylofenidatu i benzodiazepin, to to akurat mam od psychiatry i POZ. mam zdiagnozowane F90 (ADHD) i silną nerwicę (w tym socjalną i Zespół Aspergera).

pozdrawiam, przodownik
w razie potrzeby proszę kontaktować się ze mną przy pomocy PM-ek, przy poruszaniu tematów "drażliwych" proszę o używanie PrivNote lub o kontakt mailowy.

skrzynkaprzodownik@protonmail.com

with regards, przodownik
  • 52 / 19 / 0
To ci stary powiem, że jak na Twoje dolegliwości to naprawdę się leczysz a nie ćpasz. Podejrzewam, że z Twoimi dolegliwościami to mógłbyś i majkę i oxy dostawać w najwyższych dawkach bez mrugnięcia okiem lekarz z PLB.
Na receptę oxy 10tek czy 20tek przykładowo to ćpun bez objawów choroby związanej z bólem by narzekał a Ty nie prosisz o więcej i nie ćpasz jak poyebany.
Jednak pamiętam pisałeś kiedyś o zażywaniu doraźnie 5-10mg diazepamu, w który twierdziłeś nigdy się nie wpyerdolisz a jednak wyebałes się w lorazepam czyli jedną z najbardziej uzależniających benzodiazepin.
Mimo mieszania przez Ciebie wielu różnych grup substancji (opio, benzo, stimy na ADHD) uważam, że jesteś- przynajmniej jeszcze w miarę rozsądnym ćpunem. Nie wiem ile masz stażu w braniu, ale dobrze wiesz, że im dalej w las tym więcej drzew.
Życzę Ci ogólnie zdrowia, jak jest zdrowie to można wszystko. Tracąc je niestety często odzyskać się go nie da w pełni lub co najgorsze na stałe.
ODPOWIEDZ
Posty: 97 • Strona 10 z 10
Newsy
[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Rekiny na „bombie”. Przechodzą pozytywnie testy na narkotyki i kofeinę

Rekiny pod wpływem kokainy? To brzmi jak przepis na absurdalny horror. Niestety, to nasza ziemska rzeczywistość. U drapieżnych ryb żyjących w rajskich wodach Bahamów wykryto obecność narkotyków, leków i kofeiny. To nie oznacza jednak, że rekiny zmieniły styl życia na „imprezowy” – to my zmuszamy je do udziału w niebezpiecznym eksperymencie chemicznym.

[img]
Prawie 60% rynku e-papierosów w Polsce to szara strefa

Prawie 60 proc. polskiego rynku e-papierosów funkcjonuje poza jakąkolwiek kontrolą państwa. Nowy raport Fraunhofer IIS pokazuje, że Polska jest jednym z europejskich liderów nielegalnego obrotu produktami do waporyzacji, a skala problemu może rosnąć jeszcze szybciej niż dotychczas.