23 lipca 2019OnlyReading pisze: Hej,
Sluchajcie lece z panna na Lanzarote. Jak to jest z tymi klubami? Czytalem co nie co, ale nie wiem - czy sam dowod osobisty im wystarczy, czy wymagaja paszportu? Czy w momencie zakupu i palenia w takim klubie moze tylko jedno z nas sie zarejestrowac?
Ogólnie w Hiszpanii są rożne zasady.Tylko dla localsów, też dla turystów(w niektórych za darmo, w niektórych trzeba zapłacić byś został został zarejestrowany) ,paszport raczej zbędny, dowód musi być. W Alicante np tak miałem ,że musieliśmy się rejestrować(mejlowo) dzień wcześniej.Nie dało się tak wejść 'od kopa'. Po przyjściu ,w 'recepcji' czekała lista gości, którą trzeba było podpisać, podając godzinę wejścia , wtedy magiczne drzwi otwierały się i można było sobie ulżyć;). No i jeśli 2 osoby chcą wejść, dwie muszą być zarejestrowane.
Jeszcze pytanie jak z wynoszeniem staffu z takiego miejsca? Bez przypalu do kielni, czy sie czepiaja?
Nie cytujemy posta bezpośrednio nad swoim. taurinnn
Dzieki serdeczne za pomoc.
W te wakacje planuję ze znajomymi wczasy w Hiszpanii w Lloret de Mar i mam kilka pytań.
1. Czy będę miał problem z kupnem drugs'ów (głownie mnie interesuje zioło, emka i LSD) będąc kolesiem nie wyglądającym jak ćpun i znając tylko angielski?
2. Jak z cenami powyższych substancji?
3. Czy są jakieś konkretne miejsca gdzie mogę szukać miłych panów (raczej pytam o miejsca na świeżym powietrzu bo po klubach nie przepadamy chodzić)?
4. Jak zmniejszyć prawdopodobieństwo ewentualnego wyjebania mnie czy to na ilość czy na jakość?
Grzybki zmieniają połączenia w mózgu. Czy to dobrze?
GIF: Nielegalny handel w sieci lekami narkotycznymi zaczyna się od legalnej recepty [WYWIAD]
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Badanie naukowe, które porządkuje temat kiełkowania konopi
Wolne Konopie: "Od lat powtarzamy jedno, że wiedza jest lepsza niż strach, a odpowiedzialność lepsza niż czarny rynek. Nasze hasła „Zmień dilera na farmera” i „Nie kupuj jej, tylko siej” nigdy nie były zwykłą prowokacją. Chodziło nam o zmianę myślenia i w wielu przypadkach ta zmiana naprawdę się dokonała. Uważamy, że jeśli ktoś interesuje się konopiami, powinien robić to świadomie, rozumiejąc podstawową biologię rośliny, procesy jej wzrostu i mechanizmy funkcjonowania, zamiast opierać się na mitach czy czarnorynkowych schematach."
92% czy 1,9%? Jak nagłówki zmieniają odbiór badań o marihuanie
W ostatnich tygodniach w medium Medonet pojawił się alarmujący nagłówek mówiący o „92% wyższym ryzyku poważnych zaburzeń psychicznych u młodych osób używających marihuany”. Taka liczba silnie działa na wyobraźnię i niemal automatycznie wywołuje emocjonalną reakcję czytelnika. Zanim jednak potraktujemy ją jako dowód nadciągającej katastrofy zdrowotnej, warto przyjrzeć się samemu badaniu, jego metodologii oraz temu, co w języku statystyki ta liczba faktycznie oznacza.
Holandia: Marihuana zastąpiła kokainę w liczbie przejęć
Holandia była kiedyś uważana za europejskie centrum konopi, jednak w ubiegłym roku port w Rotterdamie został nagle zalany zagraniczną marihuaną. Jednocześnie liczba przechwyceń kokainy w porcie znacząco spadła. Według dziennika AD handel konopiami okazuje się dla przestępczego półświatka niemal tak samo dochodowy jak kokaina, ale przy znacznie mniejszym ryzyku.