U mnie mija tydzień od ostatniej dawki pregabaliny i właściwie tydzień życia na trzeźwo, udało się wykonać pierwotnie założony cel. Po ponad półrocznym ciągu (chociaż już chyba straciłem rachubę i bliżej będzie roku) ciężko przestawić się na trzeźwe życie. Co chwilę głód narkotykowy, wahania nastrojów i ogólne przybicie fizyczne i psychiczne, chociaż są momenty kiedy czuję się lepiej. Znalazłem sobie nowe hobby które na ten moment pochłonęło mnie całkowicie: czytanie. Co prawda czytam książki odkąd sięgnę pamięcią, ale nigdy w tak dużych ilościach, właściwie poświęcam temu większość wolnego czasu. Cóż...jak nie jeden nałóg to drugi.
Może to przez inne leki, które biorę, w tym alpra, ale myślę, że powinnam czuć jakąś różnicę po nagłym zwiększeniu dawki, dziwne. Co myślicie? Może to po prostu nadal zbyt małe ilości?
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Marihuana to gorsze wyniki w nauce i stres emocjonalny
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
Alkohol znika ze stacji paliw, a jednak... nadal tam będzie. To nie zakaz, a zmiana reguł
Czy alkohol zniknie ze stacji paliw? Na razie nic na to nie wskazuje. Napoje procentowe jedynie mogą przestać być widoczne, a chętni na taki asortyment wciąż będą mogli zrobić zakupy. Za tak zwaną sprzedażą bezwitrynową opowiada się branża paliwowa. Rozwiązanie to miałoby wpłynąć na ograniczenie zakupów impulsywnych i zmniejszyć społeczne koszty nadużywania alkoholu.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Irvin Rosenfeld: Człowiek, który wypalił 120 000 jointów od rządu USA
Wyobraź sobie, że co 25 dni listonosz puka do Twoich drzwi i wręcza Ci przesyłkę od rządu federalnego. W środku nie ma jednak pism z urzędu skarbowego, lecz metalowa puszka przypominająca opakowanie od kawy. Po jej otwarciu widzisz 300 starannie skręconych jointów.