Więcej informacji: Grzyby w Narkopedii [H]yperreala
1. Na jakie zioła i suplementy uważać w trakcie sezonu grzybowego? Chodzi mi o to z czym absolutnie nie należy łączyć naszych przyjaciół. Przymierzam się do nalewki z dziurawca, ale tutaj mam obawy odnośnie interakcji - ktoś mądry może wypowiedzieć się na ten temat? Oprócz tego nic szczególnego nie biorę - głównie adaptogeny, jak różeniec górski, cytryniec chiński i źeń szeń.
2. Jak konserwujecie swoje zbiory, tak aby nie utracić ich mocy - czy suszenie w standardowej suszarce do grzybów może być przyczyną utlenienia psylocybiny? Teperatura około 50 stopni, bardzo duży obieg powietrza. Czy czyścicie jakoś grzyby przed ewentualnym suszeniem - pędzelkiem takie malizny to dosyć monotonna robota - ktoś płucze pod bieżącą wodą? Wiem że to pytania amatora, takim też bowiem jestem - jeszcze sezon temu grzyb kojarzył mi się głownie z pieczarką na stoisku spożywczym w biedronce.
Wystarczy na gazecie je rozłożyć tak aby każda sztuka się nie dotykała (w pokojowej temperaturze) ale są też inne sposoby, przykład:
około 30-50 sztuk
Grzejnik
karton (jeśli masz szerszy karton to ile ci się grzybów tam zmieści tyle ładuj)
Jakaś podkładka
Kilka kartek a4
Wykałaczki takie długie
(karton nie może być wyższy niż 6 cm, szeroki ile się chce ale druga podstawa nie więcej niż 2 cm różnicy od twojego grzejnika)
do kartonu pakujemy kartki tak aby zakryły podłoże
Na grzejnik kładziemy podkładke
Na podkładke dajemy karton (podkładka ma powodować aby za duże ciepło nie przedostawało się pod karton)
W każde rogi kartonu wbijamy/kładziemy wykałaczki tak aby się nie przewracały/nie przelatywały
Na górę wykałaczek kładziemy kartki tak aby wyglądały jak półwalec (dzięki temu ciepłe powietrze zatrzymuje się na chwilę w pudełku)
Do tego boki zakrywamy
I gotowe
Można to zrobić w inny sposób ale trzeba tylko pamiętać by miały podkładke, w środku kawałki kartki, a ciepło wlatywało do pudełka i swobodnie wylatywało
Susze tak je mniej więcej 1 dzień, ale polecam jednak dwa dni
Przechowywać suszone to w woreczku strunowym, szczelnym słoiku, albo dwa w jednym, woreczek strunowy i do szczelnego słoika, ogólnie coś szczelnego
A grzyby można i myć ale większość osób robi tu napar.
"Wrzuca się grzyby do kubka, zalewa sokiem z cytryny, zostawia na 10 minut. Potem gotuje się wodę, wyłącza, jak przestanie bulgotać, zalewa się nią grzyby (wystarczy 200ml) i czeka kolejne 10 minut. Potem się grzyby odcedza sitkiem, napar zlewa do jednego kubka, a fusy przerzuca do drugiego, powtarza całą procedurę (ale bez zalewania cytryną już) i potem miesza się oba napary jak już przestygną.
Cała procedura trwa może pół godziny.
Fusy można zjeść, a można wyrzucić, wszystko jedno."
Oczywiście narkotyki to gówno a wszystko napisane tu nie ma na celu namówić nikogo do zażywania, a jedynie w celach informacyjnych
Fuzja - 909
Jeśli jeszcze coś chcesz to pytaj
Proszę o scalenie
31 sierpnia 2020sirkulki pisze: Siemanko, mam pytanie o moc grzybów, a raczej jej utratę. Zgodnie z tym co wyczytałem na forum na temat przechowywania grzybów (McKennaii), po zbiorze gdyby dobrze suszę i potem trzymam w zamrażalniku. Leżą one tam już jakieś 3 miesiące...
