Więcej informacji: Morfina w Narkopedii [H]yperreala,Heroina w Narkopedii [H]yperreala
Problem w tym, że takie leżenie sobie i noddowanie jest zwyczajnie nudne. Niby jest przyjemnie, ale ile, kurwa, można?
Uodparniamy się na działanie psychoaktywne, bo zwierzę, które sobie nodduje, by zdechło. Macie tak, że po depresantach łatwiej się potykacie, przewracacie, wpadacie na meble? Chyba każdy tak ma. Tolerancja to sposób w jaki organizm próbuje się bronić przed zabiciem się przez potknięcie się na prostej drodze... albo przed niedrożnością przewodu pokarmowego... albo przed byciem zbyt szczęśliwym by dbać o swoje podstawowe potrzeby...
Wiecie, że w pewnym eksperymencie (absolutnie nie chce mi się szukać, ale gdzieś na PsychonautWiki był do tego link) szczury łatwiej zdychały z przedawkowania heroiny jeżeli dostały ją w nieznanym sobie otoczeniu, niż kiedy dostawały ją w takich warunkach w jakich były przyzwyczajone? Więc set and setting może nawet wpłynąć na ryzyko depresji oddechowej.
U mnie z tej samej dawki najwięcej „wydobywa” leżenie w ciszy i bezruchu. Nawet bez muzyki, bez filmu. Tylko że to nudne. Niby przyjemnie, a nudno.
09 stycznia 2019Survivor pisze: Macie tak, że po depresantach łatwiej się potykacie, przewracacie, wpadacie na meble? Chyba każdy tak ma.
Nigdy nawet nie slyszalem o takim problemie na forum, zeby ktokolwiek wpadal na meble xD
Owszem jak wypiję bardzo duzo aooolu to po imprezie zdarza mi się wracać chwiejnym krokiem, ale po opio?!
09 stycznia 2019Survivor pisze: U mnie z tej samej dawki najwięcej „wydobywa” leżenie w ciszy i bezruchu. Nawet bez muzyki, bez filmu. Tylko że to nudne. Niby przyjemnie, a nudno.
I kojarzę, że jak zaczynałem brać to miałem coś takiego, ze musialem się położyć. A potem jak tolerancja wzrosla to na fazie zawsze siedzę.
mak dziala mocniej i dluzej i tu juz nie robi mi wiekszej roznicy i czasem nieraz siedze nawet w ciszy.
A nody nie są nudne - są świetne, ale zrozumienie tego przychodzi niestety z coraz większym uzależnieniem i związanymi z tym problemami, kiedy te parę minut (sekund?) w ciągu doby kiedy sobie przysypiasz w odcięciu od wszelkich zmartwień jest magiczne.
Co do tego set and setting to ciekawy przykład, niestety u mnie się nie sprawdza w praktyce. Ćpałem w różnych miastach, kiblach, pociągach, domu, na uczelni, w pracy - żadnej wyczuwalnej różnicy w działaniu ani na plus ani na minus nie było. Podchodzę do tego sceptycznie bo to "tylko" bardzo proste w działaniu opio, a nie jakieś psychodeliki czy dysocjanty. Już prędzej po trawie zauważam dużą różnicę i rolę jaką gra s&s.
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
Co do potykania się tylko „przy pierwszych razach”, to niestety u mnie nawet w kilkumiesięcznym ciągu, po dawce tylko minimalnie większej niż przeciwskrętowa, jest. Nie jakieś zataczanie się, ale większa „wypadkowość” z pewnością. Strach wychodzić na te śliskie chodniki :/
A noddy są fajne, ale jak jestem w stanie brać „na sportowo”. Przy częstszym braniu są fajne, ale nudne. Sorry za porównanie, ale to tak jak można niby dojść w czasie seksu, a jednak tak naprawdę przez cały czas wolałoby się robić cośtam innego. Biologicznie niby jest super, mózg się marynuje w tych neuroprzekaźnikach/narkotykach które lubi - ale superego zrzędzi, że należałoby robić teraz coś innego. Że marnuję swoje życie. Że jak już je muszę marnować, to może chociaż jakoś ciekawiej?
A z rzeczy na które tolerka mi nie rośnie, a powinna: opioczkawka. Nawet po dawkach przeciwskrętowych. Dlaczego na takie coś jak czkawka tolerancja nie rośnie???
Nie bierzcie moich rad poważnie, konsultujcie to z bardziej obeznanymi osobami a najlepiej lekarzem. Słuchacie mnie na własną odpowiedzialność.
14 października 2018taurinnn pisze: Oczywiście, że za krótko. I to zdecydowanie. Samo unikanie skręta polega na minimum 5-7-dniowych przerwach. A na zbicie tolerancji potrzeba naprawdę dużo czasu, często miesiąc to za mało.
Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny
7 petycji przeciw reklamom i promocjom alkoholu, które mogą zmienić polskie prawo
Rząd za, kantony przeciwko: Czy Szwajcaria zalegalizuje marihuanę?
Parlament federalny chce zdekryminalizować konopie indyjskie w Szwajcarii. Jednak już etap konsultacji pokazuje, że sprzeciw wobec projektu jest duży.
Mikrodawkowanie LSD przegrywa walkę z depresją ze zwykłą kawą?
Przez ostatnią dekadę w Dolinie Krzemowej (ale nie tylko) funkcjonowało przekonanie, że mikrodawkowanie psychodelików to „szwajcarski scyzoryk” dla mózgu – poprawia fokus, libido i leczy depresję. Najnowsze, rygorystyczne badanie kliniczne pokazuje jednak coś zupełnie innego. Pacjenci przyjmujący placebo (w tym przypadku kofeinę) radzili sobie z depresją lepiej niż ci na LSD.
Najgroźniejsza tajemnica starożytnej Grecji? Napój z Eleusis mógł zawierać halucynogen spokrewniony
Toksyczny sporysz, pasożytniczy grzyb wytwarzający alkaloidy powiązane chemicznie z LSD, mógł po odpowiedniej obróbce stać się halucynogenem używanym podczas misteriów eleuzyjskich – wynika z badania opublikowanego 13 lutego 2026 roku w „Scientific Reports”.
