Dział, w którym omawiane są konkretne kondycje, oraz ich wpływ na i współzależności z efektami środków psychoaktywnych.
ODPOWIEDZ
Posty: 7 • Strona 1 z 1
  • 3245 / 622 / 0
Zastanawialiście się kiedyś że przy wizycie u lekarza lub psychologa, lub nawet z troszczącymi się znajomymi powiedzenie definicji choroby przyznanej przy pierwszej wizycie jest często nieobiektywne. Czasami po jakimś czasie leczenia podstawowe objawy z którymi się przyszło o pomoc ustępują i nieaktualne jest już ciągle mówić "mam nerwicę","mam schizofrenię" "mam urojenia". Ja jestem na takim etapie choroby że potrafię sklecić mądre logiczne zdania, ale jak wkraczają nie werbalne emocje to często ma schizofreno podobne kurwice nerwicowe, gdzie wszystko w głowie wraca mi do początku choroby. Dlatego prowadzę życie spokojnego domownika na rencie który w domu ma wszystko pod ręką i nie potrzebuje życia towarzyskiego jak kiedyś za wcześniejszego młodu. Chodzi mi o to że ta schizofrenia paranoidalna jest mi potrzebna do określenia kurewsko złego samopoczucia, a nie choroba z którą idę męcząc się całymi dniami walcząc o każde pół godziny jak ciężko chorzy w szpitalach. Nie przestaję brać leków, ale już nie mam takich etapów jak kilka lat temu. Czym jest definicja choroby? Można ją zmienić w trakcie leczenia? Jak ktoś osiągnie spokój to czy jest już zdrowy? To jest temat na takie i podobne pytania, i nie o mnie, najwyżej na moim przykładzie. :old: :finger: :old:
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 477 / 77 / 0
Niesamowicie mylisz lub też do końca nie znasz pojęcia, o których mowisz.
Przede wszystkim choroba jest pojęciem medycznym oznaczającym jakąś nieprawidłowość/patologię. Charakteryzuje się uszkodzeniem jakieś struktury lub funkcji organizmu. To o czym mowisz to objawy, nie każda choroba ma widoczne objawy podczas każdego etapu. Ponadto bardzo dużo chorób ma niesamowicie wiele potencjalnych objawów, co oznacza, że nie wszystkie muszą występować w danym momencie.
Wchodząc na temat chorób psychicznych wszystko staje się jeszcze bardziej skomplikowane, ponieważ kolokwialnie mówiąc "schizofrenik schizofrenikowi nie równy".
Uwaga! Użytkownik Seken nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3245 / 622 / 0
Chodziło mi też o to że przed lekarzem trzeba by było przedstawić stos kartek badań, prześwietleń, wyników typu pochodne morfologii, a nikt nie idzie dopiero z tym do lekarza tylko to wygląda jakby pierwsza wizyta : "panie doktorze tak się denerwuję że aż już jestem zmęczona i zamknęłam/zamknąłem się w sobie", a lekarz przeszywa wzrokiem i już wie jaka choroba i jakie tabletki. Po roku nawrót choroby to zmiana tabletek. Chodzi mi o obiektywność pierwszej OBUSTRONNEJ diagnozy objawów.

[mention]Seken[/mention] A jak medycznie wyjaśnisz omamy słuchowe? (to tak pół żartem, pół serio). :hug:
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 477 / 77 / 0
Niestety nie za bardzo rozumiem co masz na myśli.
Lekarze jak to ludzie, są lepsi i bardziej zaangażowani w pracę, i tacy których trzeba ciągnąć za język, żeby się w ogóle dowiedzieć co jest z nami nie tak. Wiadomo też, że im my sami jesteśmy bardziej otwarci i posiadamy więcej badań tym łatwiej lekarzowi będzie postawić prawidłową diagnozę.

Omamy słuchowe to halucynacje. Z naukowego punktu widzenia problemy polega na "odbieraniu" bodźców, których tak naprawdę nie ma. Rodzaje halucynacji słuchowych są chyba 3 lub nawet 4.
Uwaga! Użytkownik Seken nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 3245 / 622 / 0
Chodzi mi o rozwinięcie tematu o obiektywności tego co się dowie lekarz po rozmowie z "nami" i tego konsekwencjach. po prostu wydaje mi się to dosyć ważne. Nie stawiam jednoznacznego pytania.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
  • 415 / 55 / 0
Lekarz to specjalista. Jest w prawdzie pewien procent, którzy są w zawodzie dla kasy. Jednak przyjmij to co mówił lekarz. Bez powodu nie wypisywał ci silnych leków. Natomiast jeżeli masz wątpliwości co do diagnozy idź do innego lekarza tej samej specjalizacji z wynikami i zobacz co on powie.
  • 3245 / 622 / 0
I znowu, choroba definicyjna jest nie do zdefiniowania u mnie, po prostu wyczerpanie organizmu, w tym głowa i reszta układu nerwowego najbardziej, i znowu próba odstawienia leków jest już nie do podważenia że leczenie farmakologiczne to wyrok, ale do zaakceptowania jako sposób na życie.
Uwaga! Użytkownik Verbalhologram nie jest już aktywny na hyperrealu. Nie odpowie na próbę kontaktu, ani nie przeczyta odpowiedzi na post.
ODPOWIEDZ
Posty: 7 • Strona 1 z 1
Newsy
[img]
Sposób studentów na problemy psychiczne: melisa i marihuana

Aż 96 proc. studentów deklaruje, że stosuje przynajmniej jedną metodę samodzielnego radzenia sobie z problemami psychicznymi. Najczęściej wybierają aktywność fizyczną lub techniki relaksacyjne, ale część sięga także po preparaty roślinne, a nawet marihuanę – wynika z badań wrocławskich naukowców.

[img]
Picie we wczesnej dorosłości powiązane z problemami poznawczymi w średnim wieku

Stres i alkohol idą w parze. Alkohol może pomagać w radzeniu sobie ze stresem, ale jednocześnie zmniejsza zdolność mózgu do samodzielnego rozwiązywania problemów. To może prowadzić do częstszego sięgania po kieliszek, by poradzić sobie z kolejnym stresem. Z drugiej strony pijąc więcej narażamy się na większy stres z powodu złych decyzji podejmowanych pod wpływem alkoholu. Pojawia się samonapędzający się mechanizm, z którego trudno się wyrwać z powodu zmian w mózgu. Naukowcy z University of Massachusetts Amherst donoszą, że picie alkoholu w celu radzenia sobie ze stresem we wczesnej dorosłości ma negatywny wpływ w wieku średnim, nawet jeśli przez kilka dekad nie piliśmy.

[img]
Badanie ścieków 2025: Marihuana dominuje w europejskich miastach, kokaina i ketamina w górę

Badanie ścieków to dynamicznie rozwijająca się dziedzina nauki. Pozwala ona naukowcom bardzo dokładnie oszacować, jakie narkotyki i w jakich ilościach spożywają mieszkańcy. Najnowsze badanie z 2025 roku miało ogromną skalę. Badacze sprawdzili ścieki w około 115 miastach na terenie Europy.