W jakim stadium rozwoju były zrywane? Im mniejsze, tym mocniejsze z reguły. Takie wyrośnięte, otwarte maksymalnie i mocno sypiące zarodnikami są trochę słabsze.
Następny raz celuj w więcej, albo powybieraj te najmniejsze ;)
Odnośnie pytania numer 1:
Z tego co orientuję, a orientuję znikomo, to dziurawiec na pewno wchodzi w wiele interakcji z lekami. I prawie na pewno niektóre hamuje, bądź osłabia. Z antydepresantami ponoć nawet i ZS może wystąpić. Nigdy nie miałam styczności z miksem o który pytasz, ale skoro dużo reaguje z różnymi substancjami, to może warto by było taki miks olać? Nie wiadomo, jak będzie z ziołami.
Chętnie się dowiem więcej, jeśli ktoś posiada wiedzę na ten temat. Zalecam jednak ostrożność.
Pytanie numer 2:
Wiem, że większość lubi zjeść prosto po zerwaniu, ale ja bym uważała na ewentualne pasożyty które mogą się znajdować w odchodach zwierząt.
Może jestem przewrazliwiona, ale jeśli ktoś chce jeść świeże, to ja bym je chociaż sparzyła wodą.
Jak jest w miarę ok na zewnątrz, to warto ułożone na gazecie umieścić gdzieś gdzie jest ciepło, najlepiej gdzieś na szafie, bo ciepłe powietrze jest lżejsze i zawsze będzie u góry, zamiast na dole.
Pomysł kolegi z kartonem też jest ok, o ile nie będzie Ci przeszkadzało grzanie grzejnikiem non stop do dwóch dni.
Piekarnik też dosyć popularny, jednak trzeba bardzo uważać z temperaturą, musi być ustawiona na najniższą dostępną. Oczywiście drzwi piekarnika cały czas uchylone, aby wilgoć miała ujście.
Suszarka do grzybów jest pewniakiem i moim faworytem, bo sama korzystam. Jako, że sama uprawiam i rzuty ścinam co chwilę jest to dla mnie bardzo wygodne i nie muszę się o nic martwić.
Jeśli nie posiadasz, to zawsze warto spytać znajomych, a nóż ktoś ma. Nie ma sensu na kilka zbiorów kupować, później będzie stało cały rok, chyba że jesteś częstym bywalcem kuchni, albo dietowym fanatykiem, który będzie suszył mięso, albo owoce, w co wątpię
Bardzo ważnym jest, żeby gotowe, ususzone grzyby jak najszczelniej zamknąć, najlepiej odciąć dostęp tlenu i ewentualnej wilgoci, zawinąć w folię, "sprasować", próżniowo w ogóle byłoby w klasie, ale też nie przesadzajmy, sama trzymam w słoikach, te które mają być na potem po prostu mocno zawijam i do strunowego.
Nawet jeżeli coś miałoby w nich być, to obstawiam, że będziesz je później zalewał wrzątkiem i tak, także luz.
Można konserwować w etanolu/metanolu. To drugie tańsze, ale przed zjedzeniem trzeba wszystko odparować, inaczej się strujesz.
Można również w miodzie, co akurat fajnie by się później zgrało z techniką z cytryną. Ale warto sobie ewentualnie poodważać, i zalać każdą porcję osobno, bo później ciężko będzie poprawnie takie zalane odmierzyć. Chyba, że liczycie na sztuki.
W sumie chyba tyle.
Nie gotowalem.
Nie suszylem.
Wbilem 10 jaj i na spora patelnie pokroilem wszystko wymieszalem glodny caly dzien nic nie jadlem.
Byly tam wszystkie chyba gatunki grzybow blaszkowanych procz tych muchomorowatych oraz szaro sinych ostro trujacych.
No i zrobilem porzadna jajecznice z tych grzybow i trzonkow i poszedlem do pokoju polezec na kanapie. Lampa zaczela zmieniac kolory i poruszala sie na boki, wizje kaskady przez kilka godzin od okolo 16tej chyba do 21 utrzymywaly sie.
I teraz moje pytanko. To byly dosyc duze roznego rodzaju blaszkowane grzyby procz tych najciezej trujacych i pytanko psylocyby mogly te blaszaki troszeczke miec to wiecej niz pewne ale procz tego czego jeszcze mogly miec? Jak by nazwac ten lot jak to nawet psylocyba z lysiczeknie byla? Jak to mozliwe?
Slyszalem ze w niektorych odmianach zwyklych jadalnych grzybow blaszkowatych mozna doswiadczyc lotu jakby polsnu z tego muchomorowatego. Jak to w koncu u mnie bylo?
Ja bym obstawial, ze jakis niewielki procent malo znanych nowo powstajacych gatunkow grzybow blaszkowatych jadalnych moglmiec po prostu troszke psylocyby w sobie a ze tych blaszkowanych jadalnych mialem pol reklamowy tak zadzialalo. Co o tym sadzicie psychonauci?
W odpowiedzi na pytanie z postow wyzej teraz leje jak scebra juz ktorys dzienz rzedu ktorychs tydzien z rzedu są anomalie i juz w drugim tygodniu wrzesnia jak nie wczesniej jak lunie mozna sie smialo pokusic o poszukiwania lysiczek zwlaszcza na pastwiskach anomalia są mocne moze i grzyby szlag trafic i będą xd
02 września 2020CATCHaFALL pisze: Pomysł kolegi z kartonem też jest ok, o ile nie będzie Ci przeszkadzało grzanie grzejnikiem non stop do dwóch dni.
W nocy to w pokoju miałem 10°C i musiałem wykminić jak je wysuszyć szybciej by nie spleśniały, a grzejnik był gorący. Na gazecie to u mnie 4 dni się suszyło.
Tu akurat niedosłowne te "2 dni non stop grzania grzejnikiem" ale, będę się następnym razem pilnował by ktoś źle mnie nie zrozumiał.
Dzięki
02 września 2020Goofy67 pisze: Co do tematu interakcji to rzeczywiście odstawię dziurawca, ale chyba pozwolę sobie zrobić mały eksperyment z różeńcem górskim.
(...)
Z pewnością jest to temat wart uwagi - jak coś zaobserwuję oczywiście podzielę się tą wiedzą z Wami.
I oczywiście, że tak. Każda obserwacja oraz opinia na temat jakiegokolwiek zresztą miksu powinna być przez danego użytkownika opisana dla potomnych, ktoś kiedyś być może będzie szukał w odmętach internetu i może mu to bardzo pomóc.
Co do posta @JaTy1234, to w sumie miałam odpisać, ale doszłam do wniosku, że głupoty nie zniesę i jednak szkoda strzępić ryja.
Zalecam jednak nie naśladować ów wyskoku czytającym
Dlaczego ograniczenie marihuany do listy chorób to katastrofa dla pacjentów – historia Adriana
Narkomani i nędza. Niemcy wolą się tu nie zapuszczać. "Sytuacja nie do przyjęcia"
Młodzież i marihuana w Polsce – jak realnie minimalizować ryzyko?
Czescy lekarze będą mogli przepisywać pacjentom grzyby halucynogenne
Mieszkańcy Czech cierpiący na depresję i inne choroby, na które nie pomagają tradycyjne metody leczenia, będą mogli korzystać z leczniczych grzybów halucynogennych już od przyszłego roku, informuje polski portal informacyjny TVP World.
Medyczna marihuana legalna w Bośni. "Pod ścisłym nadzorem lekarzy"
Rada Ministrów Bośni i Hercegowiny podjęła w poniedziałek decyzję legalizującą używanie konopi indyjskich w celach medycznych - przekazał portal Klix.
Szokujące zatrzymania! Ksiądz i lekarz zamieszani w narkobiznes
Ponad 150 tysięcy tabletek i ampułek, fentanyl, morfina, fikcyjne recepty i miliony złotych poza systemem bankowym. Śledczy rozbili zorganizowaną grupę przestępczą działającą w całej Polsce, która przez lata dystrybuowała nielegalne leki i narkotyki z wykorzystaniem darknetu, kurierów i „słupów”. Wśród zatrzymanych są m.in. lekarz oraz duchowny.

